Redemptoris Mater.pdf

(260 KB) Pobierz
42970080 UNPDF
Tego e-booka otrzymujesz dzieki:
Redemptoris Mater
Jan Paweł II
ENCYKLIKA
O błogosławionej Maryi Dziewicy
W życiu pielgrzymującego Kościoła
REDEMPTORIS MATER
W której u początku swej papieskiej posługi zwraca się do czcigodnych braci w
biskupstwie, do kapłanów, do rodzin zakonnych, do drogich synów i córek Kościoła
oraz do wszystkich ludzi dobrej woli.
1 ENCYKLIKA
1.1 O błogosławionej Maryi Dziewicy
1.2 W życiu pielgrzymującego Kościoła
1.3 REDEMPTORIS MATER
2 Wprowadzenie
3 Część I Maryja w tajemnicy Chrystusa
3.1 1. Łaski pełna
3.2 2. „Błogosławiona, która uwierzyła”
3.3 3. Oto Matka Twoja
4 Część II Bogarodzica pośrodku pielgrzymującego Kościoła
4.1 1. Kościół, lud Boży — zakorzeniony wśród wszystkich narodów ziemi
4.2 2. Pielgrzymowanie Kościoła a jedność wszystkich chrześcijan
4.3 3. „Magnificat” Pielgrzymującego Kościoła
5 Część III Pośrednictwo macierzyńskie
5.1 1. Maryja — Służebnica Pańska
5.2 2. Maryja — w życiu Kościoła i każdego chrześcijanina
5.3 3. Znaczenie Roku Maryjnego
6 Zakończenie
7 Przypisy:
Czcigodni Bracia i Drodzy Synowie,
Pozdrowienie i Apostolskie B łogosławieństwo!
Wprowadzenie
1. MATKA ODKUPICIELA zajmuje ściśle określone miejsce w planie zbawienia,
bowiem „gdy (...) nadeszła pełnia czasu, zesłał Bóg Syna swego, zrodzonego z
niewiasty, zrodzonego pod Prawem, aby wykupił tych, którzy podlegali Prawu,
abyśmy mogli otrzymać przybrane synostwo. Na dowód tego, że jesteście synami,
Bóg wysłał do serc naszych Ducha Syna swego, który woła: Abba, Ojcze!” (Ga 4, 4-
6).
Tymi słowami apostoła Pawła, które przytacza Sobór Watykański II na początku
swojego wykładu o Błogosławionej Maryi Dziewicy1, pragnąc rozpocząć moje
rozważanie o znaczeniu Maryi w tajemnicy Chrystusa i o Jej czynnej i wzorczej
obecności w życiu Kościoła. Są to bowiem słowa, które sławią zarazem miłość Ojca,
posłannictwo Syna, dar Ducha Świętego, Niewiastę, z której narodził się Odkupiciel
oraz nasze Boże synostwo w tajemnicy „pełni czasu”2.
Ta „pełnia” wskazuje na wyznaczony odwiecznie moment, w którym Ojciec posłał
Syna swego, „aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne” (J 3,
16). Oznacza ona błogosławioną chwilę, w której Słowo, które było u Boga, „stało się
ciałem i zamieszkało wśród nas” (J 1, 1. 14), stając się naszym bratem. Pełnia ta
 
naznacza chwilę, w której Duch Święty, który już wylał na Maryję z Nazaretu pełnię
łaski, ukształtował w Jej dziewiczym łonie ludzką naturę Chrystusa. Określa chwilę, w
której poprzez wkroczenie wieczności w czas, ten sam czas zostaje odkupiony i
napełniwszy się tajemnicą Chrystusa, staje się w sposób definitywny „czasem
zbawienia”. Pełnia ta naznacza wreszcie tajemniczy początek drogi Kościoła. Kościół
bowiem w liturgii pozdrawia Maryję z Nazaretu jako swój początek3, gdyż w
Niepokalanym Poczęciu widzi zapowiedź zbawczej łaski paschalnej, przewidzianej dla
najszlachetniejszego z jej członków, a nade wszystko, ponieważ we Wcieleniu
spotyka nierozłącznie zjednoczonych Chrystusa i Maryję: Tego, który jest jego Panem
i Głową, i Tę, która wypowiedziawszy pierwsze fiat Nowego Przymierza, jest jego
prawzorem jako oblubienicy i matki.
