goniec wolnosci nr 2 2007.pdf
(
1451 KB
)
Pobierz
133489 UNPDF
Pismo Oddziału Lubelskiego Stowarzyszenia KoLiber,
Lublin , nr 2 (13) / 2007, maj 2007
Recenzje:
www.lublin.koliber.org
lublin@koliber.org
W numerze
Od redakcji
W NUMERZE:
Drodzy Czytelnicy,
Przed Wami kolejny numer „Gońca
Wolności” – biuletynu lubelskiego
oddziału Stowarzyszenia „KoLiber”.
W bieżącym numerze po raz pierwszy
pojawiły się teksty członków i
sympatyków Stowarzyszenia spoza
Lublina. Jest to pierwszy krok ku
przekształceniu „Gońca” w pismo
ogólnopolskie.
W majowym numerze tematem
wiodącym jest PRL, jego wpływ a elity i
na zwykłych obywateli.
Poza tym felietony dotyczące
homeschoolingu i prywatyzacji szkół,
szczypta polityki bieżącej – analiza
odejścia Marka Jurka z PiSu oraz wywiad
z Rafałem Ziemkiewiczem.
W numerze również recenzje
książek: „Michnikowszczyzna” R.A.
Ziemkiewicza i „Gazeta Wyborcza.
Początki i okolice” S. Remuszki.
Ostatnie strony zajmują opisy
działalności Stowarzyszenia Koliber m.in.
kalendarium, relacja z pikniku w
Celestynowie oraz oświadczenia władz
Stowarzyszenia .
Literackie pokłosie PRLu
Michał Wolski .............................................................3
15 lat III Rzeczpospolitej
Stanisław Michalkiewicz ......…………………………4
ZCHN – bis?
Joanna Smukała
..
……………………………………11
Zapomniana alternatywa dla publicznej edukacji
Stefan Sękowski ............……………………………..12
Państwowa tresura pożytecznych idiotów
Igor Belczewski ..........………………………......…..13
Dzień Kapitalizmu
....................................................15
Jak NIE dyskutować. Poradnik dla początkujących
Przemysław Mrówka ..................................................16
„Brak rozliczeń w skali makro pozwala zwolnić się
od rozliczeń ze sobą”
- Z Rafałem Ziemkiewiczem
rozmawia Paweł Pomianek. ...... .................................17
Zapraszamy serdecznie do lektury!
Michnik zdekodowany! Recenzja
Michnikowszczyzny”
Paweł Pomianek ….....................................................19
Następny numer – już w czerwcu!
Wszelkie uwagi proszę kierować na
adres redaktora naczelnego
umieszczony poniżej w stopce
redakcyjnej.
Przemilczany dokument epki. Recenzja „Gazeta
Wyborcza. Początki i okolice” (kalejdoskop)”
Michał Wolski ............................................................20
Redakcja
Gońca Wolności
Stowarzyszenie Koliber – informacje, oświadczenia,
kalendarium
…...………….........................................................21-26
Nasz adres w internecie: http://www.lublin.koliber.org
Redaktor naczelny
:
Redakcja:
Michał Wolski
Paweł Pomianek
e-mail: michal.wolski@koliber.org Stefan Sękowski
Okładka, grafika i skład:
Michał Wolski na podstawie
szablonu autorstwa Karoliny Przesmyckiej
Zdjęcia na okładce: pl.wikipedia.pl, pozostałe zdjęcia i skany – materiały własne autorów.
