NIEPOKONANI (PERFECT)
Jak po wielkiej bitwie kurz
Gdy nie można mocą żadną
Wykrzyczanych cofnąć słów
Czy w milczeniu białych
Haniebnych flag
Zejść z barykady
Czy podobnym być do skały
Posypując solą ból
Jak posąg pychy samotnie stać
Gdy ktoś kto mi jest światełkiem
Gaśnie nagle w biały dzień
Gdy na drodze za zakrętem
Przeznaczenie spodka mnie
Czy w bezsilnej złości łykając żal
Dać się powalić
Czy się każdą chwilą bawić
Aż do końca wierząc że
Los inny mi pisany jest
/ Instr. Gitara /
PŁYNIEMY PRZEZ WIELKI BABILON
DOPÓKI MIŁOŚĆ NIE ZŁOWI NAS
W KOROWODZIE ZMYSŁÓW MOŻEMY TRWAĆ
NIE POKONANI
NIM SIĘ OGIEŃ W NAS WYPALI
NIM OCEAN NASZYCH SNÓW
ŁYŻECZKĄ SIĘ ODMIERZY ŚWIAT
Trzeba wiedzieć kiedy ze sceny zejść
Niepokonanym
W śród kamieni lśniąc jak diament
Być zagadką której nikt
Nie zdąży zgadnąć nim minie czas
tjm5