www-arta-olsztyn-pl_zamki_recenzje-htm_3q4ekzk1.pdf

(227 KB) Pobierz
81244873 UNPDF
 
 
Na wakacyjnych szlakach
 
Małgorzata Jackiewicz­Garniec, Mirosiaw Garniec,
Zamki państwa krzyżackiego w dawnych Prusach. Powiśłe, Warmia, Mazury
Lektor,  Tygodnik Powszechny , 12.08.2007    przeczytaj recenzję w 
 
Jeśli ktoś zamierza wędrować śladami Krzyżaków, polecam lekturę tej księgi. Do plecaka wziąć ją 
wprawdzie trudno, bo sporo waży, ale to jej jedyna wada, a ciężki kredowy papier zapewnił za to 
świetną jakość ilustracji. Zamki w Malborku, Olsztynie czy Nidzicy, odrestaurowane i udostępnione 
do zwiedzania, są turystom dobrze znane – to jednak tylko fragment, choć bardzo ważny, znacznie 
dłuższej opowieści. W książce, która nie obejmuje całego terenu państwa krzyżackiego w dobie jego 
świetności, znajdziemy aż czterdzieści sześć haseł. Gęsta sieć warowni związana była z podziałem 
administracyjnym terenów podbitych przez Zakon i stopniowo ukształtowały się typy zamków 
odpowiadające kolejnym szczeblom władzy.
 
 
„Pierwszy typ – pisze Mirosław Garniec – to najważniejszy i najpotężniejszy zamek, siedziba komtura 
i konwentu klasztornego, oparty na wypracowanym pod koniec XIII w. wzorcu". Wpływ zamków 
konwentualnych widać także w siedzibach biskupich, jak Lidzbark Warmiński i Kwidzyn. Typ drugi 
stanowią „zamki urzędników krzyżackich podległych komturom – wójtów, niższych rangą 
prokuratorów i najniższych w hierarchii komorników". Program architektoniczny tych warowni – które 
nie były już siedzibami klasztorów – odpowiadał pozycji urzędu w hierarchii państwa. 
 
Dzieje Zakonu Niemieckiego i ich państwa w Prusach przedstawia we wprowadzeniu historyk dr 
Janusz Trupinda. O architekturze zamków krzyżackich i pełnionych przez nią funkcjach, nie tylko 
obronnych, pisze prof. Marian Arszyński, a o typach zamków – Mirosław Garniec. „Grupę zamków 
krzyżackich w Prusach jako zjawisko całościowe cechuje na tle ogólnoeuropejskim nie tylko 
niezwykła jednorodność formalna, ale także wyjątkowa oryginalność" – zauważa prof. Arszyński. 
Zasadniczą część tomu stanowią alfabetycznie ułożone hasła poświęcone kolejnym zamkom. Nie 
wszystkie wyglądają dziś tak imponująco, jak wspomniany Malbork czy choćby Reszel. Niektóre 
zachowały się tylko fragmentarycznie, po innych – zniszczonych niekiedy jeszcze w latach wojny 
trzynastoletniej, jak zamek w Garbnie – nie pozostał ślad i zlokalizować je można tylko na podstawie 
badań archeologicznych. Ze zburzonego w 1454 r. przez mieszczan zamku komturskiego w Elblągu 
ocalała jedynie... słodownia. Strażnica w Bezławkach w XVI wieku zaadaptowana została na kościół. 
Na średniowiecznych piwnicach zameczku myśliwskiego w Jegławkach wybudowano w XIX wieku 
neogotycki pałac. Okazały zamek kapituły pomezańskiej w Szymbarku do 1945 r. był zamieszkany, 
przetrwał też działania wojenne, ale w kwietniu 1945 r. go podpalono, a dwa lata później częściowo 
wysadzono w powietrze i dziś jest malowniczą ruiną...
