Wewnetrzna walka zelaznego karla.pdf
(
42 KB
)
Pobierz
Wewnetrzna walka zelaznego karla
Wewn
ħ
trzna walka
Ň
elaznego karła
http://www.man.poznan.pl/~lukask/orly/wasyl1.html
ņ
elazny karzeł imieniem Wasyl zapragn
Ģ
ł zmieni
ę
nazwisko. Pewnym utrudnieniem w realizacji tego
zamierzenia wydawał si
ħ
by
ę
fakt, i
Ň
Ň
elazny karzeł w zasadzie nie miał nazwiska.
? W zasadzie?
? Tak, w zasadzie, bo przecie
Ň
ka
Ň
dy przychodz
Ģ
c na
Ļ
wiat posiada jakie
Ļ
tam nazwisko, ale czasami bywa
tak,
Ň
e nazwiska tego nie zna. Okoliczno
Ļę
tego rodzaju zaistniała wła
Ļ
nie w przypadku
Ň
elaznego karła,
który był wychowankiem le
Ļ
nego domu dziecka imienia Kutuzowa.
? Skoro był wychowankiem le
Ļ
nego domu dziecka, to chyba wi
ħ
cej, ni
Ň
pewne,
Ň
e jego nazwisko musiał zna
ę
kierownik tego
Ň
o
Ļ
rodka.
? Otó
Ň
wła
Ļ
nie,
Ň
e nie. A to dlatego,
Ň
e
Ň
elazny karzeł był podrzutkiem, którego wspomniany ju
Ň
kierownik
znalazł pewnego pi
ħ
knego ranka, a konkretnie nast
ħ
pnego dnia wieczorem, owini
ħ
tego w Komsomolsk
Ģ
Prawd
ħ
i le
ŇĢ
cego tu
Ň
pod drzwiami. Zreszt
Ģ
gdyby nie te drzwi, to w ogóle by go nie zauwa
Ň
ył. A tak, kiedy
wychodz
Ģ
c uderzył go z impetem prawym skrzydłem (kierownik był bocianem), malec wytoczył si
ħ
z
rozwini
ħ
tej pod wpływem uderzenia gazety.
? Podejrzewam,
Ň
e kierownik i bez tego by go odnalazł, bo przecie
Ň
musiał si
ħ
schyli
ę
,
Ň
eby podnie
Ļę
gazet
ħ
.
? Na to wła
Ļ
nie, jak mniemam, liczył sprawca tej, b
Ģ
d
Ņ
co b
Ģ
d
Ņ
, ohydnej zbrodni. Ale jednej małej rzeczy nie
wzi
Ģ
ł pod uwag
ħ
.
? Jakiej, mianowicie?
? A takiej to,
Ň
e kierownik czytywał tylko Svensk
Ģ
Dagbladet ze wzgl
ħ
du na krój czcionki.
? No tak, ale powracaj
Ģ
c do nazwiska? Je
Ň
eli karzeł go nie znał, to na jakiej wła
Ļ
ciwie podstawie zapragn
Ģ
ł
je zmieni
ę
?
? Bo gdzie
Ļ
tam, w najgł
ħ
bszych pokładach pod
Ļ
wiadomo
Ļ
ci przeczuwał, i
Ň
jest ono paskudne. I jak si
ħ
pó
Ņ
niej okazało, nie omylił si
ħ
w tym wzgl
ħ
dzie. No, ale po kolei.
? Wła
Ļ
nie.
A wi
ħ
c kiedy zdesperowany Wasyl nie wiedział ju
Ň
zupełnie, co ma czyni
ę
, przyszło mu do głowy, aby
zawezwa
ę
listownie dwójk
ħ
swoich nieodł
Ģ
cznych przyjaciół: Wiewiórk
ħ
Łys
Ģ
Skórk
ħ
i Krzywego Wilka.
