Przyjaciel Misji nr1.pdf
(
3630 KB
)
Pobierz
137396840 UNPDF
przyj@ciel
misji
elektroniczny biuletyn informacyjno-formacyjny
misjonarze klaretyni w Chile – Atakama
Przyjaciel dla Przyjaciół
Drodzy Przyjaciele mojej Misji:
Nasza „przyjaźń misyjna” ma już swoją (choć
krótką) historię, której początki upatruję osobiście w
opatrznościowym spotkaniu w „przestrzeni internetowej”.
Wasza wrażliwość misyjna sprawiła, że przyłączyliście
do mojej Rodziny misyjnej, by wspólnie stanowić ekipę
misyjną, odpowiedzialną za ewangelizację w odległej
części świata, jaką jest pustynia Atakama w Chile.
Dziękuję Wam za to zaangażowanie i zapewniam Was,
że możecie się czuć obecni duchowo codziennie na tej,
nabardziej suchej ziemi na świecie.
„Przyjaźń misyjna”, jak każda inna przyjaźń, wymaga
stałej i żywej relacji. Portal „Nasza klasa” stanowi w
pewnym sensie platformę do takich relacji, niemniej
jednak jego forma narzuca pewne ograniczenia. Stąd też,
zrodził się pomysł stworzenia biuletynu elektronicznego,
który ułatwiłby kontakt między nami i przyczyniłby
się do szerszej formacji nas chrześcijan-misjonarzy w
dzisiejszym świecie.
Biuletyn
„Przyjaciel misji”
jest więc odpowiedzią na
nasze wspólne potrzeby. Ukazywał się będzie regularnie,
w miarę potrzeby. W ten sposób, będziecie mieli
możliwość towarzyszenia nam w misyjnym dziele dzięki
relacjom i materiałowi fotograficznemu.
Prawdziwy koniec świata
Często sięgamy w przeszłość, wspominamy dawne
czasy i opowiadamy innym „stare dzieje”. Historia jest
źródłem naszego życia. Nic więc dziwnego, że i ja wracam
czasami do historii „mojej misji” na Atakamie. Pozwolę
sobie ją przypomnieć w taki oto sposób:
Po 18 godzinach lotu miałem do wyboru – stanąć
na twardej ziemi albo odważyć się kontynuować podróż,
zanurzony w zimnym prądzie Oceanu i płynąć, gdzie
oczy poniosą, mając przed sobą wodę i tylko wodę.
Roztropniej jednak było zatrzymać się na twardej ziemi,
nabrać w płuca gorącego powietrza i polecieć wzrokiem
ku szczytom nieodległych gór. Gdyby przyszło mi opisać
jednym tylko słowem miejsce, gdzie się znalazłem,
niewątpliwie użyłbym tego właśnie słowa: „góry”. Bo
gór ci tu pod dostatkiem – pewnie nawet nie wszystkie
wierzchołki zostały ochrzczone. Któż by się tym zajmował
– wydaje się, że rosną tu one codziennie jak grzyby po
deszczu.
Przeciętny Polak niewiele wie o tym kraju, choć
potrafi określić jego położenie, a nawet skojarzyć
kilka danych geograficznych, wymienić parę faktów
historycznych czy osobliwości. Dzieciaki w naszych
szkołach uczą się, że kraj ten posiada największe złoża
miedzi. Rolnicy jeszcze do niedawna wymieniali jego
nazwę, zaopatrując się wiosną w nawozy. Miłośnicy
piłki nożnej doskonale pamiętają nazwisko świetnego
napastnika Ivana Zamorano. A sięgając w przeszłość,
nie sposób nie połączyć pewnego okresu naszej historii,
czasu przemocy, walki o wolność, niezależność, równość i
swobodę z kawałkiem historii tego, tak bardzo odległego
od nas geograficznie kraju – wystarczy wspomnieć
dyktatora Pinocheta.
Chile – kraj na końcu świata! Sama jego nazwa brzmi
dla nas nieco egzotycznie. Jeżeli egzotykę rozumiemy jako
Chciejcie
zaangażować
w to dzieło
także swoich
znajomych
i przyjaciół.
Niech nasza
Rodzina misyjna
poszerza swoje
kręgi, aby Boże
Królestwo było
głoszone słowem
i świadectwem
aż po krańce
świata.
Mam nadzieję,
że ta współpraca
misyjna
przyniesie wiele
dobrych owoców.
chilejesus@gmail.com
coś oryginalnego, co potrafi zauroczyć, wzbudzić zachwyt i
wzruszenie, to Chile jest właśnie takie.