Trzeba więc mozolnie odtwarzać pierwotny wygląd budowli. By czytelnikowi ten wygląd unaocznić, 
autorzy nie tylko reprodukują dawne sztychy, ale też posługują się specjalnie sporządzonymi 
rysunkowymi i malarskimi rekonstrukcjami; te ostatnie wystylizowano na pejzażyki, jakby ze 
średniowiecznych obrazów ołtarzowych. No i oczywiście jest całe mnóstwo współczesnych, bardzo 
ładnych i doskonale zreprodukowanych fotografii.
„Zamki..." to druga praca autorskiej pary – pierwsza, poświęcona „Pałacom i dworom dawnych Prus 
Wschodnich", spotkała się z dobrym przyjęciem zarówno fachowców (chwalił ją bardzo śp. Tadeusz 
Chrzanowski), jak i zwykłych czytelników, doczekała się też przekładu na język niemiecki. Małgorzata 
Jackiewicz­Garniec jest historykiem sztuki, Mirosław Garniec ukończył malarstwo na uniwersytecie 
w Toruniu, zajmuje się fotografią i projektowaniem graficznym. Swoje książki wydają we własnej 
oficynie. W planach mają tom trzeci dotyczący architektury sakralnej – pozostaje życzyć powodzenia!
(Studio Wydawnicze Arta, Olsztyn 2007, ss. 448. Malowane i rysunkowe rekonstrukcje zamków: 
Bożena Januszewska, Katarzyna Wolska.)
Lektor
Krzyżackimi tropami
Małgorzata Jackiewicz­Garniec, Mirosiaw Garniec,
Zamki państwa krzyżackiego w dawnych Prusach,
Wydawnictwo Arta, Olsztyn 2006, s. 446
Piotr Sarzyński,  Polityka  17.03.2007 
(bez skrótów redakcyjnych)
Gdy przed 6 laty recenzowałem na łamach "Polityki" przewodnik po pałacach i dworkach dawnych 
Prus, zastanawiałem się, co też nowego wymyślą jego autorzy. Bo znając ich entuzjazm i wytrwałość, 
byłem pewien, że ciąg dalszy nastąpi. I oto niedawno do księgarń trafiła kolejna publikacja zapaleńców 
z Olsztyna. Tym razem jej tematem są krzyżackie zamki. W wydanej własnym sumptem publikacji 
zebrano całą dostępną wiedzę o dawnych zakonnych fortyfikacjach znajdujących się na terenie 
obecnych ziem polskich. Od tych świetnie zachowanych i masowo odwiedzanych (Malbork, Kwidzyn, 
Lidzbark Warmiński), przez mniejsze i mniej znane (Barciany, Bezławki), a skończywszy na dawniej 
potężnych, po których dziś nie ostał się już nawet kamień na kamieniu (Bartoszyce, Okartowo). 
W sumie 46 budowli, od Sztumu przez Nidzicę aż po Ełk.
Autorzy interesująco opowiadają historie ich powstania i o roli, jaką odgrywały w przeszłości, tropią 
dokumenty i ciekawostki z nimi związane. Z odrębnych opowieści o poszczególnych miejscach budują 
jedną wielką historię, do dziś budzących emocje losów społeczności mnichów­rycerzy.
Obok licznych zdjęć atrakcją książki są stare ryciny, plany budowli, dawne fotografie, a przede 
wszystkim stworzone specjalnie na potrzeby tej publikacji malarskie wizerunki zamków, utrzymane
w konwencji średniowiecznych miniatur. To pomysł oryginalny i w tego typu wydawnictwach raczej 
niespotykany.
Publikacja pełni różne funkcje. Zimą może być doskonałym albumem do oglądania w domowych 
pieleszach (ponad 500 ilustracji). Latem ­ zabranym do torby lub plecaka niezrównanym 
przewodnikiem dla zwiedzających północnowschodnią Polskę. A przez cały rok, bez względu na 
pogodę, ciekawą i wciągającą popularnonaukową lekturą dla wszystkich, którzy lubią wędrować 
tropami historii polskich ziem. 
Piotr Sarzyński
Zamki państwa krzyżackiego w dawnych Prusach. 