Niestety, w silnym podenerwowaniu oba listy zaadresował do Wiewiórki i st
Ģ
d te
Ň
, a mo
Ň
e te
Ň
i po cz
ħĻ
ci
dlatego,
Ň
e rozerwał go niewypał, Krzywy Wilk nie przybył. Natomiast Wiewiórka Łysa Skórka o
Ļ
wiadczyła
mu:
? Znam kogo
Ļ
, kto powinien ci pomóc. Jest jednym z najstarszych mieszka
ı
ców naszego lasu i mo
Ň
e
wiedzie
ę
, kim był twój ojciec. Krótko mówi
Ģ
c udaj si
ħ
do Kuny.
Pokrzepiony jej słowami udał si
ħ
wi
ħ
c karzeł r
Ģ
czo do Kuny. Kiedy zapukał, drzwi otworzył mu Borsuk i
powiedział:
? Dzie
ı
dobry, Kuna jestem. Czym mog
ħ
słu
Ň
y
ę
?
Kiedy karzeł wtajemniczył go ju
Ň
w cał
Ģ
histori
ħ
, Kuna po gł
ħ
bszym zastanowieniu zadeklarował,
Ň
e mo
Ň
e
mu ewentualnie zaproponowa
ę
nalewk
ħ
na kasztanach. Wasyl ch
ħ
tnie na to przystał i kiedy tak raczyli si
ħ
ni
Ģ
z nieskrywan
Ģ
lubo
Ļ
ci
Ģ
, Kuna przypomniał sobie nagle Susła Gawrysiaka, który podobno widział niejedno.
Mógł wi
ħ
c widzie
ę
i ojca Wasyla. Udał si
ħ
tedy Wasyl do Susła Gawrysiaka i wyłuszczył mu t
ħ
sam
Ģ
histori
ħ
, któr
Ģ
wcze
Ļ
niej wyłuszczył był Kunie, a któr
Ģ
jeszcze wcze
Ļ
niej, jak pami
ħ
tasz, wyłuszczyli
Ļ
my my.
Suseł zamy
Ļ
lił si
ħ
gł
ħ
boko i zasn
Ģ
ł. Kiedy si
ħ
przebudził, szarzało ju
Ň
mocno, a na jego wezgłowiu chrapał
Ň
elazny karzeł.
? Najpierw si
ħ
pyta, a potem zasypia ? obruszył si
ħ
Suseł i zasn
Ģ
ł.
Kiedy si
ħ
przebudzili,
Ļ
witało. Suseł popatrzył przeci
Ģ
gle na karła i rzekł:
? Czułem,
Ň
e pr
ħ
dzej, czy pó
Ņ
niej to musi wyj
Ļę
na jaw, ale mo
Ň
e to i lepiej. Tak, czy siak, prawda jest taka?
? dodał i zasn
Ģ
ł.
Karzeł przez chwil
ħ
wsłuchiwał si
ħ
w jego równy, miarowy oddech, po czym uderzył go kontrolnie z całej
siły fajerk
Ģ
w czoło. Suseł przewrócił si
ħ
na drugi bok i wymamrotał przez sen:
? Twoim ojcem był?
Reszt
ħ
zagłuszyło chrapanie. Po kolejnym uderzeniu Suseł ju
Ň
nie zmienił boku, a po nast
ħ
pnych przestał
nawet i chrapa
ę
. Karzeł opu
Ļ
cił jego nor
ħ
mocno przygn
ħ
biony.
1 z 2
2007-08-16 04:11
Wewn
ħ
trzna walka
Ň
elaznego karła
http://www.man.poznan.pl/~lukask/orly/wasyl1.html
A wi
ħ
c została mu ju
Ň
tylko jedna szansa. I to taka, przed któr
Ģ
bronił si
ħ
od samego pocz
Ģ
tku. Była ni
Ģ
wywołuj
Ģ
ca obł
ħ
dn
Ģ
trwog
ħ
i znienawidzona przez wszystkich mieszka
ı
ców lasu Wró
Ň
ka Z Garnuszka. Bez
jej wiedzy nie działo si
ħ
tam nic.
Kiedy stan
Ģ
ł w jej błotnistym progu (wied
Ņ
ma mieszkała na mokradłach), zaskrzeczała:
? Nieskoro ci było do mnie,
Ň
elazny, nieskoro.
