Największe bitwy XX wieku - Yom Kippur 1973.pdf

(2944 KB) Pobierz
13963381 UNPDF
MIĘDZY WOJNĄ SZEŚCIODNIOWĄ, A WOJNĄ YOM KIPPUR
Polskie statki "Bierut"
i "Djakarta" uwięzione w latach
1967-75 na wodach Kanału
Sueskiego
Zakończenie Wojny Sześciodniowej nic
oznaczało, że na Bliski Wschód wrócił po­
kój. Państwa arabskie, mimo szoku wywoła­
nego rozmiarami klęski nie zamierzały uz­
nać prawa Izraela do istnienia, a tym bar­
dziej prowadzić z tym państwem
jakichkolwiek poważnych rokowań. Z kolei
rząd izraelski uznając, że nic istnieją prakty­
czne możliwości budowy bezpieczeństwa
państwa w oparciu o czynniki pozamilitarne
opracował plan umocnienia się na zajętych
terenach. Przystąpiono do fortyiikowania
wschodniego brzegu Kanału Sueskiego oraz
kluczowych pozycji w rejonie Wzgórz Go-
lan. Stworzony został w ten sposób szeroki
"pas przesłaniania" odsuwający linie styczno­
ści wojsk od pierwotnego terytorium Izraela.
Izraelczycy prowadzili też ciągle działa­
nia nękające państwa arabskie, prowadzone
przez wszystkie rodzaje sił zbrojnych. Szcze­
gólną rolę odgrywało w nich lotnictwo, któ­
re niszczyło pojedyncze wyrzutnie rakiet
przeciwlotniczych, stacje radiolokacyjne, wę­
złowe punkty na liniach komunikacyjnych i
inne wybrane obiekty wojskowe. Stan
względnej bezkarności lotnictwa izraelskie­
go nad terytorium Egiptu i Syrii trwał do
przełomu lat sześćdziesiątych i siedemdzie­
siątych. Wtedy to przestarzałe zestawy prze­
ciwlotnicze S-75 Dwina - dźwigające dotąd
główny ciężar obrony powietrznej - uzupeł­
nione zostały uzbrojeniem zdecydowanie
nowocześniejszym. W rezultacie lotnictwo
izraelskie zaczęło ponosić straty i poważnie
ograniczyło działania nad terytorium państw
arabskich. Równocześnie częściowo odbu­
dowane siły lotnicze Egiptu rozpoczęły
zwalczanie celów izraelskich na Synaju
(m.in. 24 stycznia 1970 r. Egipcjanie zbom­
bardowali El Arish).
Wojska lądowe Izraela począwszy od
czerwca 1967 r. wykonywały nawały ogniowe
na wybrane cele po zachodniej stronie kana­
łu i w syryjskiej części Wzgórz Golan oraz na
bazy komandosów palestyńskich położone
na terytorium Jordanii. Celem ostrzału było
utrudnienie, a nawet uniemożliwienie prze­
ciwnikowi rozbudowy własnych rubieży,
ewentualnie zniszczenie obiektów o znacze­
niu istotnym dla jego gospodarki (np. rafine­
ria w Suezie - intensywnie ostrzeliwana w
październiku 1967 roku). W latach 1967-70
Izraelczycy kilkanaście razy wdzierali się na
terytorium sąsiednich państw arabskich. Raj­
dy te prowadzone były z zamiarem rozpozna­
nia obrony przeciwnika na rubieży Kanału
Sueskiego i na Wzgórzach Golan, zniszcze­
nia baz i punktów oparcia partyzantów pale­
styńskich bądź formacji specjalnego przezna­
czenia, a także zdobycia egzemplarzy nowe­
go sprzętu. Kilkakrotnie przeprowadzono
akcje traktowane przez Izraelczyków jako
odwet za porwania samolotów i inne akty
terroru wymierzone w państwo żydowskie i
jego obywateli (np. rajd komandosów na lot­
nisko w Bejrucie w grudniu 1968 r.).
s
Po skonsolidowaniu syryjskich i egi­
pskich sił zbrojnych intensywność tego ro­
dzaju działań znacznie spadła i ograniczała
się w zasadzie do wypadów patroli i grup
specjalnych. Duże znaczenie poczęto wów­
czas przywiązywać do odpierania przepra­
wiających się przez kanał komandosów egi­
pskich, którzy szybko zwiększali częstotli­
wość swoich akcji.
