Opowiesci z deszczykiem.pdf
(
27 KB
)
Pobierz
W szponach hazardu
W szponach hazardu
http://www.man.poznan.pl/~lukask/orly/deszczk1.html
-- Padał deszcz.
-- Baronowa Schlochen nie my
Ļ
l
Ģ
c zgoła wiele?
-- Dlaczego?
-- Przecie
Ň
ju
Ň
dawno ustalili
Ļ
my,
Ň
e był to jej permanentny stan.
-- Ale dlaczego zgoła?
-- Jak to dlaczego? Bo była zgoła, jak
Ļ
wi
ħ
ty turecki, prosz
ħ
ksi
ħ
dza.
-- A, to co innego, tak, turecki.
-- No a wi
ħ
c zgoła nie my
Ļ
l
Ģ
c wiele zapragn
ħ
ła zagra
ę
w ruletk
ħ
.
-- W gr
ħ
wchodziły domy hazardu w Londynie, Pary
Ň
u i w Monachium.
-- Wybrała wi
ħ
c Monte Carlo.
-- Taka była.
-- W zwi
Ģ
zku z nowym postanowieniem solidniej, ni
Ň
zwykle wychłostała słu
Ň
b
ħ
, która b
ħ
dzie dochodziła do
zdrowia, panowie, przez cały czas trwania naszej opowie
Ļ
ci.
-- Słu
Ň
ba musi mie
ę
stale zaj
ħ
cie. Inaczej szybko si
ħ
bisurmani.
-- Dobra. Jako towarzysza podró
Ň
y baronowa Schlochen upatrzyła sobie osiemdziesi
ħ
ciodwuletniego
rotmistrza Arnolda von Schtuttkenronz, który, niestety, skonał ju
Ň
w drodze na dworzec.
-- No tak, skonał, gdy u
Ļ
wiadomił sobie,
Ň
e nie ma w paszporcie aktualnego dagerotypu.
-- A potem wyja
Ļ
niło si
ħ
,
Ň
e wzi
Ģ
ł przez pomyłk
ħ
paszport o
Ļ
mioletniego pasierba swej ostatniej kochanki,
Ró
Ň
y Girland-Papierniczak.
-- Skoro skonał, to nie ma o czym mówi
ę
. Przepraszam, o kim.
-- Tak. No wi
ħ
c baronowa odbyła podró
Ň
samotnie i zatrzymała si
ħ
w hotelu Excelsior, bior
Ģ
c sobie na
przelotnego kochanka boya hotelowego o nazwisku Klapzich.
-- Zetkn
ħ
ła si
ħ
z nim po raz pierwszy w drzwiach Excelsiora, natomiast po raz ostatni w windzie na czwartym
pi
ħ
trze.
-- Klapzich, który notabene liczył sobie siedemdziesi
Ģ
t trzy wiosny, nie wytrzymał naporu uczucia ze strony
baronowej i przydusił si
ħ
krat
Ģ
eleganckiego liftu marki Singer.
-- Wszak był to tylko przelotny romans.
-- Po tych zawodach uczuciowych baronowa udała si
ħ
do kasyna o nazwie Rondo, aby podnie
Ļę
swe morale.
-- Jej entrée wywołało spore poruszenie.
-- No, nic dziwnego, skoro miała na sobie sukni
ħ
coutier własnego projektu, której głównym elementem
ozdobnym był przyczepiony do ogona pół
Ň
ywy paw.
-- Oczywi
Ļ
cie biedne ptaszysko dokonało
Ň
ywota, kiedy na
ı
siadła.
-- Troch
ħ
poj
ħ
kiwał, ale nie to jest wa
Ň
ne. Naprzeciwko niej, po drugiej stronie stołu do gry siedział Iwan
Iwanow, znany we wszystkich kasynach
Ļ
wiata jako dusza hazardu.
