Harry Luis Riddle 5.doc

(23 KB) Pobierz
V

V

Po około półtorej godziny marszu chłopak był wyczerpany, czuł jak uciekają z niego wszystkie siły.
Nurtowało go jednak pytanie jak ona może iść, paplając cały czas i nie czuć się zmęczona. Już miał ją o to zapytać, kiedy dziewczyna zatrzymała się przed drzwiami z mahoniu. Nad nim (tak jak nad większością drzwi w tym domu) wisiał herb rodu Carterów.
- A to jest twój pokój, Harry. –Zakończyła swój wywód Cec. Chłopak otworzył drzwi. Jego oczom ukazał się pokój w barwach Slytherinu (zieleń, srebro) z akcentami czerni. Łoże z olbrzymim baldachimem było w kolorze ciemnej zieleni. Szafki z drewna pomalowane były na czarno, zaś biurko, na którym stał komputer* - zielono. W pokoju znajdowały się jeszcze drzwi prowadzące do łazienki oraz kominek. Harry zajrzał do jednej z szafek. Znalazł w niej swoje ubrania (o kufrach zapomniał zaraz po tym jak zobaczył dom).
- Twój skrzat się tym zajął. –Rzekła Cecile, usadawiając się na fotelu (zgniła zieleń) przed kominkiem, w którym wesoło trzaskał ogień. – Zawołać?
Pottera rozpierała ciekawość, więc przytaknął kiwnięciem głowy. Dziewczyna pstryknęła palcami. Obok z cichym trzaskiem zmaterializowała się, ubrana w szmatkę z herbem rodu, skrzatka.
- Nazywam się April, sir. –Powiedziała. – W czym pomóc, paniczu?
- Tak właściwie, chciałem cię tylko poznać. – Powiedział lekko speszony Harry.
- Ależ oczywiście, jeśli panicz będzie mnie potrzebował, proszę wołać. – Powiedziała i zniknęła.
- We dworze można się teleportować? – Zwrócił się Harry do Cecile.
- Nie, ale magia skrzatów jest inna niż czarodziei, więc one mogą. Jak będziesz czegoś potrzebował to pstryknij palcami i April przybędzie albo zajdź do mnie. – Mówiąc to podeszła do drzwi. – Mój pokój jest naprzeciw. – Dodała i kręcąc pupą ruszyła w stronę swojego pokoju. „Jej charakter jest dla mnie niezrozumiały. Prowadziła mnie przez cały zamek, żeby wrócić w to samo miejsce” pomyślał.
- Aaa, jeszcze jedno, Harry, kolacja za godzinę. – Cec zatrzymała się w otwartych drzwiach i przekrzywiając głowę do tyłu, rzekła. – Nie spóźnij się.

* Ach ta mugolska technologia mnoży się i dzieli.(dop. autorki, która uwielbia technologię)

 

Zgłoś jeśli naruszono regulamin