Stare Dobre Małżeństwo
Ballada o poecie
Odfrunęły anioły do ciepłych rajów C e
Tylko jeden w karczmie na rozstaju a e
Głuchy na boskie wołania F c
Hulał z karczmareczką do świtania G G7
Pióra piwem zlane, sosem musztardowym e a
Skaranie boskie z takim aniołem e a
Jedno skrzydło złamał, drugie zastawił F c
Wszystkich wycałował, pod ławę się zwalił G F c
Nawarzył anioł piwa - stracił mannę z nieba
Musi sam zapracować na kawałek chleba
Że nikogo nie zbawił - sczłowieczał na amen
Już na zawsze zostanie anioł między nami
Niebo z ziemią rymuje słowami, skrzypcami
I pomiędzy kramami kręci się z rymami
Dzieci za nim biegną, psów, pijaczków zgraja
A ten im wyśpiewuje o utraconych rajach.
Białe gołębie
La, la, la... a e D H7 a e D H7 e
Przyjeżdżasz jeszcze czasem, bilet masz zniżkowy e D H7 C
I siadasz w końcu stołu do naszej zwykłej rozmowy a H7 C D e
Herbatę jak dawniej słodzisz i pijesz raczej słabszą
Próbujesz coś powiedzieć lecz nie wiesz jak zacząć
Papierosa znowu zapalam, ty gasisz go smutnym wzrokiem
Dla ciebie zawsze będę małym, niemądrym chłopcem
A tu już wnuki, moje dzieci, proszą by opowiadać o tobie a e D H7
Niebo z tobą ściągam im na ziemię lecz i tak nie wszystko opowiem a e D H7 e
Przyjeżdżaj więc jeszcze czasem, niech będzie Bóg wyrozumiały
Przecież nie możesz tak na zawsze samych nas tutaj zostawić
A pod wieczór niech białe gołębie przyfruną z drabiną strażacką
I niech prowadzą cię za ręce nad Kraków i wieżę Mariacką
La, la, la...
Blues dla małej
Wystukaj po torach do mnie list C G
Wtedy naprawdę nie wyjedziesz cała a G
Niech będzie w nim lokomotywy gwizd F C
Tylko to zrób jeszcze dla mnie – Mała h75- E7 a
Wystukaj po torach do mnie list
Choćby w alfabecie Morse'a
Moja ulica jeszcze twardo śpi
Jeśli tak chcesz w liście zostań
A mogliśmy - Mała - razem łąką iść h75-
Świt witać po kolana w rosie a
A mogliśmy - Mała - razem piwo pić G
Dom nasz zamienić na sto pociech E
A mogliśmy - Mała - konie kraść F
Z niebieskiego boskiego pastwiska C
A mogliśmy - Mała - w środku lata h75-
Zbudować słoneczną przystań E a
Napisz od serca do mnie list
I zamieszkaj w tym liście cała
Niech śmiechu dużo będzie w nim
Obiecaj mi to dzisiaj - Mała
Lecz - proszę - nie wysyłaj go nigdy
W szufladzie zamknij go na klucz
Niech czeka wciąż lepszych dni
Boże, pełen w niebie chwały
Boże, pełen w niebie chwały, G C D G
A na krzyżu - pomarniały - C D G
Gdzieś się skrywał i gdzieś bywał, h
Żem Cię nigdy nie widywał ? C G D
Żem Cię nigdy nie widywał ? G D G
Wiem, że w moich klęsk czeluści
Moc mnie twoja nie opuści !
Czyli razem trwamy dzielnie,
Czy też każdy z nas oddzielnie ?
Mów, co czynisz w tej godzinie,
Kiedy dusza moja ginie ?
Czy łzę ronisz potajemną,
Czy też giniesz razem ze mną ?
Czekanie na wiosnę
Nie wierz, gdy mówią, że chcemy jedynie h G0
Z głodu nie marnieć i ustrzec się chłodu Fis h
Złe sny uciszamy, by słyszeć wyraźniej G D
Czy na rzece naszej pękają już lody e Fis
Pozorna cisza. Lecz wytrwałość nasza C0 e
Rozpali każde już ostygłe słowo A Fis
Na nowo nazwie, co ponazywane h e
Nadziei znów pozwoli nam skosztować Fis G0 Fis74 Fis7
Tak wciąż uparcie czekamy na wiosnę
Schowani w myśli niepokornych kokon
Bez strachu patrząc wrogom prosto w oczy
Dyktując wojnę fałszywym prorokom
Pozorna cisza. Lecz wytrwałość nasza
Rozpali każde już ostygłe słowo
Na nowo nazwie, co ponazywane
Nadziei znów pozwoli nam skosztować
Dolina o długich cieniach
Kiedy przybyłem do tej doliny, e H7
Dzień miał się ku zachodowi. G D
I można było słońca blask łagodny C G
Nareszcie znosić bez mrużenia powiek. H7 e
Dolina zaś leżała w długich cieniach C G
Między górami sinoniebieskimi; H7 e
Cicho i spokojnie - C
Tu było dawno po wojnie. G H7 e
Głowa mi też ciążyła,
Byłem zmęczony długą znojną drogą,
Wszystkiego miałem dosyć i w myślach
Widziałem wreszcie tu gościnę błogą.
Dolina ta leżała w długich cieniach
Między górami sinoniebieskimi;
Cicho i spokojnie -
Tu było dawno po wojnie
Długo myślałem: w dół nie poleciałem
Żalu jak na razie nie mam
Już słońce zaszło, a ja dalej stałem
I stamtąd właśnie tu zaszedłem śpiewać!
Dolina śmierci leży w długich cieniach
Tu jest już dawno po wojnie
Dwadzieścia lat później
Więc tutaj, stary, w twoim mieście goszczę e
Nieduży pokój, ale lubię go e
Poddasze, widzisz, siadaj tam przy oknie A7
Przestronny widok, jasna dzisiaj noc H7 B7 A7 e H7
Ja już muszę iść... e
Spokojnie, stary, nie ma tu pobudki
Przyszliśmy ledwie, już uciekać chcesz?
Herbaty zrobię, dobra rzecz po wódce
No i w ogóle nie tak późno jest
Ja już muszę iść...
...
molkaf