01_00_Prolog.pdf
(
361 KB
)
Pobierz
187480249 UNPDF
„Chociaż, żeby prawdę powiedzieć, rozum z miłością rzadko chodzą w parze w dzisiejszych
czasach”
William Szekspir
Sen nocy letniej
Akt III, scena I
„Jece nie prebył krwawego potoku,
Gdymy ię w lene dotali gętwiny
Gdie żadna cieżka nie wita oku.
Lid nie ielony tam lec jaki iny
Gałą nie gładka lec jaka żylata
Zamiat owoców – atrute jeżyny”
Dante Alighieri
Boska komedia
Piekło,PieoXIII
1
Melodia morskich wód
Słyszałem melodię, morskich wód
Widziałem na niebie, dźwięki nut
Z których morze czyta, rytmy fal
Płynących przed siebie, daleko w dal
Widziałem miłość, na złotej plaży
Jak na mnie patrzy, uczuciem darzy
I wzrokiem łagodnym, serce przeszywa
Poczułem – uczucie do życia wzywa
I w jednej chwili świat uległ zmianie
Widziałem przed sobą jedno pytanie
Czy kocham, czy przyjaźnią darzę
O czym teraz tak naprawdę marzę?
Czy dotknąć nadziei, przy sobie zatrzymać?
Ukrywać prawdę, na dystans trzymać?
Czy odejść daleko, o wszystkim zapomnieć
O tym, co było już nigdy nie wspomnieć
DawidDorożyoki
2
Prolog
K
ilkalattemuwróciłemdomojegokraju,mającdodmrokuKiedyponałemtądiewcyn,
arapożałowałempowrotu. Zacłyidiaddiwnerecy,acałemojetaranniepoukładaneżycie
tanłonagłowieMylałem,żeniemogbydcliwy,nawet prechwil,bopotemniebdmógł
ipobieradleonamniemieniła.
Jetemwampiremtojetmojahitoria
***
ByłaciepłaletnianocMagdaiPaulinajechałyputądrogąprowadącąprelanadmoredo
małego miasteczka niedaleko Sopotu,gdiejużcekalinaniepryjacieleMagda,piknadiewcyna
długimi,protymi, blondwłoaminuciłapodnoempioenk„Oddi”Paulli, lecącąwłaniewjakiej
tacjiradiowejipatryłanarebrnykiżycnabechmurnymniebie
Nagle jej ciemnowłoapryjaciółka,kierującaamochodemwyłącyłaradio, wracającnaiebie
uwagdiewcyny
- Hej! – wydobyłoigniewniejejgardłaipiorunowałaPaulinwrokiem– Cemuwyłącyła?
- Boniemogjużniedtwojegowycia– odparładiewcynaobcityminakrótkocarnymi
włoamiiironicnieiumiechając,erknłanablondynk
Magdarajecepiorunowałająwrokiem,wyuwającdolnąwargikryżowałarcenapieri,
pocymybkimruchemimpetemoparłaiooparcieotelaKiedynówerknłananiebo, na jej
twarypojawiłoiniedowieranie
- kądiwiłytechmury?– apytała,aPaulinarównieżerknłananiebo,terapokrytegrubą
wartwąmlecnychchmurNatomiataaltrobiłiklityWyglądałtakjakbypred chwiląpadała
mżawka
- Niemampojcia– prerwałjejdiwnyhuk
NagleamochodematrłoiwpadłwpoligObiediewcynyiediałyjaknapilkach,kiedy
Paulinajaknajybciejahamowałaigaiłailnikamochodu
- Bąba!– Uderyłaotwartymidłoomiwkierownic– Złapałymygum!– Po kilku sekundach
erknławymownienaMagd,atamrużyłaocyiwetchnła
- No dobra, dobra! – awołała,chwytającaklamk– Zmienitokoło!