2. Kościół wzmocniony obecnością Chrystusa (por. Mt 28, 20) pielgrzymuje w czasie
do końca wieków, idąc na spotkanie Pana, który przychodzi; ale na tej drodze —
pragnę to wyraźnie podkreślić — kroczy śladami wędrówki odbytej przez Maryję
Dziewicę, która „szła naprzód w pielgrzymce wiary i utrzymała wiernie swe
zjednoczenie z Synem aż do Krzyża”4.
Podejmuję te słowa tak treściwe i znamienne z Konstytucji Lumen gentium, która w
swej końcowej treści kreśli jasną syntezę nauki Kościoła na temat Matki Chrystusa,
czczonej przezeń jako Matka najmilsza i jako wzór wiary, nadziei i miłości.
Wkrótce po Soborze wielki mój Poprzednik, Paweł VI, podjął na nowo temat
Najświętszej Dziewicy, wyjaśniając w Encyklice Christi Matri, a następnie w
Adhortacjach Apostolskich Signum magnum i Marialis cultus5 podstawy i kryteria tej
szczególnej czci, jakiej Matka Chrystusa doznaje w Kościele, oraz różne formy
nabożeństw maryjnych — liturgicznych, ludowych, prywatnych — odpowiadających
duchowi wiary.
3. Nową okolicznością, która tym razem przynagla mnie do zabrania głosu, jest bliska
już perspektywa Roku 2000, który jako milenijny jubileusz narodzenia Jezusa
Chrystusa zwraca równocześnie wzrok naszej wiary w stronę Jego ziemskiej
Rodzicielki. Nie brakowało w ostatnich latach z różnych stron głosów sugerujących,
że taką rocznicę wypadałoby poprzedzić analogicznym jubileuszem poświęconym
uczczeniu narodzin Maryi.
O ile jednak w tej sprawie trudno ustalić jakiś chronologiczny punkt dla określenia
daty narodzin Maryi, to natomiast myśli Kościoła w pełni odpowiada świadomość
pojawienia się Maryi przed Chrystusem na horyzoncie dziejów zbawienia6. Wówczas,
gdy definitywnie przybliżyła się „pełnia czasu”, gdy zbawczy adwent Emanuela stał
się bliski swego wypełnienia, Ta, która została odwiecznie przeznaczona na Jego
Matkę, była już na ziemi. To właśnie Jej „poprzedzenie” przyjścia Chrystusa znajduje
rokrocznie odzwierciedlenie w liturgii Adwentu. Jeśli więc lata przybliżające nas do
końca drugiego i początku trzeciego Milenium po Chrystusie porównujemy do
tamtego historycznego oczekiwania na Zbawiciela, staje się rzeczą w pełni
zrozumiałą, że w tym okresie pragniemy zwrócić się w sposób szczególny do Tej,
która pośród „nocy” adwentowego oczekiwania zaczęła świecić jako prawdziwa
„Gwiazda zaranna” (Stella matutina). Istotnie, tak jak gwiazda owa, „jutrzenka”,
poprzedza wschód słońca, tak Maryja, od swego Niepokalanego Poczęcia, poprzedziła
przyjście Zbawiciela, wschód Słońca sprawiedliwości w dziejach rodzaju ludzkiego7.
Obecność Jej pośród Izraela — dyskretna i chyba przez współczesnych Jej nie
zauważona — pozostawała równocześnie przejrzysta i jawna wobec Przedwiecznego,
który z tą ukrytą „Córą Syjonu” (por. Sof 3, 14; Za 2, 14) związał swój zbawczy plan
obejmujący całe dzieje ludzkości Słusznie więc my, chrześcijanie u kresu drugiego
tysiąclecia, świadomi jak bardzo ten opatrznościowy plan Trójcy Przenajświętszej jest
centralną rzeczywistością Objawienia i wiary, czujemy potrzebę uwydatnienia
szczególnej obecności Matki Chrystusa w dziejach, zwłaszcza w ciągu tych ostatnich
lat przed Rokiem 2000.