"Wojna na wyczerpanie" była bardzo ko­
sztowna dla wszystkich zaangażowanych w
nią stron, a w jej toku ukształtowała się sy­
tuacja patowa. Taki rozwój wydarzeń skłonił
głównych antagonistów do zaakceptowania
prowizorycznych choćby rozwiązań stabilizu­
jących sytuację. Egipt bardzo dynamicznie
rozwijający swoją armię i wyposażający ją w
najnowocześniejszy produkowany w bloku
wschodnim sprzęt, potrzebował czasu na
szkolenie żołnierzy, zgrywanie pododdziałów
i oddziałów. Z kolei król Jordanii Hussajn
pochłonięty był problemami wewnętrznymi
swego kraju spowodowanymi przez radykal­
ne ugrupowania palestyńskie.
Kierownictwo izraelskie gotowe było za­
akceptować porozumienie rozejmowe prze­
de wszystkim z uwagi na spadające poparcie
społeczne dla rządzącej Partii Pracy. Prze­
dłużająca się konfrontacja powodowała stra­
ty w ludziach, co miało szczególne znaczenie
w Izraelu posiadającym przecież ograniczo­
ny potencjał demograficzny. Nie bez znacze­
nia była też silna presja amerykańska wywie­
rana na Tcl Awiw. W rezultacie splotu przy­
czyn obiektywnych i międzynarodowej
mediacji doszło więc 7 sierpnia 1970 r. do
podpisania porozumienia o przerwaniu og­
nia między Izraelem a Egiptem i Jordanią.
Porozumienie o przerwaniu ognia było
pierwszym a zarazem ostatnim sukcesem dy­
plomatycznym odniesionym w tym czasie na
Bliskim Wschodzie. Dalsza normalizacja
utknęła w gąszczu wzajemnych oskarżeń,
podejrzeń, żądań spełnienia wzajemnie wy­
kluczających się warunków wstępnych.
Państwa arabskie zaczęły też poszukiwa­
nie nowej formuły współdziałania w walce z
Izraelem. 22 lipca 1970 r. w Kairze przywód­
cy Egiptu, Libii i Sudanu ogłosili plan po­
wołania do życia nowej, złożonej z trzech
podmiotów federacji. 27 października tego
roku - po zamachu stanu Hafeza Asada -
wolę przystąpienia do federacji wyraziła
również Syria. Międzynarodowa pozycja in­
spirującego działania federacyjne Egiptu
umocniła się - mimo ostrych tarć wewnątrz
kraju - po podpisaniu w maju 1971 r. tra­
ktatu o przyjaźni i współpracy między Zjed­
noczoną Republiką Arabską a ZSRR. We
wrześniu 1971 r. oficjalnie proklamowana
została federacja republik arabskich: Egiptu,
Libii i Syrii (na skutek walk wewnętrznych
Sudan nie przystąpił ostatecznie do federa­
cji). W oparciu o umowę federacyjną dowó­
dztwa sił zbrojnych Egiptu i Syrii przystąpiły
do opracowywania wspólnych, skoordyno­
wanych planów wojny z Izraelem. Równo­
cześnie Sadat, ostrożnie przeorientowujący
na prawo prowadzoną politykę wewnętrzną,
zdołał pozyskać obietnicę wsparcia wojsko­
wego ze strony Jordanii, Maroka, Tunezji i,
co szczególnie ważne, Arabii Saudyjskiej.
Obiecane kontyngenty nie miały poważniej­
szego znaczenia militarnego, ale dzięki nim
kolejna wojna z Izraelem stać się mogła -
przynajmniej dla propagandy - wojną wszy­
stkich Arabów.
W tym okresie Izrael znalazł się w czę­
ściowej izolacji międzynarodowej, zaś wpro­
wadzone po Wojnie Sześciodniowej francu­
skie embargo na broń i części zamienne do
sprzętu wojskowego poważnie zakłóciło fun­
kcjonowanie i plany rozwojowe sił zbroj­
nych, szczególnie lotnictwa i marynarki. Sy­
tuacja opanowana została dopiero po roz­
poczęciu produkcji części deficytowego
asortymentu w kraju. Poważną rolę w uno­
wocześnianiu izraelskich sił zbrojnych ode­
grała też amerykańska pomoc wojskowa. W
najistotniejszy sposób na jakość izraelskich
przygotowań obronnych wpływał chyba jed­
nak pozamaterialny czynnik psychologiczny.
