Steiner Rudolf - Wychowanie dziecka z punktu widzenia wiedzy duchowej.pdf
(
188 KB
)
Pobierz
11667859 UNPDF
Rudolf Steiner
Wychowanie dziecka
z punktu widzenia wiedzy duchowej
Tłumaczyła Ewa Łyczewska
Tytuł oryginału:
Die Erziehung des Kindes vom Gesichtspunkte der Geisteswissenschaft
Verlag Freies Geistesleben, Stuttgart.
Tłumaczenie na podstawie wydania z 1932 r.
Pierwsze wydanie ukazało się w 1907 r.
Notatka:
Rozważania te przedstawiałem w formie wykładu w różnych
miejscach Niemiec. Ponieważ z wielu stron wyrażane jest życzenie, by
zostały one także wydrukowane, przeto ukazują się teraz jako rozprawa.
Proszę zwrócić uwagę na przypisy, do których kierują odpowiednie
odnośniki w tekście.
Dr Rudolf Steiner
Słowo wstępne
Dla rozwiązania problemów społecznych konieczne jest wnikanie w istotę człowieka w
oparciu o wiedzę duchową – Rudolf Steiner wielokrotnie mówił o tym w wykładach, jakie
wygłaszał na początku naszego stulecia. Wychowanie i nauczanie, wskazywał, nie może być
uzależnione od dowolnie tworzonych programów; przesłanki wychowania i nauczania muszą
wyłonić się bezpośrednio z istoty rozwijającego się człowieka. Takie przesłanki zostały
opublikowane w książce
Wychowanie dziecka.
Później Rudolf Steine rozwijał je dalej w wykładach
dla nauczycieli Wolnych Szkół Waldorfskich.
Podczas drugiej wojny światowej działalność Wolnych Szkół Waldorfskich została zakazana
przez nazistów. Po jej zakończeniu można było ponownie podjąć zagadnienie wychowania, które
byłoby godnym człowieka, a zainteresowanie fazami rozwojowymi dziecka – ich właściwościami,
prawami i płynącymi stąd zadaniami wychowawczymi – wzrastało nie tylko wśród nauczycieli, ale
także wśród rodziców.
Podstawy wychowania i nauczania, jakie Rudolf Steiner rozwinął w oparciu o wiedzę
duchową, przyniosły w praktyce bardzo dobre rezultaty w wielu przedszkolach, szkołach i na
uczelniach dla nauczycieli na całym świecie. Po przełomie, jaki dokonał się w 1989 roku, także w
tej części Europy można było zacząć mówić o pluralizmie w wychowaniu i nauczaniu.
Wydając
Wychowanie dziecka
w języku polskim chcemy wnieść swój wkład w
rozwiązywanie najważniejszych współczesnych problemów społecznych, a chcielibyśmy to uczynić
nawiązując do wychowania do wolności i odpowiedzialności.
Warszawa, czerwiec 1992 r. Joop van den Heuvel
Życie współczesne poddaje w wątpliwość niejedno z tego, co człowiek odziedziczył po
swoich przodkach. Dlatego rodzi ono tak wiele „aktualnych problemów” i „wymagań czasu”.
Jakież to „zagadnienia” poruszają dziś świat: kwestia społeczna, sprawa kobiet, zagadnienia
wychowania i szkolnictwa, kwestie prawne, sprawy zdrowia itd., itd. Ludzie próbują dać sobie z
nimi radę, odwołując się do najprzeróżniejszych sposobów o środków. Liczba tych, którzy
pojawiają się z czy inną receptą, by „rozwiązać” to czy inne zagadnienie, lub przynajmniej choć
trochę przyczynić się do ich rozwiązania, jest niezmiernie duża. Przy tym dają o sobie znać
wszystkie możliwe odcienie nastawienia człowieka: radykalizm, zachowujący się rewolucyjnie;
nastawienie umiarkowane, które szanując istniejący stan rzeczy, chciałoby rozwinąć go w coś
nowego, i konserwatyzm, który od razu popada w irytację, gdy tylko tknąć coś ze starego porządku
i tradycji. A obok tych głównych nastawień występują także wszelkie możliwe nastawienia
pośrednie.
Ktoś, kto potrafi głębiej spojrzeć w życie, nie będzie mógł wobec tych wszystkich zjawisk
oprzeć się pewnemu uczuciu. Temu mianowicie, że do postanowionych ludziom wymagań
podchodzi się w naszych czasach niejednokrotnie z niewystarczającymi środkami. Wielu chciałoby
reformować życie nie znając naprawdę jego podstaw. Temu jednak, kto chce proponować, jak coś
winno przebiegać w przyszłości, nie wolno zadowalać się jedynie powierzchowną znajomością
życia. Człowiek taki musi badać życie wnikając w jego głębię.
