Droga Krzyżowa – Koloseum 2011
◊ WPROWADZENIEChrystus przecież również cierpiał za was i zostawił wam wzór, abyście szli za Nim Jego śladami. Bracia i siostry w Chrystusie,Znajdujemy się tego wieczoru w sugestywnej scenografii rzymskiego Koloseum, wezwani słowem dopiero co wygłoszonym w liturgii Wielkiego Piątku, aby przebyć wraz z Ojcem Świętym Benedyktem XVI Krzyżową Drogę Jezusa.Zwróćmy nasze wewnętrzne spojrzenie na Chrystusa i wołajmy doń gorącym sercem: „Proszę Cię, Panie, rzeknij duszy mojej: Ja jestem twoim zbawieniem! Rzeknij tak, abym usłyszał!”.Jego głos pocieszenia splata się z delikatną nicią naszego „tak”, a Duch Święty, palec Boży, tka mocny wątek wiary, który umacnia i prowadzi.Naśladować, wierzyć, modlić się: oto proste i pewne kroki, które podtrzymują naszą wędrówkę wzdłuż Drogi Krzyżowej i pozwalają nam wejrzeć w drogę Prawdy i Życia.Modlitwa wstępnaW imię Ojca i Syna i Ducha świętego. AmenMódlmy się.Panie Jezu, Ty nas wzywasz, byśmy szli za Tobą w tę ostatnią Twoją godzinę. W Tobie jest każdy z nas, a my tak liczni jesteśmy jedno w Tobie. Twoja godzina to godzina próby naszego życia w jego aspektach najbardziej bezlitosnych i twardych. To godzina męki Twojego Kościoła i całej ludzkości.To godzina ciemności: «gdy podwaliny ziemi się zatrzęsą», a człowiek, «okruch Twego stworzenia», wraz z nim jęczy i cierpi; gdy rozmaite maski kłamstwa szydzą z prawdy, a złudy sukcesu tłamszą wewnętrzny głos przyzwoitości; gdy pustka sensu i wartości niszczy dzieło wychowawcze, a nieuporządkowanie serca kiereszuje prostotę maluczkich i słabych; gdy człowiek gubi drogę prowadzącą do Ojca i już nie rozpoznaje w Tobie pięknego oblicza własnego człowieczeństwa.W tę godzinę wkrada się pokusa ucieczki, uczucie przestrachu i trwogi, gdy robak zwątpienia toczy umysł, a kurtyna ciemności zapada nad duszą.A Ty, Panie, który czytasz w otwartej księdze naszego kruchego serca, zapytaj nas znowu tego wieczoru, jak kiedyś spytałeś Dwunastu: „Czy i wy chcecie odejść?”.Nie, Panie, nie możemy i nie chcemy odchodzić, albowiem „Tylko Ty masz słowa życia wiecznego”, tylko Ty jesteś „słowem prawdy”, a Twój Krzyż jest jedynym „kluczem tajemnic prawdy i życia”.W tym przylgnięciu jest nasze uwielbienie, gdy zza horyzontu owego jeszcze nie promyk radości całuje owo już naszej wędrówki.Amen.Stacja pierwsza Jezus na śmierć skazany Jezus milczy, strzeże w sobie prawdyC.: Kłaniamy ci się Panie Jezu Chryste i błogosławimy Tobie.W.: Żeś przez krzyż i mękę swoją świat odkupić raczył.Z Ewangelii według św. Jana 18, 37-40Piłat zatem powiedział do Niego: «A więc jesteś królem?» Odpowiedział Jezus: «Tak, jestem królem. Ja się na to narodziłem i na to przyszedłem na świat, aby dać świadectwo prawdzie. Każdy, kto jest z prawdy, słucha mojego głosu». Rzekł do Niego Piłat: «Cóż to jest prawda?» To powiedziawszy wyszedł powtórnie do Żydów i rzekł do nich: «Ja nie znajduję w Nim żadnej winy. Jest zaś u was zwyczaj, że na Paschę uwalniam wam jednego [więźnia]. Czy zatem chcecie, abym wam uwolnił Króla Żydowskiego?» 