-- Gdy tylko ujrzał Schlochenow
Ģ
, wbił w ni
Ģ
swój wzrok.
-- Ona za
Ļ
, naturalnie, zacz
ħ
ła wygrywa
ę
, i to bardzo prostym sposobem: raz stawiała na zielone, raz na
czarne.
-- No tak. Przed baronow
Ģ
zacz
ħ
ła rosn
Ģę
góra pieni
ħ
dzy, a za ni
Ģ
liczba obserwatorów, którzy nie mog
Ģ
c
wyj
Ļę
z podziwu okrzykami witali ka
Ň
d
Ģ
kolejn
Ģ
wygran
Ģ
.
-- Schlochenowa zacz
ħ
ła upycha
ę
pieni
Ģ
dze po kieszeniach, w fałdach sukni, za stanikiem, nawet udało jej si
ħ
wcisn
Ģę
poka
Ņ
n
Ģ
sum
ħ
w pawia.
-- Co
Ļ
j
Ģ
jednak zacz
ħ
ło niepokoi
ę
. Był to wzrok Iwana -- duszy hazardu.
-- Jego oczy stawały si
ħ
raz zielone, raz czarne, w zale
Ň
no
Ļ
ci od koloru, na który stawiała baronowa?
-- Która pijana szcz
ħĻ
ciem zamówiła szampana dla wszystkich.
ĺ
miała si
ħ
gło
Ļ
no,
Ň
artowała, zagadywała
krupiera, rozsyłała buziaki starszym panom, przytaczała bawarskie anegdoty i paliła cygara.
-- Co chwil
ħ
jednak zerkała w stron
ħ
Iwanowa, bowiem wydawało jej si
ħ
,
Ň
e zbladł mocno i stawał si
ħ
coraz
mizerniejszy, wr
ħ
cz nikn
Ģ
ł lub raczej kurczył si
ħ
i malał, jak przedziurawiony balonik.
-- Kiedy w ko
ı
cu dzieliło j
Ģ
od rozbicia banku kilka monet, zauwa
Ň
yła,
Ň
e miejsce Iwana było puste.
-- Iwana Iwanowa.
-- Od tego momentu zacz
ħ
ła przegrywa
ę
. Stopniowo zgrała si
ħ
do suchej nitki.
-- Zacz
ħ
ła zastawia
ę
, co miała cenniejszego: papiery warto
Ļ
ciowe i bi
Ň
uteri
ħ
.
1 z 2
2007-08-16 03:52
W szponach hazardu
http://www.man.poznan.pl/~lukask/orly/deszczk1.html
-- Straciła wszystko. Zastawiła wi
ħ
c pawia. który nie miał o tym zielonego poj
ħ
cia. Kiedy jednak stwierdziła,
Ň
e zastawi swoj
Ģ
sukni
ħ
i zacz
ħ
ła si
ħ
rozbiera
ę
, odmówiono stanowczo i wyprowadzono j
Ģ
z kasyna.
-- Próbowała jeszcze szcz
ħĻ
cia w ruletce, ale nigdy ju
Ň
nie wygrała grosza. Iwan Iwanow opu
Ļ
cił j
Ģ
na zawsze.
-- Jedno mnie w tym wszystkim, prosz
ħ
ksi
ħ
dza, ciekawi ponad wszystko.
-- Co takiego?
-- No co takiego?
-- Jak miał na imi
ħ
Klapzich, no?
-- A deszcz padał i padał?
2 z 2
2007-08-16 03:52
Plik z chomika:
Neomatrix
Inne pliki z tego folderu:
Zatrzymane w kadrach.pdf
(16 KB)
Z pamietnika doktora Wyciora.pdf
(13 KB)
Wiersze najszczersze3.pdf
(19 KB)
Wiersze najszczersze2.pdf
(18 KB)
Wiersze najszczersze1.pdf
(20 KB)
Inne foldery tego chomika:
Zgłoś jeśli
naruszono regulamin