Erich Fromm
MIEĆ CZY BYĆ?
Przekład Jan Karłowski
Słowo wstępne Mirosław Chałubiński
r
v ••" r
Biblioteka Uniwersytecka w Warszawie
IDDDłPPbSI
DOM WYDAWNICZY REBIS POZNAŃ 1995
Tytuł oryginału ^^^3^ f
To Have or to Be?
Copyright (c) Erich Fromm 1976 Published by arrangement with Harper & Collins Publishers, Inc.
Copyright (c) for the Polish edition by REBIS Publishing House Ltd., Poznań 1995
Redaktor naukowy prof. Mirosław Chałubiński
Redaktor Witold Kutte
»05908 l lt
Projekt serii i opracowanie graficzne Andrzej Florkowski
BUll)
Pierwsze pełne wydanie w języku polskim
ISBN 83-7120-176-1
Dom Wydawniczy REBIS Żmigrodzka 41/49, 60-171 Poznań tel. 67-47-08, tel./fax 67-37-74
Skład i łamanie perfekt s.c. Poznań, ul. Grodziska 11,
Druk i oprawa: Zakłady Graficzne im. KEN S.A.
pJ/i SJIUK. i oprawa: ziaKiaay iJranczne im. i\.Hii'< c y\ Bydgoszcz, ul. Jagiellońska l, żarn. 53/S.A./95
Dla Tao działać oznacza być. LAO-TSY
Ludzie nie powinni tak bardzo troszczyć się o to, co robią, jak o to, czym są.
MISTRZ ECKHART
Im mniej jesteś, im słabiej przejawiasz swoje życie, tym więcej masz, tym większe jest twoje wyalienowane życie.
KAROL MARKS
SŁOWO WSTĘPNE
"Wielka obietnica nieograniczonego postępu - Obietnica panowania nad przyrodą, materialnego dostatku, największego szczęścia dla jak największej liczby osób i nieskrępowanej wolności osobistej - podtrzymywała nadzieję i wiarę pokoleń od zarania epoki przemysłowej. [...] Wraz z postępem przemysłowym, [...] rosło nasze poczucie, iż oto znaleźliśmy się aa drodze wiodącej do nieograniczonej produkcji, a co za tym idzie, nieograniczonej konsumpcji, że technika czyni nas wszechmocnymi, a nauka - wszechwiedzącymi. Że oto znaleźliśmy się na drodze do stania się bogami, nadnaturalnymi istotami, które mogą wykreować drugi świat, używając świata przyrody niczym klocków nowego stworzenia"1.
Powyższy cytat pochodzący z "Wprowadzenia" do pracy Mieć czy być?, stanowiącej poniekąd testament Ericha Fromma (1900-1980) - udostępnianej w tym momencie polskiemu czytelnikowi po raz pierwszy w pełnej wersji2 - wprowadza nas od razu w samo centrum jego refleksji na temat osiągnięć
cywilizacji europejskiej w czasach nowożytnych oraz kondycji współczesnej kultury w głównych jej wersjach: kapitalistycznej i komunistycznej.
A owa kondycja jest - zdaniem Fromma - radykalnie kryzysowa. Ziemska religia postępu (swego rodzaju świecki substytut religii tradycyjnej) dominująca w czasach współczesnych zarówno w myśleniu potocznym, jak i naukowym nie spełniła - bo spełnić nie mogła, o czym za chwilę - swych ma-ksymalistycznych obietnic. Jest niekwestionowaną prawdą - podkreśla Fromm - iż w czasach nowożytnych nastąpił bezprecedensowy rozwój techniki i nauki, ludzkość dokonała ogromnego postępu w dziedzinie opanowania przyrody. Zniknęły też - przynajmniej w rozwiniętej części świata - główne obszary nędzy i niedostatku. Jednakże zdecydowanie trudno jest określić ogólny bilans osiągnięć współczesnego człowieka jako pozytywny. I to z wielu powodów. Odwrotną stroną wzrostu standardu materialnego i poziomu konsumpcji zachodnich społeczeństw jest rabunkowa gospodarka zasobami natury. Już samo określenie "podbój przyrody", zauważa Fromm (będąc w tym miejscu w całkowitej zgodzie z poglądami "zielonych"3 i raportami dla Klubu Rzymskiego), zakłada agresywny, władczy stosunek człowieka do swego środowiska. Z kolei konflikty międzynarodowe (zwłaszcza między tzw. blokiem wschodnim a państwami zachodnimi) grożą wybuchem wojny nuklearnej i w efekcie zagładą cywilizacji, a być może końcem życia na Ziemi. Rosną też
łubiński) było niepełne. Trzeba też koniecznie zauważyć, iż Mieć czy być? ukazało się po raz pierwszy w 1976 roku, prawie równocześnie w wydaniu amerykańskim i zachodnionieimeckim.