40 Oni zaś powtórnie zawołali: «Nie tego, lecz Barabasza!». A Barabasz był zbrodniarzem.ROZWAŻANIEPiłat nie znajduje w Jezusie żadnego powodu, by go skazać. Ale tak samo nie znajduje w sobie siły, by przeciwstawić się samemu skazaniu. Jego wewnętrzny słuch pozostaje głuchy na słowo Jezusa i nie rozumie Jego świadectwa danemu prawdzie. „Słuchanie prawdy polega na tym, by wierzyć w nią i być jej posłusznym”. Polega na poddaniu się w wolności jej prowadzeniu i na oddaniu jej serca.Piłat nie jest wolny: jest uzależniony od zewnętrznych okoliczności, ale usłyszana prawda nie przestaje rozbrzmiewać w jego wnętrzu jak echo, które dobija się i niepokoi.W tym stanie wychodzi na zewnątrz do Żydów; „wychodzi powtórnie”, podkreśla tekst ewangelii, jakby kierowany impulsem, by uciec od siebie. I głos, który dociera do niego z zewnątrz, przeważa nad Słowem, które jest wewnątrz.Tutaj rozstrzyga się skazanie Jezusa, skazanie prawdy.Pokorny Jezu,również my pozwalamy się uzależnić od tego, co jest na zewnątrz.Nie umiemy już słuchać delikatnego głosu,wymagającego i wyzwalającego, naszego sumieniaktóre wewnątrz z miłością nas przywołuje i zaprasza:„Nie wychodź na zewnątrz, wróć do siebie samego:to w twoim wewnętrznym człowieku mieszka prawda”.Przyjdź, Duchu Prawdy,pomóż nam spotkać w „człowieku ukrytym na dnie naszego serca”Święte Oblicze Synaktóry nas odnawia na Boże Podobieństwo!Wszyscy:Pater noster, qui es in cælis:sanctificetur nomen tuum;adveniat regnum tuum;fiat voluntas tua, sicut in cælo, et in terra.Panem nostrum cotidianum da nobis hodie;et dimitte nobis debita nostra,sicut et nos dimittimus debitoribus nostris;et ne nos inducas in tentationem;sed libera nos a malo.Stała Matka boleściwa Stabat mater dolorosaObok krzyża ledwo żywa Iuxta crucem lacrimosaGdy na krzyżu wisiał Syn Dum pendebat filius.(sekwencja Jakuba z Todi z XIII w., muz. z XVII w.)Stacja drugaJezus bierze krzyż na swe ramionaJezus niesie krzyż, obarcza się ciężarem prawdyC.: Kłaniamy ci się Panie Jezu Chryste i błogosławimy Tobie.W.: Żeś przez krzyż i mękę swoją świat odkupić raczył.Z Ewangelii według św. Jana 19, 6-7.16-17 Arcykapłani i słudzy, zawołali: «Ukrzyżuj! Ukrzyżuj!». Rzekł do nich Piłat: «Weźcie Go i sami ukrzyżujcie! Ja bowiem nie znajduję w Nim winy». Odpowiedzieli mu Żydzi: «My mamy Prawo, a według Prawa powinien On umrzeć, bo sam siebie uczynił Synem Bożym». Wtedy więc Piłat wydał Go im, aby Go ukrzyżowano. Zabrali zatem Jezusa. A On sam dźwigając krzyż wyszedł na miejsce zwane Miejscem Czaszki, które po hebrajsku nazywa się Golgota.
