Czasem mam już dość tych dni,Gdy w jednym momencie jak nigdy nagle smutno mi,Świat jest przesiąknięty złem,Piękne momenty rzadko bywają jego tłem,Wiele chwil takich bywa,W których wątpi się w sens tego co się zdobywa,Kolejne niepowodzenia sprawiają,Iż ludzie coraz niżej poprzeczki sobie stawiają,Skreślają marzenia,Bo wymagają wierzenia,Wiary w coś czego nie da się zauważyć,Więc jak o tym czego nie widać można marzyć,Jak iść do przodu,Nie widząc powodu,Wiem, że mam niewiele lat,Że przede mną cały świat,Wiem, że mam czas,Że los z kimś połączy każdego z nas,Lecz ja już chcę kogoś pokochaćnie chcę inaczej,Chcę mieć kogoś blisko gdy czasem płaczę,Chcę dzielić z nią moją przyszłość,Gdy jest źle chcę czuć jej bliskość,Czemu los tyle czekać mi rozkazuje,Czy nie widać, że ja też już coś czuje,Że nie jestem ze skały,Lecz też nie jestem doskonały,Ale gdy nadejdzie ten wspaniały dzień,Gdy może poznam właśnie Cię,Teraz daleko ode mnie wiersz ten czytasz,A może się tak zdarzyć, że rok później gdzieś mnie spotykasz,Przeznaczenie połączy Ciebie i mnie,Wiedz proszę, że nie zostawię nigdy Cię,Już raz odszedłem od osoby którą naprawdę kochałem,Tego co wtedy miałem w zasięgu, nie doceniałem,Lecz taka jest natura człowieka,Docenia coś wtedy gdy to już ucieka.
STANLY74