Mil.chi.DOC

(163 KB) Pobierz
W stronę świata

4

Mil.chi

 

1. A.Fiut. Moment wieczny. Poezja Czesława Miłosza. Libella, Paris, 1987r. Cz. I - Pułapki mimesis. ss 13 - 55.

 

2. Czesław Miłosz. Ziemia Urlo. Instyt.Lit.Paryż 1977 r. s 25. Polska 1981. Przedruk.

 

3. Do stosowania "małej alternatywności" prezentującej się w kilku miejscach tego szkicu zachęca nas stająca się nową normą czytania poststrukturalna koncepcja interpretacji. por. Ryszard Nycz. Tekstowy świat. Poststrukturalizm a widza o literaturze. IBL. Warszawa 1993 r. Teoria interpretacji: problem pluralizmu. ss 83 - 121.

 

4. E. Husserl. Wykłady z fenomenologii wewnętrznej świadomości czasu. Przełożył i przypisami opatrzył Janusz Sidorek. PWN 1989; por.M.Heidegger, Budować, mieszkać, myśleć. W-wa 1971 s. 321, J. Sadzik.Estetique de Martin Heidegger. Paris 1963.

 

5. Krzysztof Michalski. Logika i czas. Próba analizy Husserlowskij teorii sensu.PIW 1988 Warszawa s. 204.

 

6. Por. także : " I jeżeli dystans jest istotą piękna, bo przez

dystans rzeczywistość zostaje oczyszczona - oczyszczona z woli życia , z całej naszej drapieżnej żądzy posiadania i władania, rzekłby Schopenhauer, wielki teoretyk sztuki jako kontemplacji - to właśnie dystans osiąga się wtedy kiedy świat ukazuje się we

wspomnieniu.Cz. Miłosz Ziemia Urlo. s 24.

 

7. por. Guitton Jean. Sens czasu ludzkiego. PAX Warszawa 1981.

 

8. Pisał o tym A.Fiut. por. Chwile przed objawieniem. Moment wieczny. op. cit. ss 33 42,

 

10. pierwszy zwrócił na technikę filmową Miłosza K. Wyka w: Ogrody lunatyczne i ogrody pasterskie. Twórczość 1946 nr.5Interesujące byłoby określenie "filmowości" Miłosza w kontekstach prac ewokujących zjawisko ruchu w sztuce np. Gombrich, Sztuka i złudzenie. Warszawa 1981 Demidow, Patrzeć i widzieć, Warszawa 1981 Baudry, Jaskinia Platona w: Film na świecie 1989 nr 369; por. M. Janion Projekt krytyki fantazmatycznej.Wyd. PEN Warszawa 1991,

 

11. por. Paul de Man Blindness and Insight. Essays in the Rhetoric of Contemporary Criticism. New York. 1971

 

12. por. "temat" ptaka w twórczości R. Chara. J.P. Richard. Rene Char.w: Sztuka interpretacji. t.2 ss 283-316

 

13. A.Fiut.Moment wieczny .. Wariacje epistemologiczne

 

14. por.R. Jakobson. Dwa aspekty języka i dwa typy zakłóceń afatycznych w: W poszukiwaniu istoty języka. W-wa 1989 t.1 s. 150

 

16.por. H. Arendt. Myślenie. Warszawa                              

 

15. Cz.Miłosz W.I s. 9

 

17. por. M. Krąpiec. Język i świat realny. Lublin 1985 r r.II Pojęcie - słowo .ss 53 - 87

 

19. por.A.Sandauer. Poezja rupieci. Pisma zebrane  t.1 Warszawa 1985. szczególnie fragment : Rupieciarnia rzeczy, czyli o rozkoszach psucia i majsterkowania.

 

21. por.Cz. Miłosz Wiersze t 2 s. 111

 

22. J. M. Rymkiewicz. Krzesło. Twórczość 1970 r. nr 1 A. Kaliszewski. Gry Pana Cogito. wyd.II. WŁ. Łódź 1990

 

23. A. Michnik. Potęga smaku [w:] Z dziejów honoru w Polsce(wypisy więzienne). Nowa ,Warszawa 1991 S. Barańczak. Cnota, nadzieja, ironia. [w:] Tablica z Macondo. ANEKS.Londyn 1990. J. Brzozowski

 

24. Na ten temat.por. A. Wasilewska. Trzy krzesła. [w"] Pisanie Białoszewskiego pod red. M. Głowińskiego i Z. Łapińskiego. Wyd. IBL. Warszawa. 1993 ss 204 - 215.

