Na przesluchaniu policyjnym: - Kto ci ucial jezyk? Gadaj!!! - Janie! - Slucham Pana? - Czy mozesz przysunac tu fortepian? - Tak Panie. Bedzie Pan gral? - Nie, ale zostawilem tam cygaro. Jeden koles rucha drugiego i mowi: - Ale tym masz ciasna dupe... - Jestem dopiero na pierwszym roku ksieze arcybiskupie. Studenci: Gosc poszedl na egzamin, niewiele powiedzial, dostal 2. Wychodzi z kumplem do ubikacji i tam zaczyna wyzywac: - A ten kutas pierdolony, a ten paprak,jak on mnie mogl tak upierdolic... Nagle otwieraja sie drzwi kabiny, wychodzi z nich profesor: - A bo żeś chuju nic nie umial! Student zdaje egzamin u I., lecz odpowiedzi studenta sa ponizej krytyki. W koncu Inglot, dosyc wsciekly, mowi: - Dam panu 3, jezeli powie pan ile jest zarowek w tej sali. Student zaskoczony szybko policzyl i odpowiada: - Trzydziesci. Inglot: - Nieprawda. Po czym wylaj jedna zarowke z szuflady biurka. Za rok ten sam student podszedl do egzaminu i sytuacja sie powtorzyla. Na pytanie Inglota o ilosc zarowek odpowiedzial, ze 31. Na co Inglot z usmiechem: - Nieprawda. Nie mam zarowki w szufladzie. - Ale ja mam - odparl student wyciagajac zarowke z marynarki. I dostal troje. Kolokwium z fizyki. W grupie bylo dwoch czarnych studentow, slabo znajacych polski. Prowadzacy dyktuje zadanie: - Walec owiniety nitka stacza sie bez tarcia po desce nachylonej.. itd.. itd... A na koniec pyta: - Sa jakies pytania? (aby byc szczerym to trzeba przyznac ze zadanie nie bylo proste) - A co to jest deska???
Pyzio