3 Np. A. Naess, Rozmowy, "Zeszyty Edukacji Ekologicznej" 1992, z. 2.
dysproporcje między uprzemysłowioną, zamożną Północą a zacofanym ekonomicznie i cywilizacyjnie Południem. I wreszcie kwestia dla wartości i ocen Fromma bodaj najważniejsza: typ osobowości kształtowany zazwyczaj przez warunki życia współczesnego, konsumpcyjnego kapitalizmu, a także tzw. realnego socjalizmu, nie sprzyja rozwojowi ludzkich zdolności samodzielnego krytycznego myślenia, zdolności do miłości4 i samourzeczywistnienia. Inaczej mówiąc, utrudnia kształtowanie ludzi o tzw. orientacji produktywnej5 lub, posługując się terminologią tej książki, orientacji na "być" ("bycie"). Bowiem nie postęp materialny jest dla niego najważniejszym kryterium oceny poszczególnych społeczeństw, lecz realizacja zawartego w ludziach pozytywnego potencjału rozwojowego.
W tym miejscu dotykamy kluczowego dla Mieć czy być? rozróżnienia dwóch sposobów (modi) istnienia (egzystencji) człowieka. Pierwszy z nich zorientowany jest na posiadanie, drugi na bycie. Są to rzecz jasna typy idealne i konkretni ludzie zbliżają się do jednego z tych dwóch biegunów, nigdy ich w pełni nie osiągając. Subtelne analizy obu tych sposobów ludzkiego istnienia, ich infrastruktura aksjo-logiczno-emocjonalna zajmują w Mieć czy być? bardzo wiele miejsca (zwłaszcza w części I i II) i nie jest moim zadaniem bardziej szczegółowy ich opis.
Trzeba jednakże podkreślić, iż cywilizacja współczesna spotyka się z ostrą krytyką Fromma przede wszystkim z tego powodu, iż dominujący w niejspo-sób istnienia jest zorientowany na posiadanie. Do jego
4 E. Fromm, O sztuce miłości. Warszawa 1971 (I wyd. 1956) (tłum. A. Bogdański), r. III.
5 E. Fromm, Mań for Himself, New York 1947, r. III.
nader różnorodnych przejawów należą m.in. hedo-nistyczne postawy współczesnych ludzi, utożsamianie przez nich szczęścia nie z rozwojem i samourze-czywistnieniem lecz zaspokojeniem zmysłowym, za-^ chłanność, hiperkonsumpcja, a także wspomniany już
•^f wcześniej eksploatatorski stosunek do przyrody. Li-> sta grzechów związanych z praktykowaniem postaw
• <^, zorientowanych na posiadanie oraz wynikających stąd zagrożeń dla człowieka jest więc bardzo długa.
Gdzie więc w tej dramatycznej sytuacji szukać dróg wyjścia?" Czy można^w ogóle_myslec o jakiejś
- realna alternatywie?
Odpowiedź Fromma - szkicowo rzecz ujmując
• - jest prosta: [potrzebna jest radykalna przemiana : postaw i wartoscT~ludzkich. Musi zwyciężyć modus Bycia nad^posiadaniem. inaczej mówiąc, ludzie muszą powrócić do wartości głoszonych przez jwórców wielkich religii humanistycznych (np. Budda, Jezus
-y^z Nazaretu, ^humanistyczna pschyoanaliza), którzy 4. '3e facto postulowali praktyKowame systemu warto--^ .^ści zorientowanego na "bycie"JL
v / Fw^zgodzie z tym założeniem E. Fromm w III części Mieć czy być? zajmuje się określeniem warun-
-- ków, które zasadniczo sprzyjałyby owej radykalnej ^ -...L przemianie postaw i wartości ludzkich, konstruując ^ swoistą anarcho-socjalistyczną "utopię bycia".
I znów nie jest w tym miejscu moim zadaniem bardziej szczegółowy opis owej utopii6. Chcę natomiast przede wszystkim wydobyć swoisty klimat analiz Fromma, a więc przekonanie o radykalnym
6 Przez "utopię" rozumiemy tutaj całościową wizję społeczeństwa przeciwstawioną zastałej rzeczywistości i służącą jej krytyce. Takie jej pojmowanie nie przesądza, czy (i w jaki sposób) jest ona realizowana.
10
kryzysie naszej cywilizacji, polegającym głównie na praktykowaniu przez ludzi fałszywego systemu wartości i związanych z tym zagrożeń, profetyczne próby (uwzględniające jednakże ustalenie współczesnej nauki) konstruowania alternatyw rozwojowych i, mimo wszystko, względny optymizm w ocenie celowości konstruowania alternatywnych światów i szans realizacji takich prób. Fromm odrzuca bowiem doktrynę "grzechu pierworodnego" (czyli przekonanie o nieuleczalnym zepsuciu natury ludzkiej) w różnych, także świeckich (T. Hobbes, A. Schopenhauer, Z. Freud) jej wersjach, i głęboko wierzy w prospołeczne, konstruktywne dyspozycje człowieka, w dobrą naturę ludzką, której urzeczywistnieniu ma sprzyjać właściwa organizacja społeczna ("zdrowe społeczeństwo", "państwo bycia" itp.).
Odnosi się wrażenie, że Fromm lubi człowieka i ufa mu nawet wtedy, gdy go poucza i ostro krytykuje - trudno o bardziej naturalną reakcję - a ten odpłaca mu za to sympatią. Niewielu jest chyba współczesnych pisarzy, o których tak często, jak o Frommie, mówiono by: bardzo go lubię...
