CO TO JEST?
To była bardzo ważna wizyta dla miasta. Radni postanowili, że znakomitemu gościowi pokażą swoje miasto z helikoptera. Ważne osobistości zawsze mają mało czasu, a ich miasto słynie z zabytków.
„Co znaczy, skąd pochodzą te błyski światła?" — pytał gość. Burmistrz i najbliżsi jego doradcy byli zakłopotani. „Prawdopodobnie to refleksy od fontanny przed ratuszem" — zaczął ktoś tłumaczyć. „Ale tam przecież nie ma ratusza?!" — powiedział gość. „Może to odbicie słońca w złotej kopule naszej katedry?" „Ale i tam coś błyszczy, a katedra jest tutaj!" — wskazywał gość. „Być może to odbicie słońca od szyn tramwajowych, a może ktoś spawa elektrycznie?" — szukano wyjaśnień tego dziwnego zjawiska. Nikt jednak nie wiedział co to jest takiego.
A to, co się w mieście działo było jednocześnie bardziej skomplikowane i bardziej proste. Cóż to były za błyski światła obserwowane z helikoptera?
Obok ratusza sprzedawca kwiatów podawał bukiet, który mąż kupił dla swojej żony. W katedrze siedziała stara zakonnica i modliła się w intencji wszystkich mieszkańców miasta. Gdzie indziej ktoś pomagał kobiecie wnieść wózek do tramwaju, jeszcze gdzieś indziej ktoś po prostu podziękował sprzedawcy za podaną gazetę, itd., itd.,
Wiecie już z pewnością skąd pochodziły te błyski światła obserwowane z helikoptera. Nie było to odbicie słońca ani w wodzie, ani w złocie. Błyszczało tam, gdzie ktoś czynił coś dobrego. To dobre uczynki mieszkańców tego miasta promieniowały do nieba.
jolas_79