00:00:06:Z Teatru Opery w Sydney 00:00:23:Opera AustraIijska 00:00:31:LUKRECJA BORGIA|Muzyka Gaetano Donizetti 00:00:36:Libretto FeIice Romani|na podstawie sztuki Wiktora Hugo 00:00:43:Dyrygent Richard Bonynge|Reżyser George OgiIvie 00:00:57:Obsada 00:03:02:PROLOG|Taras pałacu Grimanich w Wenecji 00:03:25:Boska Wenecja! 00:03:28:Tutejsze noce sš janiejsze... 00:03:33:...niż dni w innych miastach. 00:03:53:Jutro pojedziemy z Grimanim|do Ferrary! 00:04:00:Gdy staniemy na brzegu Padu,|nie będzie już tak wesoło. 00:04:08:Dwór księcia AIfonsa|jest przewietny, 00:04:17:a Lukrecja Borgia... 00:04:20:Nie waż się o niej wspominać! 00:04:29:To imię zostało przekIęte. 00:04:35:Nienawidzę Borgii! 00:04:40:Któż, poznawszy jej zbrodnie,|mógłby nie darzyć jej nienawiciš? 00:04:49:Darzę jš większš nienawiciš|niż ktokoIwiek z tu obecnych. 00:05:00:Kiedy w końcu przestaniesz|opowiadać tę historię? 00:05:06:Zakończcie wreszcie temat Borgii.|Nie chcę o niej więcej słyszeć! 00:05:18:Idę spać. Obudcie mnie,|gdy skończy opowiadać. 00:05:24:Dobrze więc. 00:05:40:Podczas straszIiwej bitwy|pod Rimini 00:05:46:Ieżałem bezbronny na pobojowisku, 00:05:52:nie mogšc się nawet ruszyć. 00:06:04:Gennaro wsadził mnie|na swego konia 00:06:10:i zawiózł pod osłonę Iasu, 00:06:16:gdzie byłem już bezpieczny. 00:06:46:Chwała mu za to! 00:06:58:Tej nocy poprzysięgIimy sobie, 00:07:10:że będziemy razem żyć|i razem umrzemy. 00:07:22:Wówczas usłyszeIimy donony głos:|''I razem umrzecie!'' 00:07:33:Pojawił się starzec w czerni. 00:07:43:Krzyczał: strzeżcie się Borgii! 00:07:50:Gdzie przebywa Lukrecja,|tam z pewnociš czai się mierć! 00:08:00:ChwiIę póniej człowiek ów|zniknšł bez Iadu. 00:08:09:Po trzykroć echo powtórzyło 00:08:16:imię, które znienawidziłem! 00:08:22:Strzeżcie się Borgii! 00:08:48:Zły omen... 00:08:55:AIe czyż mamy wierzyć w gusła? 00:09:25:Nie przejmujmy się tym. 00:09:29:Czas rozpoczšć tańce! 00:09:34:Odegnaj złe myIi!|Teraz będziemy się bawić. 00:09:58:Borgia cišgnęła na nas 00:10:02:już wystarczajšco wieIe|smutku i cierpienia! 00:10:42:Zawsze drwię z wróżbitów, 00:10:45:aIe słowa tego starca|nadaI brzmiš w mych uszach. 00:10:55:Dopóki nas chroniš Lwy Wenecji, 00:10:59:Borgia nam nie zagraża. 00:13:13:Ten piękny młodzieniec|tak spokojnie pogršżył się we nie. 00:13:45:Czego bym nie dała, 00:13:54:aby wszystkie me noce 00:14:04:były tak spokojne. 00:14:13:Aby on nigdy nie zaznał, 00:14:21:smaku utrapienia,|które mi nie daje spać. 00:14:59:Co robisz? 00:15:00:Pani! Boję się,|że zostaniesz rozpoznana. 00:15:07:Wenecjanie|nie dadzš cię skrzywdzić. 00:15:12:AIe nie ochroniš przed zniewagami. 00:15:15:Wszyscy okazujš wstręt|wobec mojej osoby. 00:15:28:Gdy się narodziłam, 00:15:33:Ios umiechał się do mnie. 00:15:38:Ach, gdybym tyIko mogła|odwrócić bieg wydarzeń 00:15:47:i wzbudzić Iitoć w sercu|drogiego mi człowieka! 00:16:07:Pomimo mej wieIkoci|me proby sš daremne. 00:16:27:- Widzisz tego młodzieńca?|- Tak. 00:16:33:Obserwowałem go od wieIu dni. 00:16:35:AIe nadaI nie pojmuję, 00:16:39:jak sprawił, że opuciła Ferrarę|i przybyła do Wenecji. 00:16:46:Tego się nigdy nie dowiesz! 00:16:56:Teraz zostaw nas samych. 00:18:06:Jest bardzo przystojny. 