Zwycięstwo roku 1967 wywołało nastrój ilu­
zorycznego bezpieczeństwa i pełnej wystar­
czalności podjętych środków obronnych
oraz przekonanie o naturalnej wyższości
żołnierza izraelskiego nad arabskim. Na
przygotowaniach obronnych Izraela nega­
tywnie zaważyło też przedkładanie
doraźnego interesu politycznego (wyborcze­
go) partii politycznych ponad wymogi bez­
pieczeństwa państwa.
ń
PLANY STRON
Izraelskie
Centuriony
podczas
ćwiczebnego
alarmu
15*
Planując wznowienie działań wojennych
przeciw Izraelowi kierownictwa polityczne
Egiptu i Syrii postawiły przed swoimi siłami
zbrojnymi zadania o ograniczonym chara­
kterze. Na froncie zachodnim (Kanał Sue-
ski) siły egipskie po sforsowaniu kanału
miały odrzucić Izraelczyków do przełęczy w
Górach Synajskich i przejść do obrony za­
chowując zdolność do wznowienia działań w
sprzyjającej sytuacji strategiczno-operacyj-
nej. Na froncie wschodnim Syryjczycy po
przełamaniu obrony izraelskiej i odzyskaniu
terenów utraconych w 1967 r. zamierzali
uchwycić rubieże dogodne do obrony. Ogra­
niczoność zadań stawianych armiom wynika­
ła z oceny sił własnych i sił przeciwnika
prowadzącej do wniosku, iż wojska arabskie
są w stanie pobić lecz nie rozbić i zniszczyć
siły zbrojne Izraela. Sukces militarny nie
miał zatem rozwiązać sprzeczności lecz wy­
musić zaakceptowanie przez przeciwnika
rozwiązań politycznych na warunkach arab­
skich.
Szczegółowy plan egipski zakładał sfor­
sowanie Kanału Sueskiego siłami dwóch ar­
mii polowych (9 dywizji, 3 samodzielne
brygady). Każdej dywizji piechoty wyznaczo­
no odcinek forsowania, na którym zorgani­
zować należało 4-5 przepraw desantowych,
zbudować 2 mosty dla ciężkiego sprzętu,
most lekki i 2 kładki szturmowe dla piecho­
ty. Zaplanowano 5 odcinków forsowania,
każdy o szerokości 5,5-6 km, po 8 osi forso­
wania, na każdej po 18 łodzi szturmowych.
Zadanie likwidacji izraelskich instalacji do
do zlewania ropy, która miała być następnie
podpalona, postawiono siłom specjalnego
przeznaczenia. Pierwszy rzut pokonujących
kanał wojsk podzielony został na 12 fal (w
pierwszej było 4 tys. ludzi). Każdej z nich
wyznaczono 15 minut na pokonanie prze­
szkody. Kompania miała forsować kanał na
odcinku o szerokości 200 m, batalion -
400 m, brygada - 600 m. Dywizje piechoty
opanować miały przyczółki o głębokości 9-
10 km i szerokości 18-20 km i odpierając
kontrataki przeciwnika przez 10 godzin tzn.
do momentu przeprawienia czołgów po mo­
stach pontonowych. Aby zwiększyć możli­
wości przeciwpancerne dywizji piechoty
każdej z nich podporządkowano brygadę
pancerną, batalion samobieżnych dział prze­
ciwpancernych i dywizjon przeciwpancer­
nych pocisków rakietowych. Forsowanie
miało być poprzedzone przygotowaniem ar­
tyleryjskim trwającym 15 minut, po czym za­
mierzano przenieść ogień na cele położone
w głębi obrony. Ponadto wydzielono grupy
artylerii, które miały otwierać ogień "na żą­
danie" dowódców piechoty. Kilka par śmi­
głowców miało zwalczać środki pancerne
przeciwnika.
Plan syryjski przewidywał rozpoczęcie
przygotowania artyleryjskiego równocześnie
z walczącymi na zachodzie Egipcjanami. Na­
stępnie do ataku ruszyć miały trzy dywizje
(7, 5 i 9 DP). Dominującą pozycję izraelską
na górze Hermon miał uchwycić desant śmi-
glowcowy wspierany przez brygadę zmotory­
zowaną. Każda z nich miała nacierać w pasie
o szerokości ok. 4 km. Po przełamaniu ob­
rony izraelskiej i włamaniu się na ok. 25 km
w głąb terytorium przeciwnika Syryjczycy za­
mierzali przejść do obrony. W odwodzie po­
zostawały 1 i 3 DPanc.