Ktoś kiedyś usiłował rozciągnąć Chile na mapie
Europy i wyszło
mu, że gdyby
głową dotknąć
Moskwy, to
stopy sięgnęłyby
Lizbony
– 4270 km. Z
szerokością jest
nieco gorzej
– średnia nie
przekracza 200
km, w najgrubszym miejscu (tylko w jednym regionie)
dochodzi do 400. Od wschodu kraj osłania wielka
naturalna kurtyna – góry Andy. Niektóre ich szczyty
sięgają 7 tys. metrów. Wśród wierzchołków są i takie,
które przywodzą na myśl tułowie z odciętą głową – to
oczywiście wulkany. W Chile naliczono ich 2900, w tym
tylko 80 czynnych. To zaledwie (lub aż!) 15% wszystkich
wulkanów na świecie. Chilijczycy dobrze wiedzą też, co
to znaczy trzęsienie ziemi, mieszkają bowiem w strefie
sejsmicznej.
Miesięcznie
notuje się tu
około 200
wstrząsów.
Właśnie tu, w
mieście Valdivia,
na południu,
w roku 1960
miało miejsce
największe
trzęsienie ziemi zanotowane na świecie w ubiegłym
wieku.
Przyrodnicza Szwajcaria Ameryki Południowej
– tak chyba najprościej byłoby opisać ten kraj. Jest tu
wszystkiego po trochu. Na północy rozległa pustynia
Atakama – najbardziej wyschnięta ziemia na świecie.
Krańce południowe to kraina jezior i wiecznych śniegów,
to Patagonia z Ziemią Ognistą. Kondor, lama, flaming,
puma, koliber, sosna araukaria – to tylko kilka najbardziej
znanych osobliwości przyrody.
Listę „cudów” i „cudowności” tego kraju można
rozciągnąć wzdłuż całego wybrzeża Oceanu Spokojnego.
Nie wolno jednak
zapomnieć
o wielkich
posągach
na Wyspie
Wielkanocnej
(ona też należy
do Chile!) i jej
mieszkańców
rapa nuis. I w
końcu grzechem
byłoby nie nadmienić o naszym słynnym rodaku Ignacym
Domeyko, etnologu, geologu i mineralogu, którego imię
nosi osada po drodze na Norte Chico (Mała Północ),
jedno z pasm górskich i ulice w prawie każdym większym
mieście.
Chilijczycy to naród o bogatej kulturze. Korzeniami
sięgają nawet do Indian Inków. Do dziś na południu
zamieszkują rdzenni Indianie Mapuche
(jest ich około 300 tys.), na północy
zaś w górach - Indianie Aymara. Reszta
mieszkańców, a jest ich zaledwie 16
milionów (z czego około 5 milionów
mieszka w stolicy Santiago), to
potomkowie Hiszpanów oraz innych
narodowości.
Hymn kraju – to narodowa duma
mieszkańców tej ziemi. Ma w sobie
coś z magii. Jego „czar” udziela się
każdemu, zaś słowa powtarzasz jak
modlitwę uwielbienia wobec Stwórcy za
cudowne dzieła, jakie stworzył w tym
kraju – „Chile (...) to szczęśliwa kopia
Edenu”. Toast z dobrego chilijskiego
wina staje się natchnieniem do
powtórzenia za wszystkimi: Viva Chile!
(Niech żyje Chile!). I wtedy dopiero
możesz objąć sercem cały ten kraj – z
Doliną Księżycową (bo rzeczywiście jak
dwie krople wody, a raczej dwa ziarnka
piasku przypominającą krajobraz
księżycowy), Krzyżem Południa na
jasnym nieboskłonie, wyspą Chiloe, z
której podobno dotarł do nas ziemniak.
Przede wszystkim jednak ogarniasz
myślą tutejszych mieszkańców, w oczach
których odbija się cała historia ich
przodków – podbojów kolonizacyjnych,
walki o niepodległość, równość i
swobodę, powtarzając jak pacierz słowa
narodowych wieszczy Pablo Nerudy i
Gabrieli Mistral, zdobywców nagrody
Nobla.
Misje spod znaku „Krzyża”
Misjonarze klaretyni pracują w Chile
już ponad 100 lat. Ewangelizują zarówno
na pustynnej północy, w zaludnionym
centrum, jak i na odległym południu.
Ze swoją posługą docierają zwłaszcza
do ludzi ubogich, do rodzin żyjących
niejednokrotnie w skrajnych warunkach
oraz do Indian Mapuche. Szczególną
troską obejmują dzieci i młodzież, dając
im możliwość edukacji w szkołach
i grupach formacyjnych. Dzięki
Centrum Biblijnemu ze Słowem życia
docierają do wszystkich poszukujących
odpowiedzi na pytania o sens i prawdę,
pokonując ubóstwo, niesprawiedliwość,
wyzysk, przemoc, korupcję, którym
codziennie muszą stawiać czoło. To
właśnie sprawia, że jaśniejący na
chilijskim nieboskłonie Krzyż Południa
nie tylko wskazuje rybakom drogę
powrotu do domu, nie tylko wyznacza
czas spoczynku zmęczonym górnikom,
2
oświetla ścieżki pustynnym wędrowcom, pomaga
przetrzymać chłód mroźnego południa, a tysiącom
rodzin przypomina, że czas udać się na spoczynek w
ciemnościach niepewności dnia i nocy, lecz przede
wszystkim pozwala wierzyć, że KRZYŻ CHRYSTUSA
ostatecznie zwycięży.
są z prostych
materiałów: adobe
– czyli cegła
zrobiona z błota
i wysuszona na
słońcu, kawałek
blachy falistej
lub eterniku...
