Eco Umberto - Baudolino.pdf
(
4580 KB
)
Pobierz
4400178 UNPDF
UMBERTO ECO
Baudolino
Przełożył Adam Szymanowski
Rok wydania oryginalnego 2000
Rok wydania polskiego 2001
Dla Emanuele
1. Baudolino chwyta za pióro
Ratispona Anno Dommini Domini mense decembri mclv kronica Baudolini cognomen-
tum de Aulario
ia Baudolino syn Galiauda z Aulario o głowie gdyby lew alleluia składam Panu dank
y oby mi przepuścił
ia to dokonałem habeo facto złodzieistwo nawięcsze w mym żywocie to iest z puzdra
biskupa Otona przywziąłem sobie siła kart wedle podoby de kancel cancellaria imperiale
y wyskrobałem malem wszytkie krom tych z których zleźć nie chciało y ninie mam tyle
Pergamenae k pisaniu tego co mi się żąda a to iest moią chronikę lubo pisać łatiną nie wy-
dolę
acz obaczą iże nie masz kart owych kto wie iakie piekło się zrobi y pomyszlą że to iako-
wyś Śpieg rzymskich biskupów które źle życzą cesarzowi fryderykowi
leć może być y tako iże nikto nie będzie na to baczył in cancellaria piszą wszytko nawet
bezpotrzebnie y kto obaczy [te karty] rzecz będzie miał w cale kamoś ruszy jeno ramio-
nami
ncipit prologus de duabus civitatibus historiae AD mcxliii conscript
saepe multumque volvendo mecum de rerum temporalium motu anci-
pitq
iste linea były drzewie y na nic się zdało ich skrobanie musiałem ie tedy przeskiknącz
a ieszli k temu najdą one Karty kiedy je zapiszę kanclerz nic z nich nie wyrozumie iżci
tym językiem gadają ludzie z Fraskety atoli żadny nim nie pisał
lecz ieszli nikto nie wyrozumie zgadną zrazu iże to ia bo wszyscy gadają że we fraskecie
używają niekrześcijańskiego języka trzeba mi tedy dobrze one przytaić
do kaduka co za utrapienie z tym pisaniem bolą mnie wszytkie palce
ociec moi Galiaudo wżdy mi powtarzał iże to ani chybi dar od Świętej maryy z Roboreto
że iuże ako pacholik ledwom usłyszał pięńć piąć V słów zaraz odrzekalem tąż mową czy to
3
z Terdony czy z Gavi czy nawet z Mediolanum gdzie do gadania używają Ydioma gorszego
niźli psi y kiedym pierwszy raz w życiu uźrzałem alamanów gdyżci oblegali Terdonę wszy-
scy
Giusche
y gburniy y mówili
rausz
y
min got
nim minęło pół dnia też gadałem
raus y Maingot takoż oni zasię rzekli
Kint
wyszperuj nam piękną
Froume
byśmy uczynili
z nią co trza mniejsza czy się godzi dość rzec nam kamo iest sami iuż się zajmiemy resztą
ale co to
Froume
spytałem y odparli białogłowa dama niewiasta
du verstan
y po-
kazywali rękami wielgie piersi bo w tym obleganiu feminae to rzadkość te z Terdony są
w środku y kiedy tam wejdziemy będziemy wiedzieli co robić lecz teraz te spoza murów
zgoła się nie pokazują y bluźnili że nawet ia dostawałem kapłonowej skórki
cni zasrani szwabi chyba nie myślicie że powiem gdzie są
Froume
nie iestem śpiegiem
a walcie se kunia
o matuchno moia wżdy czasem biją
biją czy zabiją czy necabant nie piszę po łatinie choć rozumiem łatinę bo naumiałem się
czyść z jednej łatińskiej librum y kiedy mówią do mnie po łatinie poimuię ale nie wiem iak
pisać verba
o Boże nigdy nie wiem czy ma być equus czy equum y mylę się raz po raz bo u nas kuń
to zawsze będzie śkapa y nie mylę się nigdy bo nikto nie pisze cuń a nawet nie pisze nic bo
nie umie
ale tym razem poszło dobrze y niemce ani mnie tknęli bo wtedy właśnie przyszli mili-
tes y jęli krzyczeć dalej idziem do szturmu y była straszna konfuzyja y nie rozumiałem iuż
tych accidens z tarczowniki które szli tędy y infanteryja która szła owędy y zewsząd trąby
y wszędy drewne baśty śmigłe iak drzewa w Burmii y na nich niby na wozach balistarze
y procarze y insze z drabinami y pierszyło na nich bełtów iako grad y ci co ciskali kamie-
nie jakby srogą Warzechą y
chełściły mi nad głową wszytkie osęki które tortończycy mio-
tali z murów, co za battualia!