2
GONIEC WOLNOŚCI styczeń 2007
Str. 2 Maj 2007 GONIEC WOLNOŚĆI www.lublin.koliber.org
Goniec Wolności nr 2/2007 – Temat numeru „Powiew PRL”
Literackie pokłosie PRLu
Michał Wolski
skiego, Jerzego Putramenta i Konstan-
tego Ildefonsa Gałczyńskiego) ukazał
ich drogę do stania się tubą reżimu
komunistycznego. Druga książka to
„Hańba domowa” Jacka Trznadla, zbiór
wywiadów z kilkoma twórcami, którzy,
kierując się różnymi celami, ugięli się
pod pręgierzem (m.in. Jerzy Andrze-
jewski, Wiktor Woroszylski, Jacek Bo-
cheński) i pozostali wierni sobie (np.:
Zbigniew Herbert). Trzecia pozycja
opisująca postawę pisarzy, szykany
oraz represje, które stosowała wobec
nich „władza ludowa” to książka Joan-
ny Siedleckiej „Obawa” opisująca
trudny los artystów chcących pozostać
wiernym prawdzie (m.in. Paweł Jasie-
nica, Juliusz Braun). O postawach
swych kolegów literatów pisali również
Stefan Kisielewski (w „Dziennikach”),
czy Marek Hłasko (tragiczny w swej
wymowie opis życia rozdartego i po-
grążonego w nałogu alkoholowym
Władysława Broniewskiego zawarty w
„Pięknych, dwudziestoletnich”), ale trzy
książki, które wymieniłem powyżej
uważam za pozycje zawierające naj-
szerszy horyzont istniejących postaw.
pisarz był potrzebny. Swym poparciem
dla systemu legitymizował nową wła-
dzę, jej metody rządzenia i ideologię.
Gdy jeszcze znany twórca zapisał się
do partii, co było w pewnym momencie
na porządku dziennym, stawał w jed-
nym szeregu z władzą pokazując naro-
dowi drogę postępowania. Artyści
zyskiwali przywileje niedostępne dla
zwykłych ludzi, mieli mieszkania, sa-
mochody, paszporty na wyjazdy zagra-
niczne, a także zapewnione wieloty-
sięczne nakłady swoich dzieł. Pęd ku
akceptacji dotyczył również (z małymi
wyjątkami np.: Zbigniewa Herberta czy
Tadeusza Różewicza) debiutujących
pisarzy i poetów. Jako przykład podam
fragment wiersza „Ten dzień” Wisławy
Szymborskiej o śmierci Stalina:
Motto:
Są w ojczyźnie rachunki krzywd
obca doń ich też nie przekreśli,
ale krwi nie odmówi nikt:
wysączymy jąz piersi i z pieśni.
Cóż, że nieraz smakował gorzko
na tej ziemi więzienny chleb?
Za tę dłoń podniesioną nad Polską -
kula w eb!
,
ł
ł
ł
Władysław Broniewski
Elita, którą tworzą artyści jest bezape-
lacyjnie ważną częścią każdego społe-
czeństwa. Tym bardziej, jeżeli określo-
na społeczność doznaje uszczerbku
wskutek niewoli i wojny. W wieku XIX,
gdy Rzeczpospolita pozbawiona była
państwowości to właśnie ludzie sztuki,
przede wszystkim pisarze, podtrzymy-
wali na duchu ludność (np.: „Trylogia”
Henryka Sienkiewicza), wyznaczali
kierunki postępowania i problemy
społeczne (np.: „Lalka” Bolesława
Prusa czy „Ziemia obiecana” Włady-
sława S. Reymonta). Jak zachowali się
artyści w Polsce po II wojnie światowej
i przejęciu władzy przez komunistów
postaram się ukazać w niniejszym
artykule.
Jaki rozkaz przekazuje nam
na sztandarach rewolucji proil czwar-
ty?
f
- Pod sztandarem rewolucji wzmacniać
warty!
Co kierowało ludźmi, którzy przed II
wojną światową byli bliscy prawicy, jak
np.: Gałczyński, czy walczyli w wojnie
polsko-bolszewickiej (jak Broniewski)
by pisali wiernopoddańcze wiersze o
Stalinie czy powieści o sabotażu w
Nowej Hucie? Czy powodował nimi
strach? Niektórzy z nich, podam przy-
kład Aleksandra Wata, spędzili kilka lat
w sowieckich więzieniach lub łagrach.
