Dawkins Richard - Bogowie i Ziemianie.pdf

(103 KB) Pobierz
Bogowie i Ziemianie
Bogowie i Ziemianie
Autor tekstu: Richard Dawkins
Czy, gdyby odwiedzili nas kosmici z odległej planety, padliby¶my na kolana i
czciliby¶my ich jak bogów? Trudno¶æ dostania siê tutaj z najbli¿szej nawet naszej
s±siadki, gwiazdy-czerwonego karła Proxima Centauri, stanowi zaporê, któr±
pokonaæ mog± tylko istoty posiadaj±ce tak zaawansowan± technologiê, ¿e jest ona
boska (z naszego punktu widzenia). Umiejêtno¶ci i potêga naszych
miêdzygwiezdnych go¶ci wydawałyby siê nam bardziej magiczne ni¿ wszystkie
cuda wszystkich bogów, kiedykolwiek wymy¶lone przez ksiê¿y, teologów, mułłów,
rabinów, szamanów czy czarowników.
Arthur C. Clarke powiedział: "Ka¿da wystarczaj±co zaawansowana technika jest
nieodró¿nialna od magii". Gdyby¶my mogli wyl±dowaæ odrzutowcem koło
¶redniowiecznej wioski, czy nie byliby¶my czczeni jak bogowie? Technologia
podró¿y miêdzygwiezdnych i wiedza naukowa, na której musi byæ oparta,
wykraczaj± równie daleko poza nasz± dzisiejsz± wiedzê, jak nasza dzisiejsza
wiedza wykracza poza wiedzê chłopów ¶redniowiecznych. Rozdzielenie fal Morza
Czerwonego - czy rozdzielenie Ksiê¿yca, co podobno zrobił Mahomet - to dziecinne
igraszki w porównaniu z tymi, którzy zawiaduj± sił± do¶æ potê¿n±, by przenosiæ siê
z gwiazdy na gwiazdê.
Tu jednak powstaje pytanie: w jakim sensie ci podobni do bogów kosmici nie
byliby bogami? Odpowied¼: w bardzo istotnym sensie. Aby zasłu¿yæ na nazwê
Boga, istota musi stworzyæ co¶ wiêcej ni¿ tylko odrzutowiec czy statek kosmiczny.
Musi stworzyæ wszech¶wiat. I na tym polega zasadnicza sprzeczno¶æ. Istoty zdolne
do stworzenia czegokolwiek, czy bêd± nimi ziemscy in¿ynierowie, czy
miêdzygwiezdni kosmici, musz± byæ zło¿one - a wiêc, statystycznie
nieprawdopodobne. Za¶ statystycznie nieprawdopodobne rzeczy nie zdarzaj± siê
po prostu spontanicznie przez przypadek, bez jakiego¶ wyja¶nienia. To wła¶nie
znaczy "nieprawdopodobne", jak kreacjoni¶ci wiecznie nas zapewniaj± (błêdnie
s±dz±c, ¿e darwinowski dobór naturalny jest kwesti± przypadku).
W rzeczywisto¶ci dobór naturalny jest całkowitym przeciwieñstwem
przypadkowego procesu i jest jedynym fundamentalnym wyja¶nieniem, jakie
znamy, zło¿onych, nieprawdopodobnych rzeczy. Nawet gdyby nasz gatunek był
stworzony przez projektantów z kosmosu, ci projektanci sami musieliby powstaæ z
prostszych przodków - nie byliby wiêc ostatecznym wyja¶nieniem niczego.
Niezale¿nie od tego, jak podobni do bogów byliby nasi gwiezdni kosmici, i
niezale¿nie od tego, jak wielkie i wspaniałe byłyby ich statki kosmiczne, nie mogli
oni zaprojektowaæ wszech¶wiata, poniewa¿ - podobnie jak in¿ynierowie na Ziemi i
wszystkie zło¿one rzeczy - s± pó¼nymi przybyszami we wszech¶wiecie.