Całe życie jest jak roślina, która zawiera nie tylko to, co ukazuje oczom, lecz w swoich
utajonych głębiach ukrywa jeszcze stan przyszły. Kto ma przed sobą roślinę pokrytą dopiero liśćmi,
ten dobrze wie, że po pewnym czasie pośród liści pojawią się także kwiaty i owoce. Ich zalążki
roślina zawiera w ukryciu już teraz. Jakże jednak ma umieć określić przyszły wygląd tych organów
ktoś, kto chciałby badać w roślinie tylko to, co w chwili obecnej ukazuje ona jego oczom. Potrafi to
zrobić tylko ten, kto poznał istotę rośliny.
Także całe życie ludzkie zawiera w sobie „zalążki” swojej przyszłości. Ale powiedzieć coś o
niej może tylko ten, kto wniknął w ukrytą naturę człowieka. Do tego jednak nasz czas wcale nie
przejawia skłonności. Zajmuje się tym, co pojawia się na powierzchni, a gdy ma przejść do tego, co
wymyka się zewnętrznej obserwacji, sądzi, że wchodzi na niepewny grunt. W przypadku rośliny
sprawa jest naturalnie znacznie prostsza. Człowiek wie, jak często przynosiły owoce rośliny jej
podobne. Życie człowieka natomiast jest czymś jednorazowym, niepowtarzalnym; a kwiatów, jakie
ma zrodzić w przyszłości jeszcze tu nie było. Mimo to istnieją one w człowieku jako „zalążki”, tak
samo jak kwiaty istnieją w roślinie, która teraz pokryta jest liśćmi.
Możliwość powiedzenia czegoś o tej przyszłości istnieje wówczas, gdy przenikając
zewnętrzną stronę natury ludzkiej dochodzi się do jej istoty. Różne współczesne idee reformatorskie
dopiero wtedy mogą stać się prawdziwie owocne i praktyczne, gdy powstają z takiego właśnie
głębokiego zbadania życia człowieka.
Zadanie, polegające na podaniu praktycznego i ujmującego istotę życia człowieka poglądu
na świat, musi przypaść wiedzy duchowej na mocy tego wszystkiego, co niesie ona w sobie, na
mocy utajonych w niej „zalążków”. Nie w tym rzecz, czy to, co dzisiaj niejednokrotnie nazywane
jest wiedzą duchową, ma prawo wysuwać podobne roszczenia. O wiele bardziej chodzi o istotę
wiedzy duchowej i o to, czym ona
może
być na mocy swojej istoty. Wiedza duchowa nie powinna
być suchą teorią, która zaspokaja tylko żądzą poznania, ani środkiem dla niektórych ludzi, którzy z
samolubstwa chcą dla
siebie
posiąść wyższy stopień rozwoju. Może ona włączyć się do pracy nad
najważniejszymi zagadnieniami współczesnej ludzkości, nad rozwojem dla jej dobra.
1
Przypisując sobie taką właśnie misję, wiedza duchowa będzie musiała naturalnie liczyć się z
tym, że spotka się z różnego rodzaju kwestionowaniem i powątpiewaniem. Takie powątpiewanie
będą musieli okazać jej radykałowie, ludzie o poglądach umiarkowanych, a także konserwatyści ze
wszystkich obszarów życia. Początkowo bowiem wiedza duchowa nie będzie mogła dogodzić
żadnej partii, gdyż jej przesłanki nie mają nic wspólnego ze sposobami ich funkcjonowania.
Przesłanki wiedzy duchowej wynikają tylko i wyłącznie z prawdziwego poznania życia. Kto
poznaje życie, ten będzie umiał stawiać sobie zadania opierając się tylko na nim samym. Nie będzie
wysuwał dowolnie czy samodzielnie utworzonych programów, gdyż wie, że podstawowe prawa
życia nie będą w przyszłości inne niż obecnie. Dlatego badaniu duchowemu nieodzownie przystoi
szacunek wobec tego, co istnieje, i choćby znalazło w tym nie wiadomo ile rzeczy wymagających
naprawy, nie omieszka zobaczyć tam także zarodków przyszłości. Wie ono jednak również, że
każde stawanie się zawiera w sobie wzrastanie i rozwój. Dlatego w tym, co teraźniejsze, objawiają
mu się jednocześnie zarodki przemiany i wzrostu. Badanie duchowe nie
wymyśla
programów – ono
odczytuje je z tego, co jest. Ale to, co tak odczytuje, samo staje się w pewnym sensie programem,
gdyż zawiera w sobie istotę rozwoju.
Dlatego właśnie zagłębianie się w istotę człowieka tak, jak to czyni wiedza duchowa, musi
przynieść najbardziej owocne i najbardziej praktyczne sposoby i środki rozwiązywania
najważniejszych zagadnień współczesnego życia.
Tutaj pokażmy to w odniesieniu do jednego takiego zagadnienia, do
zagadnienia
wychowania
. Zamiast stawiać żądania i wysuwać programy, opiszemy po prostu
naturę
dziecka
.