Po tych przeżyciach wielu twórców
podporządkowało się nowemu syste-
mowi. Z drugiej strony mamy jednak
Gustawa Herlinga-Grudzińskiego, który
ukazał w „Innym świecie” piekło ra-
dzieckiego systemu Gułag na długo
przed Sołżenicynem. Tak, mógłby ktoś
stwierdzić, Herlingowi-Grudzińskiemu
było łatwo napisać prawdę, bo z armią
Andersa znalazł się na Zachodzie i tam
opublikował swoją książkę. Ale czy
tylko cenzurą można tłumaczyć posta-
wę zdecydowanej większości literatów?
Może, jak twierdzi w książce Trznadla
Zbigniew Herbert chodziło o bycie
zauważonym, dostęp do zaszczytów,
bycie na piedestale? Dla komunistów
Wzmocnić warty u wszystkich bram!
Oto Partia - ludzkości wzrok.
Oto Partia: siła ludów i sumienie.
Nic nie pójdzie z jego życia w zapo-
mnienie.
Domniemana suwerenność po zwycię-
stwie nad Hitlerem w ciągu krótkiego
czasu okazała się utopią. Proces szes-
nastu, referendum, wybory do Sejmu,
rozbicie PSL, aresztowania członków
AK, Win i NZS naocznie ukazały czym
kierować się będzie na co dzień naj-
wspanialsza „władza ludowa” wspiera-
na życzliwą dłonią Józefa Stalina.
Jego Partia rozgarnia mrok.
Cześć pisarzy, wywodzących się z
przedwojennej lewicy stanęło piórem
po stronie władzy ze względów ideolo-
gicznych. Otrzeźwienie przyszło po
Październiku ’56 i krótkotrwałej gomuł-
kowskiej odwilży. Jednak nie wszyscy
przekreślili socjalizm. Nadal istniała
grupa, która chciała naprawiać i mo-
dernizować istniejący ustrój i służyła
władzy publikując artykuły, wiersze i
powieści.
O postawach pisarzy w sposób najbar-
dziej dokładny mówią trzy książki.
Pierwsza to Zniewolony umysł” Cze-
sława Miłosza, gdzie w sposób anali-
tyczny pisarz określił postawę twórców
nazywają ją mianem ketmana, a na
przykładzie czterech pisarzy (Jerzego
Andrzejewskiego, Tadeusza Borow-
„
Czytaj dalej str. 4
→
Maj 2007 GONIEC WOLNOŚCI
3
Goniec Wolności nr 2/2007 – Temat numeru „Powiew PRL”
Literackie pokłosie PRLu
Dokończenie ze trony 3
cienia”, „Paradyzja”, „Limes
interior”, „Cała prawda o plane-
cie Ksi”), w których w sposób
analityczny opisał totalitarne
społeczeństwa, oportunizm,
zakłamanie i jednocześnie wizję
upadku takich systemów. Zajdel
jest duchowym ojcem założonej
na początku lat 80-tych grupy
literackiej TRUST, z której wy-
wodzą się tak znani pisarze jak
Rafał Ziemkiewicz, Jarosław
Grzędowicz czy Jacek Piekara.
Co ciekawe okazuje się, że
najciekawszymi i najbardziej
wartościowymi pisarzami, mają-
cymi czytelnikom do zaoferowa-
nia coś więcej niż bezpłciowy
bełkot a la Masłowska czy Gret-
kowska, są właśnie twórcy ga-
tunku tak pogardzanego przez
oficjalne media czy, czego każdy
chyba doświadczył, również
przez nauczycieli języka polskie-
go – science fiction.