4. Sobór Watykański II przygotowuje nas do tego, ukazując w swym magisterium
 
Bogurodzicę w tajemnicy Chrystusa i Kościoła. Jeśli bowiem prawdą jest, że
„tajemnica człowieka wyjaśnia się naprawdę dopiero w tajemnicy, Słowa Wcielonego”
— jak głosi tenże Sobór8 — to tę samą zasadę należy odnieść w stopniu
najszczególniejszym do tej wyjątkowej „córki ludzkich pokoleń”, do tej niezwykłej
„niewiasty”, która stała się Matką Chrystusa. Tylko w tajemnicy Chrystusa wyjaśnia
się w pełni jej własna tajemnica. Tak zresztą od początku starał się odczytywać ją
Kościół: tajemnica Wcielenia pozwalała mu coraz pełniej zgłębiać i rozjaśniać
tajemnicę ziemskiej Matki Słowa Wcielonego Przełomowe znaczenie miał tutaj Sobór
w Efezie (r. 431), podczas którego, ku wielkiej radości chrześcijan, prawda o Boskim
macierzyństwie Maryi została uroczyście potwierdzona jako prawda wiary Kościoła.
Maryja jest Matką Boga (= Theotókos), ponieważ za sprawą Ducha Świętego poczęła
w swym dziewiczym łonie i wydała na świat Jezusa Chrystusa — współistotnego Ojcu
Syna Bożego9. „Syn Boży (...) urodzony z Maryi Dziewicy, stał się prawdziwie jednym
z nas”10, stał się człowiekiem. Tak więc poprzez tajemnicę Chrystusa jaśnieje w pełni
na horyzoncie wiary Kościoła tajemnica Jego ziemskiej Matki. Dogmat Bożego
macierzyństwa Maryi był z kolei dla Soboru Efeskiego i jest obecnie dla Kościoła
jakby pieczęcią potwierdzającą dogmat Wcielenia, w którym Słowo prawdziwie
przyjmuje w jedności swej osoby naturę ludzką nie unicestwiając jej.
5. Sobór Watykański II, ukazując Maryję w tajemnicy Chrystusa, znajduje w ten
sposób również drogę, aby pogłębić poznanie tajemnicy Kościoła. Jako Matka
Chrystusa jest bowiem Maryja w sposób szczególny związana z Kościołem, „który Pan
ustanowił jako swoje ciało”11. Tekst soborowy w znamienny sposób przybliża tę
prawdę o Kościele jako ciele Chrystusa (wedle nauki Listów Pawłowych) do prawdy,
że Syn Boży „za sprawą Ducha Świętego narodził się z Maryi Dziewicy”.
Rzeczywistość Wcielenia znajduje jakby swoje przedłużenie w tajemnicy Kościoła —
Ciała Chrystusa. O samej zaś rzeczywistości Wcielenia nie sposób nie myśleć nie
odwołując się do Maryi — Matki Słowa Wcielonego.
W niniejszych rozważaniach pragnę jednak nawiązać nade wszystko do owej
„pielgrzymki wiary”, w której „Błogosławiona Dziewica szła naprzód (...) utrzymując
wiernie swe zjednoczenie z Chrystusem”12. W ten sposób owa dwoista więź, jaka
łączy Bogarodzicę z Chrystusem i Kościołem nabiera znaczenia historycznego. Nie
tylko chodzi tutaj o dzieje samej Dziewicy-Matki, o Jej szczególną drogę miary oraz
„najlepszą cząstkę” w tajemnicy zbawienia, ale równocześnie o dzieje całego Ludu
Bożego, o wszystkich, którzy uczestniczą w tejże samej pielgrzymce wiary.
