00:00:47:Dokšd idę, bezmylna? 00:00:51:Od kogo się dowiem|o losie mego ukochanego? 00:00:58:Nieszczęsny!|Zakuty w ponurym więzieniu, 00:01:05:z dala od wszystkiego,|co mu najdroższe... 00:01:13:Może jęczy...|lecz żadne z jego westchnień, 00:01:20:żadna jego łza ani myl|nie będš powięcone Felicji! 00:01:29:Nieszczęsna!|A ja wcišż go kocham! 00:01:36:Nieszczęsna!|Tak go jeszcze kocham! 00:01:44:Zrobię wszystko, by go ocalić. 00:01:49:Z radociš oddam życie|za niewiernego kochanka. 00:02:31:Ach, jak ja go jeszcze kocham! 00:02:39:Nie mogę o nim zapomnieć... 00:02:54:Wcišż bije dlań moje serce, 00:03:00:które go zawsze wielbiło 00:03:10:i padłszy ofiarš miłoci, 00:03:24:jest skazane na wieczne męki. 00:03:31:Moje serce będzie więc 00:03:38:musiało nadal cierpieć 00:03:45:bez nadziei na zmiłowanie! 00:05:19:Czego szukasz w tym pałacu? 00:05:27:Narażasz życie! 00:05:31:Uciekaj przed gniewem Aladina! 00:05:38:Chcę błagać sułtana|o litoć dla brata. 00:05:50:Pragniesz ocalić życie Elmirena! 00:05:54:Nie wiesz, jak bardzo go kocham. 00:05:58:Może uda ci się go ocalić... 00:06:01:Co masz na myli:|mów, rozkazuj! 00:06:05:Namów swoich towarzyszy, 00:06:13:by wsparli nasze zamiary, 00:06:21:a może go uratujesz... 00:06:27:Naprawdę mogę go ocalić? 00:06:31:Być może zdołasz to uczynić... 00:07:18:Powracasz, słodka nadziejo, 00:07:22:łudzić moje serce! 00:07:27:Moje obawy blednš, 00:07:31:lżej mi oddychać! 00:07:40:Dla mego najdroższego 00:07:45:zrobię wszystko. 00:07:54:Niech wspomni kiedy|z rozrzewnieniem, 00:08:00:jak bardzo go kochałam. 00:08:13:Jeli nie lękasz się zguby,|możesz go uratować. 00:08:44:Powracasz, słodka nadziejo... 00:11:26:O samotne ustronie,|drogie cienie... 00:11:36:lekki wietrzyk...|gniazdko miłosnych rozkoszy... 00:11:51:Och, jak wszystko wydaje się inne! 00:12:03:Jakże tu smutno i cicho! 00:12:16:Nie ma już tego, który sprawiał,|że moje dni 00:12:22:były spokojne i szczęliwe. 00:12:30:Nie ma już tu, ach nie ma... 00:12:39:mego skarbu, mego najdroższego. 00:13:50:Wszystko mi tutaj mówi|o szczęliwej miłoci. 00:14:00:Wcišż obecne jest|wspomnienie rozkoszy. 00:14:28:Niech przyjdzie jeszcze do mnie|choć jeden raz. 00:14:39:Zobaczę mego męża... 00:14:47:i umrę szczęliwa. 00:17:10:O nieba!... A jeli zginie? 00:17:13:Jeli ojciec powięci go|na ołtarzu swego gniewu? 00:17:18:Jeli go stracę... 00:17:22:Po co żyć? 00:17:29:Spójrz, dla kogo musisz|pozostać przy życiu. 00:17:35:Widzisz? A nie mówiłam? 00:17:42:Ach, mój synu! Mój synu! 00:17:46:Twój syn! Ona musi zginšć! 00:17:51:O Boże! 00:17:53:Stój, okrutny! Nie wiesz! 00:17:59:Mów. Bo mój słuszny gniew|spadnie na ciebie i na niego... 00:18:08:- ...ta krew...|- To twoja krew! 00:18:16:Okrutniku! To krew Elmirena... 00:18:22:Przewrotna! 00:18:25:A przecież go kochałe! 00:18:33:Był dla ciebie godzien|i ręki twojej córki, i tronu. 00:18:39:A ja go uwielbiałam: 00:18:45:miłoć uprzedziła twe życzenia. 00:18:50:Jeli chcesz zemsty, pragniesz|ukarać nieszczęliwš miłoć, 00:18:57:mojš przelej krew. 00:19:08:Oto moja pier! 00:19:30:Przebij ostrzem 00:19:45:serce zrozpaczonej matki. 00:20:12:Wyładuj na mnie jednej|swojš nieludzkš złoć! 00:20:20:Zapomnij, jak byłam ci droga,|zapomnij, że mnie kochałe. 