00:00:13:Slayers NEXT 00:00:19:Rzeczy tak szybko przemijajš. 00:00:21:Chwile sš na kredyt. 00:00:22:Uciekam przez to miasto. 00:00:24:Do mnie, do sawanny. 00:00:26:Jakby z trudem... 00:00:27:...starajšc się być wolnym... 00:00:29:...chcę wypróbować całš tš moc! 00:00:33:Znam "Odpowied"... 00:00:35:...jest gdzie tam w jakim miejscu. 00:00:37:Odpowied której wszyscy szukajš... 00:00:40:...od chwili swych narodzin. 00:00:43:Gdy wszystko już wyglšda na stracone... 00:00:45:...i nie ma żadnej ucieczki... 00:00:46:...zwracam się do swych marzeń! 00:00:49:Nie boję się, że kto mnie skrzywdzi... 00:00:53:...lecz nie jestem także silna. 00:00:57:To tylko dlatego, że nie mogę stać... 00:01:00:...i nic nie robić! 00:01:04:Więc biegnijmy biegnijmy! Chcę brnšć naprzód... 00:01:07:...i niech mnie nikt nie zatrzymuje! 00:01:11:W przyszłoci chcę odnaleć siebie samš... 00:01:14:...i sens mego życia! 00:01:32:więte królestwo Seyruun. 00:01:33:Królewska rodzina to kupa dziwaków... 00:01:35:...lecz siła, którš dzierżš jest ogromna. 00:01:37:Ulice miasta Seyruun zostały| zaprojektowane tak... 00:01:39:...by tworzyły wielkš, magicznš pieczęć,|chronišcš przed wrogimi zaklęciami. 00:01:42:Cóż, jak już mówiłam, to miejsce| jest co najmniej dziwne. 00:01:44:Był zamach na księcia Phila. 00:01:46:Jaki Mazoku za tym stoi. 00:01:51:Ukryte ambicje!|Szokujšce wyznanie? 00:01:58:Otwierać bramy! 00:01:59:Philionel el de Seyruun powrócił! 00:02:04:Jego wysokoć! |To jego wysokoć! 00:02:06:Jego wysokoć żyje! 00:02:11:Jego wysokoć!|Ksišżę Philionel! 00:02:13:Wyglšda na to, że martwilicie| się o mnie niepotrzebnie. 00:02:16:Jak widać, wszystko w porzšdku! 00:02:30:Phil naprawdę jest tak popularny? 00:02:32:Można by powiedzieć "pozory mylš", co? 00:02:35:Ale jestecie podli! 00:02:36:Wyglšd zewnętrzny nie ma |nic do popularnoci! 00:02:38:Czyli ty też twierdzisz,| że co jest nie tak z jego wyglšdem? 00:02:58:Moi przyjaciele! Martwilicie się niepotrzebnie! 00:03:01:Jak widać wróciłem bez szwanku! 00:03:06:Proszę... 00:03:07:Chciałbym co owiadczyć! 00:03:10:Zrobię wszystko co w mej mocy, by... 00:03:12:...zakończyć ten hałas| wokół zamachu na mnie! 00:03:17:By przywrócić pokój w naszym miecie| i zakończyć kryzys... 00:03:21:...nie ważne co chcieliby uczynić... 00:03:23:...obiecuję odnaleć ludzi |stojšcych za tym spiskiem! 00:03:34:Tak czy siak, musimy |szybko wyjanić tš sprawę. 00:03:37:Tak... Jak na razie załatwiłem wam... 00:03:41:...posadę w pałacu, jako moich ochroniarzy. 00:03:43:Żebycie mogli mieć na wszystko oko. 00:03:48:Ale gdy będzie już po| wszystkim zapłacisz nam, prawda? 00:03:52:Wiedziałem, że zadasz to pytanie.|Nie masz się czego obawiać! 00:03:56:Dam ci wszystko, czego zapragniesz! 00:03:59:Tak? W jakim zakresie? 00:04:03:Co ty na to? 00:04:05:Skšpiradło! Załatwienie Mazoku to nie lada robota! 00:04:10:A jak teraz? 00:04:11:Ż- Że co?! 00:04:14:To bolało! 00:04:16:Przestaniesz? 00:04:19:Kto tam? 00:04:21:Starszy bracie! 00:04:22:Och, czyż to nie Christopher i Alfred? 00:04:26:Bracie cieszę się z całego serca... 00:04:29:...że wróciłe do nas nietknięty! 00:04:32:Tak. Ukryłem się, by chronić tych tutaj... 00:04:34:...przed zamachem. 