Pierwsze w Polsce pełne wydanie Mieć czy być? stanowi świetną okazję do przedstawienia intelektualnej sylwetki Ericha Fromma7. A zauważyć trzeba, iż Fromm jest w Polsce lepiej znany niż pozostali czołowi myśliciele z kręgu frankfurckiego (m.in.
7 Zwięzłe omówienie jego twórczości i biografii dają m.in.:
M. Chałubiński, Fromm, Warszawa 1993; wstęp F. Ryszki (do:) E. Fromm, Ucieczka od wolności, Warszawa 1970; nota biograficzna J. Prokopiuka (w:) E. Fromm, Szkice z psychologii religii, Warszawa 1966; R. Saciuk, Amerykańska psychoanaliza kulturowa, Wrocław 1986, r. III wraz z przypisami.
11
M. Horkheimer, M. Marcuse, T.W. Adomo, J. Ha-bermas).
Z jego prac na język polski przełożono jak dotąd m.in. Ucieczkę od wolności (I wyd. 1941, wyd. poi. 1970), O sztuce miłości (I wyd. 1956, wyd. poi. 1971), Szkice z psychologii religii (jest to wybór jego różnych prac; wyd. poi, 1966), Zapomniany język (I wyd. 1951, wyd. poi. 1972) i całkiem niedawno Niech się stanie człowiek. Z psychologii etyki (1994 r., tłumaczenie Mań for Himself, I wyd. 1947), by nie wymieniać wielu artykułów i studiów rozproszonych w różnych periodykach.
Erich Fromm urodził się we Frankfurcie nad Me-nem w r. 1900 w rodzinie rabinackiej o starych tradycjach. Tam właśnie dokładnie zapoznał się z Biblią. "Byłem wychowany - wspomina - w religijnej żydowskiej rodzinie i pisma Starego Testamentu oddziaływały na moją wyobraźnię i kształtowały ją bardziej niż cokolwiek - choć nie wszystkie w tym samym stopniu; byłem znudzony, a nawet zdegustowany historią podboju Kanaanu przez Hebrajczyków, nie trafiła do mnie historia Mordechaja czy Estery i nie potrafiłem jeszcze wtedy docenić Pieśni nad Pieśniami. Ale historia nieposłuszeństwa Adama i Ewy, błaganie Boga przez Abrahama o uratowanie mieszkańców Sodomy i Gomory [...] głęboko mnie poruszyły. Ale najbardziej proroctwa Izaja-sza, Amosa i Joela. Nie tyle z powodów zawartych w nich ostrzeżeń i przepowiedni nieszczęść, ile z powodu zapowiedzi «dni ostateczny ch», kiedy to narody przekują swoje miecze na lemiesze, a dzidy na sierpy; naród nie podniesie miecza przeciwko narodowi i wszelkie wojny ustaną, kiedy wszystkie narody będą w przyjaźni i kiedy «ziemia wypełni się łaską Pana tak jak woda wypełnia morze». Gdy miałem
12
trzynaście, czternaście lat wizja uniwersalnego pokoju i harmonii pomiędzy narodami poruszyła mnie głęboko"8.
Na dojrzewającego, bardzo wrażliwego chłopca silnie wpłynęły także doświadczenia pierwszej wojny światowej. Tragedia śmierci wielu jego znajomych rodziła pytania o sens i przyczyny tych nieszczęść.
Obserwacje potęgujących się w Niemczech nastrojów szowinistycznych (z którymi był związany rosnący antysemityzm), a także propagandy, zawsze usprawiedliwiającej zmienną politykę rządu i zohydzającej przeciwnika, kierowały zainteresowania Fromma w stronę psychologii i socjologii. Chcąc uzyskać odpowiedź na wiele natarczywie nasuwających mu się pytań, Fromm sięgnął do książek Zygmunta Freuda i Karola Marksa.
"Moje doświadczenia [...] - pisał po latach zadecydowały o namiętnym zainteresowaniu naukami Freuda i Marksa. Pochłaniały mnie zarówno problemy jednostki, jak i społeczeństwa; usiłowałem gorączkowo znaleźć odpowiedź na dręczące mnie pytania. Obydwie teorie dostarczyły mi ich [...]. Chciałem zrozumieć prawa społecznego istnienia ludzi"9. Jest rzeczą interesującą, iż bardzo wcześnie dostrzegł on jednostronność tych koncepcji. Również bardzo wcześnie zrodziła się u niego idea syntezy tych kierunków, która nie przestała zaprzątać mu uwagi aż po ostatnie dni jego pracy naukowej.
Nieco później Fromm podjął studia na wydziale filozofii uniwersytetu frankfurckiego. Studiował też psychologię w Monachium, Berlinie i Heidelbergu.
8 E. Fromm, Beyond the Chains of Illusion. My Encounter irith Marx and Freud, London 1980, s. 4-5.
9 Ibidem, s. 8.
13
W Heidelbergu otrzymał tytuł doktora nauk filozoficznych w 1922 r. W latach 1923-1924 odbywał studia w Berlińskim Instytucie Psychoanalitycznym i rozpoczął praktykę psychoanalityczną.
