Zaczęło się nieciekawie, działo się coś dziwnego. Agenci Rosyjscy chcieli przeszkodzić w ślubie Andrzeja i Olgi. Ruszyliśmy w pełni sił, zwartą grupą. Pierwsze zadanie było proste agent urzędu cywilnego poprosił nas byśmy uporządkowali życiorysy dwojga nowożeńców. Nasi historycy dali sobie bez żadnego problemu radę. Agent dał nam zdjęcia i nazwy 5 miejsc miasta Mławy mieliśmy zrobić im foty, zrobiliśmy to. Poprosił nas również byśmy odebrali pewien pakunek ze sklepu, tym pakunkiem okazał się znicz z zapałkami. Dalej kazał nam iść na niebezpieczne blokowiska, na których to mieliśmy odebrać telefon od agenta, kolejny raz udało nam się. Agent powiedział nam, wprost: „Jeśli nie umiecie musztry to nie możecie wejść na ślub Andrzeja i Olgi”. Nakręciliśmy naszą przepiękną musztrę niesamowitym telefonem Kornela. Nagranie musztry jest w aktach sprawy. Wróciliśmy do naszej bazy wypadowej na małe, co nieco zjedliśmy i pełni sił ruszyliśmy dalej. Kiedy szukaliśmy wskazówek dołączył się do nas Ks. Lutomierski . Powiedział, że do ślubu musi dojść. Nagle wjechało prawie czarne prawie BMW, z którego wysiedli bandyci i porwali księdza. Prawdopodobnie byli to agenci rosyjscy. Po żmudnych poszukiwaniach znaleźliśmy list przeznaczony dla nas. Napisane tam było miej więcej to, że mamy udać się na ulicę Kopernika. Na owej ulicy z samochodu ktoś strzelił do nas papierem, w który zawinięta była płyta, która nie dała się odczytać. Prawdopodobnie płyta jest w aktach sprawy. Nadgoniliśmy sporo drogi, ale po wykonaniu arcytrudnego zadania wieśniacy powiedzieli nam gdzie odbędzie się ślub. Gnani potężną siłą naszych nóg pobiegliśmy do kościółka św. Wawrzyńca. Ks. Lutomierski, który widocznie niezły był w teleportacji powiedział nam że ślub już się odbył. Poprosił nas tylko żebyśmy zapalili świeczkę przy grobie nieznanego żołnierza którą uzyskaliśmy w sklepie. Na szczęście ślub odbył się. To jedna z nielicznych szans dla następnych pokoleń młodych Polaków.
TURBODYMOsuperŚledczy
Dh. Maciej Walczak
maciowalczak