ROZWAŻANIEPiłat waha się, szuka pretekstu, by uwolnić Jezusa, ale ulega dążeniu, które podnosi wrzask i przeważa, które odwołuje się do Prawa oraz insynuacji.Wciąż powtarza się historia zranionego serca człowieka: jego nędza, jego niezdolność, by wnieść wzrok ponad siebie i nie pozwolić oszukiwać się małymi osobistymi korzyściami, by wyzwolić się ku temu, co w górze, być niesionym w wyzwalającym wzlocie dobra i uczciwości. Serce człowieka jest mikrokosmosem.W nim decydują się wielkie losy ludzkości, rozwiązują się lub wzmacniają jej konflikty. Ale sedno jest zawsze takie samo: podjąć lub zagubić prawdę, która wyzwala.Pokorny Jezu,w codzienności naszego życianasze serce patrzy w dół,na swój mały świat,i, całe zajęte zabieganiem o własny dobrobyt,pozostaje ślepe na dłoń biedaka i bezbronnegoktóry żebrze o wysłuchanie i prosi o pomoc.Co najwyżej się wzrusza, ale się nie porusza.Przyjdź, Duchu Prawdy,weź nasze serce i pociągnij je ku Tobie.„Strzeż jego wewnętrznego smaku,aby mogło kosztować i pićmądrość, sprawiedliwość, prawdę, wieczność”.Wszyscy:Pater noster, qui es in cælis:sanctificetur nomen tuum;adveniat regnum tuum;fiat voluntas tua, sicut in cælo, et in terra.Panem nostrum cotidianum da nobis hodie;et dimitte nobis debita nostra,sicut et nos dimittimus debitoribus nostris;et ne nos inducas in tentationem;sed libera nos a malo.Duszę jej, co łez nie mieści Cuius animam gementemPełną smutku i boleści Contristatam et dolentemPrzeszedł miecz dla naszych win Pertransivit gladius.Stacja trzeciaJezus pierwszy raz upada pod ciężarem KrzyżaJezus upada, ale cichy i pokorny się podnosiC.: Kłaniamy ci się Panie Jezu Chryste i błogosławimy Tobie.W.: Żeś przez krzyż i mękę swoją świat odkupić raczył.Z Ewangelii według św. Mateusza 11, 28-30Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię. Weźcie moje jarzmo na siebie i uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych. Albowiem jarzmo moje jest słodkie, a moje brzemię lekkie.ROZWAŻANIEUpadki Jezusa podczas Drogi krzyżowej nie są opisane w Piśmie świętym; są owocem pobożności ludowej, strzeżonym i kultywowanym w sercach wielu modlących się.W swoim pierwszym upadku Jezus zwraca się do nas z zaproszeniem, otwiera nam drogę, rozpoczyna dla nas pewną szkołę.Jest to zaproszenie, by iść do Niego w doświadczeniu ludzkiej słabości, aby odkryć w słabości zaczyn Bożej mocy.Jest to droga, która prowadzi ku źródłu prawdziwego pokrzepienia, źródłu Łaski, która wystarcza.Jest to szkoła, gdzie uczy się łagodności, która uśmierza bunt, i gdzie zaufanie pojawia się w miejsce zarozumiałości.Z tej szkolnej katedry swojego upadku Jezus daje nam przede wszystkim wielką lekcję pokory, „tej drogi, która wiedzie Go ku zmartwychwstaniu”. Drogi, która po każdym upadku daje nam siłę, by powiedzieć: „Teraz, Panie, zaczynam od nowa, ale nie sam, lecz z Tobą”.Pokorny Jezu,nasze upadki, splecione z ograniczeń i grzechów,ranią pychę naszego serca,zamykają je na łaskę pokoryi blokują naszą drogę na spotkanie z Tobą.Przyjdź, Duchu Prawdy,wyzwól nas z wszelkiego roszczenia samowystarczalnościi daj nam dostrzec w każdym upadkustopień schodów prowadzących do Ciebie!Wszyscy:Pater noster, qui es in cælis:sanctificetur nomen tuum;adveniat regnum tuum;fiat voluntas tua, sicut in cælo, et in