Heidegger Martin - Czym jest metafizyka?.pdf

(95 KB) Pobierz
Heidegger - czym jest metafizyka
Martin Heidegger
CZYM JEST METAFIZYKA ?
Czym Jest metafizyka? - Pytanie to rodzi oczekiwanie, Ŝe nova bidzie o metafizyce.
Poniechamy rozpatrzymy natomiast określone pytanie metafizyczne. Postępując tak
umiejscawiamy ale bodaj bezpośrednio v metafizyce. Jedynie v ten sposób HOzemy Jej
dostarczyć prawomocnej moŜliwości przedstawienia siebie aa-
"J-
Zamierzamy rozpocząć od rozwinięcia pewnego pytania metafizycznego, następnie pokusić
ale o opracowanie pytania i zakończyć odpowiedzią.
Rozwiniecie pewnego pytania metafizycznego
Z punktu widzenia zdrowego ludzkiego rozsądku filozofia Jest, wogle powiedzenia Hegla,
"światem na opak'. Potrzebne Jest tedy wstępna wyróŜnienie metafizyki naszego punktu
wyjścia. Jest ono następstwem dwoistego charakteru problematyki metafizycznej.
Przede wszystkim kaŜde pytanie metafizyczne obejmuje zawsze całość problematyki
metafizycznej. Jest ono kaŜdorazowo samo tą całością. KaŜda pytanie metafizyczne moŜe
zatem być zadano tak tylko, ze zapytujący Jako taki tkwi w nim, jest sam postawiony pod
znakiem zapytania. -Wyprowadzimy z togo następujące ostrzeŜenie: pytanie metafizyczne
musi być stawiane całościowo;
* Fragmenty wykładu inauguracyjnego wygłoszonego na uniwersytecie wo Fryburgu
Badońskim w 1929 r., w: H. H e i d e g -gór, Dudownć, mieszkać, myśleć. Eseje wybrane,
tłum. K. P o m i a n , Warszawa 1977, s. 27-^7.
265
musi być tez stawiane jako wyrastając* • istotnego połoŜenia zapytującego bytu przytomnego.
To my zapytujemy, tu teraz, zapytujemy dla nas. Kasze bytowanie - w tej wspólnocie
badaczy, nauczycieli i studentów - określona Jest przez naukę. Co istotnego dzieje się z nami.
w fundamentach naszego przytomnego bytowania, skoro nauka stalą ale naszą namiętnością?
Poszczególne dziedziny nauki lezą z dala od siebie. Sposób traktowania przedmiotu jest w
kaŜdej z nich ix gruntu inny ni* w pozostałych. Ta rozproszona wielość dyscyplin połączona
jest dxii tylko przez techniczną organizacje uniwersytetów l wydziałów l zachowuje jakiś sens
Jedynie dzięki celom praktycznym, stawianym sobie przez zawody. V przeciwieństwie do
tego obumarło oaZkowlole zakorzenienie nauk w ich fundamentach istotnych.
Niemniej przeto we wszystkich naukach, kierując ale ich najbardziej właściwą dąŜnością,
odniesieni Jesteśmy do samego bytu. Yłaónle z punktu widzenia nauk Ŝadna dziedzina nie
posiada pierwszeństwa względem innych; ani natura wobec dziejów, ani dzieje wobec natury.
śaden sposób traktowania przedmiotów nie stoi wyŜej od innego. Poznanie Matematyczne
nie Jest bardziej rygorystyczne niŜ filologiozno-hiatoryozna. Ma ono tylko charakter
"ścisłości", która nie Jest toŜsama a rygorem. Wymagania ścisłości od historii byłoby
występowaniem przeciw idei ap«oy-fioxnego rygoru humanistyki. Związek ze światem,
panujący we wszystkich naukach Jako takich, skłania Je do poszukiwania samego bytu, by
uczynić z niego, stosowni* do Jego tresoi Jakościowej l sposobu bycia, przedmiot doolalcanla
i uzasadniającego 'określenia. To, co dokonuje się w naukach na mocy ich idei, jest
docieraniem ooraa bliŜej do istotności wszystkich rzeczy.
1
Ten charakterystyczny związek ze światem, Jako związek z samym bytem, jest
podtrzymywany i kierowany przez pewną swobodnie wybraną postawę egzystencji ludzkiej.
