16.TXT

(13 KB) Pobierz
CZʌ� SZESNASTA: FOLLOW THE WHITE RABBIT

-Uwagaaaaa!!!!
Ryk Tygryska poderwa� na nogi Prosiaczka, kt�ry podskoczy� z �aweczki (ca�a ekipa siedzia�a w�a�nie przed domem kr�lika i s�czy�a "Kozackoje Igristoje", nowy przeb�j w melinie BabaJagi) i upu�ci� na ziemi� plastikowy kubek. "Kozackoje" by�o wytworem specjalist�w zza wschodniej granicy i mia�o kopa podobnego do markowych siarkofrut�w z P�o�ska. Gustowne plastikowe kubeczki to by� aktualny wymys� Kr�lika, kt�ry stwierdzi�, �e "troszku kultury mie�, kurwa, trza". No wi�c ca�a ekipa postanowi�a da� Kr�likowi troch� rado�ci ("Niech ma co� od �ycia", jak stwierdzi� Puchatek) i postanowi�a przez tydzie� u�ywa� tych idiotycznych kubeczk�w. Prosiaczek popatrzy� do g�ry i ze zmartwieniem pokiwa� g�ow�.
- Nie, no panowie trzeba co� z tym palantem zrobi�. W ko�cu z�amie sobie kark, czy chuj wie co.
Tygrysek siedzia� na ga��zi pi�� metr�w nad nimi i z powa�n� min� wpatrywa� si� w dal.
- A co z nim? - wyburcza� K�apouchy, kt�ry by� wkurwiony na ca�y �wiat z powodu tego idiotycznego pomys�u z kubeczkami.
- Co ma by�? Wybra� si� kutas do kina...
- No, rozumiesz K�apouchy. Zechcia�o si� debilowi rozerwa� kulturalnie, jakby wywalenie jabola z kolegami mu nie wystarcza�o - Puchatek od�o�y� na moment kubek i wtr�ci� si� do rozmowy - No wi�c, kurwa, rozumiesz, polaz� sobie chujek do kina i nawet nic nam nie powiedzia�.
- Po wa�a mia� nam m�wi�?! - wydar� si� Kr�lik, u kt�rego ostatnia porcja "Igristoje" wywo�a�a nag�y przyp�yw animuszu - I tak by�my nie poszli! Od kiedy Prosiak zarzyga� dwa rz�dy, bo nie zd��y� do klopa, nie wpuszczaj� nas do �adnego kina.
- Jakie, nie zd��y�? Jakie, kurwa, nie zd��y�? Nawet nie pr�bowa�em zd��y� - oburzy� si� Prosiaczek.
- Siarap! - wrzasn�� Puchatek - No wi�c, K�apouchy, rozumiesz. Polaz� ten cymba� do kina, ale wcze�niej zapoda� sobie dwa siarkofruty, ze�ar� porcj� kwachu i spali� skr�ta... No i go, kurwa, w kinie pojeba�o. Film wlaz� mu do �ycia.
- Co... - zacz�� K�apouchy.
- "Matrix" - ze smutkiem stwierdzi� Puchatek - Ten kretyn twierdzi, �e jest gdzie� indziej i uczy si� lata�.
- Uwagaaaaa!!! - ponownie rykn�� Tygrysek. Nagle gwa�townie ruszy� z miejsca, skoczy� do g�ry, zamacha� r�koma i efektownie zjeba� si� pod nogi Puchatka.
- Sam widzisz - Puchatek tr�ci� nog� ledwo przytomnego Tygryska - Totalny pojeb.
- Pierdol�, id� si� odla� - o�wiadczy� Kr�lik i powl�k� si� za r�g domku.
Tygrysek powoli podnosi� si� z ziemi.
- O w mord�. Kurwa, jakie to by�o realistyczne - wyst�ka� i rozejrza� si� po wszystkich - Jeste�cie �lepi, nie umiecie si� wyzwoli�. A tylko szerokie otwarcie na nowy �wiatopogl�d mo�e...
- Nie, to ju� jest nie dobrze - stwierdzi� K�apouchy - Jest gorzej ni� �le.
- Te, Tygrysek - u�miechn�� si� szelmowsko Prosiaczek - Gdzie kom�ra?
Tygrysek z przera�eniem zacz�� przetrz�sa� kieszenie.
- Ja pierdol� - wysapa� z przera�eniem - Zgubi�em, nie mam ��czno�ci z Morfeuszem. To ju� koniec...
Gwa�townie poderwa� si� z ziemi i pop�dzi� w stron� lasu.
- No, a ty go jeszcze podkurwiaj - wycedzi� Puchatek - Polecia� kutas do lasu i chuj wie co mu do �ba strzeli. A jak wlizie na wy�sze drzewo? Nie b�dzie czego ze �ba zbiera�...
- Co z t� kom�r�? - zagadn�� Kr�lik, kt�ry w�a�nie wr�ci� z krzak�w.