00:20:36:Niech moja mierć cię zaspokoi,|oszczęd klejnoty mego serca. 00:21:49:Przez litoć, spójrz na tego|niewinnego aniołka, 00:22:00:który się do ciebie umiecha. 00:22:11:Spójrz na te wycišgnięte ršczki,|które proszš cię o zmiłowanie 00:22:22:dla jego nieszczęsnej matki. 00:22:34:Wybacz jego biednemu ojcu. 00:24:28:Niech moje proby i łzy|złagodzš twój gniew! 00:24:58:Jak mógłbym się oprzeć? 00:25:03:Pójdcie w moje objęcia! 00:25:07:Ucałuj mego syna! 00:25:12:Moje serdeczne męki 00:25:23:przemieniły się w radoć! 00:25:45:Lecz gdzie jest Elmireno? 00:25:49:Przyprowad mi tu Adriana. 00:25:53:- Sama pobiegnę...|- Zaczekaj tu na małżonka. 00:25:56:...zerwać łańcuchy. 00:26:00:Twoje cierpienia nagle|przemieniły się w radoć! 00:26:24:Z jakš radociš zerwałabym więzy|mego ukochanego! 00:26:33:Zamienię je na słodsze więzy|i czułe pocałunki. 00:26:46:Do mego serca, o radoci,|przytulę męża i syna! 00:26:54:W tej pięknej chwili|mogłabym umrzeć ze szczęcia. 00:27:13:Twoje cierpienia nagle|przemieniły się w radoć! 00:28:17:Po co mnie wezwałe?|Jakież nowe zniewagi...? 00:28:21:Byłem już gotów opucić|imperium despoty... 00:28:26:Zostaniesz... mam nadzieję. 00:28:32:Człowiek honoru i wiary,|nie może zostać dłużej 00:28:37:tam, gdzie okrutnik więzi|jego przyjaciół, rycerzy. 00:28:43:Jestecie wszyscy wolni. 00:28:46:- A mój siostrzeniec?|- Oto i on. 00:28:49:To prawda? 00:28:52:Jeszcze jeden promyk radoci... 00:28:58:Wcišż jestem despotš|i okrutnikiem? 00:29:03:A ty, pójd za moim przykładem. 00:29:08:Zlituj się! Wybacz siostrzeńcowi! 00:29:12:Już mu wybaczyłem. 00:29:15:Ale... nie wiedziałe jeszcze... 00:29:18:Ja też dopiero się dowiedziałem...|Ujrzałem go... 00:29:24:...wzruszył mnie... 00:29:28:Co to za chłopiec? 00:29:31:Dłużej nie mogę. 00:29:34:- Jest mój!|- Twój?! 00:29:36:- To syn Palmidy.|- Milcz! 00:29:39:Zakało ojczyzny i mego życia... 00:29:45:nie jeste już kawalerem rodyjskim,|nie jeste z mojej krwi! 00:29:53:Nieszczęsny! Opanuj się. 00:29:57:A więc straciłem wszystko? 00:30:00:Została ci małżonka,|syn... i przyjaciel. 00:30:07:We się w garć! 00:30:11:Tutaj masz ojczyznę... 00:30:14:- Może zdołam ułagodzić Adriana.|- W jaki sposób? 00:30:20:Zaprowad mnie do niego|z Palmidš i naszym synem. 00:30:25:- Wcišż masz nadzieję?|- Znam jego serce. Zaufaj mi! 00:30:30:ld. Niech los sprzyja|twoim zamiarom. 00:30:35:Boże! Ty wiesz, czy jestem|godzien szlachetnego serca. 00:30:52:Czy jeste doć silna,|gotowa do wielkich powięceń? 00:30:57:Mów, co mam uczynić? 00:31:00:Wyjawić memu wujowi 00:31:03:i kawalerom nasz zwišzek|oraz twojš nowš wiarę. 00:31:08:A mój ojciec? 00:31:10:- Uciekniemy.|- Od niego? Dokšd? 00:31:16:W objęcia naszego|wszechpotężnego Boga. 00:31:26:Pro Go o pomoc, a otrzymasz jš... 00:31:32:Ale... nie wiem, czy jestem|godna tego Boga... drżę cała... 00:31:39:W moim sercu Bóg ma rywala...|mego ojca! 00:31:47:Jeste już żonš i matkš... 00:31:52:...porzucisz męża i syna? 00:31:56:Porzucić was? Nigdy! 00:32:02:A więc chod! 00:32:06:Do wištyni rycerzy 00:32:16:otwiera się już brama... 00:32:27:On sam... nadeszła chwila! 00:32:34:- O nieba!|- Panie! 00:32:39:Jak miesz! 00:32:44:- Moja przyjaciółka!|- Zostań! 00:32:49:- Wysłuchaj ich.