Małgorzata Jackiewicz­Garniec, Mirosiaw Garniec,
Zamki państwa krzyżackiego w dawnych Prusach. Powiśłe, Warmia, Mazury
Marek Barański,  Gazeta Olsztyńska , 27.07.2007 
Najnowszą książkę Małgorzaty Jackiewicz­Garniec i Mirosława Garnca o zamkach na Powiślu, 
Warmii i Mazurach powinien przeczytać każdy miłośnik regionu. Przybywający do nas turysta może, 
posługując się nią, zaplanować trasę wycieczki. Władzom rządowym i samorządowym wszystkich 
szczebli polecam lekturę tej książki w szczególności. Prawie pięćsetstronicowy tom zawiera drugie tyle 
fotografii a także rekonstrukcje malarskie gotyckich zamków, plany, rysunki i mapy. Książka 
poprzedzona jest artykułami o Krzyżakach i ich architekturze znanych naukowców ­ prof. Mariana 
Arszyńskiego i dr Janusza Trupindy. Do tego zbiorowego wysiłku dołożyli się też olsztyńscy drukarze ­
Energopol, który wydrukował i OZGraf., który książkę oprawił. Autorką tekstów o zamkach jest 
Małgorzata Jackiewicz­Garniec, która skończyła konserwatorstwo i muzealnictwo na Uniwersytecie 
Mikołaja Kopernika w Toruniu, uczelni najbardziej zaawansowanej w Polsce w badaniu dziedzictwa 
Prus. Te solidne wykształcenie znać w opracowanym tekście. Jackiewicz­Garniec łączy kompetencję z
dziedziny historii sztuki i architektury z talentem narracyjnym. Autorka zajmuje się nie tylko 
architekturą, ale nie zapomina również o "literackim" dopełnieniu dziejów pruskich twierdz 
(sienkiewiczowskie Szczytno w "Krzyżakach"). Przypomina, że zamek ełcki występuje na kartach 
tłumaczonej na polski powieści "Muzeum Ziemi Ojczystej", urodzonego w Ełku w 1926 roku, 
niemieckiego pisarza Siegfrieda Lenza. Autorka maluje słowem urodę krzyżackich twierdz a 
uzupełnieniem są zdjęcia zamków, autorstwa Mirosława Garnca, robione w różnych porach roku.
Autorzy tej pięknej książki­albumu, dają nam odideologizowany przekaz na temat kultury materialnej, 
którą stworzył Zakon Krzyżacki. Wszyscy znamy złowieszczą rolę jaką Krzyżacy odegrali w dziejach 
Polski, ale przecież dorobek, który zostawili w postaci zamków, jest dziedzictwem kultury 
europejskiej, który musimy ochronić dla przyszłych pokoleń. Sprawą, której nie unikają autorzy jest 
problem popadania w ruinę niektórych zamków, już w ostatnich czasach, kiedy przeszły one w ręce 
prywatne. W ruinie jest okazały zamek w Szymbarku ­ jedno z najpiękniejszych założeń zamkowych 
opisywanych w książce. Niszczeje zamek w Pieniężnie. Stoi nieużytkowany i zaniedbany zamek w 
opisywanych w książce. Niszczeje zamek w Pieniężnie. Stoi nieużytkowany i zaniedbany zamek w 
Giżycku. Ale są przykłady pozytywne: prowadzone z powodzeniem prace remontowe na zamku w 
Działdowie czy odnowienie zamku w Rynie. Książka jest szczęśliwym kompromisem między pracą 
naukową a popularną monografią, choć brakuje mi w niej skorowidzu nazwisk i miejscowości. Ale na 
dokonanie Państwa Garnców patrzę z prawdziwym podziwem.
Marek Barański
Na tropie zaginionych twierdz
Autorzy książki "Zamki państwa krzyżackiego w dawnych Prusach" wprowadzają czytelnika w 
tajemniczy świat z czasów, gdy na Warmii, Mazurach i Powiślu władali zakonnicy, a załogi 
warowni na skraju Wielkiej Puszczy co rusz musiały odpierać najazdy pogan .