"Teoretycy" inteligentnego projektu (błêdna nazwa, bo nie maj± ¿adnej teorii)
czêsto posługuj± siê scenariuszem z kosmitami, ¿eby zdystansowaæ siê od
kreacjonistów dawnego stylu: "Równie dobrze projektantem mo¿e byæ przybysz z
dalekiego kosmosu". Ta próba odpierania zarzutów o niekonstytucyjne
wprowadzanie religii na lekcje nauk ¶cisłych jest kiepska i nieszczera. Wszyscy
wiod±cy rzecznicy inteligentnego projektu s± pobo¿ni i kiedy mówi± do wiernych,
odrzucaj± listek figowy science-fiction i pokazuj± swoje prawdziwe oblicze
fundamentalnych kreacjonistów.
Niemniej, mimo ich notorycznej nieuczciwo¶ci, czasami podajê tym ludziom
gał±zkê oliwn± udaj±c, ¿e powa¿nie przyjmuje ich sztuczk± o "przybyszach z
kosmosu". Choæ teoria kosmitów jest całkowicie nierealistyczna, stanowi najlepszy
wysiłek zwolenników inteligentnego projektu.
Wybitni biolodzy molekularni Francis Crick i Leslie Orgel przedstawili wersjê tej
koncepcji, prawdopodobnie ¿artobliwie, nazwan± "bezpo¶rednia panspermia".
¯ycie, mówili, mogło zostaæ "zasiane" na pierwotnej Ziemi przez statek kosmiczny
wyładowany bakteriami. Byæ mo¿e małe maszyny komórkowe, jak bakteryjny
napêd wiciowy, zostały zaprojektowane przez pomysłowych nanotechnologów z
Betelgeuse. Nadal jednak musimy wyja¶niæ istnienie mieszkañców Betelgeuse i
sposób, w jaki stali siê tak zaawansowani i podobni do bogów. Tak¿e je¶li ¿ycie na
Betelgeuse zostało z kolei "zasiane" przez inny statek kosmiczny z Aldebaran
cztery miliardy lat wcze¶niej, kiedy¶ musimy zakoñczyæ to cofanie siê.
Potrzebne nam lepsze wyja¶nienie, takie jak ewolucja drog± doboru naturalnego
lub inna równie realna relacja drobiazgowych badañ i rozwoju, które musz± le¿eæ u
podstaw zło¿onych, statystycznie nieprawdopodobnych rzeczy. Bogowie, je¶li s±
wystarczaj±co zło¿eni, by mogli zaprojektowaæ cokolwiek, nie s± - z racji samej
swojej zło¿ono¶ci - w stanie zaprojektowaæ sami siebie.
Teolodzy próbuj± daæ na to dwie (wzajemnie sprzeczne i ¿ało¶nie
niewystarczaj±ce) odpowiedzi. Niektórzy powiadaj±, ¿e ich Bóg nie jest zło¿ony,
ale prosty. Niestety, ¿aden prosty bóg nie mógł zaprojektowaæ bakteryjnego
napêdu wiciowego ani wszech¶wiatów, nie mówi±c ju¿ o wybaczaniu grzechów i
zapładnianiu dziewic. Inni teolodzy, uznaj±c przypuszczalnie zasadno¶æ tego
argumentu, przyjmuj± przeciwn± skrajno¶æ. Przyznaj±, ¿e ich bóg jest zło¿ony, ale
twierdz±, ¿e nie ma on pocz±tku: istniał zawsze i zawsze był zło¿ony. Je¶li jednak
odwołujesz siê do takiego łatwego wykrêtu, mo¿esz równie dobrze powiedzieæ, ¿e
bakteryjne napêdy wiciowe istniały zawsze. Nie mo¿esz mieæ i tego, i tego. Bóg
stwórca, który istniał zawsze, byłby jeszcze bardziej nieprawdopodobny.
Technika argumentowania przeciwko jakiej¶ teorii przez ustawienie jej
najbardziej prawdopodobnej wersji, a nastêpnie obalenie jej, jest powszechnie
u¿ywana w nauce i filozofii. Nie¿yj±cy ju¿, wielki ewolucjonista John Maynard
Smith u¿ył jej w 1964 roku atakuj±c popularn± wówczas teoriê "doboru
grupowego". Postawił sobie zadanie skonstruowania najlepszych mo¿liwych
argumentów na rzecz doboru grupowego. Nie s± tu wa¿ne szczegóły; nazwał to
Modelem Stogu Siana. Nastêpnie wykazał, ¿e zało¿enia niezbêdne dla Modelu
Stogu Siana s± wysoce nierealistyczne.