Stąd, jakkolwiek do bytu odniesione Jest równie* przed- i pozaoiaukowe postępowanie
człowieka, to Jednak nauka wyróŜnia się tym, za w swoisty dla •labie sposób, wyraźnie i.
wyłącznie, pozostawia pierwsze i ostatnie słowo rzeczy samej. V takiej r-z«oaowosoi pytań,
okreiloń i uzasadnień dokonuje się swoiście ograniczone podporządkowywanie ' się sasiemu
bytowi, który ma tedy sam siebie ujawniać. SłuŜebna rola badania i nauczania tworzy,
rozwijając śle, podstawp dla
266
moŜliwości właściwego, Jakkolwiek ograniczonego kierowania (przez naukę) całością
ludzkiej egzystencji. Szczególny związek nauki ze światem, podobnie Jak kierująca nim
postawa człowieka, . są w pełni rozumiano dopiero wtedy, gdy widzimy i ujmujemy to, co
dzieje się przy utrzymywaniu takiego związku ze światem. Człowiek, byt pośród innych,
"uprawia naukę". W tym "uprawianiu" nie dzieje się nic innego, Jak wtargnięcie pewnego
bytu, zwanego człowiekiem, do całości bytu w taki sposób, Ŝe w tym wtargnięciu i przez nie
byt otwiera się, ujawnia to, czym Jest i Jakim jest. Właśnie to otwierające wtargnięcie pomaga
na swój sposób bytowi dopiero stać się sobą.
Te trzy składniki: związek ze światem, postawa, wtargnięcie - wnoszą swą rdzenną Jednością
Jaskrawą Jednorodność i ostrość przytomności w naukową egzystencję. Skoro wyraźnie
uznajemy za własny tak prześwietlony naukowy sposób bycia - przytomnym, to musimy
powiedzieć:
Tym, czego dotyczy związek ze światem, jest sam byt - i nic
innego.
Tym,1, z czego wszelka postawa czerpie swój kierunek, ajent
»,sam byt*- i nic więcej.
Tym, z czym we wtargnięciu na do czynienia badawcze wyjaś-, nianie, jest sam byt,- i nic
poza nin.
Zadziwiające Jest jednak, ze właśnie wtedy, gdy człowiek nauki utwierdza się w tym, co jest
mu najbardziej właściwe, mówi on o czymś innym. NaleŜy badać tylko byt - i nic innego}
naleŜy badać Jedynie byt - i nic więcej; naleŜy badać wyłącznie byt -i nic poza nim.
Jak to Jest z tym "Nic"? Czy Jest przypadkiem, ze całkiem spontanicznie tak mówimy? Czy
to tylko pewien sposób mówienia - i poza tym nic?
JednakŜe cóŜ niepokoi nas w tym "Nic"? Nauka odpycha przecieŜ i odrzuca to "Nic", Jako
stanowiące nicość. Kiedy Jednak w ten sposób odtrącamy owo "Nic", czyŜ wtedy właśnie nie
przyzna. Jeuy się do niego? Czy moŜemy Jednak mówić o przyznawaniu się, gdy mamy
przyznać się do niozegci? Czy przypadkiem to wszystko nie prowadzi nas JuŜ do pustego
spierania się o słowo? Przeciw-' stawiając ale temu nauka musi toraz na nowo utwierdzić się
w
26?
swej powadze i roztropności, wyraŜającej się w tyra, Ŝe chodzi Jej wyłącznie o byt. CzymŜe
innym noŜa być "Nic" dla nauki, Jak •straszydłem i fantazmatem? Jeśli rumWn postępują
prawomocnie, to tyle tylko moŜna stanowczo powiedzieć: nauka nią obce niczego wiedzieć o
"Nic". Takie jest ostatecznie naukowo rygorystyczna ujęcie "Nic". Wiemy o nim o tyle tylko,
o ile nie chcemy o nim, o tym "Nic", niczego wiedzieć.
Nauka nie chce niczego wiedzieć o "Nic". Równie pewne Jest Jednak l to, Ŝe wtedy, gdy
pragnie ona. wypowiedzieć własną istotę, przywołuje na pomoc to "Nic". Zgłasza roszczenia
do tego, co odtrąca. JakaŜ to rozdwojona istota odsłania się tu?
2
Zastanawiając się nad naszą aktualną egzystencją, jako określoną przez naukę, trafiliśmy v
sam środek wewnętrznej rozterki. Wyłoniło się juŜ z niej określona pytanie. Wymaga ono
teraz tylko naleŜytego wysłowienia:
Jak to Jest z nicością?