 

25. por. A.Kaliszewski op.cit ss.                            

 

26 pojęcie "piętna osobowego" przyjmujemy za znaną rozprawą prof. S. Skwarczyńskiej

 

27. Yi - Fu Tuan Przestrzeń i miejsce.PIW.Warszawa 1987 s. 16

 

28 to pojęcie -metafora Dorflesa wydaje się tu być najbardziej na miejscu

 

29    por.  B. Dr\#o\1scher, śwwiat zmysłów. Warszawa 1971 r.I Chybiona konstrukcja przyrody -oko. J.Kordys,Mózg i znaki. PIW 1991

 

30 - Fu Tuan.op. cit. s.159

 

31 N. Frye. Archetypy literatury. [przeł. A. Bejska] w; Współczesna teoria badań literackich za granicą t II WL 1972

 

33 Miniaturyzacja w filmie animowanym

 

32 Miłosz w kilku miejscach podkreślał, iż ta "technika widzenia', właściwiej : punkt widzenia wprowadza "chwiejną równowagę przeciwieństw między dystansem a poczuciem solidarności z ludźmi. "Najwyraźniej - i może najpiękniej - artykułował tę myśl w przemówieniu w Królewskiej Akademii Szwedzkiej z okazji wręczenia Nagrody Literackie Nobla. Przedruk w: Zaczynając od moich ulic. Wyd. Dolnośląskie. Wrocław 1990 r. szczeg. ss. 382-83

 

34 Z.Łapiński. Miejse na ziemi i miejsce w wierszu O składnikach deiktycznych w liryce Przybosia. [w:] Przestrzeń i literatura. Studia pod red. M. Głowińskiego i A.Okopień - Sławińskiej. Ossolineum    1978. ss.297-307.

 

35 por. analizy twórczości M.Białoszewskiego w Dodatku : Białoszewski w dwadzieścia lat później

 

36 cytata za A. Bancroft. Wpłócześni mistycy i mędrcy. W-wa 1991 s.143 inna lokalizacja : M. Buber. Ja i Ty , Pax Warszawa 1992 s.39

 

37 por. " To nawet nie pożądanie. Jak motyl,ryba łodyga rośliny, tylko rzecz bardziej tajemnicza. Na to mi przyszło, że po tylu próbach nazywania świata umiem już tylko powtarzać w kółko najwyższe, jedyne wyznanie, poza które żadna moc nie może sięgnąć : ja jestem - ona jest. [Esse.W II s.47]

 

38 To zaniechanie można by konfrontować z "niespełnieniem" Leśmiana, bowiem owe kategorie zachowań emotywnych są sygnowane przez uwikłania Ja - To , Ja - Ty. Por. choćby początek "Piosenki" Leśmiana : "Między mną a tobą - czarna gródź".

 

40 Ziemia Urlo op.cit.  s.14

 

41 "Użycie" jako Heideggerowskie Worumwillen 

 

42 por. A. Lowit , Heidegger i Grecy. w: Heidegger dzisiaj. Aletheia, Warszawa 1991

 

43 por.Diogenes Laertios. żywoty sławnych filozofów.PWN 1984 "Wszystko dzieje się wskutek konieczności, bo ruch wirowy jest przyczyną wszelkiego powstawania rzeczy, to nazywa on koniecznością " s 540

 

39 por. nadto kennig - strzała jako pierzasta kobieta .w: W.P. Ker, Wczesne śdniowiecze. cyt. Dialog Alkuina z Pippinem. Oss. 1987 s 72

 

18 Odwołuję się w tym miejscu do interesujących propozycji interpretacyjnych Joanny Ślósarskiej w: J.J.Ślósarska. Rozum, transcendencja i zło w literaturze.PWN Warszawa 1992


W stronę świata.