Sobór daje temu wyraz stwierdzając na innym miejscu, że Maryja „przodowała”,
stając się „pierwowzorem Kościoła, w porządku wiary, miłości i doskonałego
zjednoczenia z Chrystusem”13. Owo wzorcze „przodowanie” odnosi się do samej
wewnętrznej tajemnicy Kościoła, który widzi wypełnienie swej zbawczej misji, łącząc
w sobie — podobnie jak Maryja — właściwości matki i dziewicy. „Jest dziewicą, która
nieskazitelnie i w czystości dochowuje wiary danej Oblubieńcowi” i która „staje się
(...) matką: rodzi bowiem do nowego i nieśmiertelnego życia synów z Ducha
Świętego poczętych i z Boga zrodzonych”14.
6. Wszystko to dokonuje się w wielkim dziejowym procesie — niejako „w drodze”.
Pielgrzymowanie wiary wskazuje na dzieje wewnętrzne, można powiedzieć: na
„dzieje dusz”. Równocześnie jednak są to dzieje ludzi, poddanych na tej ziemi
przemijaniu, objętych wymiarem historii. W dalszych rozważaniach pragniemy
skoncentrować się przede wszystkim na etapie współczesnym, który nie należy
jeszcze do historii, ale przecież nieustannie ją tworzy, również w znaczeniu historii
zbawienia Tu otwiera się ta rozległa przestrzeń, wewnątrz której Błogosławiona
Dziewica Maryja w dalszym ciągu „przoduje” ludowi Bożemu. Jej wyjątkowe
„pielgrzymowanie wiary” wciąż staje się punktem odniesienia dla Kościoła, dla osób i
wspólnot, dla ludów i narodów, poniekąd dla całej ludzkości. Trudno zaprawdę
ogarnąć i zmierzyć jej zasięg.
Sobór podkreśla, iż Bogarodzica jest już eschatologicznym wypełnieniem Kościoła:
 
„Kościół w osobie Najświętszej Maryi Panny już osiąga doskonałość, dzięki której
istnieje nieskalany i bez zmazy (por. Ef 5, 27)” — równocześnie zaś „chrześcijanie
ciągle jeszcze starają się usilnie o to, aby przezwyciężając grzech, wzrastać w
świętości; dlatego wznoszą oczy ku Maryi, która świeci całej wspólnocie wybranych
jako wzór cnót”15. Pielgrzymowanie przez wiarę nie jest już więcej udziałem
Bogurodzicy: doznając u boku Syna uwielbienia w niebie, Maryja przekroczyła już
próg pomiędzy wiarą a widzeniem „twarzą w twarz” (1 Kor 13, 12). Równocześnie
jednak, w tym eschatologicznym spełnieniu, Maryja nie przestaje być „Gwiazdą
przewodnią” (Maris Stella)16 dla wszystkich, którzy jeszcze pielgrzymują przez wiarę.
Jeżeli wznoszą oni ku Niej oczy na różnych miejscach ziemskiego bytowania, to
dlatego, że „zrodziła Syna, którego Bóg ustanowił pierworodnym między wielu braćmi
(Rz 8, 29)”17 — a także dlatego, iż „w zrodzeniu i wychowywaniu” tychże braci i
sióstr Maryja „współdziałała swą macierzyńską miłością”18.
Cz ęść I
Maryja w tajemnicy Chrystusa
1. Łaski pe łna
7. „Niech będzie błogosławiony Bóg i Ojciec Pana naszego Jezusa Chrystusa; On
napełnił nas wszelkim błogosławieństwem duchowym na wyżynach niebieskich — w
Chrystusie” (Ef 1, 3). Słowa Listu do Efezjan odsłaniają odwieczne zamierzenia Boga i
Ojca, odwieczny plan zbawienia człowieka w Chrystusie. Jest to plan uniwersalny,
odnosi się do wszystkich ludzi stworzonych „na obraz i podobieństwo Boże” (por. Rdz
1, 26). Wszyscy, objęci „u początku” Boskim dziełem stworzenia, odwiecznie są też
ogarnięci Boskim planem zbawienia, który ma się do końca objawić w „pełni czasu”,
wraz z przyjściem Chrystusa.