Wypracowania pytania
Wypracowania pytania o nicość stawia, nas nieuchronnie w połoŜeniu, w którym musi się
okazać, czy moŜliwe Jest udzielenie na nią odpowiedzi, czy taŜ, przeciwnie, odpowiadać taka
Jest niemoŜliwa. Nicość jest uznana. Nauka odrzuca Ją, m obojętna, wyŜszością Jako to
"czego nią ".
Niemniej przeto spróbujemy zapytywać o nicość. Czy* Jest nicość? JuŜ pierwsza zetknięcie
się z tym pytaniem wskazują na coś niezwyczajnego. W pytaniu tym ujmujemy od razu
nicość Jako coś, co "Jest" tak a tak, jako byt. X przecie* właśnie róŜni się ona- zasadniczo od
bytu. Pytania o nicość, o to, oŜyw jest nicość i Jak Jest, przekształca to, co aapytywane, w
Jego przeciwieństwo. Pytania samo wyzbywa, się własnego przedmiotu.
Odpowiednio do tego wszelka odpowiedź na to pytanie Jest z zasady niemoŜliwa, przybiera
ona bowiem następującą formę: nicość "Jest" tym a tym. Pytanie i'odpowiedź dotyczące
nicości są' Jednakowo wewnętrznie sprzeczne.
Nie Jest tedy nawet potrzebne, aby nicość była odrzucona przez naukę. UwaŜana
powszechnie za podstawową regułę myślenia
268
zabi-
zasada unikania sprzeczności, oŜyli ogólna "logika.", ja to pytanie. Skoro myślenie Jest
zawsze z istoty swej myśleniem o czymś, przeto Jako myślenie o nicości wykraczałoby ono
przeciwko swej własnej istocie.
Skoro tedy Jest nam zabronione czynienie z nicości w ogóle przedmiotu, dotarliśmy do kresu
naszego zapytywania o nicość, przy załoŜeniu, Ŝe wobec tego pytania "logika" pozostaje
najwyŜsza, instancją, Ŝe rozsądek Jest środkiem, a myślenie - drogą do ujęcia nicości u Jej
źródeł i do rozstrzygnięcia, czy moŜe ' ona być odsłonięta.
Czy moŜna jednak naruszyć panowanie "logiki1"? Czy rozsądek nie panuje rzeczywiście w
pytaniu o nicość? X przecieŜ z Jego tylko pomocą moŜemy określić w ogóle nicość, moŜemy
postawić Ją jako problem, chociaŜ tylko jako taki, który unicestwia sam siebie. Nicość Jest
bowiem zaprzeczeniem ogółu bytu, czystym nie-bytom. Mówiąc tak, podporządkowujemy
jednak nicość wyŜszemu określeniu, określeniu jej Jako negatywnośoi, Jako tego, co Jest
zaprzeczone. OtóŜ, wedle panującej i nigdy nie podwaŜonej nauki 'logiki" zaprzeczenie jest
tylko specyficzną operacją rozsądku. W Jaki sposób moŜemy, więc dąŜyć do zawieszenia
rozsądku przy rozpatrywaniu pytania o nicość lub pytania o MoŜliwość tego pytania? Czy
jednak przyjęte tu domniemanie Jest takie pewne? Czy "nie", negatywność, a zatem równieŜ
zaprzeczenie są istotnie wyŜszy* określenien, pod które nicość popada Jako szczególny
przypadek czegoś, co zaprzeczone? Czy-nicość obecna Jest dlatego tylko,, Ŝe obecne Jest
"nie", tzn. zaprzeczenie, o«y tez Jest odwrotnie: zaprzeoŜenię. JL "nie" są obecne dlatego
tylko, Ŝe obecna Jest Uloość?. Nie jest to rozstrzygnięte, co więcej, nie było to nigdy
podniesione do godności wyraźnego pytania. Co do na«, utrzymujemy, Ŝe nicość Jest czymś
pierwotny* w stosunku do "nie" i do zaprzeczenia.
Jeśli twierdzenie to Jest prawomocne, to moŜliwość zaprzeczenia Jako operacji'rozsądku,"a
zatem równieŜ sam rozsądek w jakiś sposób zaleŜą od nicości.. JakŜe tedy rozsądek noŜe
oboleć rozstrzygnąć pytanie o nicość? CzyŜby pozorna wewnętrzna sprzeczność pytania i
odpowiedzi dotyczących, nicości wspierała się ostatecznie tylko na ślepym uporze
błąkającego się rozsądku?
