DRZWI(1).doc

(55 KB) Pobierz
DRZWI

DRZWI

Napisała Ewa Stadtmuller



Kiedy rodzice wzięli ślub, błysnęły szczęścia łzy...

Tatuś mamusię na ręce – siup!

I... przeniósł ją przez drzwi. Gdy ktoś maleńki zjawił się ,

to nie używał nóg i trzeba było przenieść go

 hop! przez rodzinny próg. Gdy trochę podrósł,

ruszył w świat od taty i od mamy

i znów witały go co krok jakieś nieznane bramy.

Kościół, przedszkole, szkoła, klub ...

otworem mu stawały.

Ciągle kołatał w jakieś drzwi, już wcale nie był mały.

Ledwo obejrzał się

a tu...

już srebro ma we włosach.

Już go nie ciągnie tak ten świat,

spogląda gdzieś w niebiosa

i wie, że przyjdzie taki dzień,

gdy wreszcie będzie trzeba

zamknąć za sobą ziemskie drzwi

aby zapukać ... do nieba.

 

Zgłoś jeśli naruszono regulamin