64
PAUL YERLAINE
Z „PIEŚNI BEZ SŁÓW"
A gdy wieczorem w twe ślubne welony 10 Tulić się zaczną łagodniejsze tchnienia, Stu gwiazd złocistych spokojne spojrzenia Uśmiechać będą się do zaślubionych.
Feliks Konopka
Z CYKLU „ZAPOMNIANE MELODYJKI"
i
To jest tęskne zachwycenie, To miłosne jest znużenie, To jest dreszczów pełny bór. To w objęciach tych powiewów 5 Ku gałązkom szarych krzewów Mknący drobnych głosów chór.
PIEŚNI BEZ SŁÓW
Tytuł oryg.: Romances sans paroles.
Pierwodruk: Typographie de Maurice L'Hermitte, Sens 1874 (marzec). Wyd. II — Leon Yanier, Paris 1887:
Zbiorek zawiera cykle: Ariettes oubliees (Zapomniane melodyjki], Paysages belges (Krajobrazy belgijskie), Biids In the Night (Ptaki wśród nocy), Aąuarelles (Akwarele), Tytuł zbioru — por. W^/ęp, s. LX—LXI. zapomniane melodyjki
Tytui cyklu w oryg.: Ariettes oubliees.
Geneza i tytuł cyklu oraz interpretacja zawartych w nim wierszy — por. Wstęp, s. LXIV—LXVI. Wiersze w tym cyklu są numerowane, bez tytułów. i
Pierwsze słowa oryg.: C'es( l'extase langoureuse...
W oryg. wersy siedmiozgloskowe.
Pierwodruk: «La Renaissance Litteraire et Artistique», 18 V 1872, pt.: Romances sans paroles.
W oryg. wiersz poprzedzony jest mottem: ,,Le vent dans la plamę l Suspend son haleine (Favart)" — „Wiatr na równinie | Wstrzymuje oddech". Jest to fragment z tekstu „aryjki" zawartej w komedii Favarta Ninette a la Cour, ou le caprice amou-
66
5 Dusza wespół z sercem w błędnych wirach Jest już tylko drugą parą oczu, Co, ach! wiążą lotne skry w pomroczu W piosnkę graną na stu naraz lirach!
O poszepty wy'urocze! To świegoce i szczebiocze, To jest niczym cichy jak, 10 Którym trwoga traw się żali... Rzekłbyś, że to w wirach fali Rzecznych żwirów głuchy szczęk.
Dusza ta, co w tym niezmiennym Skarży się lamencie sennym, 15 Wszak jest nasza, czyżby nie? Moja jest i twa jest ona, Z niej ta korna antyfona Ciepłym zmierzchem cicho tchnie?
Umrzeć! Śmierć, samotność -— koniec sprawy... 10 (Przepłosz, miła, swe lęki motyle!) Tańcząc idą w dal kolejne chwile... Umrzeć! Runąć z tej czarciej huśtawy!
Roman Koloniecki
Feliks Kanapka
II
67
Odgaduję w najniklejszym szmerze
Kontur głosów z dalekiej przeszłości,
A w muzycznych lśnieniach — kształt miłości,
Która kiedyś zorzy strój przybierze!
reux (Ninetka na dworze, czy// kaprys miłosny) wydanej w Amsterdamie w r. 1761. Yerlaine poznał tę, jak pisze, „zapomnianą aryjkę" i zachwycił się jej słowami i melodią dzięki Rimbau-dowi, któremu dziękuje za jej przysłanie w liście z 2 IV 1872.
Z rozlicznych komentarzy tego wiersza przytoczmy zdanie J. Robicheza: „Wiersz o niczym, wiersz do nikogo, pierwsza ariette jest do słuchania i nie ma potrzeby jej rozumieć" (P. Yerlaine, Oeuvres poetiqu.es, ed. J. Robichez, op. cif., s. 581). n
Pierwsze słowa oryg.: Je devine, a traven un murmure...
Wiersz wysłany z Londynu w liście do Emila Blemont z 22 IX 1872, pt. Escarpoiette (Huśtawka).
Utwór nasuwający szczególne trudności interpretacyjne. Por.
też Wstęp, s. LXIV, LXX—LXXI.
Pierwszy wypadek użycia przez Verlaine'a wersów dziewię-
ciozgłoskowych. Rymy wyłącznie żeńskie. Inny przekład: B. B e a u p r e, WP, 1906.
ww. l—8 Zwracano tu uwagę na subtelne „odpowiedniości" (correspondances) między zjawiskami wzrokowymi a słuchowymi, W przekładzie są one trafnie utrzymane.
w. 10 Wersja oryg.; ,,cher amoui qui fepeures" („droga miłości, która się trwożysz") -- nie precyzuje osoby adresatki czy adresata; według hipotezy J. Robicheza, może to być apostrofa do sarrego siebie. Możliwe jest jednak również, że chodzi o Matyldę.
w. 12 Runąć z tej czarciej huśtawy — oryginał nie zawiera tak mocnych i gwałtownych akcentów; wyraz pragnienia śmierci jest jakby przyciszony, escarpolette (huśtawka) i rymujące z nią archaizuja.ce zdrobnienie seulette (mort seulette — śmierć samotna; z odcieniem tkliwego rozrzewnienia) wprowadzają tu raczej coś z ironicznej minoderii i elegancji Fe-tes galantea.