Ten Bóg bowiem, który jest „Ojcem Pana naszego Jezusa Chrystusa”, „w Nim — są
to dalsze słowa tegoż Listu — wybrał nas przed założeniem świata, abyśmy byli
święci i nieskalani przed Jego obliczem. Z miłości przeznaczył nas dla siebie jako
przybranych synów przez Jezusa Chrystusa, według postanowienia swej woli, ku
chwale majestatu swej łaski, którą obdarzył nas w Umiłowanym. W Nim mamy
odkupienie przez Jego krew — odpuszczenie występków, według bogactwa Jego
łaski” (Ef 1, 4-7).
Boski plan zbawienia, który został nam objawiony wraz z przyjściem Chrystusa, jest
odwieczny. Jest on także — wedle nauki zawartej w Liście do Efezjan i innych Listach
Pawłowych (por. Kol 1, 12-14; Rz 3, 24; Ga 3, 14; 2 Kor 5, 18-29) — odwiecznie
związany z Chrystusem:. W całokształcie tego planu, który ogarnia wszystkich ludzi,
szczególne miejsce zajmuje „niewiasta” jako Matka Tego, z którym Ojciec odwiecznie
związał dzieło zbawienia19. Jak uczy Sobór Watykański II, „zarysowuje się Ona (...)
proroczo już w obietnicy danej pierwszym rodzicom, upadłym w grzech” — według
Księgi Rodzaju (por. 3, 15). „Podobnie jest to ta Dziewica, która pocznie i zrodzi
Syna, którego imię będzie Emmanuel (...)” — wedle słów Izajasza (por. 7, 14)20. W
ten sposób Stary Testament przygotowuje ową „pełnię czasu”, kiedy Bóg ześle „Syna
swego, zrodzonego z niewiasty, (...) abyśmy mogli otrzymać przybrane synostwo”.
Przyjście Syna Bożego na świat jest wydarzeniem, opisanym w pierwszych
rozdziałach Ewangelii według św. Łukasza i według św. Mateusza.
8. Maryja zostaje definitywnie wprowadzona w tajemnicę Chrystusa przez to
wydarzenie: przez zwiastowanie anielskie Dzieje się to w Nazarecie, w konkretnych
okolicznościach dziejów Izraela — Judu powołanego do zachowania Bożych obietnic.
Zwiastun mówi do Dziewicy: „Bądź pozdrowiona, łaski pełna, Pan z Tobą” (Łk 1, 28).
Maryja „zmieszała się na te słowa i rozważała, co miałoby znaczyć to pozdrowienie”
(Łk 1, 29): co znaczą te niezwykłe słowa, a w szczególności wyrażenie „łaski pełna”
(Kecharitoméne)21.
Rozważając te słowa, a zwłaszcza wyrażenie „łaski pełna”, razem z Maryją,
znajdujemy szczególnie bogaty do nich odpowiednik właśnie w Liście do Efezjan, w
 
tekście powyżej przytoczonym. Jeśli po zwiastowaniu anielskim Dziewica z Nazaretu
zostaje nazwana „błogosławioną między niewiastami” (por. Łk 1, 42), to tłumaczy się
to poprzez owo błogosławieństwo, którym „Bóg Ojciec” napełnił nas „na wyżynach
niebieskich, w Chrystusie”. Jest to błogosławieństwo duchowe, odnosi się ono do
wszystkich ludzi, ma w sobie pełnię i powszechność („wszelkie błogosławieństwo”),
które płynie z miłości, jaka jednoczy współistotnego Syna z Ojcem w Duchu Świętym.
Równocześnie jest to błogosławieństwo zwrócone za sprawą Jezusa Chrystusa w
stronę dziejów człowieka aż do końca: w stronę wszystkich ludzi. Do Maryi to
błogosławieństwo odnosi się w mierze szczególnej i wyjątkowej. Elżbieta pozdrawia
Ją jako „błogosławioną między niewiastami”.
Uzasadnieniem podwójnego pozdrowienia jest to, że w duszy tej „Córy Syjonu”
odsłonił się niejako cały „majestat łaski” — tej łaski, jaką „Ojciec (...) obdarzył nas
Umiłowanym”. Zwiastun mówi wszak do Maryi: „łaski pełna” — mówi zaś tak, jakby
to było Jej właściwe imię. Nie nazywa swej rozmówczyni imieniem własnym „Miriam
(= Maryja)”, ale właśnie tym nowym imieniem: „łaski pełna”. Co znaczy to imię?