 

"Pierwszym krokiem na drodze do realizmu jest uświadomienie sobie, że było się zawsze realistą. Drugim - że  cokolwiek by się czyniło, aby inaczej myśleć - nigdy się to nie uda. Trzecim - stwierdzenie, że ci, którzy utrzymują, iż myślą inaczej, myślą jak realiści, gdy tylko zapomną o przyjętej roli. Jeśli wówczas postawi się pytanie , dlaczego tak jest - nawrócenie jest niemal dokonane " [E. Gilson - Realizm metodyczny. Cytat za: E.L. Mascal .Otwartość bytu.ss 117].

 

"Warunkiem silnej sztuki jest (...) związek z rzeczywistością, czego nie należy jednak interpretować na sposób dziewiętnastowieczny. Wiemy, że  sztuka pisanego słowa również tam, gdzie zdaje się uciekać od mimesis, okazuje swoją trwałość jako mimesis, choćby nie od razu było to widoczne ".[Cz. Miłosz. Ogród nauk. s.170]

 

 

Dwie konstatacje, które przyjęliśmy jako motto dla dalszych rozważań , mimo swą autorytarność nie oddalają przecież możliwości ponawiania próby [raz jeszcze] określenia "światoobrazu" Czesława Miłosza- owej dynamiki sensów, gdzie dominujące "unaocznienie" i sensualne doświadczanie rzeczywistości zostaje w końcu odniesione do ogólniejszego procesualnego i w pewnej mierze kategorializującego teorematu. Mickiewiczowska formuła "widzę i opisuję" patronuje poetyckim światom Miłosza, tak jak i jej przyczyna sprawcza : 'bo tęsknię po tobie ". "Widzieć" w koncepcji mimetycznej tłumaczy się jaśniej; "opisuję" wprowadza już wszystkie pułapki mimesis [jak to nazywa A. Fiut], z których i sam poeta zdawał sobie sprawę. Mimo, iż przekornie "bierze w nawias" cała wiedzę o nieustannym sporze o uniwersalia, mimo skromności zawartej w stwierdzeniu, że w  owej sferze epistemologii więcej ma pytań niż gotowych odpowiedzi nie może uniknąć konfrontacji owego doświadczania rzeczywistości z językową mediacją; konfrontacji dającej poczucie gorzkiej świadomości, iż język nieadekwatnie "oddaje" epifaniczne, "momentalne" przeżycia bądź nie jest władny znaleźć dla nich "odpowiedniego" wyrazu. Paradoksalność określenia "moment wieczny "zawiera w sobie owo dialektyczne zawęźlenie "unaocznienia" i "mitu" [zdarzenia, ruchu w czasie] oraz augustiańskiego "momentum" pamięci ponowionej przez nostalgię ["bo tęsknię"]. Cytowana często wypowiedź Miłosza , iż poeta - jak bohater "Cudownej podróży" Selmy Lagerl\#o\1f- "leci nad ziemią i ogarnia ją z  góry a zarazem widzi ją w każdym szczególe"- jest zarazem próbą przekroczenia antynomii: całości i szczegółu, statyczności i ruchu, zdarzenia i jego rekurencji. Jeszcze wyraźniej taką potrzebę poetyckiego oglądu nazywa Miłosz w "Ziemi Urlo" :"Wyobraźnia występuje do walki z ruchem w imię chwili i cokolwiek ukazuje się w pełnym blasku , jest mgnieniem wyrwanym, by tak rzec, z gardła ruchowi, jakby na dowód, że naprawdę żadna najkrótsza chwila nie przemija i że łudzi nas nihilizująca pamięć". Do antynomii, których niepełną listę przedstawiliśmy wyżej, jeszcze powrócimy. Wiążą się one zresztą z  próbami [nie zawsze zręcznymi czy gwarantującymi sukces] określenia ram epistemologicznych, w które krytyka "wpisuje " Miłoszową "namiętną pogoń za Rzeczywistością ". "Niezręczność "naszą tuszujemy  wyznaniem, iż nie zamierzamy  dokonać rekonstrukcji jakiegoś "tła" filozoficznego- jakiegoś spójnego, jednorodnego systemu sądów czy domniemań o charakterze ontologicznym zarysu czy poetyckiej "epistemologii" stanowiącej o szczególnych "nacechowaniach" poetyki Miłosza. O związkach naiwnego realizmu [przede wszystkim -" Świat" - poema naiwne] z filozofią Akwinaty piszą niemal wszyscy interpretatorzy Miłosza, ale czy można tylko w odniesieniach filozoficznych do tomizmu zawrzeć całe bogactwo myśli autora "Ocalenia"? Pytania to naiwne i zadawane sobie, ale łatwo o "zawłaszczenie" przez jeden system, jedną interpretacyjną wykładnię [oczywiście w imię chwalebnego dążenia do interpretacyjnej koherencji] tak złożonej i niepokornej osobowości poetyckiej jak Miłosz. Epifaniczność Miłosza z równym metodologicznym prawdopodobieństwem możemy wykładać jako szczególną ekspresję "momentum" albo [i] Joyce'owskich olśnień [dwudziestowiecznej epifanii bez Transcendencji] A co zrobić z "ciemnymi" rejonami gnozy i ezoteryczności w tekstach Miłosza nie do końca wyeksplorowanych przez najbardziej nawet przenikliwych ich [sc. tekstów] egzegetów ?. Proponuję przeto, aby interpretacyjne wektory rzutować na  filozoficzną płaszczyznę [utrzymajmy się w tej "geometrycznej metaforze "] - bliską -jak się nam wydaje-topologii sensów " solidarnych " tworzących jakiś wspólny modus eksplikacyjny.. Zatem nie re-konstrukcja poetyckiej filozofii, ale uładzenie sensów  wypływających z interpretacji poszczególnych  "uporządkowanie" -dodajmy -niepozbawione  pewnej dozy arbitralności -jest celem tej krytycznoliterackiej notacji. Wydaje się, że dla owego jednoczenia sensów można przywołać i wykorzystać w roli zwornika interpretacyjnego hermeneutyczne postępowanie najbliższe fenomenologicznej postawie, która stanowić tu będzie " najodpowiedniejsze" tło filozoficzne. Zdać by się mogło, iż jest to postawa zbyt "pojemna", mieszcząca wiele alternatywości interpretacyjnych, roszcząca sobie prawo do ogarniania obszarów poetyckiego "światoobrazu", w którym pomieszczą się różne ideologie i "stylistyki "poetyckie, ale właśnie owa "pojemność" skłania nas do wyłuskania i wyraźniejszego określenia tych elementów poetyki Miłosza , które w sposób adekwatny [chciałoby się zaryzykować twierdzenie, iż wypływają one z intencji autorskich] tłumaczą się najpełniej w fenomenologicznym modusie:

