Sekrety Iluzji.pdf

(1287 KB) Pobierz
7046432 UNPDF
Tytuł oryginału
ALL THE SECRETS OF MAGIC REYEALED
Projekt okładki i stron tytułowych
Elżbieta Pietras
Zdjęcie na okładce
FREE
Redakcja
Ewa Mironkin
Redakcja techniczna
Lidia
Scan By Bug dla Torrenty.org
Copyright © 1994 by Herbert L. Becker
© Copyright for the Polish book club edition
by „Świat Książki", Warszawa 1996
© Copyright for the Polish translation
by Hanna Zalewska-Turczyn, 1996
Świat Książki, Warszawa 1996
Druk i oprawa: Drukarnia Naukowo-Techniczna
Warszawa, ul. Mińska 65
ISBN 83-7129-281-3
Nr 1510
Lamparska
Korekta
Małgorzata Juras
Od Autora
Wielu mistrzów magii, iluzjonistów-amatorów, a nawet ludzi
zajmujących się magią tylko z przypadku, prosiło mnie, bym
nie publikował tej książki. Uważali bowiem, że wielkie sekrety
sztuki iluzji powinny pozostać tym, czym są - tajemnicą.
Oczywiście, istnieją na ten temat setki książek* dostępnych
w każdej bibliotece, ale każdy, kto się z nimi zetknął, może
potwierdzić, że opisują tylko drobne triki. A co ze sztuką
wielkiej iluzji? Dostęp do tajników nowych lub aktualnie
prezentowanych numerów nie jest łatwy, ponieważ koryfeusze
magii nie życzą sobie, by wykonywali je szeregowi iluzjoniści.
Pragną jak najdłużej pozostać jedynymi dostawcami owej
rozrywki.
Kiedy wiele lat temu rozpoczynałem karierę iluzjonisty jako
Kardeen, chciałem pokazywać także i te lepsze triki. Niestety,
dziesięcioletni chłopak nie mógł otrzymać wskazówek dotyczą­
cych numerów wartych od tysiąca do dziesięciu tysięcy dola­
rów. W efekcie byłem zmuszony robić sztuczki, które wykony­
wali wszyscy inni początkujący magicy. Co za nuda! Pomyślcie
tylko, gdybym tak, mając dziesięć lat, potrafił zademonstrować
zig-zag albo przenikanie przez mur. To byłoby naprawdę coś.
Wtedy jednak nie istniała możliwość, bym mógł posiąść sekrety
wielkich mistrzów.
Ów niepisany kodeks iluzjonistów sprawił, że zdecydowałem
się zawrzeć w niniejszej książce sekrety najwspanialszych
trików magii. Uważam zresztą, że nie sam trik, ale sposób jego
prezentacji stwarza wielkiego iluzjonistę. Ileż to razy zdarzyło
* Piśmiennictwo na ten temat w języku polskim nie jest aż tak bogate
(przyp. tłum.).
5
Od Autora
nam się przecież oglądać ten sam film lub telewizyjny show,
który niezmiennie nam się podobał, choć znaliśmy jego zakoń­
czenie! Tym, co faktycznie sprawia nam przyjemność, jest
bowiem przede wszystkim jakość prezentacji.
Sekretem magii jest właśnie demonstracja triku, a nie me­
chanizm jego działania. Wszystkie znane mi w dzieciństwie
książki z dziedziny iluzji zawierały tylko surowe opisy przebie­
głych i sprytnych chwytów. Zanim się zorientowałem, za­
cząłem tworzyć wokół nich swój własny show. To właśnie jest
owo coś, co odróżnia mistrza od zwykłego wykonawcy, choć,
prawdę mówiąc, sam uważam się raczej za wykonawcę.
Pisząc tę książkę, starałem się nie pominąć niczego, co
mogłoby zachęcić czytelnika do wprowadzenia własnych ele­
mentów pokazu. Nie obawiaj się nadać charakterystycznego
piętna wszystkiemu, co wykonujesz, i zrób z danego numeru
własne wielkie przedstawienie.