Czy doprawdy jedyną alternaty-
wą było poddanie się władzy lub
emigracja? Przecież znajdujemy
twórców, którzy borykając się z
problemami cenzuralnymi żyli w
PRL i wydawali swoje dzieła. Im
dłużej istniał system i im bar-
dziej pękał w szwach łatwiej
było przemycić ważkie idee i
(nawet) krytykę systemu. Mówię
tu o polskich twórcach science
fiction, przede wszystkim Stani-
sławie Lemie, który po krótkim
flircie z socrealizmem („Astro-
nauci”, „Opowieści o pilocie
Pirksie”) przedstawił w serii
powieści druzgocącą krytykę
totalitaryzmu („np.: „Eden”,
„Powrót z gwiazd”) oraz o Janu-
szu Zajdlu, który na przełomie
lat 70-tych i 80-tych opubliko-
wał serię powieści („Wyjście z
Podsumowując należy stwier-
dzić, że zdecydowana część
polskich pisarzy podporządko-
wała się komunistom, szczegól-
nie w latach 50-tych. Ich wybo-
ry, jak opisałem wcześniej,
wynikały z wielu przyczyn. Trud-
no jest usprawiedliwiać tych
artystów, tym bardziej, że część
twórców nie poddała się
naporowi totalitarnej ideologii
(jak np.: Kisielewski, Hłasko,
Herbert czy Szpotański). Warto
jest pamiętać o różnorodności
tych postaw, bo moim zdaniem
wpływały one na wiarygodność
ludzi pióra. Pamięć jest częścią
tożsamości.
Michał Wolski
15 lat III Rzeczpospolitej
Stanisław Michalkiewicz
Od kiedy rozpoczyna się historia
III Rzeczypospolitej? Nieliczni
upatrują jej początek już 1
stycznia 1989 roku, kiedy to
weszła w życie ustawa o dzia-
łalności gospodarczej. Chociaż
nie towarzyszyły jej fanfary,
miała ona niewątpliwie znacze-
nie przełomowe, bo likwidowała
w Polsce tzw. „realny socjalizm”
uchylając fundamentalną jego
zasadę, wprowadzoną w roku
1947 przez Hilarego Minca,
ówczesnego dyktatora gospo-
darczego
działalności gospodarczej wy-
maga uprzedniej zgody władz
państwowych. Ustawa uchylała
ten warunek, pozostawiając
koncesjonowanie w niewielu
dziedzinach: w obrocie bronią i
amunicją, w obrocie spirytusem
i wódką, w obrocie lekarstwami i
jeszcze kilku innych. Dzięki
temu ulice i place polskich miast
stały się jednym wielkim targo-
wiskiem. Setki tysięcy ludzi
rzuciło się do handlu, słusznie
upatrując w nim najprostszą
metodę pierwotnej akumulacji
kapitału. Wielu się zawiodło, ale
wielu
nie zmieniała. PZPR nadal miała
monopol władzy i wszelkie
zmiany mogły być w każdej
chwili zablokowane, a może
nawet cofnięte. Dlatego też
większość skłonna jest upatry-
wać moment narodzin III Rze-
czypospolitej w dniu 4 czerwca
1989 roku, kiedy to odbyły się
wybory według zasad ustalo-
nych przy „okrągym stole”. Do
tych wyborów stanęli bowiem
kandydaci „strony społecznej”,
których PZPR już nie wyznacza-
ła. To fakt, z drugiej jednak
strony wybory „kontraktowe”
nie były przecież wolne.
ł
Polski.
Hilary Minc, jeden z „wielkiej
trójki” Żydów wyznaczonych
przez Stalina, by nam mentoro-
wali: Jakub Berman, Roman
Zambrowski i Hilary Minc, usta-
lił, że prowadzenie jakiejkolwiek
się
udało.
Trudno jednak zgodzić się, by
od tej daty liczyć początek III
Rzeczypospolitej, bo sytuacja
polityczna jeszcze w niczym się
Dokończenie na str 5
Maj 2007 GONIEC WOLNOŚCI
4
Goniec Wolności nr 2/2007 – Temat numeru „Powiew PRL”
1 5 l a t I I I Rz e cz po s p ol i t e j
Dokończenie ze strony nr 4
których „okrągły stół” stanowił rodzaj
ochronnego parawanu. W spotkaniach
tych brali udział przedstawiciele tzw.
strony rządowej, tzn. bezpieki i partii
oraz przedstawiciele tzw. strony spo-
łecznej, która również była wewnętrz-
nie zróżnicowana.
