TESTAMENT
Kiedy umierał Peter Wust, znany filozof, studenci poprosili go o pożegnalne słowa, o „duchowy testament". Wtedy filozof napisał do nich list, który trzeba zaliczyć do najbardziej wzruszających dokumentów ludzkiej i chrześcijańskiej egzystencji: „... gdybyście mnie spytali, nim odejdę z tego świata i to ostatecznie, czy posiadam jakiś 'cudowny klucz', którym można otworzyć drogę do mądrości, wtedy bym wam odpowiedział: Tak, mam taki klucz! Tym kluczem nie jest REFLEKSJA, jakby można oczekiwać od umierającego filozofa, ale MODLITWA. Modlitwa jest całkowitym powierzeniem siebie, czyni modlącego się spokojnym, obiektywnym, pełniejszym niewinnej, dziecięcej nadziei. Człowiek dla mnie tym bardziej, tym głębiej odkrywa swoje człowieczeństwo — czego nie należy nazywać humanizmem — im lepiej potrafi się modlić. Modlitwa jest bowiem ostatecznym i najbardziej wyraźnym znakiem ludzkiego ducha. I jeszcze jedna prawda: modlitwy najlepiej uczymy się w cierpieniu..."
Nikolas53