Bardzo ważnym wydarzeniem w życiu Fromma było zetknięcie się i współpraca z tzw. szkołą frankfurcką. Ten ważny teoretyczny ośrodek naukowy, istniejący od 1923 r., skupiał w swoim gronie wielu wybitnych myślicieli związanych z lewicą społeczną, którzy usiłowali łączyć niedogmatycznie pojmowany materializm historyczny z psychoanalizą, neokanty-zmem, heglizmem. Szkoła frankfurcka podjęła też ambitnie zakrojone studia nad wpływem przemian formacji kapitalistycznych na kulturę i ludzką osobowość. W badaniach tych Fromm miał bardzo duży udział, gdyż w latach 1929-1932 był wykładowcą w Instytucie Badań Społecznych, istniejącym przy uniwersytecie frankfurckim.
Naukowców współpracujących z kręgiem frankfurckim szczególnie interesowało w tych latach zjawisko nazizmu. Liczne dyskusje teoretyczne i zaawansowane pomysły badań empirycznych niemieckich klas średnich, tylko częściowo zrealizowane, zrodziły koncepcję osobowości autorytarnej (sadoma-sochistycznej). W jej opracowaniu duży udział miał Fromm. Jego zdaniem - i zdaniem wielu innych badaczy - zwycięski pochód faszyzmu w Niemczech był ułatwiony tym, że typ psychiczny dominujący wśród przedstawicieli niemieckich klas średnich i w innych warstwach społecznych charakteryzował się nieświadomym pragnieniem silnej władzy, którą personifikowała postać Adolfa Hitlera.
Z okresu bezpośredniej współpracy Fromma z kręgiem frankfurckim pochodzą jego studia opublikowane w organie tej szkoły "Zeitschrift fur Sozialfor-
14
schung", gdzie sformułował on idee rozwijane w późniejszym okresie swej twórczości naukowej, m.in. reformowania psychoanalizy Freuda, koncepcję charakteru społecznego, syntezy materializmu historycznego i freudyzmu itp. Z tego też okresu pochodzą pierwsze jego większe publikowane prace, m.in. Die Entwicklung des Christusdogmas (1930 r.) poświęcona problemom ewolucji dogmatu Trójcy Świętej do I soboru nicejskiego (325 r.).
Pod koniec 1932 r. Fromm wyjechał do Stanów Zjednoczonych na zaproszenie Chicagowskiego Instytutu Psychoanalitycznego, i tam dotarła do niego wiadomość o dojściu Hitlera do władzy (styczeń 1933 r.). W tej sytuacji postanowił on pozostać w USA.
Pobyt w Stanach Zjednoczonych był dla Fromma okresem niezwykle wytężonej i bardzo owocnej działalności badawczej oraz naukowo-dydaktycznej. W latach 1934-1941 był on członkiem Międzynarodowego Instytutu Badań Społecznych (stanowił kontynuację ośrodka frankfurckiego) przy Columbia University i wykładowcą tejże uczelni. W 1941 r. wychodzi Ucieczka od wolności, jego pierwsza książka, która przyniosła mu międzynarodową sławę. Fromm podsumował w niej wcześniejsze wyniki swych badań genezy niemieckiego faszyzmu.
Bliskie więzi łączyły Fromma z czołowymi przedstawicielami neopsychoanalizy, a zwłaszcza z Karen Horney (znał ją jeszcze z okresu swej pracy w berlińskim Instytucie Psychoanalitycznym), H. S. Sulliva-nem i C. Thompson. W latach 1941-1942 Fromm pracował w założonym przez K. Horney Amerykańskim Instytucie Psychoanalitycznym i wykładał w New School for Research. Od 1943 r. współkierował Instytutem Psychiatrycznym im. Williama A. White'a w Nowym Jorku (jego dyrektorem był H.S. Sullivan).
15
W latach 1942-1951 Fromm wykładał w Benning-ton College w stanie Vermont. W 1951 r. został profesorem psychologii Szkoły Medycznej przy Autonomicznym Uniwersytecie w Meksyku, gdzie założył także własny Instytut Psychoanalityczny.
Lata czterdzieste i pięćdziesiąte stanowiły niezwykle płodny okres w życiu E. Fromma. Ważniejsze prace, które powstały w tym okresie, to: Mań for Himself (1947) zawierała ona m.in. systematycznie wyłożoną teorię osobowości i charakteru społecznego), The Sane Society (1955), która oprócz koncepcji specyficznie ludzkich potrzeb i prób analizy sytuacji człowieka w społeczeństwie kapitalistycznym prezentowała też rozbudowaną utopię "zdrowego społeczeństwa" (communitarian socialism) oraz Psychologia a religia (1955), najbardziej systematyczny traktat Fromma z dziedziny filozofii religii. Wielkim bestsellerem okazała się opublikowana w 1956 r. książka O sztuce miłości.
W latach późniejszych nie zauważa się u Fromma spadku żywotności intelektualnej. Przeciwnie, publikuje on wiele książek, z których co najmniej dwie:
The Reyolution of Hope (1968) i prezentowana teraz polskiemu czytelnikowi Mieć czy być? (1976) zyskały
wielki rozgłos.