Żeby przyjrzeć się bliżej tym różnicom,
które nadal odgrywają rolę na polskiej
politycznej scenie, musimy cofnąć się
w czasie do połowy lat 50-tych, kiedy
to po śmierci Józefa Stalina w roku
1953 i likwidacji Wawrzyńca Berii,
zarówno w Związku Sowieckim, jak i w
Polsce pojawiło się pytanie, komu
przypisać odpowiedzialność za zbrod-
nie komunizmu. Wprawdzie „tajny”
referat Chruszczowa uznawał za
zbrodnie jedynie represje wobec ko-
munistów, ale i tych przecież wystar-
czyło, żeby w dygnitarskich szeregach
pojawiło się zaniepokojenie. Na kogo
wskaże nieubłagany palec Historii?
W takich chwilach ogromnie liczy się
refleks, a wiadomo, że nie wszyscy są
nim obdarzeni w jednakowym stopniu.
Wśród komunistów rządzących Polską
lepszym refleksem wyróżnili się Żydzi.
Specjalnym nosem wyczuwając kieru-
nek wiatru historii, jednym susem
przeskoczyli na nieprzejednany grunt
swobód obywatelskich, naturalnie w
ramach jedynie słusznego ustroju
socjalistycznego i podnieśli sztandar
pryncypialnej krytyki „błędów i wypa-
czeń” poprzedniego „etapu”.
Nie ma chyba też potrzeby dodawać,
że kreując się na rzeczników Historii,
wskazali nieubłaganym palcem na
swoich towarzyszy partyjnych pocho-
dzących z polskiej ludności tubylczej,
jako sprawców wszelkich nieprawości.
Ci na ten widok zapłonęli świętym
oburzeniem, nie bez słuszności przy-
pominając, że to jednak oni wydawali
im rozkazy, jako stojący wyżej w par-
tyjnej hierarchii. Na takie dictum tamci
zarzucili tubylcom „antysemityzm”.
W ten sposób wykształciły się w partii
dwie frakcje: „Puawianie” od mieszka-
nia przy ul. Puławskiej w Warszawie,
gdzie ta frakcja odbywała swoje kon-
wentykle, oraz „Natolińczycy” – od
pałacyku w Natolinie, gdzie spotykała
się druga. Potocznie obydwie frakcje
określały się nawzajem inaczej; „Puła-
wianie” nazywali „Natolińczyków”
„Chamami”, a tamci ich – „Żydami”.
Z tego powodu trudno uznać, by wła-
śnie 4 czerwca już narodziła się III
Rzeczpospolita. Była to raczej jakaś
forma przejściowa: „ni pies, ni wydra”,
z generałem Jaruzelskim jako prezy-
dentem na czele. Z tych właśnie po-
wodów niektórzy upatrują moment
narodzin III RP w dniu powołania
Tadeusza Mazowieckiego na premiera
rządu. Z drugiej jednak strony warto
przypomnieć, że pierwszym zagranicz-
nym gościem, z jakim spotkał się pre-
mier Mazowiecki, był szef KGB Kriucz-
kow. Związek Sowiecki istniał jeszcze
w najlepsze, dysponując w Polsce
swoja ekspozyturą w postaci PZPR, no
i utrzymując tu co najmniej 10 dywizji
ogólnowojskowych i pancernych, które
wraz z 35 dywizjami stacjonującymi w
NRD, wchodziły w skład Północnej
Grupy Wojsk Radzieckich dowodzonej
przez stacjonującego w Legnicy gene-
rała Dubynina.