Wszyscy rozumieli, ¿e był to argument przeciwko doborowi grupowemu. Nikt nie
przekrêcił tego, ¿eby oznajmiæ ¶wiatu: "Widzicie? Maynard Smith wierzy jednak w
dobór grupowy i uwa¿a, ¿e dzieje siê to w Stogu Siana, ha, ha, ha!". Kreacjoni¶ci
dla odmiany nigdy nie przepuszczaj± szansy. Kiedy podniosłem gał±zkê oliwn±
science-fiction, ¿eby spróbowaæ argumentowaæ przeciwko nim, wykrêcili to -
ostatnio w filmie, który niedawno miał premierê - by hała¶liwie oznajmiæ: "Dawkins
jednak wierzy w inteligentny projekt" Lub "Dawkins wierzy w małych, zielonych
ludzików w lataj±cym talerzu". Nazywa siê to "kłamaniem dla Jezusa", a oni robi±
to zupełnie bezwstydnie.
Contents Copyright (c) 2000-2008 by Mariusz Agnosiewicz
Programming Copyright (c) 2001-2008 Michał Przech
Design & Graphics Copyright (c) 2002 Ailinon
Autorem tej witryny jest Michał Przech, zwany ni¿ej Autorem.
Wła¶cicielem witryny s± Mariusz Agnosiewicz oraz Autor.
¯adna czê¶æ niniejszych opracowañ nie mo¿e byæ wykorzystywana w celach
komercyjnych, bez uprzedniej pisemnej zgody Wła¶ciciela, który zastrzega sobie
niniejszym wszelkie prawa, przewidziane w przepisach szczególnych, oraz zgodnie
z prawem cywilnym i handlowym, w szczególno¶ci z tytułu praw autorskich,
wynalazczych, znaków towarowych do tej witryny i jakiejkolwiek ich czê¶ci.
Wszystkie strony tego serwisu, wliczaj±c w to strukturê podkatalogów, skrypty
JavaScript oraz inne programy komputerowe, zostały wytworzone i s±
administrowane przez Autora. Stanowi± one wył±czn± własno¶æ Wła¶ciciela.
Wła¶ciciel zastrzega sobie prawo do okresowych modyfikacji zawarto¶ci tej witryny
oraz opisu niniejszych Praw Autorskich bez uprzedniego powiadomienia. Je¿eli nie
akceptujesz tej polityki mo¿esz nie odwiedzaæ tej witryny i nie korzystaæ z jej
zasobów.
Informacje zawarte na tej witrynie przeznaczone s± do u¿ytku prywatnego osób
odwiedzaj±cych te strony. Mo¿na je pobieraæ, drukowaæ i przegl±daæ jedynie w
celach informacyjnych, to znaczy bez czerpania z tego tytułu korzy¶ci finansowych
lub pobierania wynagrodzenia w dowolnej formie. Modyfikacja zawarto¶ci stron
oraz skryptów jest zabroniona. Niniejszym udziela siê zgody na swobodne
kopiowanie dokumentów serwisu Racjonalista.pl tak w formie elektronicznej, jak i
drukowanej, w celach innych ni¿ handlowe, z zachowaniem tej informacji.
Plik PDF, który czytasz, mo¿e byæ rozpowszechniany jedynie w formie oryginalnej,
w jakiej wystêpuje na witrynie.
Plik ten nie mo¿e byæ traktowany jako oficjalna lub oryginalna wersja tekstu, jaki
zawiera.
Tre¶æ tego zapisu stosuje siê do wersji zarówno polsko jak i angielskojêzycznych
serwisu
domenami
Racjonalista.pl,
TheRationalist.eu.org,
Neutrum.Racjonalista.pl oraz Neutrum.eu.org.
Wszelkie pytania proszê kierowaæ do info@racjonalista.pl
pod
Zgłoś jeśli naruszono regulamin