1. Redukcja fenomenologiczna - zalecająca powrót do "naiwnego" widzenia świata, ujęcia w nawias wiedzy spekulatywnej, widzenia rzeczy, jakimi są [zur\#t\1ch zu den Sachen selbst] Aprobata "rzeczowiska", wszechobecna oraz świadomie manifestująca się zasada pierwszego, "naiwnego" spojrzenia, zniesienie alternatywności : podmiot- przedmiot ewokuje najbardziej uchwytne elementy poetyki Miłosza.

2. Dochodzenie do istoty [eidos] nie poprzez aprioryczne bądź spekulatywne akty intelektualne, ale "wczucie się ", zawieszenie świadomości między stanem zachłannej kolonializacji świata [immanentyzmem] a poczuciem bezradności wobec bytów in se[agnostycycyzm] "Wczucie się " uruchamia postawę eidetyczną, gwarantuje dotarcie do płaszczyzny noetycznej, gdzie nie wytraca się egzemplaryczność fenomenów, ale sens odzyskuje się przez odpoznaną istotę. [Jest to mechanizm Miłoszowego stwierdzenia : " Kto by pomyślał, że tak, po stuleciach, wynajdę spór o uniwersalia " w "Sroczości"].  Wiersze takie jak "Sroczość ", "Esse", "Oda do ptaka" najpełniej się tłumaczą w tym modusie interpretacyjnym