3
Jeśli Jednak nie wprowadza nas w błąd owa tornalna nleeoz-liwośó pytania o nicość, Jeśli
wbrew niej uporczywie stawiany to pytanie, to musimy, aby doprowadzić sprawę do końca,
apelnlń przynajmniej to, co Jest podstawowy* wymaganie* dotyczącym kaŜdego moŜliwego
pytania. Jeśli pytanie ma być skierowane ku nicości - ku niej samej - to musi ona najpierw
być dana. Musimy tedy mleć moŜliwość napotkania Jej gdzieś.
Gdzie będziemy poszukiwać nicości? Jak odnajdziemy nicość? CzyŜ po to, by coś odnaleźć,
nie musimy JuŜ uprzednio wiedzieć, te to Jest? W rzeczy samej człowiek zdolny jest do
poszukiwania czegoś przede wszystkim l najczęściej wtedy, gdy załoŜył uprzednio istnienie
tego, czego poszukuje. OtóŜ tym, czego poszukujemy teraz, Jest nicość. CzyŜby więc
ostatecznie moŜliwe było jakieś poszukiwanie bez owego uprzedniego załoŜenia,
poszukiwanie, któremu odpowiadałoby czyste znalezienie?
NiezaleŜnie od odpowiedzi na to pytanie moŜemy stwierdzić, Ŝe mamy nicość, choćby tylko
Jako coś, o czym codziennie mówimy tu lub ówdzie. Tę pospolitą, całkowicie w oczywistości
wyblakłą nicość - gdyŜ w tej postaci przewija ale ona w naszej gadaninie - tę pospolitą nicość
moŜemy nawet bez wahania zawrzeć w następującej "definicji":
Nicość Jest kompletnym zaprzeczeniem ogółu bytu. CzyŜ ta
charakterystyka nicości nie udziela nam ostatecznie wskazówki
i
co do jedynego kierunku, w Jakim moŜemy spodziewać się spotkania z nią?
Przede wszystkim musi być dany ogół bytu, aby mógł on być poddany Jako taki
zasadniczemu zaprzeczeniu, v którym miałaby się ujawnić sama nicość.
JednakŜe, nawet gdy pominiemy problematyczność stosunku między zaprzeczeniem a
nicością; w JakiŜ sposób my, istoty skończone, uczynimy całość bytu w jego ogóle czymś
dostępnym zarazem v sobie i dla nas? Co najwyŜej moŜemy tę całość bytu pomyśleć w jego
"idei", myślowo „zaprzeczyć" to, co tak sobie wyobraŜamy, l "pomyśleć" to Jako
zaprzeczenie. Tą drogą docieramy wprawdzie do formalnego pojęcia wyobraŜonej nicości,
nigdy. Jednak -do nicości samej. Ale nicość jest niczym l Jeśli prawdą Jest, Ŝe nicość stanowi
doskonałe niezróŜnicowanie, to między nicością wyobraŜoną a "właściwą* nie moŜe
występować Ŝadna "róŜnica. Co
270
się tyczy samej nicości "właściwej",' *zy* nl« jest to znowu owo utajona, niemniej przeto
wewnętrzni* sprzeczne pojecie Jakiejś nicości bytującej? Sprzeciwy rozsądku po raz ostatni
zatrzymują teraz nasze poszukiwanie, którego prawomocność moŜe być ustano— wioną
wyłącznie poprzez Jakieś fundamentalna doświadczenie nicości.
Jeśli pewne Jest, ze nie moŜemy nigdy ująć w sposób absolutny całości bytu w sobie, to
równie pewne Jest, ze znajdujemy aip wśród bytu odsłoniętego w całości tak lub inaczej.
Ostatecznie miedzy ujmowaniem całości bytu w sobie a znajdowaniem się wśród- bytu w
całości zachodzi istotna'róŜnica. Ujecie całości bytu w sobie Jest z zasady niemoŜliwe.
Tymczasem - w tej mierze, w jakiej Jesteśmy przytomni - znajdujemy się wśród bytu w
całości. Co prawda wydaje się, Ŝe. właśnie w poczynaniach naszego
V
Ŝycia codziennego związani Jesteśmy kaŜdorazowo tylko z tym lub owym bytem i ze
Jesteśmy zagubieni w tej lub owej dziedzinie bytu. Jakkolwiek ma ona tedy pozór
rozproszenia, codzienność zapewnia niemniej Jedność owej "całości" bytu, chociaŜ Jedność te
przesłania Jakiś cień. Nawet wtedy, i. właśni* wtedy, gdy nie Jesteśmy zajęci ani rzeczami,
ani sobą - Jawi mię nam ta "całość*; ma to miejsce na przykład w przypadku prawdziwego
znudzenia. Znudzenie to, odległe, gdy nudzi nas po prostu Jakaś ksiąŜka czy Jakieś
przedstawienie, jakieś zajęcie czy jakaś rozrywka, wybucha wtedy, gdy "komuś nudzi*. Owo
4
głębokie znudzenie, ciągnące się Jak milcząca mgła w przepaściach naszej przytomności,
pokrywa rzeczy i pokrywa ludzi, i wraz z n<»-i pokrywa nas samych - sprawiając, ze
wszystko to po równi staje się nam osobliwie obojętne. W znudzeniu tym ujawnia sie całość
bytu.