Magda Brzezińska Gazeta Wyborcza   07.01.2007 
Dawno temu, w XIII wieku, na tereny od wielu pokoleń zamieszkane przez Warmów, Bartów, 
Pogezanów czy Galindów, przybyli rycerze­mnisi, by krzewić chrześcijaństwo. Miejscowi nie poddawali
się obcym, więc uciekali się do stanowczych metod nawracania. Na podbitych przez Krzyżaków 
ziemiach powstawało nowoczesne państwo, ze strukturą administracyjną wyprzedzającą swoje czasy i 
imponującą ­ na skalę europejską ­ siecią budowli obronnych. 
Największe zamki, siedziby komturów, są dobrze znane, ale o stojących niżej w hierarchii zamkach 
wójtowskich, prokuratorskich i komornickich wiadomo niewiele. Książka Małgorzaty Jackiewicz­
Garniec i Mirosława Garnca odkrywa przed nami szczególnie te zapomniane, a ciekawe budowle.
Warto zacząć ją czytać od wstępu Mirosława Garnca. Wyjaśnia w nim zasady, którymi kierowali się 
średniowieczni budowniczowie stawiający zamki w państwie krzyżackim (dociekliwi bardziej 
szczegółowe informacje o historii zakonu znajdą w artykule Janusza Trupindy, a o warownej 
architekturze państwa zakonnego w tekście Mariana Arszyńskiego).
Tak teoretycznie przygotowani możemy zacząć odkrywać tajemnice 46 zamków przedstawionych w 
książce. Po niektórych twierdzach nie został dziś żaden ślad, po innych samotna wieża, fragment piwnic 
czy fundament, na którym stoi nowożytny budynek. W książce Garnców każdy, nawet najmniejszy, 
nieistniejący już zameczek ilustrowany jest fotografiami miejsca, gdzie kiedyś stał, historycznymi 
rycinami. Nowością są piękne, malarskie rekonstrukcje niezachowanych lub mocno zmienionych 
budowli, stylizowane na średniowieczne obrazy. Stworzyły je plastyczki Bożena Januszewska i 
Katarzyna Wolska.
Świetnie czyta się o okazałych warowniach, o historii Malborka. Szczególnie ciekawe są losy zamku w 
Szymbarku, zamku kapituły pomezańskiej, a potem siedziby rodu von Polentzów i Fickensteinów. Przez
stulecia przetrwał w doskonałym stanie, upiększany i pielęgnowany przez kolejnych mieszkańców, a od 
1945 roku popada w ruinę.
Mnie najbardziej zafascynowały zamki, które trzeba wytropić, bo na przestrzeni dziejów zniknęły z oczu
czy zmieniły funkcję. Takim miejscem jest wieża bramna w najstarszym mieście na Warmii ­ Braniewie, 
dziś jedyna pozostałość po zamku biskupów warmińskich. Zniszczona, niepozorna budowla, z 
zamurowanymi oknami i drzwiami, kryje w swoim wnętrzu prawdziwy skarb ­ kaplicę przykrytą 
sklepieniem gwiaździstym. Jeszcze trudniej domyślić się, że w lesie, 6 km od Braniewa, w Gronkowie ­ 
miejsce to można znaleźć tylko na przedwojennych mapach ­ była pierwsza siedziba biskupa 
warmińskiego. Naukowcy nie są nawet pewni, czy stanął tam nowy budynek, czy biskup zamieszkał w 
przebudowanej twierdzy Warmów. Podobnie z kościołem w Bezławkach koło Kętrzyna ­ też był 
kiedyś zamkiem. W 1583 roku zaadaptowano go na ewangelicką świątynię, z czasem dobudowano 
wieżę, po II wojnie światowej zaopiekowali się nim katolicy.
