HM_4.pdf
(
2067 KB
)
Pobierz
173285958 UNPDF
25.10.2009
Sam to przeżyłem i przeżywam ciągle, jak dużo harcerstwo może dać chłopcu,
jak bardzo może zmienić jego życie, jak uczynić je szczególnie wartościowym
Nr 4
(17)
Nowe otwarcie
S
tartujemy z opóźnie-
niem. Jak się okazu-
je wystarczy choroba
jednego z nas by cały numer
dotarł dopiero teraz do Wa-
szych rąk. Najczęściej mówi się o złośliwości
rzeczy martwych, tym razem złośliwe okaza-
ły się mikroby. Miejmy nadzieję, że to jedynie
wyjątek od reguły i kolejne numery ukazywać
się będą w comiesięcznym cyklu.
W tym numerze przeważa tematyka har-
cerskiego startu – zmagań z planem pra-
cy i naborów, organizacji systemu punktacji.
Historycznie znajdziecie materiały do zbiórek
o wojnie obronnej 1939 roku, początkach Pol-
skiego Państwa Podziemnego. W tym roku, od
tamtych wydarzeń, mija okrągła, 70 rocznica.
Tym bardziej nie możemy pominąć ich w na-
szych działaniach. Dobrze przeprowadzona
zbiórka, ciekawa gra i konkretna gawęda bar-
dziej przemawia do naszych harcerzy niż sam
udział w oficjalnych uroczystościach. Nie za-
wsze to co efektowne i dobrze się prezentuje
jest efektywne. Oddziaływać musimy na wnę-
trza naszych harcerzy, nie na pokaz. Pamiętaj-
my o tym. Zachęcam do lektury.
Początek drogi
Kiedy wiatr puszczę przenikliwym chłodem i wilgocią nasyca
- znak, że lato się skończyło.
phm. Andrzej Jaworski
ce jakby rzadziej zza chmur zasłony wygląda.
A jednak ćwik co w niejedną zimę przeprawiał
się przez pokryte metrowym kożuchem śniegu
ścierniska, wie doskonale że sen ten głęboki po-
zornym jest snem. Łasice i kuny ćwiczą już swe
młode w podśnieżnych polowaniach. Lisy prze-
kopują liczne wejścia do swych nor. Wilki za kil-
ka tygodni będą puszczę w budzących postrach
watahach przemierzać i w niej swoje zimowe
porządki zaprowadzą. Każde leśne stworzenie
za głosem instynktu idzie i właściwie dla swe-
go rodzaju do zimy się szykuje.
Dla braci harcerskiej zaś jesień to czas
wyboru drogi.
nuje. Ptactwo liczne od tygodni się
na łąkach zbiera i za dni kilka niebo
przetnie ostatni już klucz żurawi maruderów.
Niedźwiedzie, borsuki, jenoty a i wszelka ściół-
kowa drobnica żeruje i w sadło obrasta - bo-
wiem za miesiąc zanurzą się one we śnie zimo-
wym a głębokim. Las nosi już widoczne ślady
powolnego zapadania w ten dziwny stan letargu
– który nieokrzesanemu mieszczuchowi z mar-
twotą się pewnie kojarzy. Dzień krótszy i słoń-
W
lesie teraz niezwykłe poruszenie pa-
HARCERSKIE MAZOWSZE
| HARCERZE
Są zapewne pośród nas tacy co w zimowy sen
zapadną . Być może znajdą się i tacy co do in-
nych zajęć odejdą i kto wie - może na wiosnę
powrócą. Ale liczni z pewnością są ci w których
krew naszych przodków i leśnych braci płynie.
Oni usiedzieć już w miejscu nie mogą - tęsk-
niąc za swobodą która ich udziałem ledwie kil-
ka tygodni temu była. Ty młody wodzu pamiętaj
o tym - tęsknotę tę podsycaj a energię tłumioną
w braci harcerskiej skieruj we właściwą stronę.
Stoisz teraz przed wyborem drogi dla
swej gromady harcerzy. Zaczyna się wszak-
że nowy rozdział w życiu drużyny.
Włóczęga zanim wyruszy na wspinaczkę na
polanie rozległej zasiada i szerokim spojrze-
niem panoramę grzbietów ogarnia. Za cel obie-
ra sobie szczyt wysoki. Stromizny i trudny do-
stęp straszne mu nie są bo nęci go widok który
na wyższe jeszcze góry z wybranego wierzchoł-
ka się otworzy. Z niego przykład bierz harcer-
ski przewodniku. Odważnie patrz w przyszłość
i tak jak przed górską wyprawą wiesz, który
szczyt osiągnąć pragniesz, tak wiedzieć dokład-
nie co jest celem pracy dla całej drużyny przez
najbliższe kilka miesięcy powinieneś.