Innej moŜliwości takiego ujawnienia dostarcza radość z obecności kogoś innego - nie po
prostu innej osoby - lecz umiłowanego człowieka.
Tego rodzaju nastrój, w którym komuś "Jeat tak lub inaczej, pozwala nam - gdy Jesteśmy nim
przeniknięci - znaleźć sie wśród? bytu w całości. Rola tego aspektu nastroju - nazwijmy go
nastrojeniem (Befindliohkeit) - polega nie tylko na tym, ze odsłania • on przed nnml
kaŜdorazowo na swój sposób byt w całości; odałanianie to bowiem, nie będąc bynajmniej
czystym przypadkiem '-Jest zarazem podstawowym momentem dziania sie naszej
przytomności.
271
To, co nazywamy "uczuciem*, nie Jest ani ulotnym zjawiskiem ubocznym, towarzyszącym
poczynaniom naazej myśli l naszej woli, ant zwyczajnym popędem wywołującym t»
poczynania, ani tylko istniejącym po prostu stanem, z którym godzimy aip tak lub inaczej.
JednakŜe, Jeśli owe nastroje umieszczają nas w obliczu bytu w całości, to tają on* przed nami
nicość, której poszukujemy. V Jeszcze mniejszym stopniu niŜ poprzednio będziemy teraz
skłonni sądzić, ze zaprzeczenie bytu w całości, ujawnionego nam przez nastroje, stawia nas
wobec nicości. odpowiednio pierwotny sposób mogłoby to mieć miejsce tylko w takim
nastroju, który poprzez Jemu wyłącznie wlaaoiwą działalność odsłaniającą ujawnia nicość.
Czy ludzka przytomność popada, czasem v taki nastrój, w którym staje wobeo nicości samej?
Jest to moŜliwe i rzeczywiście ma miejsce,'ołioó rzadko i tylko chwilami, w owym
fundamentalnym nastroju,. Jakim Jest -trwoga! Trwogi tej nie utoŜsamiamy z bardzo częstą
trwoŜliwością, która naleŜy tylko w istocie do zbyt łatwo pojawiającej się strachliwośoi.
Trwoga Jest zasadniczo róŜna od atrachu. Boimy się takiego lub innego określonego bytu,
który zagraŜa nam pod takim lub innym określonym względem. Strach przed... boi tez zawsze
kaŜdorazowo o coś określonego. PoniewaŜ Jest to właściwością strachu, ze to, czego ale boi, i
to, co się boi, Jest ograniczone, tedy człowiek bojący ale l bojaźliwy okazuje się osaczony
przez to, w czym się znajduje, w swym wysiłku, by uratować przed tym, przed czymś
określonym, gubi on pewność względem reszty, tzn. całkowicie „traci głowę”.
Trwoga sprawia, ze takie zamieszanie nie moŜe JuŜ wystąpić. Przeciwnie, ustanawia ona
szczególnego rodzaju spokój. Zapewne, trwoga jest zawsze trwogą przed czymś, .ale
bynajmniej nie przed tym lub owym. Trwoga przed... Jest zawaŜę trwogą o..., ale nie o to lub
o tamto. JednakŜe nieokreśłoność tego, przed czym i o co trwoŜymy, nie Jest zwyczajnym
brakiem określoności Jest to Istotna niemoŜliwość osiągnięcia Jakiegokolwiek określenia.
wychodźi ona na Jaw v znanym tłumaczeniu.
Powiada zwyczaj, ze w trwodze "komuś Jest Jako* nieswojo". JLle co to znaczy "jest" i
'komuś"? Kie moŜemy powiedzieć, wobeo czego Jest nieswojo. Po prostu w całości komuś
tak Jest właśnie. Wraz z wszystkimi rzeczami my sami pogrąŜamy się w niezróznioowaniu.
Nie polega to wszakŜe na prostym znikaniu, albowiem w swoim cofaniu się Jako takim
5
Zgłoś jeśli naruszono regulamin