00:04:38:Mogłe przynajmniej powiedzieć mnie,|swojemu bratu, całš prawdę! Martwiłem się o ciebie.. 00:04:44:Wybacz mi. Sytuacja uczyniła to niemożliwym. 00:04:47:Jednak teraz nie ma niczego... 00:04:51:...co zmusiłoby nas aby |mieć między sobš sekrety. 00:04:55:Wbrew temu, co mówi, mylę... 00:04:57:...że najbardziej podejrzanym |gociem w tej całej sprawie... 00:05:01:...jest młodszy brat Phila, Christopher. 00:05:03:Nie ma się czego bać!|Nadeszli silni sojusznicy! 00:05:07:Jak zapewne wiesz panna Lina |Inverse również jest w to wmieszana! 00:05:12:Ach tak! Więc uratowalicie życie memu bratu! 00:05:19:Muszę ci podziękować! Proszę,|chroń od tej chwili mego brata! 00:05:22:Oczywicie. Zrobimy, co w naszej mocy. 00:05:25:Seyruun jest znane jako stolica białej magii... 00:05:29:...i mamy tu wielu praktykujšcych... 00:05:31:...jednak biała magia w tym |przypadku nam nie pomoże. 00:05:35:Jeli Seyruun zacznie używać |przemocy i czarnej magii... 00:05:39:...zdradzimy otaczajšce nas królestwa. 00:05:42:Seyruun jest najlepsze takie, jakie jest. 00:05:46:A jeli faktycznie co by się wydarzyło,|mamy ludzi takich jak panna Lina. 00:05:49:Dokładnie. 00:05:50:Wasza wielka moc... 00:05:51:...jest tym, co bardzo chciałbym ujrzeć. 00:05:58:Nie bšd niegrzeczny Kanzel. 00:05:59:Wybacz. 00:06:02:Kim jestecie? 00:06:03:Wybaczcie, że się nie przedstawilimy. 00:06:04:Jestem Kanzel, nadworny czarodziej| Lorda Christophera. 00:06:10:A ja Mazenda. 00:06:13:Wielki to zaszczyt spotkać| sławnš Linę Inverse. 00:06:17:Z niecierpliwociš wyczekiwałem naszego spotkania. 00:06:19:Więc pracujesz dla Christophera tak? 00:06:22:Zdolnoci twoje i twoich towarzyszy |sš bardzo znane. 00:06:27:Mam nadzieję, że będę |miała okazję je podziwiać. 00:06:31:Nie martw się. Mylę, że będziesz jš miała. 00:06:35:Naprawdę niedługo. 00:06:49:O co chodzi z tym Kanzelem?! 00:06:53:To było oczywiste, że aż rwał się do walki! 00:06:55:Oczywistym jest, że raczej| za nami nie przepada. 00:06:58:Pewnie, że nie. 00:06:59:Za pierwszym razem weszlimy mu w drogę. 00:07:02:Co? Co pani mówi? 00:07:04:Jeli Christopher może zasišć| na tronie za Phila... 00:07:07:...w przypadku, gdy ten umrze... 00:07:10:...to powinnimy podejrzewać tego czarodzieja,| który dla niego pracuje, nie? 00:07:13:Rozumiem. 00:07:14:Poza tym on może nawet nie być człowiekiem. 00:07:18:Tak. Mazoku, który nas wczoraj zaatakował... 00:07:22:Kanzel może być Mazoku... 00:07:25:...albo mógł zawrzeć kontakt z jednym z nich. 00:07:27:Teraz gdy tyle już wiemy... 00:07:28:...powinnimy uderzyć w nich |żelaznš pięciš Sprawiedliwoci! 00:07:31:Amelio, nie rozumiesz? 00:07:35:Wszystko o czym mówimy to tylko przypuszczenia. 00:07:39:Nie mamy na to żadnych dowodów, nie? 00:07:42:No tak... 00:07:44:Mylisz, że powinnimy ich ot tak zaczšć cigać? 00:07:48:Nie ważne co bymy uczynili, |dla nas sš to złe wieci. 00:07:50:Nie ma dla mnie znaczenia jak to zrobimy... 00:07:52:...lecz czego bymy nie |robili, musimy uważać na Phila. 00:07:58:Dokładnie. 00:07:59:Rozumiem czemu ci tak spieszno |by zakończyć tš sprawę Amelio, ale... 00:08:06:Jest w porzšdku! Jakby na to spojrzeć z drugiej strony... 00:08:09:...to spiskowiec w naszych oczach już jest martwy. 