Wyiadłaamochodu,obełagoiłapałauchwytotwierającbagażnikZanimdążyłapociągnąd
ułyaładiwnywitpowietraiwtejamejchwilimimowolnieodwróciłagłowwkierunku,którego
dochodiłdwik
ZaniąnicniebyłoUpokoiłaitrochipowrotemwróciłatwarwtrongranatowegoauta
3
pryjaciółki. NaglecojąłapałoipociągnłodogóryDiałoitotakybko,żenawetniemiałaany
pinąd
***
- Co ty tam robisz?! – kryknła,ponaglającMagdPaulinaierknławewtecneluterko
ciągnłabrwiipojrałaobiepreramie,kiedyobacyła,żewluterkunikogoniemaPatrącw
tenpoóbteżnikogonieobacyłaZdeorientowanachwyciłaklamkiwyiadłaamochodu, nie
amykającdrwi
- Magda! – kryknławmrok,roglądającipoleie,ajejgłoodbijałioddrewtworącdiwne,
prerażająceecho– Nieróbobiejaj!Wychod!– Kiedyniktnieodpowiediał, awołałajużmniej
pewnymiebiegłoem- Magda?
Naglecoianiąporuyłoybkoodwróciłaiprodemwtrondwiku,alenicnie
zobacyła
- Magda? – awołałagłoemniemalpicącymetrachuiacłaicoadBdąctużobok
bagażnikawojegoamochodu, potknłaiocoiupadła
iedącnawilgotnymaalcie,amrugałaipryjrałaitemu,nacymterależałyjejnogiTo była
MagdaLeżałaberuchuaamochodem
Paulinaodetchnłaulgą,ybkoabrałanogipryjaciółkiiprykucnłanadniąWpowietru
wiiałdiwnyrdawyapachipanowałanapitaiwrogaatmoera
- Magda? Nic ci nie jest? – apytałaiłapała blondynkaramie, prewracającbokunaplecy
Paulinakucaławberuchu,niewiedąc,coidieje,ponieważobacyła,żeMagdamaotwarte
oczy.
- Magda? – apytałajecera,preciągającamogłoki
DotknłabrodyMagdy, prewracającjejgłowtak,żebyocydiewcynybyłykierowanenanią
ercePaulinyacłobidjakaloneiotworyłaerokouta
yjaMagdybyłapoharatana,akrewpłynłaniejtrumieniami
Nadcarnowłoądiewcynągórwiłyemocje– acłakrycednacałegardłoJaknajybciej
umiaławkocyładoamochoduiprekrciłaklucyki,aleilniknieapaliłDookołaacłagromadid
imgłagtajakupamlecna
- ZapalBłagam,apal– septałaełamiwocach,porakolejnyprekrcającklucyki,nowu
bez skutku. – Nie!Pro!Zapal– Pojejpolickachpłynłyły
Nagleułyała,żedrwiamochoduetronykierowcyotwierająiiPaulinaamarłaPrełknła
gul,któratanławjejgardleipowoliwróciłatwarwtrondrwiNictamnie było
Zamknłaocynakilkaekund,żebyiupokoid,akiedyjeotworyła, rategopożałowała,
ponieważobacyłaciemnąpotadołotychocachMżcynałapałkrycącąetrachuPaulina
bluktużpodnaadągardłaiwyciągnąłamochodu
Preływidiałatylkootrenieżnobiałekły,apoekundiepocułapreywającyból
4
Plik z chomika:
Talind
Inne pliki z tego folderu:
01_10_Rozdział 10.pdf
(219 KB)
01_09_Rozdział 9.pdf
(192 KB)
01_08_Rozdział 8.pdf
(193 KB)
01_07_Rozdział 7.pdf
(300 KB)
01_05_06_Rozdział 5 i 6.pdf
(226 KB)
Inne foldery tego chomika:
Anna Rice
Anne Bishop
Bursztynowa Ksenia
Caine Rachel
Cassandra Clare
Zgłoś jeśli
naruszono regulamin