1994_002_08_SITO Pismo Duszpasterstwa Akademickiego.pdf

(319 KB) Pobierz
Narysuje dla Ciebie Aniolka
Narysuję dla Ciebie Aniołka
Z Agatą Budzyńską rozmawiał Mariusz Kapka
" Małym snem popłyniemy daleko w wielką wodę kolejnych dni
Jednak zawsze będzie w nich ciepło
tej przyjaźni bez której nie umiemy już żyć"
Tymi oto słowami Agata Budzyńska rozpoczęła "Wspólne Nocne
Śpiewanie" podczas "Żakerii '93 ". Pierwszą piosenką, którą zaśpiewała był
znany Aniołek, czyli "Pioseneczka". Przed jej wykonaniem przez scenę
"przemknął aniołek" - całkiem z resztą niezły - słowa Agaty.
A oto co powiedziała AGATKA zaraz po zakończeniu swojego występu
specjalnie dla czytelników "SITA".
- Na początku niejako tradycyjne pytanie: Jak się zaczęło twoje
śpiewanie?
- Początki były takie wesołe. Byłam małą dziewczynką i fascynowały mnie
różne dźwięki. Najpierw zaczęłam naśladować wszelkie dźwięki jakie
usłyszałam w radio. A później zaczęłam sama tworzyć własne. Moją pierwszą
najwierniejszą słuchaczką była pani - wspominam ją do tej pory z wielką
radością - która sprzątała klatkę schodową. I ja w tym czasie wychodziłam
i dawałam jej koncert. Ona była szczęśliwa i ja również, że mam wiernego
słuchacza. Tak się po prostu zaczęło. Później śpiewałam w szkole, w zespole
w kościele O. Kapucynów w Lubartowie. Już w liceum rozpoczęły się różne
festiwale, także studenckie. A na studiach to już normalnie - odbyłam wielką
podróż po wielu festiwalach. A później miałam własną gitarę.
- Kiedy zaczęłaś sama pisać i komponować?
- Od początku jak tylko zaczęłam kłaść akordy na gitarze. Trudno mi
było odtwarzać kogoś, wydawało mi się, że to jakieś "okructwo". I od początku,
oczywiście niezdarnie próbowałam komponować własne piosenki.
- Czy twoje piosenki odkrywają w pewien sposób twoją osobę?
- Ja myślę, że bardzo i, że jest to bardzo niebezpieczne i tego się boją
moi najbliżsi. Bardzo mocno ciągle czuję to co śpiewam. Gdybym nie wierzyła
w to o czym śpiewam i gdybym w życiu nie doświadczyła przyjaźni to bym
niewiele potrafiła zaśpiewać. Bardzo się boję, że jeśli przestanę odbierać miłe
bodźce ze świata, lub coś mi się stanie przykrego to może być tak, że
przestanę śpiewać o radości i o spotykaniu ludzi. Jak na razie Pan [trzyma] *
nade mną rękę i mogę z pełną radością i odpowiedzialnością śpiewać to, co
czuję.
- Czy mogłabyś zdradzić nam swój kunszt, kiedy piszesz i komponujesz
najczęściej i gdzie?
- Bardzo różnie. Ja nie mam na to żadnej recepty. Czasami stoję sobie na
przystanku i nagle zaczynam nucić sobie jakąś melodię. I później ta melodia
staje się podstawą piosenki.
- Czy mogłabyś w kilku zdaniach scharakteryzować siebie?
- O jej. To jest chyba najtrudniejsze pytanie z tych trudnych. Chciałabym
choć trochę powiedzieć ludziom, że życie jest bardzo piękne i że wiele zależy
od nas samych. Chciałabym dawać takie świadectwo o życiu.
* - dop. mak.
- Jakie są twoje największe sukcesy, a które najmilej wspominasz?
- Tak naprawdę to lubię takie chwile jak dzisiaj, kiedy to kilkadziesiąt
osób śpiewa razem ze mną, a pozostali świetnie się bawią - to jest dla mnie
sukces. Owszem jest kilka nagród, które lubię, w szczególności nagrodę
im. Tomka Opoki za całokształt twórczości przyznawaną przez Uniwersytet
Śląski. On był niewidomym pieśniarzem, znałam go osobiście - dlatego ta
nagroda jest mi bardzo bliska.
- Motyw Aniołka towarzyszy tobie w piosenkach odkąd tylko pamiętam.
Skąd wziął się ten Aniołek i czy ma może kogoś symbolizować?
- Jeżeli to jest jakiekolwiek wytłumaczenie to pamiętam, że moja babcia
śp. uczyła mnie modlitwy "Aniele Boży Stróżu Mój" i ja jako mała dziewczynka
byłam tak zaciekawiona tą tajemniczą osobą, która jest zawsze przy mnie.
Zadawałam jej mnóstwo pytań a ona usiłowała mi odpowiedzieć jak wygląda ten
mój Anioł Stróż. Sprawiło to, że czuję jego obecność cały czas, przekomarzam
się z nim. On jest moim serdecznym, bliskim przyjacielem. Ja czuję po prostu
jego obecność cały czas, przekomarzam się z nim. On jest moim serdecznym,
bliskim przyjacielem. Ja czuję po prostu, że on jest przy mnie. I życzę
wszystkim, aby czuli, że blisko nas jest nasz Anioł Stróż.
- Czy to o tego Aniołka chodzi również w "Pioseneczce", gdyż kontekst
jest nieco inny?
- Aniołek jest dla mnie uosobieniem czegoś bardzo dobrego i bardzo
potrzebnego człowiekowi. W tej piosence chodziło o to, że rysunek Aniołka
chciałam podarować pewnej osobie. Chciałam, aby ten ktoś zrozumiał, że życzę
mu wszystkiego najlepszego.
- Czy istnieje miłość bez samotności?
- Nawet gdyby istniała byłaby rozpaczą, a są ludzie często zrozpaczeni,
ale zawsze jest nadzieja!
- Którą ze swoich piosenek zadedykowałabyś czytelnikom?
- ...? Wszystkie, najchętniej po prostu.
- A tę jedną jedyną dla tych wszystkich czytelników, których nawet nie
znasz.
- Najchętniej narysowałabym im Aniołka, opowiedziałabym im o swoich
przyjaciołach, za którymi tęsknię i podzieliłabym się z nimi myślami
ks. J. Twardowskiego, że "Miłość bez samotności byłaby nieprawdą,
a samotność bez miłości rozpaczą...".
- Dziękuję bardzo za rozmowę i proszę jeszcze o dedykację dla
czytelników obok tego Aniołka.
- (Na widok Aniołka) - Jeny, przetrwał! Jakie to są miłe chwile.
Naprawdę. Dziękuję. Cieszę się strasznie!
Za zrobienie zdjęć dziękujemy zakładowi
FUJI LAB SYSTEM ul. NARUTOWICZA 83 .
[w:] „SITO. Pismo wewnętrzne Ośrodka Diecezjalnego Duszpasterstwa Akademickiego”
1994, nr 2, s. 8-9
Zgłoś jeśli naruszono regulamin