Dowództwo izraelskie zamierzało sto­
czyć bitwę obronną w oparciu o wzniesioną
w latach 1968-1973 kosztem co najmniej
300 min USD linię Ber Leva. Tworzyły ją
dwie rubieże obrony. W skład pierwszej
wchodziły pozycje ubezpieczeń bojowych
obsadzone przez pluton piechoty wzmocnio­
ny plutonem czołgów, posterunki rozpo­
znawcze i artyleryjskie punkty obserwacyjne.
Plutony piechoty zmotoryzowanej i czołgów
wydzielały wozy patrolowe dozorujące drogi
zbudowane na otaczających brzegi kanału
wałach piaskowych. Na drodze co 100 m
urządzone było stanowisko ogniowe. Łącz­
nie Izraelczycy wykonali 35 plutonowych
punktów oporu, ale tylko 18 było obsadzo­
nych. Drugą rubież stanowiło 11 kompanij-
nych punktów oporu. Były one położone
7-10 km od kanału na przewidywanych kie­
runkach forsowania. Składał się one z żelbe­
towych schronów bojowych otoczonych
polami minowymi i zaporami drutowymi.
Każdy z nich przygotowany był do obrony
okrężnej przez co najmniej tydzień. Między
rubieżami znajdowały się co najmniej 4 od­
wodowe kompanie czołgów. Miały one do­
trzeć do miejsc ewentualnego forsowania
kanału przez przeciwnika w czasie do 30 mi­
nut. W odwodzie, 20-25 km od kanału, ob­
rońcy rozmieścili 3 brygady pancerne, z
których każda utrzymywała wysunięty do
przodu batalion czołgów. W rejonie rokady
"artyleryjskiej" rozmieszczone były odwody
artylerii - 2-3 baterie 175 i 155mm armat, 6
baterii 155mm haubic i po dwie baterie
moździerzy 160 i 120 mm. W rejonie Port
Tewfik rozmieszczona była w umocnionych
stanowiskach bateria 6 dział 155 mm, a pod
Suezem bateria złożona z 4 armat 175 mm.
Na linii Bar Leva wzniesiono liczne zapory
inżynieryjne. Na niektórych odcinkach roz­
mieszczono instalacje do rozlewania po po­
wierzchni wody płonącej ropy naftowej.
początkowej fazie ataku przeciwnika. Pas
obrony 252 DPanc był podzielony na trzy
sektory, w których poszczególne brygady wy­
dzieliły do pierwszego rzutu 1-2 bataliony,
trzymając 1-2 bataliony w odwodzie. Z kolei
pierwszorzutowy batalion wydzielał 1-2
kompanie do obsadzenia fortyfikacji, a te
wysyłały do przodu pojedyncze plutony. W
ten sposób w odwodzie pozostawały znaczne
siły, które mogły kierować się na zagrożone
kierunki i kontratakować
Założenia przewidywały, że po zerwaniu
lub poważnym utrudnieniu forsowania ka­
nału przez pierwszorzutową 252 DPanc re­
zerwowe 143 DPanc-Spad i 162 DPanc
wykonają kontruderzenia, a w sprzyjających
warunkach przeniosą działania na teryto­
rium przeciwnika. Kolejne związki operacyj-
no-taktyczne formowane z mobilizowanych
rezerw miałyby następnie rozwinąć działania
w kilku kierunkach - rozważano zajęcie Port
Saidu lub wykonanie pbejścia przez Ismailę.
Na wzgórzach Golan Izraelczycy, po
skanalizowaniu natarcia syryjskiego przez
36 DZmech, zamierzali dokonać przeciw-
uderzenia zmobilizowanymi związkami ta­
ktycznymi.
Ugrupowanie wojsk izraelskich było cał­
kowicie odmienne od zwykle stosowanych,
gdy większość sił znajduje się w pierwszym
rzucie. Dowódcy izraelscy zrobili dokładnie
odwrotnie w obawie o nadmierne straty w
8
Zgłoś jeśli naruszono regulamin