Wtedy tylko rozbudzisz w gromady
starszyźnie potrzebę celu tego realizacji,
a u wszystkich chłopców rozpalisz potrze-
bę działania - gdy sam cel ten dojrzysz
i zrozumiesz.
Nie bój się więc zobaczyć w wyobraźni miej-
sce do którego ta podróż ma prowadzić. Nie bój
się podzielić się tą wizją na posiedzeniu rady
ze starszyzny gromadą, a i niech młodzicy wie-
dzą, że w nadchodzącej wyprawie wkład i uwa-
ga każdego będą się liczyć. Pamiętaj, że nie
tylko słowem ale i czynem przemawiać musisz.
Nie bądź w zbliżającej się wyprawie drogowska-
zem lecz przewodnikiem. Uciążliwości rozma-
ite sam w pierwszym rzędzie pokonywać i naj-
trudniejsze zadania na swe barki brać bez wa-
hania powinieneś. Tak pokażesz chłopcom, że
poważnie wspólną wyprawę traktujesz.
I pa-
miętaj Wodzu młody, że zapach przygody
i obietnica trudów da zdrowym chłopcom
więcej zapału i bardziej ich do celu zbliży
niż najmądrzejsza o idei rozprawa.
Poprowadzisz swą gromadę na kilkumie-
sięczną wyprawę. I podobnie jak wędrowiec na
leśnym trakcie - wiedzieć musisz dokładnie któ-
rędy będzie jej droga wiodła. Leśny wyga wyru-
sza śladem ścieżki wytyczonej na mapie.
Prze-
wodnik harcerskiej braci zaś idzie według
wcześniej opracowanego planu. Nie, nie,
młody przyjacielu, nie dla zwierzchnich
władz czy innych kierowników skautowych
ten plan sporządzasz. Nie oni przecież w tę
drogę wyruszą.
To ma być sprawne narzędzie
w Twoim ręku i dla Twojej drużyny przygotowa-
ne. Jeśli warunku tego nie spełnisz – żadna zgo-
da czy zachęta ze strony harcmistrza nie zbli-
ży cię do celu i lepiej miast w obrazki koloro-
we plan ten ubierać - poszukaj u mistrza po-
rady lub podpowiedzi.
Na wyprawę górską
tylko z mapą właściwą, a w nadchodzące
miesiące z odpowiednim planem wyruszaj.
Pytasz jak plan przygotować? Choć przepis to
niekompletny, wskazówek kilku udzielić mogę.
Dobrze opracowany plan działania jest jak wła-
ściwie wytyczona trasa wielodniowej wędrówki:
• obejmujecałądrogę,
• podzielonyjestnaetapy,
• najbliższyetapopracowanyjestszcze-
gółowo,
2
HARCERZE |
HARCERSKIE MAZOWSZE
• każdyelementplanujestzadaniem,
a każde zadanie jest przypisane do
starszego wiekiem i doświadczeniem
skauta (wtedy ciężar prowadzenia tej
wyprawy nie tylko na głowie prze-
wodnika spoczywa).
strony potrzebna będzie. Bądź przygotowany
na te niespodzianki i słabość ludzkich charak-
terów. Dobrze na mapie wytyczona droga bo-
wiem niekoniecznie jest najkrótsza, zwykle nie
prowadzi też szerokim duktem - częściej wąską
i stromą ścieżyną. Jednak każdy kamień i kło-
da czy strumień pokonane na tej wycieczce ,da-
dzą w przyszłości plon stukrotny: umiejętności,
woli, hartu, ambicji, potrzeby działania, wia-
ry w siebie i innych, zaufania i przyjaźni.
Nie
prostuj więc tych ścieżek zanadto, a raczej
nasycaj je tym, w czym chłopcy ćwiczyć
się powinni i w czym słabują szczególnie.
Pamiętaj też o ważnych składnikach harcer-
skiego planu, bo bez nich powodzenie najkrót-
szej nawet „wycieczki do obranego celu” jest
wielce niepewne.
Po pierwsze: spojrzyj na całą swą gro-
madę.
Oceń czy liczna jest i skupiona na pra-
cy harcerskiej. Zaplanuj i dobrze przygotuj po-
zyskanie do drużyny nowych młokosów i niespo-
kojnych duchów (i wyciągaj wnioski z niepowo-
dzeń raczej niż w wysiłkach ustawaj).
Po drugie: popatrz na starszyznę groma-
dy.
Spośród niej wybieraj tych u których prze-
wodnika charakter widzisz. Obciążaj ich waż-
niejszymi zadaniami, ale też radą i pomocą słu-
żyć bądź gotów.