"Zamki państwa krzyżackiego w dawnych Prusach" mają walory rzetelnego naukowego opracowania, 
ale są napisane przystępnym językiem, a autorzy w historyczne opisy wpletli ciekawostki. Można się z 
nich dowiedzieć, że w Reszlu ostatnia kobieta została spalona na stosie wcale nie za czary, ale za 
podpalenie miasta, że Krzyżacy zakładali strażnice w koronach wielkich drzew czy że kilka lat temu w 
Sątocznie rolnik na kartoflisku znalazł rzadki i cenny relikwiarz z przełomu XII i XIII wieku.
Książka jest świetną lekturą na zimowe wieczory, nie tylko dla miłośników historii.
Magda Brzezińska
"Zamki państwa krzyżackiego" już w księgarniach
Benedyktyńska praca pozwoli poznać sztukę regionu 
Joanna Piotrowska Gazeta Olsztyńska , 13.12.2006
Setki zdjęć, malarskie rekonstrukcje, wzorowane na średniowiecznych miniaturach, rzuty, rysunki, 
autorskie teksty odnoszące sztukę do historii i historię do sztuki. I dużo, dużo czerwonej cegły Malbork,
Olsztyn, Ryn, Węgorzewo, Elbląg, Szymbark, Dąbrówno, Dzierzgoń ­ zamki kolosy i małe warownie; 
Olsztyn, Ryn, Węgorzewo, Elbląg, Szymbark, Dąbrówno, Dzierzgoń ­ zamki kolosy i małe warownie; 
zachowane i rekonstruowane. Dzisiaj pojawi się w księgarniach tom "Zamki państwa krzyżackiego w 
dawnych Prusach. Powiśle, Warmia, Mazury".
To druga, po "Pałacach idworach dawnych Prus Wschodnich", książka Mirosława i Małgorzaty 
Garnców. Tym razem przedstawili w tomie czterdzieści sześć zamków z terenów dawnego państwa 
krzyżackiego wobecnych granicach Polski. Zamki były budowane przez rycerzy zakonnych, ale też m.in.
przez biskupów warmińskich, którzy nie należeli do zakonu i utrzymywali w państwie krzyżackim 
enklawę własnej władzy kościelnej. To nie przeszkadzało im korzystać z krzyżackich wzorów.
Książka to wynik podróży, benedyktyńskiej pracy przy sumowaniu badań i pracy nad szatą graficzną 
tomu. ­ książka była projektowana strona po stronie, bez gotowych schematów ­ mówi Małgorzata 
Jackiewicz­Garniec. Zbieranie materiałów i praca nad "Zamkami" trwała ponad pięć lat. Teraz nie robi 
się książek tak długo, ale nic porządnego nie rodzi się nagle.
Joanna Piotrowska
Krzyżacy byli praktyczni i piękni w prostocie
Rozmowa z Małgorzatą i Mirosławem Garncami 
Małgorzata i Mirosław Garncowie z Olsztyna napisali książkę "Zamki państwa krzyżackiego w 
dawnych Prusach: Powiśle, Warmia, Mazury". Premiera trzynastego grudnia.
Joanna Piotrowska Gazeta Olsztyńska , 07.12.2006
­ Zamki krzyżackie, zamki biskupie na ziemiach krzyżackich. Ile znalazło się w książce?   
Małgorzata Jackiewicz­Garniec: ­ Czterdzieści sześć. Warto podkreślić, że sieć ceglanych twierdz to 
ewenement w skali europejskiej. 
­ Cegła pozwalała na architektoniczne popisy?   
­ M. J.­G.: ­ W pewnym momencie państwo Krzyżaków było najnowocześniejszym w Europie. Byli 
praktyczni; piękni w prostocie! Tworzyli od razu piękną, wyrafinowaną architekturę. Biskupi warmińscy 
korzystali z tych wzorów, lekko je dopasowując do swoich potrzeb: liczył się walor reprezentacyjny.
­ Każdy zamek jest opisany, książka ma też wyjątkowo bogatą szatę graficzną; nie jest to 
czysta inwentaryzacja?