Z innych studiów Fromma opublikowanych w późniejszym okresie życia wspomnę o Marx's Concept o f Mań (1961), która stanowiła obszerny wstęp do pierwszego, amerykańskiego wydania Rękopisów ekono-miczno-filozoficznych Karola Marksa (tłumaczył je Tom Bottomore), Anatomy ofHuman Destructweness (1973), jednej z podstawowych książek na temat uwarunkowań ludzkiej agresywności, i ostatniej z opublikowanych przez niego większych prac Sigmund Fre-uds Psychoanalyse - Grósse und Grenzen (1979).
16
Erich Fromm przebywał w ostatnich latach życia w Muralto (Szwajcaria), gdzie obdarzono go tytułem honorowego obywatela kantonu. Zmarł tamże 18 marca 1980 r.
Z omówionych - z konieczności wyrywkowo - fragmentów biografii Fromma wynika chyba jednoznacznie, że trudno mówić w jego przypadku o zasadniczych przełomach duchowych. Prace Fromma z późnego okresu twórczości mają się do pisanych w początkach jego naukowego życia jak pomysł (idea), szkic do realizacji, na przykład już jedno z pierwszych jego studiów Die Entwicklung des Christusdogmas (1930) zawiera pomysł syntetycznego wykorzystania psychoanalizy i materializmu historycznego do badania zjawisk religijnych. Idei tej wierny będzie Fromm nie tylko w Ucieczce od wolności (1941), lecz i w ostatniej opublikowanej książce: Sigmund Freud Psychoanalyse - Grósse und Grenzen.
Ideę "zdrowego społeczeństwa", przeciwstawionego zastanej "chorej" rzeczywistości daje się zauważyć w studiach Fromma publikowanych w "Zeitschrift fur Sozialforschung", nieco śmielej te pomysły rozwija Ucieczka od wolności, ale rozwiniętą postać utopia Fromma uzyskuje dopiero w The Sane Society. W The Reuolution of Hope (1968) i Mieć czy być? (1976) kontynuuje te charakterystyczne dla jego twórczości wątki moralno-utopistyczne.
Polemiką z biologizmem Freuda są w znacznej części wypełnione już najwcześniejsze publikacje Fromma. W opozycji do twórcy psychoanalizy tworzył on własną teorię osobowości i charakteru społecznego. Jednak rozwinięcie tych pomysłów nastąpiło dopiero w Ucieczce od wolności oraz Mań for Himself (1947), a później w The Sane Society oraz Mieć czy być?
17
Wiele z książek autora Ucieczka od wolności trudno nazwać naukowymi. Mam oczywiście na myśli nie ich wartość poznawczą, lecz nie skrywane przezeń pasje moralizatorskie i chęć naprawiania świata, które wykraczają poza ambicje rzetelnego naukowo opracowania zebranego materiału podanego później w syntetycznej, książkowej formie. Fromm pragnie, aby uprawiana przez niego humanistyka przyczyniała się do oświetlenia problemów, ważnych z punktu widzenia rozwoju jednostki, szans jej samourzeczywistnie-nia, nawet jeśli towarzyszy temu ryzyko popełnienia błędów. Stąd bierze się jego programowa niechęć do przyczynkarstwa w humanistyce oraz interdyscyplinarność. Tylko bowiem wszechstronne, całościowe ujmowanie przedmiotu może dawać prawdy ważne dla rozumienia ludzkiego rozwoju10. Czasem Fromm cele swojej humanistyki nazywa "leczeniem duszy", wpisując swoją twórczość w tradycje uprawiania filozofii społecznej (Platon, Arystoteles, Spinoza)11. Wartość określonej koncepcji oceniałoby się nie ze względu na jej walory poznawcze - jakkolwiek by je rozumieć - lecz potencjał rozwojowy, który jest ona w stanie uruchomić u poszczególnych jednostek. Od poglądów wyznawanych przez większość naukowców odróżnia Fromma nie tylko pojmowanie celów jego humanistyki, lecz także przekonanie o istnieniu instancji poznawczych wyższych niż nauka. Fromm - idąc, jak się zdaje, za buddyzmem Zeń, - wyraża w kilku miejscach pogląd, że istnieją niewerbalne, pozapoję-ciowe formy poznania, np. miłość, wyższe od prawd, do których dochodzą naukowcy. Psychologia nie jest
10 E. Fromm, Greatness and Limitations ofFreud's Thought,
New York 1980, rozdz. I.
11 E. Fromm, Psychoanaliza a religia (w:) E. Fromm, Studia
z psychologii religii, wyd. cyt., s. 122-123.
18
w stanie uchwycić niepowtarzalności, konkretności człowieka. Niszczy ona wprawdzie iluzje i racjonalizacje, które tworzymy na własny temat, jednak życie i jednostka pozostają dlań niewyjaśnialnym cudem12.