Po trzecie: bacz na zastępowych.
Każdy
zastęp swój udział w dążeniu do celu drużyny
mieć powinien – podług doświadczenia i stopni
harcerzy. Od bandy zielonych jeszcze młokosów
będziesz wymagał by poznali zwyczaje i prawa
w gromadzie obowiązujące, a ćwików dużą od-
powiedzialnością obarczać będziesz.
Zwróć wreszcie uwagę na każdego
z braci harcerskich
skupionych wokół Ciebie.
Wyrośli chłopcy przez ostatni rok, twarze im od
słońca ogorzały w lipcowe dni. Nowe, doroślej-
sze zadania i próby ich czekać powinny w nad-
chodzących tygodniach i miesiącach - a Ty pie-
czę nad tym sprawujesz.
Pomyśl też o majątku drużyny.
Sprzęt
i finanse potrzebne są do realizacji wielu zadań
jakie czekają w najbliższej przyszłości, a i wszel-
kie prace gospodarcze dobrym pretekstem są by
do życia dorosłego przygotować harcerską mło-
dzież, ćwicząc ją w odpowiedzialności i szacun-
ku dla dobra wspólnego.
Wszystkie te duże
i drobne zadania przydziel sobie i innym,
a wykonanie ich niech ma odbicie w zdoby-
wanych stopniach i sprawnościach.
Cała droga, każdy etap i pojedyncze zada-
nia przygodą i wyzwaniem dla harcerza być po-
winny. Nie martw się zbytnio, że chłopcy zmę-
czą się w tej podróży, a czasem okaże się, że
sami rady nie dają i pomoc większa im z Twojej
A i na koniec jedną już tylko podpowiedź
dam Ci młody przyjacielu: Wyga stary oprócz
mapy bierze na wędrówkę busolę. Choć nie wyj-
muje jej codziennie, bo kierunek na pamięć zna
i widzi go wyraźnie jak puszczyk mysz najmniej-
szą w nocy mroku, to wie, że w momentach za-
wahania, przy zmianie planów lub w niebezpie-
czeństwie, może liczyć na jej wskazanie. Ty mło-
dy przewodniku zaufaj jego doświadczeniu i też
pamiętaj o drogowskazie. Igłą Twojego kompa-
su jest Prawo Harcerskie.
Sensem naszej pracy
harcerskiej jest przecież odnalezienie na co-
dziennej drodze wartości w nim zapisanych.
Korzystaj z tego drogowskazu często. Krok
w krok idzie za Tobą młodzik i wywiadowca...
phm. Andrzej Jaworski
Członek kadry kursu
podharcmistrzowskiego
„Jakobstaf”, czlonek Rady
Wydziału Harcerskiego.
Rodem z 22WDH.
3
HARCERSKIE MAZOWSZE
| HARCERZE
Parę słów o naborze
do drużyny harcerzy
Pewnego popołudnia szedłem spokojnie ulicą koło mojego
domu, gdy zobaczyłem jakiegoś żula zmierzającego
w moją stronę. Po chwili słyszę znany tekst: „Poratujesz
pijaka?” często się go słyszy na ulicach Grochowa, więc nie
byłbym zdziwiony, gdyby nie.. Gdyby mnie to, że zza tego
czerwonego, zapijaczonego lica rozpoznaję kolejnego z moich
kolegów z dawnej klasy z podstawówki... ech życie.
pwd. Kamil Wojciechowski
Czyż nie taki jest sens
harcerstwa?
W
takich chwilach zaczynam doce-
niać po stokroć bardziej wartość
harcerstwa. To, że to nie ja sto-
ję pod monopolowym całe dnie. To, że więk-
szość chlopców, którzy zaangażują się w pracę
drużyny będzie miało wpojone pewne zacho-
wania i wartości wynikające z naszego przy-
rzeczenia i prawa harcerskiego, czyni naszą
służbę sensowną. Może zabrzmi to górnolot-
nie, ale może dzięki Tobie druhu drużynowy,
jeden czy dwóch chłopców, wyjdzie na „pro-
stą drogę” i poradzi sobie w życiu inaczej niż
jego koledzy z podwórka. Może dzięki Tobie
będzie miało własne zdanie.
Zacznijmy od smutnej prawdy. Drużyna związ-
kowa powinna składać się z conajmniej 16 osób.
Drużyna wzorcowa, sprawnie działająca syste-
mem zastępowym, wg Bi-Pi powinna mieć 32
osoby. Ile drużyn z Mazowsza spełnia poszcze-
gólne kryteria?
Jaka jest tego przyczyna?