Dlaczego anioł tak nazywa Dziewicę z Nazaretu?
W języku Biblii „łaska” oznacza szczególny dar, który według Nowego Testamentu
ma swe źródło w trynitarnym życiu Boga samego — Boga, który jest miłością (por. 1
J 4, 8). Owocem tej miłości jest wybranie — to, o którym mówi List do Efezjan.
Wybranie to jest zatem ze strony Boga odwieczną wolą zbawienia człowieka przez
uczestnictwo w Bożym życiu (por. 2 P 1, 4) w Chrystusie: jest zbawieniem poprzez
uczestnictwo w życiu nadprzyrodzonym. Następstwem tego przedwiecznego daru, tej
łaski wybrania człowieka przez Boga, jest jakby zaczyn świętości, jakby źródło
tryskające w duszy człowieka jako dar Boga samego, które poprzez łaskę ożywia i
uświęca wybranych. Poprzez to wszystko dokonuje się — czyli staje rzeczywistością
— owo „napełnienie” człowieka wszelkim „błogosławieństwem duchowym”, owo
„przybranie za synów w Chrystusie” — w Tym, który jest odwiecznie „Umiłowany”
przez Ojca.
Kiedy czytamy, że zwiastun mówi do Maryi „łaski pełna”, kontekst ewangeliczny, w
którym zbiegają się dawne objawienia i obietnice, pozwala nam zrozumieć, że chodzi
tutaj o szczególne błogosławieństwo pośród wszelkich „błogosławieństw duchowych
w Chrystusie”. W tajemnicy Chrystusa jest Ona obecna już „przed założeniem
świata”, jako Ta, którą Ojciec „wybrał” na Rodzicielkę swego Syna we Wcieleniu — a
wraz z Ojcem wybrał Ją Syn i odwiecznie zawierzył Duchowi świętości. Maryja jest w
sposób zupełnie szczególny i wyjątkowy związana z Chrystusem i równocześnie jest
umiłowana w Tym przedwiecznie umiłowanym Synu, współistotnym Ojcu, w którym
skupia się cały „majestat łaski”. Równocześnie pozostaje Ona doskonale otwarta w
stronę tego „daru z wysokości” (por. Jk 1, 17). Jak uczy Sobór: Maryja „zajmuje
pierwsze miejsce wśród pokornych i ubogich Pana, którzy z ufnością oczekują od
Niego zbawienia i dostępują go”22.
9. Jeśli pozdrowienie i imię „łaski pełna” mówią o tym wszystkim, to w kontekście
zwiastowania anielskiego odnoszą się one przede wszystkim do wybrania Maryi na
Matkę Syna Bożego. Równocześnie pełnia łaski wskazuje na całe nadprzyrodzone
obdarowanie Maryi, jakie wiąże się z tym, że została wybrana i przeznaczona na
Matkę Chrystusa. Jeśli wybranie to jest kluczowe dla wypełnienia się zbawczych
zamierzeń Boga w stosunku do ludzkości; jeśli odwieczne wybranie w Chrystusie i
przeznaczenie do godności przybranych synów odnosi się do wszystkich ludzi — to
wybranie Maryi jest całkowicie wyjątkowe i jedyne Stąd także Jej jedyne i wyjątkowe
miejsce w tajemnicy Chrystusa.
Zwiastun mówi do Niej: „Nie bój się, Maryjo, znalazłaś bowiem łaskę u Boga. Oto
poczniesz i porodzisz Syna, któremu nadasz imię Jezus. Będzie On wielki i będzie
nazwany Synem Najwyższego” (Łk 1, 30-32). A kiedy Dziewica, zmieszana
niezwykłym pozdrowieniem, pyta: „Jakże się to stanie, skoro nie znam męża?”, słyszy
od anioła potwierdzenie poprzednich słów i zarazem ich wyjaśnienie. Gabriel mówi:
 
Zgłoś jeśli naruszono regulamin