terra.Panem nostrum cotidianum da nobis hodie;et dimitte nobis debita nostra,sicut et nos dimittimus debitoribus nostris;et ne nos inducas in tentationem;sed libera nos a malo.O jak smutna i strapiona O quam tristis et afflictaMatka ta błogosławiona Fuit illa benedictaKtórej Synem niebios Król! Mater Unigeniti! Stacja czwartaJezus spotyka swoją Matkę Pod krzyżem Jezusa stoi Matka: to jest jej modlitwa i macierzyństwoC.: Kłaniamy ci się Panie Jezu Chryste i błogosławimy Tobie.W.: Żeś przez krzyż i mękę swoją świat odkupić raczył.Z Ewangelii według św. Jana. 19, 25-27A obok krzyża Jezusowego stały: Matka Jego i siostra Matki Jego, Maria, żona Kleofasa, i Maria Magdalena. Kiedy więc Jezus ujrzał Matkę i stojącego obok Niej ucznia, którego miłował, rzekł do Matki: «Niewiasto, oto syn Twój». Następnie rzekł do ucznia: «Oto Matka twoja». I od tej godziny uczeń wziął Ją do siebie.ROZWAŻANIEŚwięty Jan ukazuje nam Matkę stojącą pod Krzyżem Jezusa, ale żaden ewangelista nie mówi wprost o spotkaniu między Jezusem i jego Matką.W rzeczywistości w tym staniu Matki mamy najpełniejszy i najgłębszy wyraz spotkania. W pozornie statycznym czasowniku „stać” wibruje intymna żywotność czegoś dynamicznego.Jest to dynamiczna aktywność mocy modlitwy, która łączy się z jej spokojną pasywnością. Modlić się znaczy pozwolić się ogarnąć miłującemu i wiarygodnemu wzrokowi Boga, który odsłania nam nas samym i posyła z misją.W autentycznej modlitwie osobowe spotkanie z Jezusem kształtuje matkę i umiłowanego ucznia, rodzi życie i przekazuje miłość. Poszerza wewnętrzną przestrzeń otwartości i tworzy mistyczne więzi komunii, powierzając jedną osobę drugiej i otwierając owego ty na my Kościoła.Pokorny Jezu,kiedy przeciwności i niesprawiedliwości życia,ból niewinnego i okrutna przemocpopychają nas do buntu przeciwko Tobie,Ty zapraszasz nas, by stać, jak Twoja Matka,u stóp Krzyża.Kiedy nasze oczekiwania i nasze przedsięwzięcia,pozbawione przyszłości i naznaczone niepowodzeniem,każą nam uciec w rozpacz,Ty dajesz nam siłę czekania.Rzeczywiście zapomnieliśmyo mocy stania jako wyrazie modlitwy!Przyjdź, Duchu Prawdy,bądź Ty „wołaniem naszego serca”,które, nieustanne i niewyrażone,stoi ufając Bożej obecności!Wszyscy:Pater noster, qui es in cælis:sanctificetur nomen tuum;adveniat regnum tuum;fiat voluntas tua, sicut in cælo, et in terra.Panem nostrum cotidianum da nobis hodie;et dimitte nobis debita nostra,sicut et nos dimittimus debitoribus nostris;et ne nos inducas in tentationem;sed libera nos a malo.
Jak płakała Matka miła Que maerebat et dolebatJak cierpiała gdy patrzyła Pia mater, cum videbat Na boskiego Syna ból. Nati paenas inclitiStacja piątaCyrenejczyk pomaga nieść Krzyż JezusowiJezus uczy się posłuszeństwa miłości na drodze mękiC.: Kłaniamy ci się Panie Jezu Chryste i błogosławimy Tobie.W.: Żeś przez krzyż i mękę swoją świat odkupić raczył.Z Ewangelii według św. Łukasza 23, 26Gdy wyprowadzili Jezusa, zatrzymali niejakiego Szymona z Cyreny, który wracał z pola, i włożyli na niego krzyż, aby go niósł za Jezusem.ROZWAŻANIESzymon z Cyreny jest człowiekiem wspomnianym przez ewangelistów ze szczególna precyzją imienia i pochodzenia, pokrewieństwa i wykonywanej pracy. Jest człowiekiem uchwyconym w określonym miejscu i czasie, w pewien sposób zmuszonym, by nieść nie swój krzyż. W rzeczywistości Szymon Cyrenejczyk jest każdym z nas. Przyjmuje drewno Jezusowego Krzyża, tak jak my któregoś dnia otrzymaliśmy i przyjęliśmy jego znak w Chrzcie świętym.