10.doc

(21 KB) Pobierz
10

10. Dzień z życia dygnitarza



Chodzi Kaski po Warszawie i szuka miejsca na pomnik.
Poszedł do Kolumny Zygmunta i mówi:
-Te Zygmunt, spadaj stąd bo ja chcę tu mieć pomnik.
Na to Zygmunt;
-No co Ty? Piździ tu od Wisły, zimno, przeciągi, idź do Kopernika on
ma lepsze miejsce.
Kaski pomyślał i poszedł.
Podchodzi i mówi:
-Kopernik spadaj bo ja Tu będę miał pomnik.
Kopernik na to:
-No co Ty, tutaj mały ruch, nikt nie chodzi, dzielnica. Idź do
Mickiewicza tam codziennie świeże kwiaty leżą. Kaczyński pomyślał i
poszedł.
Podchodzi do pomnika i mówi.
-Adam spieprzaj bo to moje miejsce na pomnik.
Mickiewicz się uśmiechnął i zszedł.
Kaski stanął na pomniku w pozie zwycięzcy a Mickiewicz stoi i się
śmieje . . .
Wreszcie zirytowany Kaski tupie nogą i pyta
-Z czego się śmiejesz??
Mickiewicz pokazuje mu podpis pod pomnikiem, Kaski zaintrygowany
schodzi i czyta:” Twórcy Dziadów – Naród”

 

Zgłoś jeśli naruszono regulamin