69
PAUL YERLAINE III
II pleure dans mon coeur Comme ii pleut sur la ville; Quelle est cette langueur Qui penetre mon coeur?
5 O bruit doux de la pluie Par terre et sur les toits! Pour un coeur qui s'ennuie O le chant de la pluie!
II pleure sans raison 10 Dans ce coeur qui s'ecoeure. Quoi! nulle trahison?... Ce deuil est sans raison.
ni
Jeden z najbardziej znanych i popularnych wierszy Yerlai-ne'a. Wersy 6-zgtoskowe, system rymowania bardzo swobodny: w każdej ze strof wersy l i 4 kończą się tym samym słowem, wers 3 rymuje się z nimi, wers 2 pozostaje bez rymu; natomiast w całym wierszu pojawia się subtelna sieć asonansów i aliteracji.
Wiersz poprzedzony jest mottem: „J/ pleut doucement sur Ja vilie (Arthur Rimbaud)" — ,,Deszcz pada łagodnie na miasto", Tekstu tego nie odnaleziono w żadnym z zachowanych wierszy Rimbauda, być może Yerlaine cytuje tu tylko jego ,,powiedzenie".
ww. l—2 Nieprzetłumaczalny chwyt słowny: oryginalna forma bezosobowa ii pleure — (coś) „płacze", zestawiona z normalnie używanym a bardzo bliskim brzmieniowo ił pleut — (deszcz) ,,pada".
Pierwodruki zamieszczonych tu przekładów: M i r i a m, op. cii., 1897 i 1907, i UP, 1921 (tekst z L/P). J. Kramsztyk, op. cit., 1914. B. Ostrowska [w:] LF, 1924.
C'est bien la pire peine De ne savoir pourąuoi 15 Sans amour et sans haine Mon coeur a tant de peine!
III [l]
Łzy mżą na dnie serca,
Jak deszcz mży ponad miastem.
Cóż za ból się wwierca
Aż do głębi serca?
5 O, słodki szelest deszczu Na ziemi, na dachach! Dla serca w męki dreszczu — O, ten miękki śpiew deszczu!
Łzy mżą bez przyczyny 10 W sercu, które się dręczy. Co? Żadnej zdrady, winy? Ten żal — bez przyczyny.
Najgorsza to z żałości, Gdy się nie wie, dlaczego... 15 Bez złości, bez miłości, Serce w takiej żałości!
Miriam
Inne przekłady: K. Z a w i s t o w s k a, op. cit., 1923. B. B e a u-prę, Wp, 1906. B. Wydżga, «Tygodnik Ilustrowany** 1923, nr 5. R. S [ci ś la k], «Helikon» 1924, nr 3. — Z licznych przekładów zamieszczamy trzy różne rytmicznie próby wyśpiewania po polsku tej niepowtarzalnej melodii.
70
Dla tych serc, co mrą z tęsknoty, O harmonio śpiewnej słoty.
Łzy padają bez przyczyny 10 W serce, które stygnie w męce. Jak to! nie ma żadnej winy, Smutek przyszedł bez przyczyny.
Coś w moim sercu płacze, Jak płacze deszcz nad miastem Czymże to wytłumaczę, Że moje serce płacze?
5 Cichy śpiewie ulewny Na dachach i na ziemi... Gdy w sercu smutek rzewny, O szeleście ulewny!
Coś plącze bez przyczyny 10 W tym sercu, co omdlewa... Jak to, z niczyjej winy? Ten płacz jest bez przyczyny.
W tym najwięcej żałości, Że ja sam nie wiem czemu, 15 Bez gniewu, bez miłości Tyle w sercu żałości.
I w tym ból największy gości, Że już nie wie się, dlaczego 15 Bez niechęci, bez miłości Tyle smutku w sercu gości.
Janina Kramsztyk
III [3]
Łzy padają w serce moje, Jak deszcz pada ponad miastem. Jakież dziwne nieukoje Przenikają serce moje?
5 O łagodny szmerze słoty, Na ulicach i na szybach!
III [3)
w. 5 Poprawiono błąd drukarski: „zloty" zamiast: „słoty".
Bronisława Ostrowska
V
Pianino całowane wiotką białą dłonią ...
amantka