Życie ucznia Jezusa jest posłuszeństwem znakowi Krzyża, w geście coraz bardziej naznaczonym wolnością miłowania. Jest odbiciem posłuszeństwa jego Mistrza. Jest pełnym oddaniem się i przyzwoleniem, by nauczyć się – tak jak On – geometrii miłości, tych samych wymiarów Krzyża: „szerokość dobrych dzieł, długość wytrwałości w przeciwnościach, wysokość oczekiwania, które ma nadzieję i patrzy wzwyż, głębokość korzenia łaski, który jest zanurzony w bezinteresowności”. Pokorny Jezu,kiedy życie podsuwa nam kielich goryczy,który trudno jest wypić,nasza natura zamyka się, opiera się,nie chce pozwolić się pociągnąć przez szaleństwotej największej miłości, która wyrzeczenie czyni radością,posłuszeństwo wolnością,poświęcenie otwarciem serca!Przyjdź, Duchu Prawdy,uczyń nas posłusznymi wobec Krzyża,uległymi na jego znak, który wszystko w nas obejmuje:„ciało i duszę, myśli i wolę,rozum i uczucia, działanie i cierpienie”i wszystko poszerza do rozmiarów miłości!Wszyscy:Pater noster, qui es in cælis:sanctificetur nomen tuum;adveniat regnum tuum;fiat voluntas tua, sicut in cælo, et in terra.Panem nostrum cotidianum da nobis hodie;et dimitte nobis debita nostra,sicut et nos dimittimus debitoribus nostris;et ne nos inducas in tentationem;sed libera nos a malo.Gdzież jest człowiek, co łzę wstrzyma, Quis est homo qui non fleret,Gdy mu stanie przed oczyma matrem Christi si videretW mękach Matka ta bez skaz? in tanto supplicio? Stacja szóstaWeronika ociera twarz JezusowiJezus nie patrzy na wygląd. Jezus spogląda w serceC.: Kłaniamy ci się Panie Jezu Chryste i błogosławimy Tobie.W.: Żeś przez krzyż i mękę swoją świat odkupić raczył.Z Drugiego Listu św. Pawła Apostoła do Koryntian 4, 6Bóg, Ten, który rozkazał ciemnościom, by zajaśniały światłem, zabłysnął w naszych sercach, by olśnić nas jasnością poznania chwały Bożej na obliczu Chrystusa. ROZWAŻANIENa Drodze Krzyżowej, pobożność ludowa umieściła gest kobiety, pełen delikatności i czci, jakby ślad woni olejków z Betanii: Weronika ociera twarz Jezusowi. W tym obliczu, zniekształconym przez ból, Weronika rozpoznała przemienione oblicze chwały, w tej postaci Sługi cierpiącego, widzi najpiękniejszego z synów ludzkich. To jest spojrzenie, które rodzi gest czułości i otrzymuje w zamian odbicie świętego Oblicza. Weronika uczy nas sekretu jej kobiecego spojrzenia, „które wychodzi na spotkanie i udziela pomocy: widzieć sercem!”Pokorny Jezu,nasze spojrzenie jest niezdolne, by iść ponad:ponad biedę, aby rozpoznać Twoją obecność,ponad cień grzechu,aby dostrzec słońce Twego miłosierdzia,ponad zmarszczki Kościoła,aby kontemplować oblicze Matki.Przyjdź, Duchu Prawdy,zapuść kropelki wiary do naszych oczu,aby nie pozwoliły się przyciągnąćprzez pozór rzeczy widzialnych,ale poznały urok rzeczy niewidzialnych.Wszyscy:Pater noster, qui es in cælis:sanctificetur nomen tuum;adveniat regnum tuum;fiat voluntas tua, sicut in cælo, et in terra.Panem nostrum cotidianum da nobis hodie;et dimitte nobis debita nostra,sicut et nos dimittimus debitoribus nostris;et ne nos inducas in tentationem;sed libera nos a malo.
