DYREKTOR PIOTREK.doc

(25 KB) Pobierz
DYREKTOR PIOTREK

DYREKTOR PIOTREK

 

Piotrek liczy 12 lat i chodzi do piątej klasy. Jest ciągle niezadowolony ze swego losu, powtarza;

— Gdybym był dorosłym! Gdybym był dorosłym człowiekiem, nie musiałbym pić mleka, jeść zupy na śniadanie, nakładać czapki. Nie musiałbym chodzić do szkoły ani słuchać rodziców.

Słuchając tego narzekania tatuś Piotrka nie wytrzymał i powie­dział:

—              Gdybym tylko mógł, chętnie chodziłbym do szkoły, odra­białbym starannie zadania, piłbym mleko i nosił czapkę, pomagał­
bym rodzicom w domu i grał w piłkę z kolegami na boisku Gdybym
tylko mógł!

Piotrek jest chłopcem inteligentnym, uśmiechnął się do ojca i mówi:

—              Tato! Zamieńmy się zatem naszymi rolami, wtedy każdy
z nas będzie zadowolony. Ja będę dyrektorem, a ty będziesz uczniem
piątej klasy!

Wyobraźcie sobie, że ojciec zgodził się na propozycję syna.

Następnego dnia rankiem, tatuś Piotrka zjadł mleczną zupę na śniadanie, wziął teczkę z książkami i zeszytami i poszedł do szkoły. Uczniowie piątej klasy zdziwili się widząc nowego kolegę, wy­glądającego na nieco starszego od nich. Ale polubili go ponieważ był wesoły i koleżeński.

Tymczasem Piotrek pojechał do pracy samochodem. Oczywiś­cie czarną, dyrektorską limuzyną. Robotnicy i urzędnicy dziwili się nieco widząc nowego, tak młodego dyrektora. Nikt jednak nie miał odwagi zapytać, co się stało ze starym.

Piotrek wszedł do gabinetu i usiadł za biurkiem, na którym stało kilka telefonów.

O godz. 10 ma pan spotkanie z przedstawicielami firm zagranicznych! — przypomniała sekretarka.

Co takiego? Nie! Nie dzisiaj! Jutro proszę! — wykrztusił w panice Piotrek dyrektor.

Sekretarka wyszła. Zaczęły dzwonić telefony, prawdziwy kon­cert. Piotrek zupełnie nie wiedział co ma powiedzieć odzywającym się w słuchawkach głosom.

Ja chcę stąd wyjść! Ja chcę stąd wyjść! — zawołał.

Dokąd jedziemy? — zapytał kierowca.

Proszę mnie obwieźć po mieście! Proszę jechać szybciej, jeszcze szybciej! — wydał dyspozycję kierowcy.

—              Nie mogę, proszę pana, tutaj jest ograniczenie prędkości!
Ja jestem dyrektorem i ja panu wydaję polecenia! — stwier­dził gniewnie Piotrek.

— Jeszcze nie skończył rozkazywać gdy policja
dała znaki, aby samochód się zatrzymał.

—              Proszę o dokumenty! Musi pan zapłacić karę! Jechał pan
zbyt szybko w terenie zabudowanym! — mówi policjant.

Ja wypełniałem tylko polecenie mojego dyrektora! — tłuma­czy się kierowca.

A więc dyrektor zapłaci karę i pojedzie ze mną na komi­sariat! - mówi pan w niebieskim mundurze.

Ja chcę do domu! Nie chcę już być żadnym dyrektorem! Chcę być chłopcem z piątej klasy! — wyjąkał Piotrek

Policja odwiozła Piotrka do domu. Gdy tatuś zobaczył syna, uśmiechnął się i powiedział:

—              Odrobiłem już zadania domowe, teraz mam chwilę czasu,
idę z kolegami pograć w piłkę. A co u ciebie, synku?

Tato, ja nie chcę już być dyrektorem, a w ogóle nie chcę być dorosłym     mówił Piotrek patrząc w ziemię.

 

...
Zgłoś jeśli naruszono regulamin