Mimo skłonności do swoistego irracjonalizmu i mistycyzmu, trudno przeoczyć poważny wkład Fromma do szeroko rozumianej humanistyki. Trudno kwestionować jego inspirujący wkład do badań nad niemieckim faszyzmem, co podkreśla np. Renzo de Felice i wielu innych autorów. Na uwagę zasługują również jego próby uchwycenia zależności między dominującym w danej grupie typem charakteru a istniejącą formą organizacji ekonomiczno-politycznej społeczeństwa oraz typologia osobowości nieproduktywnych, rozwijana m.in. w Mań for Himself. Badacz zjawisk religijności uzna zapewne w wielu przypadkach użyteczność Frommowskiego podziału religii na autorytarne i humanistyczne, poważne zaś studia ludzkiej agresywności nie mogą zignorować jego Anatomy of Human Destructiueness.
Z tych też powodów Fromm oddziaływał dość silnie na niektóre dziedziny humanistyki. Myślę, że trudny do podważenia jest jego wpływ na ukształtowanie się neopsychoanalizy i "uzgodnienie" twierdzeń freudy-zmu z rozwijającą się socjologią i antropologią społeczną. Podkreślała to wielokrotnie K. Horney w Nowych drogach w psychoanalizie. Dla współczesnej psychologii humanistycznej i psychiatrii nader inspirującą okazała się jego wiara w potencjał rozwojowy natury ludzkiej. Potwierdza to choćby lektura Motywacji i osobowości A. H. Masłowa, jednak z najbar-
12 E. Fromm, On the Limitations and Dangers ofPsychology (w:) E. Fromm, The Dogma of Christ and other Essays on Reli-gion, Psychology and Culture, London 1963.
19
dziej wpływowych prac tej orientacji psychologicznej. K. Dąbrowski pisząc o dynamizmach rozwojowych człowieka i dezintegracji pozytywnej wielokrotnie powoływał się na prace Fromma. Z kolei badacze twórczości A. Kępińskiego wskazują na wpływ frommo-wskiej koncepcji miłości na ujmowanie przezeń problemu autonomii jednostki. Przykładów znajdziemy
znacznie więcej.
Trudniejsze do scharakteryzowania i udokumentowania jest oddziaływanie Fromma na myślenie potoczne i ruchy społeczne. Można chyba jednak bronić twierdzenia, iż poczytność książek Fromma wpłynęła na upowszechnienie się określeń "być" i "mieć", ("bycie i posiadanie") jako symbolizujących dwie zasadniczo odmienne postawy wobec świata i przeciwstawne filozofie życiowe. Łatwiejsza do wykazania jest popularność autora The Sane Sóciety w okresie kontestacji studenckiej w 1968 r., choć nie można jej porównywać z popularnością H. Marcuse'a. Twórczość Fromma w pewnym stopniu przyczyniła się do nadania bardziej wyrazistej formy obiegowej krytyce
społeczeństw kapitalistycznych.
Tak więc obecność Fromma w kulturze europejskiej drugiej połowy XX w. jest wielostronna i wbrew wielu jego krytykom trudna do zakwestionowania.
Nieco miejsca chciałbym też poświęcić przyczynom popularności Fromma, należy on bowiem do najpopularniejszych humanistów drugiej połowy XX w., a tłumaczenia jego prac ukazały się już w ponad trzydziestu językach. Szczególną liczbą wznowień mogą się poszczycić Ucieczka od wolności, O sztuce miłości oraz Mieć czy być? Wydaje się, że poczytność Fromma nie ma charakteru przelotnej fascynacji i mody intelektualnej. Od dziesięcioleci (także w okresie amerykańskiej "rewolucji konserwatywnej" lat osiemdzie-
20
siątych) zachowuje on niezmiennie popularność. Firmy wydawnicze wznawiające jego książki mogą liczyć na pewny finansowy sukces. Gdzie zatem szukać przyczyn jego popularności?
Myślę, iż problem nie sprowadza się do wartości poznawczej i nowatorskiej jego prac, znajdzemy bowiem wiele przykładów wybitnych twórców, którzy z trudem torowali sobie drogę na rynki wydawnicze, a i później nie mogli liczyć na wysoko nakładowe wznowienia własnych dzieł.
Do popularności Fromma z pewnością przyczyniły się walory literackie jego prac. Fromma dobrze się czyta. Jest on pisarzem urokliwym, sugestywnym, dbałym o formę przekazu i urodę słowa. W jego dorobku znajdziemy niewiele prac pisanych hermetycznym, trudnym językiem i adresowanych wyłącznie do specjalistów. Fromm musi być komunikatywny, ponieważ pisze z intencją dotarcia do szerokich rzesz czytelników, chce ludźmi wstrząsnąć, obudzić uśpiony w nich potencjał rozwojowy lub mówiąc inaczej, pomóc w pełnym ujawnieniu się pozytywnych możliwości natury ludzkiej.
Ponadto Fromm posiada dar syntezy, a w dobie rosnącej wciąż specjalizacji i fragmentaryzacji wiedzy o człowieku bardzo żywe i coraz trudniejsze do zrealizowania są tęsknoty za globalną wizją problemów społecznych. Pisze on o sprawach ważkich światopoglądowo. Odnoszę jednak wrażenie, iż czytelnik poszukuje (i na ogół znajduje) w książkach Fromma nie tyle udokumentowanych źródłowo wywodów i kompletnego przedstawienia literatury przedmiotu, ile zintelektualizowanej artykulacji jego własnych lęków i niepokojów.
