Cuda-probab.pdf

(1684 KB) Pobierz
670823147 UNPDF
Piotr Lenartowicz SJ
O „CUDACH” PROBABILISTYCZNYCH,
CZYLI FAKT SELEKCJI I ODMOWA POZNANIA
TEGO FAKTU
(fragment traktatu o ludzkim poznaniu)
Rocznik Wydziału Filozoi cznego
Towarzystwa Jezusowego w Krakowie
1993-1994
I. Wprowadzenie
[Główne tezy tego eseju:
1. Pojęcie przypadku jest pojęciem pochodnym, jest formą rekonstrukcji
niedostępnych bezpośrednio dla poznania przyczyn danego zjawiska.
2. Selekcja jest pojęciem bardziej pierwotnym, empirycznym, rezultatem
obserwacji zmysłowo-intelektualnej.
3. Sądy na temat selekcji mają pierwszenstwo przed sądami na temat przy-
czyn tej selekcji.
4. Oczywistość (wiarygodność) rozpoznania przypadku (niezależności
przyczyn) jest zależna od zaobserwowania oczywistej nieselektywności
danego zjawiska.] 1
Teoria poznania – na tym Padole Płaczu – jest tak konieczna jak medycyna.
Gdyby nie było chorób, medycyna byłaby zbyteczna. Gdyby oszustw nie było
ani kłamstw, teoria poznania byłaby zbyteczna. Ludzie sami, bez specjalnych
studiów, na ogół bezbłędnie odróżniają to, co jest prawdą, od tego, co jest ba-
1 Tekst w klamrach został dołączony w 2006 r.
670823147.001.png 670823147.002.png
2
śnią lub żartem. Baśn nie udaje rzeczywistości. Żart też nie jest oszustwem.
Natomiast kłamstwo udaje, że baśn jest rzeczywistością, a poznanie Boga,
(Stwórcy Życia) jest baśnią.
Podwójna pułapka kłamstwa. Poznawanie rzeczywistości wymaga wysiłku.
Kłamstwa stwarzają dodatkowe trudności w poznawaniu świata. Z samą
rzeczywistością ludzie prości jakoś sobie radzą. Ale gdzie panuje kłamstwo,
człowiek prosty i prawy czuje się źle. Człowiek prostoduszny ufnie przyjmie fał-
szywy banknot. By wykryć kłamstwo, trzeba stać się podejrzliwym, nieufnym.
Z drugiej strony podejrzliwość i nieufność utrudniają – do pewnego stopnia
– widzenie prawdy. Kłamstwa zakładają więc na nas podwójną pułapkę.
Teoria poznania ma przygotować umysł, by (a) nie pogodził się z kłamliwą
wizją rzeczywistości oraz by (b) przez podejrzliwość nie zrezygnował z pozna-
wania rzeczywistości.
Iluzje Chaosu a wizja rzeczywistości. Jak problem iluzji wiąże się z problemem
przypadku, prawdopodobienstwa, chaosu (stochastyki) i statystyki? Te pojęcia
mają wielkie znaczenie w kształtowaniu współczesnej wizji rzeczywistości, wi-
zji Kosmosu, Życia, Historii i Praw Przyrody, słowem: współczesnego „poczu-
cia rzeczywistości”. Rola przypadku w teoriach genezy życia, ewolucji gatunków
i genezie człowieczenstwa jest wyolbrzymiana. Z kolei poczucie rzeczywistości
u ucznia, lub studenta jest – do pewnego stopnia – kształtowane przez teorie
genezy Kosmosu, teorie genezy życia, teorie genezy gatunków i teorie genezy
człowieczenstwa. Bezkrytyczne przyjmowanie takich teorii odbija się na umy-
słowości nie tylko młodego pokolenia. To, co w tych teoriach jest złudzeniem,
nieporozumieniem, mrzonką, pryśnie któregoś dnia i ustąpi miejsca prawdzie,
tak jak teoria geocentryczna (Ptolomeusz) musiała ustąpić przed teorią helio-
centryczną (Kopernik).
Zanim jednak to nastąpi, bezkrytyczna popularyzacja fałszywych teorii po-
przez system edukacji spowoduje nie tylko dezorientację, ale może też przyczy-
nić się – jak sądzę – do pewnej poznawczej degeneracji. Tak jak ludzie wycho-
wywani od dziecka w akceptacji tego, co niesprawiedliwe (np. niewolnictwa)
zatracali – do pewnego stopnia – jasne widzenie oczywistej skądinąd krzywdy,
jak ludzie wychowywani w kulturze zabobonów i szarlatanerii są jak gdyby
okaleczeni w swej mentalności, podobnie i ludzie wychowywani w fałszywej
wizji Kosmosu mogą zatracić wrodzoną łatwość do poznawania prawdy, sensu
istnienia i znaków ukrytych w Przyrodzie. Trzeba więc dokładnie zbadać, czy
popularyzowane dziś poglądy na temat roli przypadku są rzetelne, czy można
uważać je za trwały dorobek nauk przyrodniczych, czy są raczej zbiorową iluzją
naszych czasów.