Więc może narodziny III RP liczyć od
dnia, a właściwie nocy, kiedy w roku
1990 rozwiązała się PZPR? Czy może
raczej od wyboru Lecha Wałęsy na
prezydenta w grudniu 1990 roku? Czy
od pierwszych, rzeczywiście wolnych
wyborów w roku 1991? A może należa-
łoby datę narodzin III RP przesunąć aż
do roku 1993, kiedy to terytorium
Polski opuścił ostatni żołnierz już nie
Armii Radzieckiej, tylko sił zbrojnych
Federacji Rosyjskiej? Już na pierwszy
rzut oka widać wyraźnie, że narodziny
III Rzeczypospolitej były raczej proce-
sem, niż jednorazowym aktem. Tak czy
owak III RP jednak się narodziła, a
skoro tak, to powinniśmy poświęcić
nieco uwagi jej rodzicielom.
W ten oto sposób w okresie tzw. pol-
skiego października PZPR tworzyły
dwie grupy: „Chamy” i „Żydy”. Gomuł-
ka próbujący początkowo lawirować
między nimi, musiał w końcu pogodzić
się ze stanowiącymi większość „Cha-
mami”. Część „Żydów” skorzystała z
okazji na wszelki wypadek i czmychnę-
ła z Polski na Zachód, chroniąc się w
ten sposób przed odpowiedzialnością
za współudział w zbrodniach komuni-
stycznego ludobójstwa, a pozostali
coraz bardziej się od partii-
przewodniczki dystansowali.
Ostateczne zerwanie nastąpiło w latach
1967-1968, kiedy z powodu wojny
sześciodniowej na Bliskim Wschodzie,
cały tzw. „obóz” socjalistyczny nabrał
do Żydów nieufności. Ta nieufność do
Żydów siłą rzeczy przenoszona była
również na „Żydów”. Nieufność tę
podsycał dodatkowo najwybitniejszy
przywódca „Chamów”, Mieczysław
Moczar vel Michał Diomko, który wy-
kombinował sobie, by najwyraźniej
więdnącą komunistyczną latorośl za-
szczepić na pniu nacjonalistycznym,
wykazującym zadziwiającą żywotność
na przekór wszelkim przeciwnościom.
W tym celu dał żyć maltretowanym
wcześniej przez siebie AK-owcom,
których wprawdzie powypuszczano z
więzień, ale nie wolno im było nawet
jęknąć. Oni zaś, chociaż uważali go za
zbrodniarza, przecież byli mu za to
wdzięczni i spośród komunistów jego
właśnie wyróżniali.
Ta wycieczka „Chamów” na zakazany
teren patriotyczny doprowadziła do
powstania nieformalnej grupy nacisku
w postaci „partyzantów”, charakteryzu-
jącej się ciągotkami nacjonalistyczny-
mi. Problem polegał na tym, że nacjo-
nalizm wymaga, by nieubłaganym
palcem wskazać mu wroga. Taki wróg
oczywiście był, w postaci Związku
Sowieckiego, ale ze zrozumiałych
względów Moczar na niego wskazać
ani nie mógł, ani nie chciał.
„Chamy” i „Żydy”
O ile moment narodzin najwyraźniej
jest rozciągnięty w czasie, o tyle mo-
ment, że tak powiem, poczęcia III
Rzeczypospolitej pozwala się już bar-
dziej skonkretyzować nie tyle może
podczas obrad „okrągłego stołu”, co
sekretnych spotkań w wyselekcjono-
wanym gronie w Magdalence, dla
ł
Czytaj dalej str. 6
Maj 2007 GONIEC WOLNOŚCI
5
Plik z chomika:
starless
Inne pliki z tego folderu:
goniec wolnosci nr 2 2009.pdf
(1780 KB)
goniec wolnosci nr 1 2009.pdf
(819 KB)
goniec wolnosci nr 5 2008.pdf
(854 KB)
goniec wolnosci nr 4 2008.pdf
(697 KB)
goniec wolnosci nr 3 2008.pdf
(1073 KB)
Inne foldery tego chomika:
Akcja_Nie_Daje_Lapowek
Debata_oxfordzka
Muzyka
Newsletter
Nokia N8
Zgłoś jeśli
naruszono regulamin