Czytelnik często poszukuje wskazań, co należy robić, a Fromm wychodzi naprzeciw jego życzeniom,
21
ponieważ ma odwagę mówić ludziom, co jest szkodliwe dla ich rozwoju, do czego mają dążyć, a czego unikać. Kaznodziejski patos pism Fromma naśladującego (przypuszczam, że świadomie) styl proroków Starego Testamentu ma źródła nie tylko w przekonaniu o kryzysowości i przełomowości naszej epoki, lecz także w tym, że posiadł on wiedzę na temat ludzkiego dobra i optymalnych warunków dla jego
rozkwitu.
Mieć czy być? nazwałem nieco wcześniej testamentem naukowym Fromma. Mam na myśli nie tyle fakt opublikowania jej pod koniec życia autora (przypomnijmy, iż została ona wydana po raz pierwszy w 1976 r.), ile to, że stanowi podsumowanie wielu wątków jego długoletniej twórczości. Znajdziemy tam więc analizy z dziedziny antropologii filozoficznej, hi-storiozofii, diagnozę współczesnej cywilizacji, a także rozwiniętą utopię "bycia" ("być"). I jest charakterystyczne, że z grona wybitnych przedstawicieli neopsy-choanalizy (należy też do nich z pewnością K. Horney i H. S. Sullivan) właśnie E. Fromm wykazał najwięcej
ambicji reformatora społecznego.
Daje się to wyjaśnić - moim zdaniem - wpływem, który na jego twórczość wywarł marksizm i tradycja socjalistyczna. Tylko radykalne przeszkolenie ekonomiczno-politycznych struktur istniejących społeczeństw stworzy warunki do powszechnego praktykowania wskazań religii humanistycznych. Nie są tego w stanie uczynić moralne apele lub gabinety psychoanalityczne. Inaczej mówiąc, tylko radykalne zmiany ekonomiczno-polityczne umożliwiają realizację podstawy "być" (orientacji produktywnej, miłości itp.).
22
Mieć czy być? - jak już mówiłem - nie jest pierwszą utopistyczną pracą w dorobku Ericha Fromma. W The Sane Society (I wyd. 1955) znajdziemy rozbudowaną wizję "dobrego społeczeństwa"13. Co więcej, książka ta jest kompozycyjnym "bliźniakiem" Mieć czy być? (prezentację utopii poprzedzają analizy antropologiczne i socjologiczne), zaś jej pozytywne rozwiązania idą w podobnym - zasadniczo - kierunku. Wątek utopistyczny jest też obecny w innej późniejszej pracy Ericha Fromma The Reuolution ofHope (1968), pisanej pod wyraźnym wpływem studenckiej kontestacji. W momencie ukazania się The Sane Society należało raczej do wyjątków. Był to bowiem czas szczytowej popularności książek George'a Orwella i koncepcji końca wieku ideologii (ich szczególną formę stanowią przecież utopie społeczne)14. Dopiero rozwój futurologii, planowania społecznego i działalności tzw. alternatywnych ruchów społecznych (kontestacja studencka, "zieloni", ruchy feministyczne) przyniosły ożywienie myśli utopistycznej15. W The Sane Society Fromm opowiedział się za pewną wersją socjalizmu, którą nazwał "socjalizmem wspólnotowym" (communitarian socialism). Jego zdaniem nie odkrywa on nowych prawd. Fromm powtarza zresztą za Gandhim, że ludzkość najbardziej potrzebuje konsekwentnego wcielenia w życie prawd skądinąd znanych od dawna religiom humanistycznym, nie zaś nowych odkryć. Ważną inspiracyjną rolę dla wypracowanej przez Fromma wizji communitarian socia-
13 Jej wnikliwą analizę daje J.E. Scharre w Escape from au-thority, New York 1967.
14 J. Szacki, Spotkania z utopią. Warszawa 1980, s. 184.
15 A. Jawlowska, Drogi kontrkultury, Warszawa 1975;
G. Picht, Odwaga utopii. Warszawa 1981; J. Szacki, Spotkania ..., ss. 184-201.
23
lism odegrał socjalizm utopijny XIX wieku, zwłaszcza zaś koncepcje fabian i socjalistów gildyjnych16. Od nich przejął on idee demokracji przemysłowej (współ-zarządzanie i partycypacja), samorządu terytorialnego, gradualizm (ewolucyjna, pokojowa droga do socjalizmu) i zradykalizował je. Natomiast marksistom zarzucał Fromm przecenianie znaczenia zmian w sferze własności i w ogóle czynników ekonomicznych
w organizacji socjalizmu.
