WHISKY_D.DOC

(28 KB) Pobierz

                            WHISKY (DŻEM)

                                                        sł. K.Gayer, R. Riedel

                                                      muz. A.Otręba, R. Riedel

     

Mówią o mnie w mieście: "co z niego za typ?!

Wciąż chodzi pijany, pewno nie wie, co to wstyd.

Brudny, niedomytek, w stajni ciągle śpi.

Czego szuka w naszym mieście?!"

"Idź do diabła" - mówią ludzie  pełni cnót,  ludzie pełni cnót.

 

Chciałem kiedyś zmądrzeć, po ich stronie być,

Spać w czystej pościeli, świerze mleko pić.

Naprawdę chciałem zmądrzeć i po ich stronie być,

Pomyślałem więc o żonie,

Aby stać się jednym z nich, stać się jednym z nich.

 

Miałem na oku hacjendę, wspaniałą, mówię wam,

Lecz nie chciała tam zamieszkać żadna z pięknych dam.

Wszystkie śmiały się wołając, wołając za mną wciąż:

 

"Bardzo ładny frak masz Billy,

Ale kiepski byłby z ciebie mąż, byłby z ciebie mąż.

 

              /instr./

Whisky, moja żono, tyś najlepszą z dam.

Już mnie nie opuścisz, nie, nie będę sam.

Mówią: "whisky to nie wszystko, można bez niej żyć".

 

Lecz nie wiedzą o tym, że najgorzej w życiu

To samotnym być, to samotnym być.  A - a - a!

 

Hm, hm, hm, lecz nie wiedzą o tym,

Że najgorzej w życiu to samotnym być.

A, a, a, a, o nie! Nie chcę ju-uż samotnym być! Nie! Nie!

Nie chcę ju-uż samotnym być! Nie!

Nie chcę już, nie chcę już samotnym być! Nie!

Nie chcę już, nie chcę już samotnym być! Nie! Nie!

...
Zgłoś jeśli naruszono regulamin