? No, ale skoro ju
Ň
jestem, to mo
Ň
e by
Ļ
mi powiedziała?
? Wiem, wiem z czym przychodzisz ? odparła i zdecydowanym ruchem nogi wskazała mu na zydel. A kiedy
usiadł, wsadziła łeb do dymi
Ģ
cego garnuszka, z krórego czytała przeszło
Ļę
i wymówiła odpowiednie na t
ħ
okoliczno
Ļę
zakl
ħ
cie.
? To znaczy jakie?
? Hokus pokus, czary mary, niech si
ħ
zjawi jego stary.
W garnuszku zasyczało nieprzyjemnie, a przez jego ptasi dziubek, bo to był garnuszek z dziubkiem, pocz
Ģ
ł
wypełza
ę
z wolna zgniłozielony, g
ħ
sty opar.
? Wydaje mi si
ħ
,
Ň
e wła
Ļ
ciwszym słówkiem byłoby tu ?wydziela
ę
?.
? Tak czy siak, wo
ı
jaka
Ļ
obrzydliwa rozeszła si
ħ
po całym pomieszczeniu.
Dwadzie
Ļ
cia minut pó
Ņ
niej, kiedy wykasłali si
ħ
ju
Ň
jako tako, a opar nieco si
ħ
przerzedził, Wró
Ň
ka Z
Garnuszka pochyliła si
ħ
nad naczyniem, aby wypatrzy
ę
odbicie wywoływanego. Ale gdy tylko spojrzała, gały
wysadziło jej z orbit, a ze zbielałych gwałtownie warg wydarł si
ħ
ni to ryk, ni to skowyt, który w ko
ı
cowej
swojej fazie przybrał posta
ę
partykuły ?nieeeeee?. Ta, której bał si
ħ
cały las, skonała z przera
Ň
enia.
Podekscytowany do granic wytrzymało
Ļ
ci Wasyl doskoczył do garnuszka i osun
Ģ
ł si
ħ
na zwłok Wró
Ň
ki.
A jednak las w jaki
Ļ
niewytłumaczalny sposób dowiedział si
ħ
o wszystkim. Bo kiedy nazajutrz rano
pochowano karła, czyja
Ļ
niewprawna wiewiórcza łapka wydrapała mu na kamieniu nagrobnym tak
Ģ
oto
inskrypcj
ħ
:
Tu spoczywa Wasyl Dzier
Ň
y
ı
ski, przyjaciołom jako
ņ
elazny Karzeł znany.
Co si
ħ
za
Ļ
tyczy Wró
Ň
ki, to ju
Ň
jej nikt nigdy wi
ħ
cej nie zobaczył. Niektórzy uwa
Ň
aj
Ģ
,
Ň
e jakie
Ň
ycie, taka
Ļ
mier
ę
i w zwi
Ģ
zku z tym sugeruj
Ģ
,
Ň
e poł
Ģ
czyła si
ħ
ona z oparem. A jak było naprawd
ħ
?
Jedno jest pewne: w miejscu, w którym le
Ň
ała jej cielesna powłoka wytworzył si
ħ
jaki
Ļ
przedziwny, jasny
obrys, a d
ħ
bowa klepka mocno wypłowiała. Przechodz
Ģ
cy czasami tamt
ħ
dy mieszka
ı
cy lasu czyni
Ģ
to jak
naj
Ļ
pieszniej rozgl
Ģ
daj
Ģ
c si
ħ
przy tym trwo
Ň
nie dookoła. A na wszystkich urz
ħ
dowych mapach lasu miejsce
to figuruje jako biała plama.
2 z 2
2007-08-16 04:11
Plik z chomika:
Neomatrix
Inne pliki z tego folderu:
Zatrzymane w kadrach.pdf
(16 KB)
Z pamietnika doktora Wyciora.pdf
(13 KB)
Wiersze najszczersze3.pdf
(19 KB)
Wiersze najszczersze2.pdf
(18 KB)
Wiersze najszczersze1.pdf
(20 KB)
Inne foldery tego chomika:
Zgłoś jeśli
naruszono regulamin