00:18:14:Wydaje się prawy i szIachetny. 00:18:22:Nawet w snach nie widziałam 00:18:30:tak pięknego zjawiska! 00:18:38:Jego widok jest jedynš radociš 00:18:46:mej strapionej duszy. 00:19:00:Boże, niech przynajmniej on 00:19:09:nie zazna cierpienia i wzgardy. 00:19:49:Chyba nie powinnam go budzić. 00:19:54:Nie omieIę się|odkryć przed nim swej twarzy. 00:20:00:Muszę zetrzeć łży z oczu. 00:20:11:- Kim jest ten młodzieniec?|- To najemnik. 00:20:16:- To jej krewny?|- Nie, aIe jest dzieInym żołnierzem. 00:20:21:Za wszeIkš cenę|przywied go do Ferrary. 00:20:26:I tak jedzie tam jutro o wicie,|jakby myIi twoje uprzedzajšc. 00:20:42:Twe sny sš z pewnociš przyjemne, 00:20:51:a ja muszę cierpieć bezsennoć 00:20:55:tuż przy twym boku. 00:21:00:Niech cię obudzi piękny anioł, 00:21:08:aby zaczšł dzień pełen radoci! 00:21:37:Ja muszę cierpieć samotnie noce 00:21:48:i senne mary. 00:24:15:- Cóż to?|- Puć mnie! 00:24:19:Nie, pani, nie puszczę! 00:24:23:- Puć!|- Nie! 00:24:33:Nie ukrywaj przede mnš|swej twarzy! 00:24:42:Jeste niezwykIe piękna, o pani! 00:24:48:Nie obawiaj się, że me serce|pozostanie obojętne na twój urok. 00:25:09:Gennaro, czy to możIiwe,|że ty mnie kochasz? 00:25:17:Kocham cię całym swym sercem! 00:25:27:Co za radoć! 00:25:35:AIe muszę wyznać, że jest kto, 00:25:47:kogo kocham jeszcze mocniej! 00:25:53:Któż to taki? Powiedz zaraz! 00:25:58:Moja matka! 00:26:01:Powiedz mi o niej. 00:26:11:Niestety nigdy jej nie widziałem. 00:26:17:Jak to? 00:26:20:To bardzo smutne dzieje, 00:26:27:o których nikomu jeszcze|nie mówiłem. 00:26:35:AIe dziwna siła każe mi|ci opowiedzieć tę historię. 00:26:41:Możesz mi zaufać 00:26:46:i zwierzyć się ze wszystkiego. 00:27:14:MyIałem że jestem synem 00:27:22:prostego rybaka. 00:27:30:Spędziłem dzieciństwo w NeapoIu, 00:27:38:u boku przybranego ojca. 00:27:46:Pewnego dnia przyjechał do nas 00:27:54:nieznany mi żołnierz. 00:28:01:Dał mi konia, pancerz i Iist. 00:28:19:List? 00:28:23:List od mojej biednej matki. 00:28:31:Mojej zrozpaczonej matki. 00:28:39:Nieszczęsna padła ofiarš tyrana. 00:28:47:Drżała o własne i o moje życie. 00:28:54:ZakIinała mnie, abym nikomu|nie zdradził treci Iistu 00:29:02:ani nie starał się jej odnaIeć. 00:29:10:Zastosowałem się do jej woIi. 00:29:17:Pani pierwszej o tym powiedziałem. 00:29:44:A jej Iist? 00:29:47:Zawsze noszę go na sercu. 00:29:57:WyIała gorzkie łży,|piszšc te Iinijki. 00:30:07:I ja płakałem, czytajšc jej słowa! 00:30:14:Pani, ty płaczesz? 00:30:43:Twa wrażIiwoć sprawia, 00:30:50:że kocham cię jeszcze bardziej! 00:30:59:Nigdy nie przestań kochać matki! 00:31:09:Zawsze bšd bIisko|myIami przy niej. 00:31:18:MódI się, aby kiedy|mogła cię przytuIić do serca. 00:31:56:Tak, cały czas jš kocham. 00:32:05:Wyobrażenie jej osoby|mam staIe przed oczami. 00:32:14:We nie i na jawie|ona jest zawsze ze mnš. 00:34:54:Muszę już cię opucić. 00:35:01:Nie zostawiaj mnie! 00:35:06:Muszę odejć. 00:35:10:Powiedz przynajmniej, kim jeste. 00:35:18:Kim, kto cię kocha! 00:35:25:My ci powiemy, kto to taki! 00:35:30:PrzekIęty Ios! 00:35:35:PrzekIęty Ios! 00:35:39:KtokoIwiek obrazi tę damę, 00:35:45:będzie miał ze mnš do czynienia! 00:35:51:Gdy się dowie, kim jestemy, 00:35:56:ucieknie stšd w popłochu. 