3. Teoria retencji najpełniej wyłożona w Husserlowskich "Wykładach o wewnętrznej świadomości czasu " .Teoria owa "łagodzi" dylematy pamięci i momentu- unaocznionego postrzeżenia, zatrzymanego w "stop klatce "doświadczenia Rzeczywistości zanurzonego wszakże w "rzece czasu" [jest to jakby praimpresja z towarzyszącymi jej retencjami. "Świadomośc -jak pisze K.Michalski - nie jest tylko tu tylko "wnętrzem" w opozycji do świata zewnętrznego - lecz uniwersalną sferą zjawiania się ogółem różnorodnych sposobów, w jakich coś może nam się w ogóle zjawić. "Czas" nie jest wyłącznie następstwem chwil, lecz przede wszystkim właśnie strukturą tego zjawiania się, warunkiem tego, by świat, z którym mamy do czynienia, mógł nam się w ogóle pojawić."

Nie chcielibyśmy - oczywiście- wcisnąć poetyki Miłosza do owego gorsetu metodologicznego.Jego znamienne wyznania [np. w "Osobnym zeszycie" [wskazują wyraźnie nainne lektury [i ich "przeżycie"] przede wszystkim Schopenhauera. Zasadne są także, szczególnie przy  interpretacji Miłoszowowych epifanii odwołania do tradycji augustiańskiej, w której świadomość czasu  została przedstawiona jako proces poziomego rozprzestrzeniania się na przeszłość i na przyszłość a proces ów wzmaga lub spowalnia myśl [extensio - distensio] wprowadzając zarazem pionowy wektor skupiania się i koncentracji, gdzie uwaga [attentio] może osiągać formę najwyższą [intentio - formę "metazmysłowego poznania" będącego metaforą wieczności.

5. Koncepcja "mowy" i "języka". Pożądana przy redukcji fenomenologicznej przezroczystość języka jest utopią , niemniej jednak  od owej pożądanej "czystości" dochodzi się do oswojonej "ciemności"- niejednoznaczności języka -otwarcia pól znaczeniowych wytwarzanych przez język w trakcie jego użycia- doprowadzjąc przez to  do nierozerwalnego hermeneutycznego węzła "języka" oraz "rzeczywistości". Można w poezji Miłosza uchwycić ową charakterystyczną nostalgię "czystości" językowej ["Mowa rodzinna niechaj będzie prosta "] patronującą aktom poetyckiej artykulacji. Mimo iż języka poetyckiego nie można  pozbawić "ciemności" , gęstości znaczeniowej , gdyż jest ona immanentnym i konstytuującym zarazem elementem autoteliczności , można wszak rozdzielać "słowo dostojne" od "skrzeku karłów i demonów ".  [choćby w płaszczyźnie poetyckiej aksjologii]. Dynamika sensów - krążenie wokół "przedmiotu", próba pochwycenia w mediacyjną siatkę słów  -nazw [egzemplarycznych] z intencją dochodzenia do istoty kończy się - czego się można było spodziewać - "piękną klęską ", ale w owym poszukiwaniu istoty spełnia się akt poetycki ,będący manifestacją sfery "zjawiania się"] .

