KRAWCZUK - Kleopatra.pdf
(
2059 KB
)
Pobierz
158133954 UNPDF
Aleksander Krawczuk
Księgozbiór DiGG
f
2009
Książka ta nie jest powieścią o ostatniej królowej Egiptu, jakich już tyle
napisano. Jest po prostu historyczną relacją, ściśle i wiernie podającą tylko
to, co przekazały źródła. O Kleopatrze jako kobiecie mówią one raczej
niewiele; znakomicie natomiast charakteryzują epokę oraz szereg
ciekawych postaci, z którymi królowa stykała się w sytuacjach bardzo
dramatycznych. Choć książka wystrzega się wszelkich ubarwień, tragizm
losów Kleopatry - wielkość ambicji i nikłość środków politycznych -
występuje z całą ostrością. Jednakże słabość państwa była spadkiem po
poprzednich generacjach władców, a zwłaszcza po ojcu Kleopatry; za jego
też panowania w sprawy Egiptu po raz pierwszy bezpośrednio wkroczyli
ludzie, którzy później mieli odegrać tak decydującą rolę w życiu królowej:
Cezar i Antoniusz. Toteż opowieść należy rozpocząć od przedstawienia
dziwnych przypadków króla Ptolemeusza z przydomkiem Fletnista.
CZĘŚĆ PIERWSZA
BOSKOŚĆ I AFERY OJCA
KLEOPATRY
GROBOWIEC TA-IMHOTEP
O
wy wszyscy sędziowie i uczeni, wszyscy możni i znamienici, wszyscy
ludzie, którzy kiedykolwiek wejdziecie do tego grobu, zbliżcie się i
posłuchajcie dziejów mojego życia!
Urodziłam się w dziewiątym dniu miesiąca chojak, gdy dziewiąty rok
panował król Egiptu Górnego i Dolnego, władca obu krajów, Bóg
Kochający Ojca, Bóg Kochający Siostrę, syn boga Re, pan diademu,
Ptolemeusz; żyje on wiecznie, ukochany przez Ptaha i Izydę.
W pierwszym dniu miesiąca epifi, w dwudziestym trzecim roku
panowania tegoż władcy, ojciec wydał mnie za mąż. Moim panem został
prorok boga Ptaha, pisarz w domu ksiąg boga, prorok Domu Wschodu,
kapłan czystości bogów w Memfis, prorok wszystkich bogów i bogiń
Egiptu Górnego i Dolnego, oko króla Egiptu Górnego, ucho króla Egiptu
Dolnego, drugi po królu przy ustawianiu kolumny dżed, berło króla w
świątyniach, książę namiestnik boga Geb, kapłan odczytujący zamiast boga
Tota, kapłan powtarzający dzieło boga Chnuma, kapłan patrzący wprost na
wielkiego boga - arcykapłan w Memfis, Pszereni-ptah, syn Petubastisa,
który nosił te same tytuły.
Trzykrotnie zachodziłam w ciążę i za każdym razem rodziłam nie
chłopca, lecz dziewczynę. Prosiliśmy więc o syna święty, cudowny i
łaskawy majestat boga Imhotepa, który jest synem Ptaha. Wysłuchał
naszych błagań, zlitował się nad płaczem. Objawił się we śnie
arcykapłanowi. Rzekł:
- Każ, aby wykonano piękne prace w przybytku Anchtaui, gdzie
spoczywa moje dało!
Gdy tylko arcykapłan się zbudził, upadł przed majestatem boga. Zaraz
też wydał rozkazy kapłanom i rzemieślnikom. Polecił, aby wykonali w
przybytku piękne prace. On sam dopełnił obrzędu ożywienia posągu boga i
złożył wielką ofiarę z wszelkich dobrych rzeczy. Zapłacił rzemieślnikom i
ucieszył ich serca. A nagradzając to bóg sprawił, że zaszłam w ciążę i
wydałam na świat syna.
Urodził się on w dniu piętnastym miesiąca epifi, o godzinie ósmej, w
szóstym roku panowania królowej, władczyni obu krajów, Kleopatry, która
oby żyła wiecznie i cieszyła się zdrowiem. Było to właśnie święto
wspaniałego boga Imhotepa, który jest synem Ptaha. Radowali się wszyscy
mieszkańcy Memfis. Chłopiec otrzymał imię Imhotep, przydomek zaś
Petubastis.
Zmarłam w szesnastym dniu miesiąca mechir, w szesnastym roku
małżeństwa. Mąż mój, prorok Ptaha i Ozyrysa, arcykapłan Pszereni-ptah,
zaprowadził mnie do krainy Zachodu. Dopełnił nade mną wszystkich
obrzędów, należnych osobom znamienitym. Wyprawił mi piękny pogrzeb i
ułożył do snu w swoim grobie za Rakotis.