­ Mirosław Garniec: ­ Ilustracje to kilka osobnych spraw: zdjęcia, materiały archiwalne, także zupełnie 
nowe ­ na przykład odkrytenie dawno zdjęcie zamku w Dąbrównie sprzed 1870 roku ­ przekroje, 
rzuty. Ich analiza pozwoliła zauważyć, jak zamki zmieniają się zależnie od tego, jakiemu urzędowi 
służyły; im dalej na wschód, tym niższej były rangi. W książce są też rekonstrukcje namalowane 
specjalnie przez plastyczki z Bydgoszczy: Katarzynę Wolską i Bożenę Januszewską. Oparte na 
archiwaliach, badaniach archeologicznych (Dzierzgoń), naszych dociekaniach. Na przykład zamekw 
Ostródzie był zamkiem komturskim, ten typ siedziby miał swój model. Rekonstruujemy go w zgodziez 
modelem, inaczej niż do tej pory.
­ Trzeba dodać, że rekonstrukcje przypominają średniowieczne miniatury, anie suche rysunki 
techniczne.
­ M. G.: ­ Wykonane są w technice starych mistrzów, są na nich detale związane z historią zamków, 
sceny rodzajowe. W Ełku pojawiają się rybacy, w Rynie plac budowy z rusztowaniami, kołowrotem, 
narzędziami takimi, jakie stosowano wtych czasach. Zaczęło się to anegdotycznie. Odwiedzając Kasię 
Wolską zauważyłem, że na szafce ma wymalowane piękne ilustracje średniowieczne. Coś 
nieprawdopodobnego na zwykłej szafce od zlewu! 
­ M. J.­G.: ­ Chcieliśmy dotrzeć do epoki średniowiecza, kiedy zamki powstawały, były w rozkwicie. 
Zdjęcia też temu służą. Zamekw Olsztynie jest sfotografowany od strony Łyny. Widać piękną, 
średniowieczną bryłę prawdziwego frontu zamku, bo przecież do połowy XVIII wieku główny wjazd 
był od tej strony. W rekonstrukcji Malborka, który jest przykładem historii konserwacji, też 
pokazujemy miejsca nie zmienione od średniowiecza. 
­ Znalazła się jakaś krzyżacka Biała Dama wnaszych zamkach?  
­ Podobno w Węgorzewie razem z ukochaną zamurowano rycerza, który się sprzeniewierzył regule 
Zamki, w odróżnieniu od dworów, to nie były domy rodzinne, ale siedziby urzędów. 
Joanna Piotrowska
Książka o zakonnych twierdzach w Prusach
Najpierw w radiowej "Dwójce" były audycje o warowniach dawnych Prus. Teraz będziemy mogli
o nich także przeczytać. Rusza druk książki olsztyńskich autorów "Zamki państwa krzyżackiego w
dawnych Prusach. Powiśle, Warmia, Mazury"
Magda Brzezińska Gazeta Wyborcza , 24.11.2006
Audycje radiowe były tak dobre, że Piotr Matwiejczuk, dziennikarz programu II, który je 
przygotowywał, odebrał w piątek prestiżową nagrodę im. Witolda Hulewicza za wybitne osiągnięcia w 
dziedzinie twórczości radiowej, a szczególnie właśnie za cykl programów na temat Prus Wschodnich. 
Audycji "Zaginiony świat ­ szlakiem pałaców dawnych Prus Wschodnich" mogliśmy słuchać latem 2005 
roku, zaś cyklu "Zamki państwa krzyżackiego w dawnych Prusach" od czerwca do września 2006 roku.
­ Zaczęło się od tego, że wpadła mi w ręce książka "Pałace i dwory dawnych Prus Wschodnich", 
autorstwa Małgorzaty Jackiewicz­Garniec i Mirosława Garnca. Zacząłem odwiedzać opisane w niej 
budowle i pomyślałem, że tym wędrówkom warto nadać radiową formę ­ wspomina Matwiejczuk. 