Charakteryzując najbardziej ogólnie zawartość
"utopistycznej" części The Sane Society, należałoby powiedzieć, że jej autor dążył do zaprojektowania takiej struktury polityczno-ekonomiczno-kulturalnej społeczeństwa, która maksymalnie sprzyjałaby ludzkiej samorealizacji, a więc pełnemu ujawnieniu się prawdziwych cech jego dobrej natury. Fromm nie miał żadnych wątpliwości, że "dążenie do umysłowego zdrowia, do szczęścia, miłości, produktywności tkwi w każdym człowieku, który nie urodził się jako umysłowy i moralny idiota"17. Realizacji tych nadrzędnych wartości ma sprzyjać m.in. reorientacja podstawowego celu produkcji, którym ma przestać być maksymalizacja zysku na rzecz ludzkiego samo-urzeczywistnienia. Uderzającym rysem utopii From-ma jest próba oparcia organizacji społecznej na małych grupach (face to face group), "usamorządowie-nia" społeczeństwa poprzez odjęcie państwu wielu
16 Była to umiarkowana, pokojowa wersja brytyjskiego anar-chizmu, pozostająca pod wpływem kontynentalnego anarcho-syndykalizmu. Pewne przybliżenie do koncepcji socjalistów gil-dyjskich daje Droga do socjalizmu B. Russela (Warszawa 1935, I wyd. 1919). O koncepcjach socjalistów gildyjskich pisał S. Ehr-lich w Fabianie socjaliści gildyjni ("Studia Filozoficzne" 1976,
nr 2).
17 E. Fromm, The Sane Society, New York 1955, s. 275.
24
jego dotychczasowych funkcji. Przejąłby je samorząd lokalny (jest to transpozycja idei własności municypalnej) oraz rozbudowane współzarządzanie w zakładach pracy. Jednostka - zdaniem autora The Sane Society - uzyskuje pełną wagę swego ludzkiego istnienia tylko w małych grupach. Musi to więc brać pod uwagę organizacja "dobrego społeczeństwa". W konsekwencji Fromm proponuje m.in. parcelację wielkich zakładów pracy (nie powinny one zatrudniać więcej niż tysiąc pracowników). Relatywnie mniejszy nacisk kładzie na zmiany formalnego tytułu własności, o wiele większy zaś na radykalną demokrację przemysłową. Proponuje Fromm stopniową, pokojową drogę urzeczywistnienia "dobrego społeczeństwa". Prawdziwy radykalizm polega - jego zdaniem - nie na tempie zmian, lecz na ich konsekwencji.
Ważnym składnikiem utopii Frommajest postulat utworzenia ogólnoświatowego zarządu, który podjąłby się rozwiązania palących problemów naszego globu (m.in. powszechne rozbrojenie, nędza w krajach trzeciego świata). Our dangers arę war and robotism - powtarza wielokrotnie Fromm. Szansę wprowadzenia w życie tej utopii są niewielkie, lecz trzeba uczynić wszystko, by ją urzeczywistnić.
Podstawowe wątki problemowe - próby ich rozwiązań - zawarte w The Sane Society przyjmuje Mieć czy być? Była ona zresztą w intencjach Fromma jej świadomą kontynuacją. Trudno jednak Mieć czy być? traktować po prostu jako repetycję twierdzeń jej poprzedniczki, ponieważ dostrzec w niej można pewne charakterystyczne przesunięcia akcentów i nowe wątki problemowe. Przede wszystkim konstatuje Fromm zaostrzenie się podstawowych problemów ludzkości, w porównaniu z okresem opublikowania
25
The Sane Society. Na sformułowanie tego sądu przez Fromma wpłynęła bez wątpienia lektura raportów Klubu Rzymskiego. Ludzkości zagraża zniszczenie biosfery wskutek rabunkowej eksploracji środowiska przyrodniczego. Aby przeżyć, musi ona zmieniać orientację z "mieć" na "być". Swoje propozycje nazywa Fromm nie "wspólnotowym socjalizmem", lecz "humanizmem" czy "radykalnym humanizmem". Ponadto zwraca uwagę jego zainteresowanie tzw. alternatywnymi ruchami społecznymi, które rozwinęły swą działalność już po ukazaniu się The Sane Society.16
Mimo wskazanych różnic zauważyć trzeba, iż zarówno frommowskie "zdrowe społeczeństwo", jak też zorientowanie na "być" ("bycie") są utopiami "socjo-centrycznymi" (tzn. skoncentrowanymi na organizacji społecznej) i zarazem utopiami "ludzkiej samorealizacji"19.
Fromm stara się odpowiedzieć na pytanie, jak należy zaprojektować instytucje ekonomiczne, polityczne i kulturalne, by maksymalnie sprzyjały one ludzkiemu samourzeczywistnieniu, nie zaś zwiększeniu wydajności, efektywności ekonomicznej itp. To właśnie pytanie i jego uszczegółowienie organizują i pro-blematyzują całość jego reformatorskich propozycji. Frommowi - o czym już pisałem - zdecydowanie obca jest wiara w dobroczynne, z definicji, skutki rozwoju nauki i jej technologicznych zastosowań. W tym sensie można powiedzieć, że jego koncepcje stoją w zdecydowanej opozycji wobec stylu myślenia,
18 Wymownym wyrazem nadziei Fromma związanych z działalnością tzw. ruchów alternatywnych była jego The Revolution
of Hope (1968).
19 J. Szacki, Spotkania..., s. 191; idem; Współczesna utopia,
...
MKTK