Cuda i zyczne i myślowe. W teologii pewne niezwykłe wydarzenia (nagłe
uzdrowienia, wskrzeszenia ludzi zmarłych – o ile zachodzą w ściśle określo-
3
nych okolicznościach) są traktowane jako gwarancja bezpośredniej interwencji
Boga Wszechmogącego, jako świadectwo uwierzytelniające myśl pochodzącą
od Absolutu. Nazywa się je cudami. Natomiast materialistyczne tłumaczenia
najtrudniejszych zagadnien: początku życia, początku gatunków, początku
świadomości, wolności, racjonalności są oparte o nadzwyczajne, wyjątkowe
zjawiska, o których właśnie będzie mowa w tym opracowaniu. Nazwałem je
„cudami probabilistycznymi”, bowiem z jednej strony istnieje tu pewna analo-
gia do cudów na które powołują się teologowie, a z drugiej wiążą się one z po-
jęciami przypadku i prawdopodobienstwa. W jednym i drugim rodzaju cudów
chodzi o zjawiska niezwykłe, praktycznie niepowtarzalne i zdecydowanie
odmienne od zjawisk „naturalnych”. Istnieje wszakże ważna różnica pomiędzy
cudami teologów a cudami nauki i i lozoi i materialistycznej. Teolog powołuje
się na fakt jednorazowy wprawdzie, niepowtarzalny, ale zachodzący w świecie
materii, fakt dostępny obserwacji zmysłowej, a nierzadko obserwacji zmysło-
wej wielu osób. Materialista powołuje się na na „eksperyment myślowy”, na fakt
psychiczny, zachodzący w jego świadomości. Teolog powołuje się na cud, by
lepiej ukazać moc Boga, Stwórcy, natomiast materialista powołuje się na „cud
probabilistyczny”, by lepiej ukazać moc i potęgę przypadkowego, chaotycznego
dynamizmu materii.
„Eksperyment myślowy”
padku, prawdopodobienstwa i chaosu, będziemy musieli bardzo szczegółowo
przyjrzeć się pojęciu cudów probabilistycznych. Wszystkie te „cuda” są – jak
powiedziano – tzw. „eksperymentami myślowymi”, tj. działaniami wyobraźni,
dotyczącymi zjawisk pretendujących do wiernego wyrażania istoty świata i -
zycznego.
„Eksperyment myślowy” By lepiej pojąć światopoglądowe znaczenie pojęć przy-
-------------------------
Uwaga 1. Wieloznaczność terminu „możliwość”.
Możliwość logiczna = brak sprzeczności wewnętrznej w pojęciu lub w zespole
pojęć (np. szklarnia góra jest możliwa, kwadratowe koło jest niemożliwe)
Możliwość i zyczna = brak sprzeczności pojęcia” z rzeczywistością obiektywną
(kompletne wyeliminowanie drgań przedmiotu na powierzchni Ziemi jest nie-
możliwe, przezwyciężenie wpływu pola grawitacyjnego jest możliwe.)
Możliwość formalna = brak sprzeczności jakiegoś pojęcia z konkretnym syste-
mem matematycznym lub formalnym (zbiór nieprzeliczalny jest możliwy).
-------------------------
Eksperyment myślowy (subiektywny), tym różni się od eksperymentu i -
zycznego (obiektywnego), że
(1) jest w swych istotnych elementach dostępny dla drugiej osoby tylko za
pośrednictwem znaków językowych,
(2) jest w swych istotnych elementach „realizowany” tylko w sferze świa-
domości (podmiotu), a nie w świecie obiektywnym.
„Eksperyment myślowy” By lepiej pojąć światopoglądowe znaczenie pojęć przy-
4
Eksperyment myślowy nie daje gwarancji prawdziwego poznania. Wielu
uczonych w dawnych i niedawnych czasach na podstawie „doświadczeń my-
ślowych”, ulegało iluzjom. Tak było z problemem możliwości zbudowania per-
petuum mobile lub możliwości pełnej formalizacji arytmetyki. Potem okazało
się, że perpetuum jest mrzonką, czymś niemożliwym do realizacji. Podobnie
Kurt Gödel (1906-1978) wykazał, że nawet prosty system arytmetyczny nie
może zostać w pełni sformalizowany.
Test prawdy obiektywnej (doświadczenie oczywistości) ma w wypadku
eksperymentu myślowego niewielkie zastosowanie, bo znaki językowe nie
przekazują bezpośrednich jego treści, a dynamika eksperymentu myślowego
dokonuje się poza sferą i zyczną (w wyobraźni, na której przerost lub równie
niebezpieczny w skutkach zanik cierpi niejeden człowiek). Jedyne kryterium
możliwe do zastosowania w takim wypadku to kryterium zasady sprzeczności.
To kryterium pozwala na ujawnienie absurdalności jakiegoś pomysłu, pod wa-
runkiem, że uda się wykryć jego wewnętrzną sprzeczność. Wewnętrzna jednak
niesprzeczność eksperymentu myślowego nie oznacza wcale jego bezbłędności
obiektywnej, czyli niesprzeczności z konkretnymi prawidłowościami przyrod-
niczymi lub danymi na temat rzeczywistości pozaumysłowej.