- Wczoraj przyjeba� jakiemu� palantowi w dresie - u�miechn�� si� Prosiaczek - Zabra� mu kom�r�, bo stwierdzi�, �e musi po��czy� si� z jakim� Morfinist�, czy chuj wie czym.
- Idziemy - zawyrokowa� Puchatek i poderwa� si� z �awki - Jak znajdziemy tego debila, to w �eb, wi��emy i na trzy dni do piwniczki. I tylko chleb i w�da.
- Chyba woda? - zdziwi� si� Prosiaczek.
- M�zg ci odjeba�o? Trzy dni bez alkoholu? Mamy go wyleczy�, a nie wyko�czy� - Puchatek z politowaniem pokr�ci� g�ow�.
Szli le�n� �cie�k�, gdy nagle Puchatek przystan�� i skin�� g�ow� w stron� pobliskich krzak�w, z kt�rych wystawa�a noga w czteropasiastym dresie.
- Czek it - poleci� Puchatek.
K�apouchy ostro�nie zajrza� mi�dzy krzaki. Po chwili odwr�ci� si� do kumpli i wzruszy� ramionami.
- No to znalaz� kom�r�... Ciekawe gdzie teraz polecia�?
- A co z tym tutaj? - zainteresowa� si� Kr�lik.
- Chuj z tym tutaj. Szukamy Tygryska, a nie ogl�damy pobitych palant�w. Idziemy - K�apouchy ruszy� do przodu.
- Czekaj, gdzie go, kurwa, chcesz znale��? W pizdu drzew i krzak�w. Zesramy si�, a go nie znajdziemy - zmartwi� si� Prosiaczek.
- No to co robimy? - warkn�� K�apouchy.
- Bierzemy tego fiuta do chaty. Mo�e co� z niego wyci�gniemy.
- Pojeba�o ci�?! Chcesz takie g�wno do domu znosi�? Sami znajdziemy Tygrycha!
- Kurwa, K�apouchy, my�l troch�! Tak b�dzie szybciej - Prosiaczek podrapa� si� w g�ow� - Mo�e palant co� s�ysza�, wiesz, �e Tygrysek pr�buje teraz wszystkich u�wiadamia�. Mo�e co� mu nagada�?
- Co m�g�, do kurwy n�dzy nagada�! - K�apouchy a� posinia� z nerw�w - Przecie� Tygrys pierdoli od rzeczy, sam widzia�e�...
- Ale co� m�g� us�ysze�! - wydar� si� Prosiak.
- Chuja m�g�! - dar� si� K�apouchy - Nie b�dziemy taska� jakiego� kutafona przez las!
- Zabieramy!!! - wrzeszcza� Prosiaczek.
Wtem rozleg� si� wystrza�. Prosiaczek i K�apouchy gwa�townie ucichli i wyci�gn�li spod kurtek giwery.
- No to, kurwa, po problemie - rzeczowo stwierdzi� Kr�lik.
Z krzak�w gdzie le�a� obecnie ju� denat wyszed� Puchatek. Zabezpieczy� shotguna i schowa� pod p�aszcz.
- Puchatek... - wyszepta� Prosiaczek - Odpierdoli�o ci? Ma�o mamy problemu z Tygrysem?
- Yyyy - zacz�� niepewnie Puchatek - Wypadek, chcia�em go postraszy�, �eby powiedzia� gdzie polaz� Tygrysek i wypali�o...
- Kurwa! - wrzasn�� Kr�lik - Jakie wypali�o? Po chuj �e� wyci�ga� giwer�? Ten palant i tak by o wszystkim powiedzia�.
- No, tak - Puchatek zawstydzony grzeba� nog� w piachu - Ale na jednym filmie widzia�em...
Prosiaczek a� usiad� z wra�enia.
- Ja pierdol� - wysapa� - Ty te�? Co jest, w dup� je�a? Jaka� epidemia? Masz dziedziczny syf zamiast m�zgu? Jaki film? Co ty pierdolisz? Rozejrzyj si� dooko�a!
Puchatek t�po popatrzy� po drzewach.
- No i? - zapyta� niepewnie.
- Co, "no i"?! - rykn�� Prosiaczek. - �adne "no i"! Widzisz gdzie� napis "HOLLYWOOD"? Takie zajebi�cie du�e, bia�e literki?!
- Yyyy... Nie - stwierdzi� niepewnie Puchatek po chwili zastanowienia.
- No bo o to chodzi, ty durna pa�o, �e nie jeste�my w jebanym Hollywood! To nie jest, kurwa, film! Jasne?!
- No... - wymamrota� Puchatek.
- No i dobra, koniec pierdolenia - w��czy� si� do dyskusji Kr�lik i ruszy� dalej �cie�k� - Idziemy szuka� Tygryska.
- No, idziemy - kiwn�� g�ow� K�apouchy - Tropem bia�ego kr�liczka...
- Jaki� taki sraczkowaty, a nie bia�y - roze�mia� si� Puchatek.