Tak opowiadała o swym życiu kobieta imieniem Ta-imhotep. Napis
wyryto na jej grobie prastarymi znakami egipskimi. Jak było zwyczajem w
wielu krajach starożytnego świata, wszystkie daty podane zostały według
lat panowania królów. W przeliczeniu na nasz sposób rachuby lat biografia
Ta-imhotep tak by się przedstawiała:
Urodziła się w roku 72 p.n.e. Wyszła za mąż za Pszereni-ptaha,
arcykapłana w mieście Memfis, w roku 58, a więc mając zaledwie
czternaście lat. Jednakże w starożytności, a zwłaszcza w krajach Wschodu,
dziewczęta niemal z reguły wcześnie stawały się żonami i matkami. Ta-
imhotep dała mężowi trzy córki, potem zaś, w roku 47 lub 46,
upragnionego syna. Wkrótce wszakże zmarła - w roku, jak się zdaje, 42,
licząc lat trzydzieści. Pochowano ją w Aleksandrii; bo w napisach
egipskich Rakotis oznacza właśnie to miasto.
Jednakże najbardziej osobista i najciekawsza jest druga część napisu Ta-
imhotep. Zmarła zwraca się wprost do swego męża, który pozostał przy
życiu:
- O mój bracie, o mój mężu i przyjacielu, kapłanie boga Ptaha! Pij, jedz,
upajaj się winem, oddawaj się rozkoszom miłości! Baw się całymi dniami!
Idź za głosem swego serca dniem i nocą. Nie pozwól, aby jakakolwiek
troska miała dostęp do ciebie. Bo i czymże są owe lata, których nie
przeżywa się na ziemi? Zachód to kraj smutku i głębokiej ciemności; jego
mieszkańcy spoczywają we śnie. Nie zbudzą się, by oglądać swych braci.
Nie ujrzą swych matek i ojców. Ich serca zapomniały o żonach i dzieciach.
Brak mi wody życia, która jest pokarmem każdej istoty. Płynie ona tylko
dla tych, co są na ziemi. Pragnę, choć woda jest tuż koło mnie. Nie wiem
już w ogóle, gdzie się znajduję, odkąd zstąpiłam do tej doliny. Podaj mi
wody płynącej! Powiedz mi: Obyś zawsze była nad wodą! Obróć moją
twarz ku północnemu wiatrowi! Wtedy dopiero moje serce ochłodzi się w
swym cierpieniu.
Śmierć przyzywa każdego. „Pójdź!” - oto jest imię śmierci. I
natychmiast idą ku niej, choć serca drżą z lęku. Nie zna jej żaden bóg i
żaden człowiek. Wielcy są tak samo w jej ręku, jak i mali. Nikt nie zdoła
osłonić swych ukochanych przed jej przekleństwem. Chętniej niż
samotnego starca zabiera syna z objęć matki. Wszyscy trwożnie modlą się
do niej, ona jednak ku nikomu nie obraca swej twarzy. Nie przyjdzie do
tego, kto ją wzywa. Nie wysłucha tego, kto ją chwali.
Czytając te słowa można snuć takie przypuszczenia:
Po śmierci żony, która dała mu jedynego syna, arcykapłan Pszereni-ptah
znalazł się w sytuacji delikatnej. Pamięci zmarłej winien był smutek i
żałobną zadumę. Z drugiej jednak strony pragnął usprawiedliwić przed
samym sobą, że wciąż jeszcze nęcą go uroki życia. Miał zresztą pewne do
nich prawo, jako mężczyzna w sile wieku. Pomogła arcykapłanowi
odwieczna mądrość jego ludu. Prastare pieśni podsunęły mu roztropne
wyjście; odpowiadało ono zarówno powadze żalu, jak też uwodzicielskim
podszeptom ludzkiego serca. W usta zmarłej żony włożył myśli z poematu
zwanego
Pieśnią harfiarza.
Powstał on dwadzieścia wieków przed czasami Pszereni-ptaha, lecz
przepisywano go często; dotrwał też aż do naszych czasów, i to w różnych
wersjach. Oto treść jednej z nich:
Pokolenia mijają jedno za drugim. Nowe wciąż zajmują miejsce
odchodzących, i tak jest od czasu przodków. Bogowie, którzy żyli niegdyś,
Plik z chomika:
Carleyss
Inne pliki z tego folderu:
KRAWCZUK - Kleopatra.pdf
(2059 KB)
KRAWCZUK - Poczet Cesarzy Rzymskich.pdf
(9821 KB)
KRAWCZUK - Poczet Cesarzy Bizantyjskich.pdf
(2679 KB)
Inne foldery tego chomika:
Bitwy - Kampanie - Wojny
Bogusław Wołoszański
Dynastie świata
Historia powszechna
Największe bitwy XX wieku
Zgłoś jeśli
naruszono regulamin