00:36:20:Powiedz wreszcie! 00:36:44:Jestem Maffio Orsini. 00:36:50:Zamordowała mojego brata. 00:36:57:Nazywam się ViteIIi, 00:37:03:zabiła mego wuja,|i spIšdrowała jego zamek. 00:37:10:Jestem bratankiem Appiana, 00:37:16:którego zgładziła w więzieniu. 00:37:22:Jam Petrucci, kuzyn hrabiego,|którego władzy w Sienie pozbawiła. 00:38:02:O, mój Iosie przekIęty! 00:38:16:Skoro poznała już nasze nazwiska,|teraz niech się sama przedstawi! 00:38:24:Miejcie Iitoć! 00:38:34:Jej hańba jest tak wieIka, 00:38:41:że nawet własne dzieci|jš przekInš! 00:38:47:Jest zbrodniarkš nieczystš i podłš! 00:39:10:Cóż to wszystko znaczy? 00:39:13:Nie słuchaj tego, Gennaro! 00:39:48:Wszyscy się jej bojš|i jej nienawidzš! 00:39:56:Bo Iepy Ios dał władzę|w jej niegodne ręce! 00:40:42:Kim jeste?! 00:40:49:To Borgia! 00:40:54:WieIki Boże! 00:41:53:Akt I scena 1|Główny pIac Ferrary 00:42:07:Czy już przybył z Wenecji? 00:42:12:Tak, panie. 00:42:15:Nie spuszczałem z niego oka. 00:42:20:Tutaj ma swš kwaterę. 00:42:24:Mieszka naprzeciw|pałacu ksišżęcego! 00:42:30:Bez wštpienia Lukrecja będzie chciała|wprowadzić go do pałacu. 00:42:42:Wejdzie do jego komnat, 00:42:47:aIe żywy ich nie opuci. 00:42:56:Cóż to za hałas? 00:43:00:Całš noc spędził na zabawie|razem z gronem przyjaciół. 00:43:15:Zabawa trwała aż do witu. 00:43:20:Nadchodzšcy poranek będzie ostatnim|w jego nieroztropnym życiu! 00:43:51:Niech przybywa.|PIan mojej zemsty jest gotowy. 00:44:05:Jego Iepa ufnoć jeszcze ułatwi 00:44:12:wykonanie moich zamiarów. 00:45:13:Grimani może uznać to za obrazę. 00:45:18:Nie zażšda ode mnie satysfakcji|z powodu tego szaIeńca. 00:45:54:Bez wzgIędu na to,|jakie będš konsekwencje, 00:46:02:nie uIęknę się|ambasadora Wenecji. 00:46:10:Nie zawsze Zatoka Wenecka|była niedostępna. 00:46:25:Teraz otworzy się|przed urażonym księciem! 00:46:53:Wszyscy więtujš! 00:46:56:To będzie ich ostatnia uczta. 00:46:59:A więc postanowione? 00:47:03:Tak! 00:47:07:Bez wzgIędu na to,|jakie będš konsekwencje... 00:48:44:Do zobaczenia, Gennaro! 00:48:50:Do zobaczenia, przyjacieIe! 00:48:54:Czemu jeste smutny? 00:48:58:Znów jestem myIami|z mojš matkš. 00:49:06:Radoć wróci, gdy ujrzysz piękne damy|na przyjęciu u księżniczki Negroni. 00:49:18:Zaprosiła nas wszystkich! 00:49:22:Więc i ja pójdę. 00:49:26:Dzień dobry, panie Beverana. 00:49:31:Nie ufam temu człowiekowi! 00:49:37:Nie przejmuj się. Znam go.|To niegrony obieżywiat. 00:49:44:Co się z tobš dzieje? 00:49:49:Z pewnociš omamiła go Borgia. 00:49:53:Przestańcie wreszcie o niej mówić! 00:50:02:Ręczę głowš, że nikt z was nie czuje|do niej większej nienawici niż ja. 00:50:07:Cicho, jestemy pod jej pałacem! 00:50:10:Pragnę okryć wiecznš hańbš 00:50:19:cały ród Borgiów! 00:50:28:Co robisz? 00:50:33:- Odsłoniłem jej prawdziwe obIicze.|- Teraz napis głosi: ORGIA! 00:50:40:Kto jutro zapłaci za tę zniewagę. 00:50:46:Nie będę się ukrywał.|Odpowiem za swój czyn. 00:50:54:Kto nas Iedził!|Do zobaczenia. 00:51:31:Co tu robisz? 00:51:33:Czekam, aż odejdziesz. 00:51:38:A ty? 00:51:42:Czekam, aż wróci|młody cudzoziemiec. 00:51:48:Ja również. 00:51:51:Powinien niebawem|wrócić do domu. 00:52:07:Dokšd masz go zabrać? 00:52:09:Do księżnej. A ty? 00:52:13:Przed obIicz...
Ela.05.XI