Sdm.doc

(402 KB) Pobierz
ROBERT KASPRZYCKI



Stare Dobre Małżeństwo

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Ballada o poecie

 

Odfrunęły anioły do ciepłych rajów                                          C e

Tylko jeden w karczmie na rozstaju                                          a e

Głuchy na boskie wołania                                                                      F c

Hulał z karczmareczką do świtania                                                        G G7

 

Pióra piwem zlane, sosem musztardowym                            e a

Skaranie boskie z takim aniołem                                          e a

Jedno skrzydło złamał, drugie zastawił                            F c

Wszystkich wycałował, pod ławę się zwalił                            G F c

 

Nawarzył anioł piwa - stracił mannę z nieba

Musi sam zapracować na kawałek chleba

Że nikogo nie zbawił - sczłowieczał na amen

Już na zawsze zostanie anioł między nami

 

Niebo z ziemią rymuje słowami, skrzypcami

I pomiędzy kramami kręci się z rymami

Dzieci za nim biegną, psów, pijaczków zgraja

A ten im wyśpiewuje o utraconych rajach.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Białe gołębie

 

La, la, la...                                                                                    a e D H7  a e D H7 e

 

Przyjeżdżasz jeszcze czasem, bilet masz zniżkowy                            e D H7 C

I siadasz w końcu stołu do naszej zwykłej rozmowy                            a H7 C D e

Herbatę jak dawniej słodzisz i pijesz raczej słabszą

Próbujesz coś powiedzieć lecz nie wiesz jak zacząć

 

Papierosa znowu zapalam, ty gasisz go smutnym wzrokiem

Dla ciebie zawsze będę małym, niemądrym chłopcem

A tu już wnuki, moje dzieci, proszą by opowiadać o tobie                            a e D H7

Niebo z tobą ściągam im na ziemię lecz i tak nie wszystko opowiem    a e D H7 e

 

Przyjeżdżaj więc jeszcze czasem, niech będzie Bóg wyrozumiały

Przecież nie możesz tak na zawsze samych nas tutaj zostawić

A pod wieczór niech białe gołębie przyfruną z drabiną strażacką

I niech prowadzą cię za ręce nad Kraków i wieżę Mariacką

 

La, la, la...

 

 

 

 

 

 



 

 

 

Blues dla małej

 

Wystukaj po torach do mnie list                                                         C G

Wtedy naprawdę nie wyjedziesz cała                                          a G

Niech będzie w nim lokomotywy gwizd                                          F C

Tylko to zrób jeszcze dla mnie – Mała                                          h75- E7 a

 

Wystukaj po torach do mnie list

Choćby w alfabecie Morse'a

Moja ulica jeszcze twardo śpi

Jeśli tak chcesz w liście zostań

 

A mogliśmy - Mała - razem łąką iść                            h75-

Świt witać po kolana w rosie                                          a

A mogliśmy - Mała - razem piwo pić                            G

Dom nasz zamienić na sto pociech                                          E

 

A mogliśmy - Mała - konie kraść                                          F

Z niebieskiego boskiego pastwiska                                          C

A mogliśmy - Mała - w środku lata                                          h75-

Zbudować słoneczną przystań                                          E a

 

Napisz od serca do mnie list

I zamieszkaj w tym liście cała

Niech śmiechu dużo będzie w nim

Obiecaj mi to dzisiaj - Mała

 

Napisz od serca do mnie list

Lecz - proszę - nie wysyłaj go nigdy

W szufladzie zamknij go na klucz

Niech czeka wciąż lepszych dni

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Boże, pełen w niebie chwały

 

Boże, pełen w niebie chwały,                                                        G C D G

A na krzyżu - pomarniały -                                                        C D G

Gdzieś się skrywał i gdzieś bywał,                                                         h

Żem Cię nigdy nie widywał ?                                                        C G D

Żem Cię nigdy nie widywał ?                                                        G D G

 

Wiem, że w moich klęsk czeluści

Moc mnie twoja nie opuści !

Czyli razem trwamy dzielnie,

Czy też każdy z nas oddzielnie ?

Czy też każdy z nas oddzielnie ?

 

Mów, co czynisz w tej godzinie,

Kiedy dusza moja ginie ?

Czy łzę ronisz potajemną,

Czy też giniesz razem ze mną ?

Czy też giniesz razem ze mną ?

 

 

 

 



 

 

 

 

 

Czekanie na wiosnę

 

Nie wierz, gdy mówią, że chcemy jedynie                                          h G0

Z głodu nie marnieć i ustrzec się chłodu                                          Fis h

Złe sny uciszamy, by słyszeć wyraźniej                                          G D

Czy na rzece naszej pękają już lody                                          e Fis

 

Pozorna cisza. Lecz wytrwałość nasza                                          C0 e

Rozpali każde już ostygłe słowo                                                        A Fis

Na nowo nazwie, co ponazywane                                                        h e

Nadziei znów pozwoli nam skosztować                                          Fis G0 Fis74 Fis7

 

Tak wciąż uparcie czekamy na wiosnę

Schowani w myśli niepokornych kokon

Bez strachu patrząc wrogom prosto w oczy

Dyktując wojnę fałszywym prorokom

 

Pozorna cisza. Lecz wytrwałość nasza

Rozpali każde już ostygłe słowo

Na nowo nazwie, co ponazywane

Nadziei znów pozwoli nam skosztować

 

 

 

 



 

 

 

 

Dolina o długich cieniach

 

Kiedy przybyłem do tej doliny,                                                        e H7

Dzień miał się ku zachodowi.                                                        G D

I można było słońca blask łagodny                                           C G

Nareszcie znosić bez mrużenia powiek.                                          H7 e

 

Dolina zaś leżała w długich cieniach                            C G

Między górami sinoniebieskimi;                                          H7 e

Cicho i spokojnie -                                                        C

Tu było dawno po wojnie.                                                        G H7 e

 

Głowa mi też ciążyła,

Byłem zmęczony długą znojną drogą,

Wszystkiego miałem dosyć i w myślach

Widziałem wreszcie tu gościnę błogą.

 

Dolina ta leżała w długich cieniach

Między górami sinoniebieskimi;

Cicho i spokojnie -

Tu było dawno po wojnie

 

Długo myślałem: w dół nie poleciałem

Żalu jak na razie nie mam

Już słońce zaszło, a ja dalej stałem

I stamtąd właśnie tu zaszedłem śpiewać!

 

Dolina śmierci leży w długich cieniach

Między górami sinoniebieskimi;

Cicho i spokojnie -

Tu jest już dawno po wojnie

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Dwadzieścia lat później

 

Więc tutaj, stary, w twoim mieście goszczę                                          e

Nieduży pokój, ale lubię go                                                        e

Poddasze, widzisz, siadaj tam przy oknie                                          A7

Przestronny widok, jasna dzisiaj noc                                          H7 B7 A7 e H7

 

Ja już muszę iść...                                                        e

 

Spokojnie, stary, nie ma tu pobudki

Przyszliśmy ledwie, już uciekać chcesz?

Herbaty zrobię, dobra rzecz po wódce

No i w ogóle nie tak późno jest

 

Ja już muszę iść...

...

Zgłoś jeśli naruszono regulamin