Dzwon.doc

(21 KB) Pobierz

Kej jo byl ma-lym baj-tlem,

pe-dziol mi u-pa roz tak:

kej mosz pro-blem ze swia-tem,

po-slu-chej tych zlo-tych rad:

sto-i na slas-ku go-ra,

kaj byl przed to-ba twoj brat,

tam che-cisz na-wet i chmu-ra,

Pon Bo-czek do ci tyz znak.

 

Idz tam, kaj dzwon A-na-ber-gu,

tam by-dziesz wol-ny, jak ptak.

Go-ra to swie-to na slas-ku,

lo-bej-rzysz, jak ma-ly tyn swiat.

Po-czuj, jak blis-ko do nie-ba,

kaj sly-chac glo-sy za dnia...

Zie-mi ci ink-szej nie trze-ba,

tu jest loj-cow-ski twoj land.

 

Kej jo sie te-roz chajt-nal,

cza-sem nie-lek-kie mom dni,

u-pa juz o-czy zam-knal,

fes-ta bra-ku-je go mi...

Bi-je dzwon A-na-ber-gu,

zna-jo-my dzwiek mlo-dych lat,

tam pa-trza wzro-kiem, ku nie-bu,

u-py glos pa-da mi tak:

 

Idz tam, kaj dzwon A-na-ber-gu,

tam by-dziesz wol-ny, jak ptak.

Go-ra to swie-to na slas-ku,

lo-bej-rzysz, jak ma-ly tyn swiat.

Po-czuj, jak blis-ko do nie-ba,

kaj sly-chac glo-sy za dnia...

Zie-mi ci ink-szej nie trze-ba,

tu jest loj-cow-ski twoj land.

Zie-mi ci ink-szej nie trze-ba,

tu jest loj-cow-ski twoj land.

 

...
Zgłoś jeśli naruszono regulamin