5. W końcu - dynamika postrzegania. Widzenie świata jest sprzężone z naszą współobecnością w świecie. Sensy ustalają się zarówno poprzez włączenie rzeczy do naszych poznawczych "horyzontów" oraz naszego punktu widzenia - dosłownej niekiedy "przestrzenności" naszego ciała z całą jego władnością [bądź niedoskonałością] percypowania. Przyjmujemy świat "cieleśnie", wchłaniając go w siebie, przybliżamy bądź oddalamy, sami jesteśmy jego ekspresją. "Przestrzenność" naszego postrzegania jest związana z ruchem. Jak pisał E. L\#w\1vinas : "Aby poznać stół trzeba mieć nogi" "Widzieć" nie oznacza oglądu z jednej perspektywy. Dopiero wieloaspektowy ogląd, suma wszystkich możliwych "horyzontów" przybliża nas do rzeczowiska. Poezja Miłosza kojarzona jest często i analizowana w kontekstach "filmowych" technik widzenia. Rzeczywiście - odnajdujemy w niej perspektywę "ptasią" lub "żabią" ,metonimiczny montaż zbliżeń lub "przebitek", tworzenie "głębi ostrości" przez odpowiednią zmianę diafragmy [" zmrużyć oczy, aby widzieć rzeczy z ich wewnętrznej strony "]- w końcu - technikę transfokacji bądź makrofotografii.Zawsze jednak zachowuje się tu zasadę utrwalonych "mimetycznych" stereotypów. Inaczej wygląda świat widziany "jakby przez odwróconą lunetę " [technika hiperfokalności] inaczej w makrozbliżeniach motywowanych zamianą bohatera w muchę ["Gucio zaczarowany "]. Kilka przykładów, które wprowadzają tę szczególną prezentację "pól fenomenalnych" przywołamy dalej w części egzeplifikacyjnej dla częściowej bodaj argumentacji tez wyżej eksplikowanych. Dodajmy : fakty poetyckie występujące tu w roli "argumentu" nie będą traktowane instrumentalnie [przynajmniej takie są nasze intencje] w ramach zarysowanego wyżej zgrzebnego kontekstu interpretacyjnego [postawy fenomenologicznej]. Oczywiście w wielu przypadkach można zauważyć zastanawiającą zbieżność tez filozoficznych oraz poetyckiej dianoi i wówczas pokusimy się o reinterpretację "filozofującą". Celem jednak tego szkicu jest dotarcie do "Świata" Miłosza, do jego "naiwnego" odczytania, zaś naiwność ową chcemy uzyskać za sprawą dość ryzykownego zabiegu epoch\#w \1- ujęcia w nawias metodologicznej świadomości oraz interpretacyjnych wzorców suflowanych przez znawców Miłosza, nazwiska których często się w tym szkicu przywołuje. Nasze próby rewizji bądź przyjęcia tezy, że "Świat" [a także znaczna część twórczości Miłosza] może być traktowana w poetyce "księgi" nie zawsze będą konsekwentne, bowiem teza taka w swej "chwytliwości" nęci, iżby stworzyć ad hoc bodaj małe konfiguracje poetyk składające się na "Księgę" współczesnej polskiej poezji, gdzie raz pisano "poetyckim poznaniem i poetycką formułą "[Orientacja]raz empatią ["Czułość" Grochowiaka],raz księgą analogonem świata usensowionym obecnością Transcendencji [ks.J.Twardowski]. Z tych zachceń pozostały jedynie fragmenty - szkice, które bez realizacji jednoczącego je koncepcyjnie oraz kompozycyjnie zamysłu powodują wyraźną niespójność tego zbioru szkiców. Z szacunku dla Odbiorcy czynimy zatem owe wyznanie - usprawiedliwienie zarazem, trochę asekuracyjne -przyznajmy.

Należałoby wszakże już w tym miejscu uzasadnić przydatność wcześniejszych odwołań metodologicznych oraz filozoficznych do rudymentalnych tez fenomenologii. W tych bowiem kontekstach sytuujemy kilka propozycji interpretacyjnych, kilka "myśli, co nie nowe".

 

Od "zjawiska" do "istoty".

 

Sroczość

Ten sam i nie ten sam szedłem przez las dębowy

Dziwiąc się, że muza moja, Mnemozyne

Nic nie ujęła mojemu zdziwieniu.

Skrzeczała sroka i mówiłem : sroczość.

Czymże jest sroczość? Do sroczego serca

Do włochatego nozdrza nad dziobem i lotu

który odnawia się , kiedy obniża

Nigdy nie sięgnę, a więc jej nie poznam

Jeżeli jednak sroczość nie istnieje

To nie istnieje i moja natura

 

Kto by pomyślał, że tak, po stuleciach

Wynajdę spór o uniwersalia.

[Wiersze. t.II s 56]

 

Zastrzeżenie, jakie poczyniono wcześniej, że nie zamierza się tu arbitralnie zamykać poetyki Miłosza w jednej metodologicznej szufladce, czy metodologicznym gorsecie, chociaż ten zabieg sprawiłby, iż sylwetka poety byłaby bardziej "elegancka" - wyraźniejsza oraz szczuplejsza jest nie tyle uczciwością interpretacyjną, il...

Zgłoś jeśli naruszono regulamin