Kto się smutkiem nie poruszy, Quis non posset contristari,Gdy rozważy boleść duszy Piam matrem contemplariMatki z Jej Dziecięciem wraz? Dolentem cum Filio?Stacja siódmaJezus upada po raz drugiJezus nie okazuje siły, ale naucza cierpliwościC.: Kłaniamy ci się Panie Jezu Chryste i błogosławimy Tobie.W.: Żeś przez krzyż i mękę swoją świat odkupić raczył.Z Pierwszego Listu św. Piotra Apostoła 2, 21b-24Chrystus przecież również cierpiał za was i zostawił wam wzór, abyście szli za Nim Jego śladami. On grzechu nie popełnił, a w Jego ustach nie było podstępu. On, gdy Mu złorzeczono, nie złorzeczył, gdy cierpiał, nie groził, ale oddawał się Temu, który sądzi sprawiedliwie. On sam, w swoim ciele poniósł nasze grzechy na drzewo, abyśmy przestali być uczestnikami grzechów, a żyli dla sprawiedliwości - Krwią Jego ran zostaliście uzdrowieni.ROZWAŻANIEJezus upada ponownie pod ciężarem Krzyża. Na drzewie naszego zbawienia ciążą nie tylko słabości ludzkiej natury, ale także przeciwności życia. Jezus wziął na siebie ciężar prześladowań Kościoła wczoraj i dziś, prześladowań, które zabijają chrześcijan w imię jakiegoś boga obcego miłości, prześladowań, które naruszają ich godność „wargami podstępnymi i językiem zuchwałym”. Jezus wziął na siebie ciężar prześladowań wobec Piotra, prześladowań jasnego głosu „prawdy, która domaga się odpowiedzi i wyzwala serce”. Jezus w swoim Krzyżu wziął na siebie ciężar prześladowań przeciwko Jego sługom i uczniom, przeciwko tym, którzy miłością odpowiadają na nienawiść, łagodnością na przemoc. W swoim Krzyżu Jezus wziął na siebie ciężar rozdrażnionej „miłości własnej, która dochodzi do pogardzania Bogiem” i depcze brata. Wszystko wziął na siebie w sposób wolny, wszystko zniósł „cierpliwie, aby nas nauczyć cierpliwości”.Pokorny Jezu,w niesprawiedliwościach i przeciwnościach tego życiabrakuje nam cierpliwości.Często wołamy o znak Twojej mocy,byś nas uwolnił od ciężaru drewna naszego krzyża.Przyjdź, Duchu Prawdy,naucz nas iść naśladując Chrystusa,aby „urzeczywistniać jego wezwania do bycia cierpliwymipostawami serca!”.Wszyscy:Pater noster, qui es in cælis:sanctificetur nomen tuum;adveniat regnum tuum;fiat voluntas tua, sicut in cælo, et in terra.Panem nostrum cotidianum da nobis hodie;et dimitte nobis debita nostra,sicut et nos dimittimus debitoribus nostris;et ne nos inducas in tentationem;sed libera nos a malo.Za swojego ludu zbrodnie Pro peccatis suæ gentisW mękach widzi tak niegodnie vidit Iesum in tormentisZsieczonego zbawcę dusz. et flagellis subditum.Stacja ósmaJezus spotyka niewiasty Jerozolimskie płaczące nad NimJezus spogląda i wzbudza łzy nawróceniaC.: Kłaniamy ci się Panie Jezu Chryste i błogosławimy Tobie.W.: Żeś przez krzyż i mękę swoją świat odkupić raczył.Z Ewangelii według św. Łukasza. 23, 27-29. 31A szło za Nim mnóstwo ludu, także kobiet, które zawodziły i płakały nad Nim. Lecz Jezus zwrócił się do nich i rzekł: «Córki jerozolimskie, nie płaczcie nade Mną; płaczcie raczej nad sobą i nad waszymi dziećmi! Oto bowiem przyjdą dni, kiedy mówić będą: "Szczęśliwe niepłodne łona, które nie rodziły, i piersi, które nie karmiły". Wtedy zaczną wołać do gór: Padnijcie na nas; a do pagórków: Przykryjcie nas! Bo jeśli z zielonym drzewem to czynią, cóż się stanie z suchym?».ROZWAŻANIEMistrz Jezus, na Kalwaryjskiej Drodze, nie przestaje formować naszego człowieczeństwa. Spotykając kobiety jerozolimskie zbiera w swym spojrzeniu prawdy i miłosierdzia łzy współczucia dla Niego. Bóg, który zapłakał nad Jerozolimą, teraz uczy kobiety, by ich płacz nie był jedynie jałową zewnętrzną litością. Zachęca je, by rozpoznały w Nim los Niewinnego niesprawiedliwie skazanego i zniszczonego, jak zielone drzewo, „przez chłostę zbawienną dla nas”. Pomaga kobietom skonfrontować się z suchym drzewem ich własnych serc, aby doświadczyły błogosławionego bólu zasmucenia.Autentyczny płacz wybucha, kiedy oczy wyznają łzami nie tylko grzech, ale także ból serca. Wówczas są to łzy błogosławione, jak łzy Piotra, znak żalu i dowód nawrócenia, które odnawiają w nas łaskę Chrztu.Pokorny Jezu,w Twym cierpiącym, zmaltretowanym ciele,zniesławionym i wydrwionym,...
bdmikolaj