|- Litoci!... Panie... 00:32:52:Bšd miłosierny... 00:32:56:Wstawiasz się za nimi? 00:33:01:Opanuj się. Zwróć mu swojš miłoć,|a razem z nim pokochaj nas. 00:33:09:Wiedz, że jestem twojej wiary. 00:33:14:Boże! Czy to prawda? 00:33:20:Dawno już potajemnie|przyjęła naszš wiarę, 00:33:25:a ja jš polubiłem. 00:33:29:Umrę więc szczęliwy? 00:33:36:Czy znalazłam w tobie siostrę? 00:33:42:Przysięgnij teraz 00:33:46:na swojš nowš wiarę. 00:33:49:Przysięgnij Bogu, 00:33:52:który cię natchnšł, że porzucisz|ziemię bezbożnš i wrogš, 00:33:57:gdzie nie ma już miejsca|dla człowieka wiary. 00:34:05:Lecz porzucę też ojca...|będzie nieszczęliwy. 00:34:14:Twój Bóg ma pierwszeństwo.|Decyduj! 00:34:20:Twój małżonek, twój syn! 00:34:23:O, szlachetne serce! 00:34:27:Mój mšż! Mój syn! 00:34:31:Jakaż żona mogłaby się oprzeć? 00:34:51:Niebo się otwiera,|by wysłuchać twych modłów... 00:34:59:twojej przysięgi... 00:35:02:Wszystko przysięgnę... 00:35:06:wielbię naszego Boga... 00:35:11:A ja błagam za ciebie. 00:36:38:Litociwy Boże, 00:36:49:Ty, który czytasz w mym sercu, 00:37:00:zechciej przyjšć 00:37:10:niewinne przysięgi. 00:37:21:Natura i miłoć|wielbiš Cię i proszš. 00:37:54:Litociwy Boże... 00:39:10:Litociwy Boże... 00:40:20:Tę wię, te przysięgi|racz pobłogosławić! 00:40:31:Daj im szczęcie,|błogosław ich, Panie. 00:41:39:- Zmiłuj się...|- O, Boże... 00:42:45:Co ja widzę! 00:42:52:O nieba! 00:42:59:Straszna chwilo! 00:43:03:Ty, Palmido? 00:43:08:Biada nam! 00:43:17:Palmida ze swoim synem,|i z Bogiem swego małżonka. 00:43:25:znaleli wreszcie przystań:|przyjęła jego wiarę. 00:43:36:A czyja to wina? 00:43:39:Niebo... miłoć... natura... 00:43:43:Omamiłe jš... 00:43:47:...wybacz mu jego miłoć! 00:43:52:Niewdzięcznik wszystko zdradził! 00:43:55:Honor jest pierwszš, więtš cechš|szlachetnego serca, 00:44:03:ojciec winien go strzec|dla swego syna. 00:44:10:- Ojcze!...|- Nie podchod! 00:44:17:Precz z moich oczu, niegodna! 00:44:23:Skazuję was wszystkich na mierć! 00:44:30:Ach, nie! 00:44:32:- Zuchwalec!|- Przez litoć, opanuj się! 00:44:34:- Tyran!|- Panie!... 00:44:37:O nie! Nie ustępuj, panie,|ukarz, unicestwij zdrajców. 00:44:46:Niech twój słuszny gniew|spadnie na bezbożników! 00:45:08:Skazuję was wszystkich na mierć! 00:45:19:- Drżyj, tyranie!|- Przez litoć, zastanów się! 00:45:26:Moje serce nie zna litoci! 00:45:50:A więc to ostatnie pożegnanie? 00:45:53:Mam cię stracić, najdroższy, 00:45:57:ale Palmida zginie razem z tobš. 00:46:01:Życie bez ciebie napawa mnie grozš. 00:46:20:Nie płacz, moja miła. 00:46:24:Żyj dla tego owocu miłoci. 00:46:28:Pogód się z okrutnym losem, 00:46:32:a niebo zdoła cię pocieszyć. 00:46:49:Ciesz się, okrutniku,|umierz swoje serce. 00:46:53:Twój gniew może wszystko|zniweczyć, 00:46:57:lecz moja dusza|nigdy się nie ugnie, 00:47:01:potrafi ci się przeciwstawić! 00:47:17:O, nie! Nie ustępuj, panie,|ukarz, unicestwij zdrajców. 00:47:25:Niech twój słuszny gniew|spadnie na bezbożników. 00:47:37:Ciesz się, okrutniku... 00:47:54:- Nie boję się o siebie...|- Spójrzcie na próbkę mego gniewu. 00:47:58:- Cierpię z ich powodu...|- Niech zadrżš wam serca, wiarołomcy! 00:48:01:- Płaczę nad okrutnym losem...|- Moja dusza wr...
Ela.05.XI