a ia cale dwie godziny siedziałem utaiony pod kierzką szepleniąc panienko przenaj-
świętsza przypomagai potem wszytko ucichło y biegali obok ci co władają mową z Papii
y krzyczeli że zgładzili tylu tortończyków iże wyglądało jak tanaro Krwi byli kontenci jak
na kalenda maia bo Tortona wie iuż iże ma przydzierżywać się mediolanenses
później wrócili takoż alamani od
Froume
owa trochę mniej niźli przódy bo tortoń-
czycy też nie dawali sobie w kaszę dmuchać rzekłżem se lepiej uderzać w nogi
wróciłem zatem do domu prawie iuż rano y opowiedziałem wszytko Galiaudo oćcu mo-
iemu a on rzekł wybornie właź w sam śrzodek Oblegania aże dostaniesz glicą w rzyć wiedz
atoli że to pańskie zbytki niech panięta patrzą swego nosa a nam trzeba baczyć na nasze
krowy y iesteśmy ludzie stateczne nie jak Frederikus bo ten przybywa uchodzi wraca y nie
knujemy forteli
ale Terdona nie padła bo przez rok wzięli jeno podzamcze lecz kastelu nie wzięli y ob-
legali jeszcze kiedy moia chronika się kończyła y odjęli im wodę y miast pić swą urynę po-
4
wiedzieli Fryderykowi że są mu wierni Fryderyk pozwolił im wyjść ale naprzód spalił mia-
sto y potem ich posiekał to iest zrobili to ci z Papii bo maią na pieńku z tortończykami
u nas nie iest iako u alamanów którzy życzą jedno drugim dobrze y są zawsze iak palce
jednej ręki u nas zasię kiedy ktoś z Gamondio zobaczy kogoś z Bergolio zaraz kce mu ukrę-
cić mądy
lecz teraz wracam do chroniki bo kiedy idę przez lasy Fraschety a iuż osobliwie kiedy
iest skrutna Mgła że człek nie widzi czubka swego nosa y rzeczy pojawiają się nagle cho-
cia przedtem ich nie widziałem to mam zwidy iak kiedy obaczyłem jednorożca y innym
razem kiedy obaczyłem Świętego Baudolina któren zagadał do mnie y rzekł kurwisynu
pódziesz do piekieł bo rzecz o jednorożcu była taka iże dobrze wiadomo że kto chce uło-
wić jednorożca musi przyprowadzić nietkniętą dziewkę pod drzewo y bestia poczuje woń
dziewicy a wtedy położy jej łeb na łonie wziąłem więc Nenę z bBergolio która przyszła ze
swoim oćcem kupić krowę od
moiego oćca y rzekłem jej chodź moia nadobna do lasu uło-
wimy jednorożca y usadziłem ją pod Drzewem bo byłem pewny że iest dziewicą y rzekłem
siedź piękna tak y rozczepierz jeno nogi żeby zrobić miejsce gdzie bestia złoży łeb y ona rze-
kła rozczepierz gdzie y ia rzekłem tu rozczepierz dobrze y dotknąłem tam y ona jęła się ru-
szać jako koza kiedy się omładza y prawie gadam nic już nie widziałem zstąpiła na mnie
jakby apokalypsin y potem nie była już czysta jako lilia y rzekła boże święty y matko bosko
iako zwabimy teraz jednorożca y wtedy usłyszałem głos z Nieba który rzekł że lioncornus
qui tollit peccata mundis to ia y jąłem skakać przez krze y krzyczeć hip hiii frr frr bo byłem
barziej kon tent niźli prawy jednorożec któren dziewicy wsunął róg do brzucha y przez to
Sancto Baudolino rzekł synu y et coetera ale potem mi przebaczył y widziałem go jesz-
cze nieraz zmierzchem ale ieno kiedy iest dużo mgły albo przynajmniej sporzo a nie kiedy
słońce gorejentat od matutina do wieczerzyna.
ale kiedy opowiedziałem Gałiaudo oćcu moiemu że obaczyłem Świętego Baudolina
wymierzył mi trzydzieści kijów na rzyć powiadając Boże czemu to ia musiałem spłodzić
syna któren ma wizje y nie umie nawet doić krowy lubo mu rozłupię łeb tym kijem lubo
oddam takiemu co chodzi po frymarkach y jarmarkach przygrywając do tańca małpie za-
fryki a moia święta matuchna krzyczała darmochlebie co teżżem uczyniła panu naszemu
żeby wydać na ten świat syna któren widzi świętych a Galiaudo ociec rzekł łżesz nie oba-
czyłeś świętych to gorszy kłamca niż judasz y gadasz byle co żeby tylko siedzieć se z zało-
żonymi rękami
piszę tę Chronikę bo kto inako poimie iak było owego wieczora że mgłę kroić by nożem
y pomyśleć że był już kwiecień lecz tu mgła iest nawet w sierpniu y kiedy ktoś nie iest stąd
może zabłądzić między Burmią y Fraschetą y osobliwie kiedy nie ma świętego by go dzier-
żył za monsztuk y ia zdążałem do domu y uźrzałem przed sobą barona na kuniu całkiem
z zielaza
5
Plik z chomika:
Velevit
Inne pliki z tego folderu:
Eco Umberto - Baudolino.pdf
(4580 KB)
Eco Umberto - Diariusz najmniejszy.pdf
(509 KB)
Eco Umberto - Dzieło Otwarte.pdf
(890 KB)
Eco Umberto - Imię Róży.pdf
(1843 KB)
Eco Umberto - Konkursy na kierownika Katedry.pdf
(62 KB)
Inne foldery tego chomika:
(NIEPRZYPISANE)
Arthur Clarke, Gentry Lee, Stephen Baxter
George Orwell
Herbert George Wells
Isaac Asimov
Zgłoś jeśli
naruszono regulamin