Nie zmogła go kula, nie zmogła go siła,
Tylko ta jedna, co przy sianie była.
Nocką do niej chadzał, listy do niej pisał,
Tylko o niej myślał, i świata nie słyszał.
Ona go puszczała tyko do okienka.
Popatrz se przez szybkę, bo jestem panienka!
On przez szybkę patrzał, wielce się nasładzał,
A drugimi drzwiami żandarm do niej chadzał.
Zbójowie, zbójowie, bądźcie se zbójami,
A my se pośpimy nocą z dziewczynami.
Na sianeczku, sianie, na sianie kochanie,
Na sianeczku, na białym, przez miesiączek cały.
Nie zmogła go kula, nie zmogły go rany,
Ale go przemogła chytrość jego panny.
Na sianeczku, sianie, na sianie kochanie.
Na sianeczku na białym przez miesiązek cały.
Na sianie kochanie, na sianeczku białym
przez miesiączek przez cały
przez miesiączek cały.
jovan111