Nie rzadko
spotkasz jeszcze
zabudowania bez
szyb w oknach,
zaś klepisko
zamiast podłogi,
nie zawsze musi
być wykładnikiem
dawnej
przeszłości.
Te obrazy
ścierają się
dziś już z
„nowoczesnością”,
tworząc pewien
kontrast
codzienności.
Ludzie średniej
klasy, a jest
ich większość,
poprawia
swoje warunki
bytowe, co idzie
też w parze z
możliwością
dostępu do
najbardziej
nowoczesnych
środków techniki,
jak telewizja,
telefon, internet.
Musi jednak
„przesypać” się
jeszcze wiele
piasku, by
mówić w tym
regionie świata
o „normalności”
we wszystkich
dziedzinach
życia. Nie wolno
zapomnieć,
że Ameryka
Południowa wciąż
należy jeszcze
do „trzeciego
świata”, w którym
„kontrasty”
są „chlebem
powszednim”.
Większość
Chilijczyków – to
ludzie wierzący,
są przecież
potomkami
dawnych indian
Moja „Mała Ojczyzna”
–
Atakama
Kaplica “Maryja z Nazaretu”
Moja Misja znajduję się w regionie Atakama – to
kraina w Chile uznana za najbardziej suchą ziemię na
świecie. Prażące słońce, wysokie góry, uśpione wulkany,
wszechobecny piach i złowrogie trzęsienia ziemi – tak
najprościej mogę opisać Wam moją (naszą) „małą
Ojczyznę”. Właśnie tu są korzenie ludzi, wśród których żyję
i pracuję, tu żyją ich rodziny, tu wychowują swoje dzieci
i wnuki, pokonując codziennie trudności życia. A życie
nie oszczędza tutejszej ludności; pustynia wymaga sił i
zdrowia, samozaparcia i odwagi, wiary i nadziei.
Jako misjonarz dołączyłem do tych ludzi, stając się, jak
oni, człowiekiem pustyni i gór.
Wbrew pozorom, na tej pustyni i w tych górach,
jest życie. Jako misjonarze jesteśmy tu, by to życie
podtrzymywać.
Kaplica “Matki Bożej Górników”
Copayapu
Kaplica “Zmartwychwstania Pańskiego
Copayapu, czyli złoty kielich. Taki jest indiański
źródłosłów 180 tys. miasteczka położone w rozległej
dolinie, ciągnącej się od wysokich Andów aż po Ocean
Spokojny i przecinającej suchą pustynię.
W tym mieście żyję i pracuję jako misjonarz.
Kilka lat temu, płynęła przez dolinę i miasteczko rwąca
rzeka, zasilana przez śniegi szczytów sięgających ponad
6 tys. metrów n.p.m. Dziś stanowi to tylko wspomnienie,
przypominając, że suche koryto, to nie tylko skutek
złowrogiej pustyni, lecz także i cywilizacyjnej interwencji
człowieka: przemysł górniczy stał się „złodziejem” w
biały dzień, „wykradając” z własnego domu to, co w
tym regionie najcenniejsze – wodę (80% wody zużywa
przemysł, tylko 2% wody jest do użytku ludzi!).
Miasteczko żyje jednak swoją siłą witalną, a są
nią mieszkańcy: ludzie prości i ubodzy w większości,
żyjący w rodzinach wielodzietnych i wielopokoleniowych.
Przyroda, jej ekstremalne warunki, zamieniły Copiapinos
(mieszkańców Copiapo) w prawdziwych ludzi pustyni i
gór, których jedynym celem jest przetrwać każdy dzień.
Taki rytm życia wszedł już w mentalność tych ludzi
północy: najważniejszym jest dzisiaj, jutro zadba o siebie.
Uderzającym
są warunki
bytowe
mieszkańców
Copiapo i
regionu.