Namówił Małgorzatę Jackiewicz­Garniec, by jeździła razem z nim i na radiowej antenie opowiadała o 
pałacach i dworach. Gdy dowiedział się, że razem z mężem przygotowuje kolejną książkę, tym razem o 
zamkach państwa krzyżackiego, postanowił stworzyć kolejny cykl o historii warownych twierdz, które 
zbudowali rycerze zakonnicy. Tłem do audycji jest śpiew ptaków, szum wody i drzew ­ wszystko 
zostało nagrane w odwiedzanych zamkach i dworach. ­ Dostałem nagrodę, bo jest przyznawana za 
twórczość radiową. Ale tak naprawdę należy się ona przede wszystkim Małgorzacie. To ona plastycznie
opowiadała o odwiedzanych miejscach. Wiem od słuchaczy, że jej opisy bardzo działały na wyobraźnię.
Mogli wręcz poczuć się, jakby byli tam razem z nami ­ mówi. 
Słuchaczy audycji radiowych i tych, którym podobała się książka o pruskich pałacach i dworach, 
ucieszy więc wiadomość, że oczekiwana od kilku lat kontynuacja o zamkach ukaże się już wkrótce. ­ 
Jest już w drukarni ­ mówi Mirosław Garniec. ­ 12 grudnia odbieramy gotowe egzemplarze, być może 
jeszcze tego samego dnia cześć trafi do księgarń. Najpóźniej 15 grudnia będzie już w sprzedaży.
Publikacja "Zamki państwa krzyżackiego w dawnych Prusach. Powiśle, Warmia, Mazury" obejmuje 
obszar Prus Właściwych, czyli terenów, które zamieszkiwali Prusowie zanim zostali podbici przez 
krzyżaków ­ na zachodzie granicą jest Wisła i Nogat, na wschodzie ­ granica Warmii i Mazur. Jest w 
niej przedstawionych 46 budowli państwa krzyżackiego, zamki zakonne i dominium warmińskiego, 
każdy z dokładnym opisem. Jedne zachowały się w dobrym stanie do dziś, inne popadły w ruinę, po 
niektórych nie ma już śladu, a o tym, że istniały, wiadomo tylko ze źródeł historycznych i 
archeologicznych badań.
Szata graficzna książki nawiązuje do "Dworów i pałaców dawnych Prus Wschodnich". Tak jak tam 
autorzy duży nacisk położyli na ilustracje i uzupełniający je tekst. W książce znalazły się malarskie 
rekonstrukcje zamków. Przygotowały je malarki Bożena Januszewska i Katarzyna Wolska. Dawnymi 
technikami wykonały 21 prac. Są stylizowane na starodawne obrazy, mają złocenia, a nawet 
charakterystyczne dla starych dzieł pęknięcia. ­ To prawdziwe arcydzieła oddające klimat dawnych 
czasów. Utrwalone są na nich ważne wydarzenia związane z warownią ­ oblężenia czy życie codzienne 
na zamku ­ opowiada Mirosław Garniec. ­ Cześć nieistniejących warowni, np. tę z Dzierzgonia, którą 
rozebrano 200 lat temu, odkrywaliśmy na nowo, bazując na najnowszych badaniach archeologicznych.
Prace nad książką trwały pięć lat. ­ To był horror ­ śmieje się autor. ­ Wydawało się, że już widać 
koniec, a tu ciągle coś nowego dochodziło. Jednak odkrywanie zamkowych tajemnic dało nam ogromną
satysfakcję.
"Zamki..." mają 448 stron, opisy poprzedza historia zakonu krzyżackiego przygotowana przez Janusza 
Trupindę, wicedyrektora Muzeum Zamku w Malborku, a architekturę przybliżył czytelnikom Marian 
Arszyński z Uniwersytetu im. Mikołaja Kopernika w Toruniu, specjalista od budownictwa warownego 
w Prusach.
Magda Brzezińska
   
 
Zgłoś jeśli naruszono regulamin