Punkty wyjścia dla wychowania wyłonią się niejako same przez się z istoty stającego się człowieka.
Chcąc poznać istotę
stającego się
człowieka musimy wyjść od rozważenia
ukrytej
natury
człowieka w ogóle.
To, co obserwacja zmysłowa odnajduje w człowieku i co materialistyczny sposób
pojmowania życia dopuszcza jako jedyne w jego istocie, mianowicie jego ciało fizyczne, stanowi
dla badania duchowego jedynie jedną część, jeden człon natury ludzkiej. Ciało fizyczne człowieka
podlega tym samym prawom życia fizycznego, składa się z tych samych substancji i sił, co cały
pozostały tzw. świat nieożywiony. Dlatego wiedza duchowa mówi tak: człowiek posiada ciało
fizyczne wspólnie z całym królestwem mineralnym. I jako ciało fizyczne człowieka określa tylko
to, co te same substancje, jakie występują także w świecie mineralnym, doprowadza do mieszania
się, łączenia, formowania i rozpuszczania według tych samych praw, podług których działają one w
świecie mineralnym.
Wszakże oprócz ciała fizycznego wiedza duchowa uznaje w człowieku jeszcze drugą
istność: ciało życia, czyli ciało eteryczne. Niechże fizyk nie obrusza się na określenie „ciało
eteryczne”. „Eter” oznacza tutaj coś innego niż hipotetyczny eter w fizyce. Trzeba tę rzecz przyjąć
po prostu jako określenie tego, co zostanie poniżej opisane.
Od pewnego czasu mówienie o „ciele eterycznym” jest pojmowane jako postępowanie w
najwyższym stopniu nienaukowe. Pod koniec XVIII i w pierwszej połowie XIX wieku było inaczej.
Mówiono wówczas, że substancje i siły działające w minerale nie mogą same z siebie ukształtować
go w żywą istotę. Żywa istota musiałaby posiadać jeszcze swoistą „siłę”, którą określano jako „siłę
życia”. Wyobrażano sobie, że w roślinie, w zwierzęciu, w ciele człowieka działa taka siła i
wywołuje zjawiska życia, tak jaka siłą magnetyczna w magnesie wywołuje przyciąganie. W okresie
materializmu, jaki później nastąpił, odrzucono takie wyobrażenie. Żywa istota, mówiono wówczas,
kształtuje się w ten sam sposób jak tak zwana istota nieożywiona; w organizmie nie panują żadne
inne siły niż w minerale; działają jedynie w bardziej skomplikowany sposób, budują twór złożony.
Obecnie już tylko najbardziej nieprzejednani materialiści zaprzeczają „sile życia”. Fakty pouczyły
wielu przyrodników, że trzeba jednak przyjąć coś takiego jak siła życia lub zasada życia.
W ten sposób współczesna nauka zbliża się w pewnym sensie do tego, co wiedza duchowa
mówi o ciele życia. Mimo to istnieje między nimi istotna różnica. Współczesna nauka wychodzi z
faktów postrzegania zmysłowego i przez rozważania intelektualne dochodzi do przyjęcia pewnego
rodzaju siły życia. Nie jest to jednak droga prawdziwego badania, z jakiego wychodzi wiedza
duchowa i którego wyniki podaje. Nigdy nie dosyć podkreślania, jak wiedza duchowa różni się w
tym miejscu od powszechnie przyjętej nauki współczesnej. Ta ostatnia traktuje doświadczenia
zmysłowe jako podstawę wszelkiej wiedzy, a wszystko, czego nie można oprzeć na takiej
podstawie, uważa za niepoznawalne. Z wrażeń zmysłowych wyciąga wnioski i konkluzje.
Natomiast wszystko inne, wszystko, co wykracza poza takie ramy, odrzuca i określa jako leżące
poza granicami ludzkiego poznania. Dla wiedzy duchowej taki pogląd równa się poglądowi
człowieka niewidomego, który dopuszcza to tylko, czego można dotknąć i co daje się
wywnioskować z dotkniętej rzeczy, a odrzuca wypowiedzi widzących jako przekraczające
możliwości ludzkiego poznania. Wiedza duchowa pokazuje bowiem, że człowiek zdolny jest do
Plik z chomika:
jangan
Inne pliki z tego folderu:
Rudolf Steiner- Myśleć sercem.doc
(348 KB)
Myśleć sercem - Rudolf Steiner.txt
(160 KB)
Rudolf Steiner - Zarys teorii poznania w światopoglądzie Goethego.doc
(592 KB)
Rudolf Steiner-Zdrowy rozwój człowieka cz. 1.pdf
(789 KB)
Rudolf Steiner-Wpływ Rozwoju Ezoterycznego na Człowieka(1).pdf
(876 KB)
Inne foldery tego chomika:
Android
Andrzej Mleczko
Austria mapa topo 50k
AutoCAD instrukcje, kursy
Best Digital Photo
Zgłoś jeśli
naruszono regulamin