Podstawą do zmiany tego jest nabór, zaciąg, po-
bór, czy jak tam nazywany jest w różnych śro-
dowiskach proces werbowania/zaciągania har-
cerzy do Waszych drużyn.
Nie chcę głosić tutaj ani prawdy objawionej,
lecz ja, jako były drużynowy warszawskiej dru-
żyny z Pragi pragnę podzielić się z Wami mo-
imi przemyśleniami i doświadczeniem związa-
nym z naborami. Może Tobie też się to przy-
da Druhu!
A więc do rzeczy
Na samym początku należy zaznaczyć, ze nie ma
jednego, najlepszego, niezawodnego sposobu na
nabór. Jest wiele czynników które na to wpły-
wają. Wszystko zależy od środowiska w jakim
działacie (szkoła prywatna, szkoła państwowa,
4
HARCERZE |
HARCERSKIE MAZOWSZE
duże miasto, małe miasteczko), a także od tego,
czy harcerze w danej okolicy cieszą się sporą po-
pularnością czy drużyna ta dopiero co powstaje.
Czy dyrekcja jest przychylna harcerzom, czy ra-
czej uważa ich za hałasujący, brudzący podłogę
problem. Czy wreszcie jaką kadra dysponujecie,
gdzie organizowany jest nabór, o jakiej porze
roku.. Wszystko to najlepiej przeanalizujesz Ty
druhu drużynowy. Bo kto, jak nie Ty zna Twoją
drużynę najlepiej?
Ja skupię się na naborach, w których sam
brałem udział.
Często słyszę od znajomych drużynowych
takie stwierdzenie: że tyle czasu poświęcają na
przygotowania do naborów, starają się, a efek-
ty mizerne, albo jeszcze gorsze; że harcerstwo
nie jest już modne i atrakcyjne. To, że jedynym
ciekawym zajęciem jest granie na kompute-
rze, które zdecydowanie wygrywa z bieganiem
i krzyczeniem po lesie.
i samochód posiada, i udostępni zastępom pod-
czas zbiórek. Planujmy realnie. Bardzo dobrze
jest pokazać się dyrekcji szkoły tuż po rozpo-
częciu szkoły i przedstawić plany naboru oraz
współpracy ze szkołą.
Najlepiej oczywiście w formie pisemnej – zy-
skujemy wiarygodność i profesjonalizm.
Nabór musi być przemyślany. Tutaj jak
w większości przypadków tak zwany „spontan”
może być skuteczny, ale równie dobrze może-
my się skompromitować na oczach chłopaków.
Warto zadać sobie pytanie jakie są cele ta-
kiej akcji? W końcu mamy do dyspozycji mak-
symalnie jedną godzinę lekcyjną podczas której
zadanie jest naprawdę trudne. Przez te maksy-
malnie 35 minut musimy pokazać ducha har-
cerstwa i TO „coś” co sprawi, że taki Adam,
czy Marcin przyjdzie na zbiórkę ponaborową.
Musimy sobie jednak zdawać sprawę, że na-
bór jest także sytuacją wychowawczą dla na-
szych harcerzy, którzy pomagają w naborze. Tu-
taj nasuwa się pytanie: lepiej zabrać z drużyno-
wym tylko przyszłego zastępowego, czy pół dru-
żyny? Jeżeli te pół drużyny będzie miało swoje
konkretne zadania, jak najbardziej. Ja jednak
osobiście wolę ten pierwszy sposób.
Dla mnie znaczy to tylko to, że „przynęta na
wędce” się nie sprawdziła w danych realiach,
i trzeba próbować dalej. Nie poddawać się. Prze-
analizować co nie poskutkowało, naprawić błąd
i spróbować ponownie!. „Nie stracił nigdy tylko
ten, kto nic nie robił”. A może poprosić starsze-
go druha o pomoc? Czasami duma nie działa na
korzyść Twojej drużyny
Planowanie
Ważną sprawą w planowaniu naboru jest to,
aby nie szykować nic, czego później nie będzie-
my mogli pokazać chłopakom na zbiórkach. Faj-
nie, jeśli na naborze jest gazik, albo sprzęt lino-
wy, ale pod warunkiem, że drużyna taki sprzęt
5
Plik z chomika:
harcerskiemazowsze
Inne pliki z tego folderu:
HM_9_www.pdf
(2252 KB)
HM_8_www_ekranowy.pdf
(1873 KB)
HM_7.pdf
(1726 KB)
HM_6.pdf
(1830 KB)
HM_5.pdf
(1587 KB)
Inne foldery tego chomika:
Dokumenty
Galeria
Prywatne
zachomikowane
Zgłoś jeśli
naruszono regulamin