Większość ludzi
żyje bardzo
ubogo. Domy
zbudowane
Kaplica “Jezus z Nazaretu”
Kaplica “Chrystus Wyzwoliciel”
Kaplica “Maria Magdalena”
3
i Hiszpanów. Na 16 mln. mieszkańców, około 3 mln.
przynależy do kościoła protestanckiego, w różnych
odłamach. Katolicy są jednak większością. Dużą siłę,
przynajmniej w wymiarze struktur, wykazują Mormoni i
Świadkowie Johowy. W samym Copiapo znajduje się około
15 kaplic Mormonów. Statystycznie, ponad 90% ludzi jest
ochrzczonych, choć praktyka wiary niejednokrotnie odległa
jest od sakramentu. Północ ma nawet swoje powiedzenie:
„Jestem wierzącym na swój sposób”.
Wspólnota Jezusa z Nazaretu
Pracuję wśród ludzi ubogich, których religijność
chrześcijańska niejednokrotnie przypomina suchą
pustynię, na której żyjemy. Swoją posługą obejmuję
obszar, na którym mieszka około 30 tys. ludzi.
Jestem jedynym kapłanem na tym obszarze.
6 kaplic (Jezus z Nazaretu, Maria z Nazaretu,
Zmartwychwstanie Pańskie, Maria Magdalena,
Matka Boża Górników, Chrystus Wyzwoliciel)
jest miejscem spotkań i działań nie tylko o
charakterze religijnym, ale także społecznym. Każda
kaplica posiada 4 katechetów dla dzieci, którzy
przygotowują się do I Komunii św. oraz dla ich
rodziców. Tzw. katecheza rodzinna pozwala dotrzeć
z Ewangelią także do tych członków rodzin, którzy
nie praktykują lub praktykują sporadycznie. Przy
każdej z kaplic istnieje lecheria, czyli coś w rodzaju
jadłodajni. Próbujemy w ten sposób pomóc tym
dzieciom, które w czasie wolnym od szkoły, nie
zawsze mają, gdzie i co, zjeść.
Cieszymy się liczną grupą ministrantów i
mała grupką młodzieży, która przygotowuje się
do bierzmowania. Niestety, kontakt z młodymi
ludźmi jest bardzo utrudniony; problemy rodzinne,
jakie mają, narkomania oraz świat przemocy i
przestępstw, odciąga ich niejednokrotnie na stałe
od wspólnoty kościelnej.
Cała ekipa ludzi świeckich, zaangażowanych w
mojej parafii, którzy są dla mnie prawą ręką i czują
także ciężar odpowiedzialności za głoszenie Dobrej
Nowiny w dzisiejszym świecie, daje nadzieję, że trud
i wysiłek ewangelizacyjny przyniesie dobre owoce w
przyszłości. Zapraszam Was, byście przyłączyli się
do tej grupy.
Wszystkich “Przyjaciół mojej Misji”
serdecznie pozdrawiam i zapraszam
na pustynię Atakama w Chile.
do bierzmowania. Niestety, kontakt z młodymi
ludźmi jest bardzo utrudniony; problemy rodzinne,
jakie mają, narkomania oraz świat przemocy i
przestępstw, odciąga ich niejednokrotnie na stałe
od wspólnoty kościelnej.
Cała ekipa ludzi świeckich, zaangażowanych w
mojej parafii, którzy są dla mnie prawą ręką i czują
także ciężar odpowiedzialności za głoszenie Dobrej
Nowiny w dzisiejszym świecie, daje nadzieję, że trud
i wysiłek ewangelizacyjny przyniesie dobre owoce w
przyszłości. Zapraszam Was, byście przyłączyli się
do tej grupy.
Wszystkich “Przyjaciół mojej Misji”
serdecznie pozdrawiam i zapraszam
na pustynię Atakama w Chile.
na pustynię Atakama w Chile.
Adres kontaktowy
Adam Bartyzoł CMF, Parafia “Jesús de Nazareth”, Chacabuco 441, Copiapó-Chile,
tel. +56 52 225498, e-mail: chilejesus@gmail.com, www.klaretyni.pl, www.claretianos.cl
Nr konta
Dla tych, którzy chcą nas wesprzeć materialnie w dziele misyjnym:
Adam Bartyzoł, ul. Poborzańska 7, 03-368 Warszawa, Multibank:
Rachunek złotówkowy: 59114020170000420207410873; Rachunek walutowy USD: 47114020170000451200600635;
Rachunek walutowy EUR: 52114020170000431200600643
przyj@ciel
misji
elektroniczny biuletyn informacyjno-formacyjny
misjonarze klaretyni w Chile – Atakama
do bierzmowania. Niestety, kontakt z młodymi
do bierzmowania. Niestety, kontakt z młodymi
na pustynię Atakama w Chile.
Plik z chomika:
Carleyss
Inne pliki z tego folderu:
Przyjaciel Misji nr2.pdf
(5398 KB)
Przyjaciel Misji nr1.pdf
(3630 KB)
Inne foldery tego chomika:
21 wiek
Factor X
Gazety wojenne
Gwiezdne wojny
Historia świata
Zgłoś jeśli
naruszono regulamin