Czytając o wielkich mistrzach magii, miej na uwadze jedno:
oni wszyscy zaczynali tak jak ty. Jako dzieciaki borykali się
z wielkim zadaniem wyprowadzenia innych w pole. Tych paru,
którzy odnieśli sukces, toczyło walkę z ignorancją agentów
przedsiębiorstw rozrywkowych i organizacjami wyszukujący­
mi nowe talenty, gdyż wszystkie te instytucje wciąż uważają
sztukę magii za element varietes. Nikt nie waha się zaan­
gażować nawet pięciu komediantów na jeden wieczór, ale
nigdy nie zaprasza się więcej niż jednego iluzjonistę w miesią­
cu. Nie widzi się w magii tego, czym naprawdę jest, a przecież
nie trzeba mieć wielkich zdolności, aby powiedzieć dowcip albo
zaśpiewać piosenkę. Za to demonstracja iluzji wielkiej klasy
wymaga całych lat praktyki i mnóstwa pieniędzy.
Wielu iluzjonistom ciąży inercja agencji rozrywkowych i pa­
nująca w tym względzie rutyna, więc zaczęli sami szukać
możliwości zatrudnienia. Nie będę zbyt daleki od prawdy,
twierdząc, że czyni tak dziewięćdziesiąt dziewięć procent
wykonawców. Niestety, to właśnie może okazać się dla nich
początkiem końca. Piosenkarze mają śpiewać, tancerze tań-
6
Od Autora
czyć, iluzjoniści prezentować sztuki magiczne, a ich występy
powinni organizować menedżerowie.
Jeśli chcesz być naprawdę dobry w sztuce iluzji, skoncentruj
się tylko na niej, a organizowanie zostaw profesjonalistom.
Z początku zajmowanie się tym samemu może być jedynym
wyjściem, ale mam nadzieję, że od pewnego momentu stać cię
będzie na impresaria z prawdziwego zdarzenia. Przy pewnej
dozie szczęścia, możesz wprawdzie bez trudu sam organizować
swoje występy, jednak dla większości ludzi pełnienie obowiąz­
ków własnego menedżera to wielki kłopot. W obu wypadkach
lepiej włożyć więcej wysiłku w doskonalenie swojej sztuki,
organizowanie występów odsuwając na później. To prawda, że
bardzo trudno znaleźć odpowiednią agencję, która będzie cię
reprezentować, ale nie zniechęcaj się. Postaraj się ich przeko­
nać, jak wiele mogą zyskać, zatrudniając właśnie ciebie.
W show-biznesie bardzo ważne jest, by mieć odpowiednio
dobrany zespół ludzi. Dlatego włóż wiele wysiłku w doskonale­
nie swojej sztuki, ale jeszcze więcej w znalezienie odpowied­
niego impresaria.
Czytając tę książkę, staraj się zrozumieć, że sztuka magii jest
przede wszystkim sztuką przedstawiania i że wykonując swój
numer, musisz włożyć w to całe serce. I to wszystko.
Przypomnienie: zawarte w tej książce instrukcje i sekrety to
tylko jedna z niezliczonych wersji wykonania danych iluzji,
a jest ich tyle, ilu iluzjonistów. Ja opisałem te triki tak, jak je
poznałem albo wykonywałem.
Dobrej zabawy!
Herbert L. Becker
Uwaga: Herbert L. Becker występował jako Wielki Kardeen.
Podziękowania
Książka ta powstała dzięki pomocy i wskazówkom wielu
ludzi . Wymieniam tylko nielicznych, którym chciałbym po­
dziękować: David Copperfield, Garry Ouellet, David Bohem
ze Sterling Publishing, klown Bożo, Gene Wright, Księga
Guinnessa, Sid Lorraine, John i Sally Paolucci, Johnny Carson,
Lorraine Becker, Randi, Adam, Brian i Jessa. Nieodżałowanej
pamięci Burling Volta Hull i Walter Gibson.
Specjalne podziękowania dla redaktorów: Davida Kohna
i Briana Feinbluma, ilustratorki Joann Carrery oraz personelu
pomocniczego Lifetime Books. Książce tej wielce przysłużył się
także wydawca Don Lessne, który rzucił pomysł jej opub-
likowania.
Dzięki im wszystkim, a także i tym, których nie wymieniam.
Wasza pomoc i wskazówki doprowadziły mnie do tego
szczególnego przystanku w podróży mojego życia.
Zgłoś jeśli naruszono regulamin