Trzeba odróżniać to, co poznaję, od tego co sobie pomyślę lub wyobrażam.
To, co możliwe w pojęciu (możliwość formalna albo logiczna), nie musi być
możliwe w rzeczywistości obiektywnej (możliwość i zyczna). Kto tego nie od-
różnia, może łatwo popadać w iluzję.
II. Cuda przypadku
Cud daktylograi czny
Gdyby miliony małp bezmyślnie, nieselektywnie, na oślep, przypadkowo
stukały przez miliony lat w klawisze milionów maszyn do pisania, to – oprócz
milionów stron „tekstów” bez sensu – napisałyby przynajmniej jeden utwór
literacki.
„Każdy człowiek zdrowo myślący uzna, że [...] odtworzenie drogą czystego
przypadku któregoś z arcydzieł literatury jest rzeczą z całą pewnością wyk-
luczoną. Gdyby nawet chodziło o prosty sonet, każdy przyzna, że nie sposób
zgodzić się z takim oto naiwnym rozumowaniem: `nic nie stoi na przeszkodzie,
aby pierwszy wybór losowy przyniósł pierwszą literę, to samo dotyczy drugiego
losowania i drugiej litery, trzeciego losowania i trzeciej litery, itd., aż do ostat-
niej litery sonetu’. Taki ciąg szczęśliwych przypadków wydaje się niemożliwy już
dla prostego sonetu zawierającego 600-700 liter, a cóż dopiero mówić o tomie
liczącym około miliona liter”. (Borel Emile. [1963] Prawdopodobienstwo i pew-
ność. PWN, Warszawa, p. 121)
Komentarz. Borel wcale nie rozwiązuje wątpliwości wywołanych opisem
cudu daktylograi cznego. Dlaczego? Bo
5
(1) nie wiemy, jak Borel odróżnia „zdrowe myślenie” od „chorego”;
(2) niektórzy przyrodnicy i i lozofowie przyrody błędnie (moim zdaniem)
uważają jakoby:
(a) zdrowy rozsądek nie miał żadnych stałych, ponadhistorycznych
cech ale, że
(b) jest on kształtowany w historii ludzkości przez kolejne – nieza-
leżne od niego odkrycia nauk przyrodniczych oraz że
(c) nauki te niejednokrotnie wykryły zjawiska, które dla history-
cznie uwarunkowanej formy zdrowego rozsądku wydawały się
dziwne lub nawet absurdalne
Powyższe poglądy (wyrażone w (a), (b) i (c) są w moim przekonaniu błęd-
ne, 2 ale skoro inni mają odmienne przekonania, trzeba tę sprawę zanalizować
dokładnie i starannie zbadać, czy nie chodzi tu o jakieś nieporozumienie,
dwuznaczność lub inny tego typu błąd. W AT zdrowy rozsądek traktuje się
jako władzę, która ma wrodzoną, automatyczną niejako zdolność poznawania
rzeczywistości. Jest to zatem potoczne określenie umysłu, intelektu, rozumu
razem ze wszystkimi jego „narzędziami” (zmysłami, pamięcią, wyobraźnią, su-
mieniem ... itd). Jak bez względu na etap historyczny wszyscy ludzie mieli taki
sam wzrok (mimo, że mogli nim obserwować inne przedmioty), tak wszyscy
ludzie mieli taki sam „intelekt”, czyli władzę „widzącą” rzeczywistość. Podobnie
jak wzrokiem nie od razu uda się obejrzeć to wszystko, co w danym przed-
miocie jest do obejrzenia, tak „intelektem”, czyli „zdrowym rozsądkiem” nie od
razu udaje się poznać do konca daną rzecz.
(3) Zdrowy rozsądek działa zwykle bez rel eksji, bez weryi kacji, w sferze
podświadomości. Stąd jego wnioski powinny być szczegółowo badane,
by rel eksją ujawnić, wydobyć, explicite ukazać racje, które kryją się za
taką lub inną podświadomą oceną „zdroworozsądkową” – właśnie teoria
poznania próbuje to czynić.
Zatem, na razie nie wiemy, dlaczego Borel nazywa przypadkowe powstanie
sonetu czymś niemożliwym? Może ma rację! Ale nie wystarczy stwierdzić: „to
niemożliwe” – trzeba ukazać, że to rzeczywiście niemożliwe. Zadaniem teorii
poznania jest badanie, czy niemożliwość (sprzeczność) w jakichś poglądach
rzeczywiście zachodzi, czy też oskarżenie o sprzeczność jest gołosłowne.
O tym, że niemożliwość „cudu daktylograi cznego” da się wykazać, oraz, że
wypowiedź Borela sugerowała błędną drogę rozwiązania, będzie mowa w kon-
cowej części tego tekstu.
2 Por. polemikę Lenartowicz/Heller, Logos i Ethos. 1992 nr 1, p. 118 i nn.).
670823147.003.png
Zgłoś jeśli naruszono regulamin