- K�apouchy, morda w kube� - Kr�lik obejrza� si� przez rami� i gro�nie spojrza� na K�apouchego.
Przez d�ug� chwil� szli w milczeniu. Wtem rozleg� si� znajomy ryk.
- Ratunku!!! - dar� si� z pobliskiego zagajnika Tygrysek - Agenci mnie dopadli! Chc� mnie wykasowa�.
Nasza gromada p�dem ruszy�a w stron� zagajnika.
- A niech mu tylko nic nie b�dzie - wydysza� w p�dzie Puchatek - Przypierdol� mu tak, �e mu pr��ki ryja dup� wyjd�...
Po chwili wpadli na ma�� polan�. Tygrysek sta� przywi�zany do jednego z drzew i z przera�eniem rozgl�da� si� dooko�a.
- Ca�y? - zapyta� Prosiaczek - Te, kurwa, Neo. Nic ci nie jest?
- Jakie: "nic"? - spyta� Puchatek - Ma najebane we �bie jak sto sze��dziesi�t. To ma by�: "nic"?
Tygrysek z przera�eniem wpatrywa� si� w grup� przyjaci�.
- Oni tu s�... - wyj�cza� - Cali w czerni, szukaj� mnie, wiedz�, �e jestem wybrany.
- Nie: "wybrany", a pojebany. To subtelna r�nica - Puchatek pokr�ci� g�ow� i zacz�� odwi�zywa� Tygryska - Jednak masz talent. Ja sam bym si� tak za choler� nie przywi�za�...
Nagle Puchatek znieruchomia�.
- Panowie... - wymrucza� nie ruszaj�c si� z miejsca - Co� tu, kurwa, nie gra. Tygrys ma dwie lewe r�ce i ka�dy to wie. W k�ko strzela or�y na ulicy, bo nie mo�e sobie zawi�za� sznurowade�. A teraz stoi zwi�zany jak nie przymierzaj�c "szynka babuni". Sam tego nie zrobi�. No faken �ej...
- Oszkurwpier... - zabe�kota� Tygrysek - Za p�no... Ju� po nas. Namierzyli nas i odci�li nas od centrali...
- A ten znowu - pokr�ci� g�ow� Kr�lik - We� go kt�ry pierdolnij, mo�e si� zamknie... Id� la�. Po tym syfie, co go ostatnio pijemy szczam jak pies.
Kr�lik odwr�ci� si� i...
- Jebany �wiat - wyszepta� - Ch�opaki, co�, kurwa, nie gra. Wszyscy obr�cili si� w stron� z kt�rej par� minut wcze�niej przyszli.
- To oni! - zawy� z przera�eniem Tygrysek - Spierdala�! Nikt jeszcze nie prze�y� spotkania z agentami.
Mi�dzy drzewami sta�o trzech typk�w w czarnych garniturach i okularach przeciws�onecznych. Pierwszy z nich wyci�gn�� z kieszeni telefon, wybra� numer i zacz�� cicho rozmawia�. Nasi przyjaciele ze zdziwieniem spojrzeli po sobie.
- Koniec, nie mieszam wi�cej wi�ska z w�d� - wyst�ka� K�apouchy - Widz� potem jakich� �miesznych ludzik�w biegaj�cych po lesie.
- Te� widz� - odpar� wolno Puchatek - A ja od trzech dni jad� tylko na "Igristoje". Oni s� live, i to bardziej ni� CNN.
- Uciekajmy! - skowycza� Tygrysek - Znajdziemy inne wyj�cie z matrycy!
Puchatek gwa�townie poci�gn�� kolb� shotguna po �bie Tygryska. Tygrysek wywin�� podw�jnego aksla i glebn�� na trawk�. Wszyscy przyjaciele spojrzeli ze zdziwieniem na Puchatka.
- Powa�na sprawa - Puchatek skin�� g�ow� w stron� trzech go�ci w garniturach - Lepiej b�dzie dla Tygrysa jak na jaki� czas faktycznie odpocznie w matrixie. Jeszcze co� by mu do �ba strzeli�o, wiecie jaki z niego nerwowy rocznik...
- Patrzcie go, w mord� - u�miechn�� si� krzywo Prosiaczek - Znalaz�a si� "si�a spokoju". A kto go�ciowi zmieni� rysy twarzy przy pomocy pocisku dum-dum?
Brygada zacz�a podchodzi� kolesi.
- Panowie, oni nas ci�g�e, kurwa, ignoruj� - Kr�lik wygl�da� na poirytowanego - Strzelamy czy pytamy?
- Spoko, Kr�lik - K�apouchy wysun�� si� do przodu - Kulturka musi by�. Ja to za�atwi�.
Podszed� jeszcze kilka krok�w do go�ci w czerni.
- Kurwa, w chuja tniecie, czy co? - zacz�� zgodnie z protoko�em dyplomatycznym K�apouchy - Co wam odjeba�o, �eby wi�za� Tygryska do drzewa? ...
Zgłoś jeśli naruszono regulamin