00:08:11:Jeli zdobędziemy jakie dowody| możemy go torturować! Możemy go nawet cišć! 00:08:14:Zrobić z nim wszystko, co zechcemy! 00:08:17:Ej! 00:08:18:Ma pani rację! 00:08:20:Znajdmy dowody najszybciej jak to możliwe! 00:08:23:Plus, musimy cišgle strzec Phila. 00:08:26:Chociaż nie sšdzę, że zadziałaliby |tak szybko po jego powrocie. 00:08:31:Co za życie. Znów musimy |walczyć z jakim Mazoku. 00:08:35:Zresztš Seyruun ma szczęcie |do tego typu przypadków. 00:08:40:Pomińmy zamach na Phila. 00:08:43:Słyszałem, że twoja starsza siostra zaginęła. 00:08:48:A także o zdradzie trzeciego księcia, Randy'ego. 00:08:52:Daj spokój Zel! 00:08:53:A- Amelio... 00:09:01:Dlatego... potrzebujemy |największej siły Sprawiedliwoci. 00:09:06:Przed płonšcš Sprawiedliwociš|ugnie się każde zło! 00:09:09:Miażdżšca Sprawiedliwoć!|Wspaniała Sprawiedliwoć! 00:09:13:Amelio... 00:09:18:Przepraszam. Panna Lina Inverse? 00:09:20:Tak, to ja. 00:09:23:Proszę to wzišć. 00:09:24:Powiedzieli mi, bym dała to pannie Linie. 00:09:27:Co to? 00:09:28:Może to list miłosny! 00:09:30:Na pewno NIE! 00:09:33:Zamknij się. 00:09:36:To ja już lepiej pójdę. 00:09:38:Czekaj! Od kogo to? 00:09:40:Jeli pani wybaczy... 00:09:43:Czekaj! Rany... 00:09:45:Spadła. 00:09:47:Jestecie bez serca. 00:09:48:Trudno, nieważne. 00:09:51:Hej! 00:09:52:Nie możesz go ot tak wyrzucić |i nie przeczytać! 00:09:55:Ale ja nie chcę żadnych listów miłosnych. 00:09:59:Skoro go nawet nie przeczytała,|to skšd wiesz o czym jest? 00:10:03:Masz rację. 00:10:05:OK, co my tu mamy...? 00:10:08:Co to panno Lino? 00:10:10:Tu jest napisane, |że on ma informacje o spiskowcach... 00:10:13:...i chce żebymy poszli w pewne miejsce. 00:10:15:Co? 00:10:16:I ten gostek który to wysłał... 00:10:18:Hmm... Kim może być? 00:10:28:Panno Lino, naprawdę pani idzie? 00:10:30:No pewnie! 00:10:31:Ale nie mogę uwierzyć, że to on wysłał list... 00:10:35:Kto pewnie używa jego imienia |by zwabić nas w pułapkę. 00:10:37:Mówiłam żeby się nie martwiła. 00:10:39:Jeli to pułapka, to przynajmniej| wiemy czego się spodziewać. 00:10:42:No tak. 00:10:44:A w tym czasie Zel i Gourry ochroniš Phila. 00:10:48:Nam pozostaje tylko zweryfikować te informacje. 00:10:52:No i jestemy. 00:10:54:Przepraszam! Jest tam kto? 00:10:59:Żadnej odpowiedzi? 00:11:02:Nie należy wpierw zapraszać ludzi, |a potem wychodzić z domu. 00:11:05:Dlatego twierdzę, że nie zaprosił nas tutaj. 00:11:13:Alfred! 00:11:15:Witam. Cieszę się, że pani |przyszła panno Lino Inverse. 00:11:33:Co to niby ma być, Alfredzie? 00:11:36:Jest tak jak napisałem. Chciałem wam dać... 00:11:39:...informacje dotyczšce tej sprawy. 00:11:41:Więc Alfredzie... Czy ty naprawdę...? 00:11:44:Chodcie. Nie będziemy tutaj tak |rozmawiać stojšc. Za mnš proszę. 00:11:57:O co może chodzić? 00:11:59:Kto wie? Wysłuchajmy go. 00:12:13:Dalej, zapewniam was, nie jest zatruta. 00:12:19:Proponuję bymy przeszli |od razu do rzeczy, wasza wysokoć. 00:12:22:Bšdmy mniej formalni |panno Lino. Mów mi Alfred. 00:12:27:Dobra Alfredzie, co to za informacje,| o których pisałe w licie? 00:12:33:Nim wam powiem, mam pewien warunek. 00:12:36:W zamian za informacje... 00:12:39:...chcę cię prosić o jednš przysługę. 00:12:41:No cóż, jeli chcesz tylko prosić... 00:12:43...
MlSlACZEK