Jego oczy napawały mnie przerażeniem. Zbliżał się nieubłaganie w moim kierunku. Próbowałam się odsunąć ale kończyny odmówiły mi posłuszeństwa więc po prostu stałam i wpatrywałam się w jego ciemne tęczówki. Gdy był już wystarczająco blisko chwycił mnie za ramię i brutalnie do siebie przyciągnął. Poczułam jak jego usta delikatnie muskają moje. Jednak zanim zdążył rozpalić we mnie płomień namiętności zaczął całować moją szyję. Przymknęłam powieki, czułam się tak błogo. Nagle poczułam jak wbija kły w moją tętnice. Od razu spróbowałam się odsunąć jednak było to niemożliwe. Wyrywałam się tak długo jak mogłam. Powoli zaczynałam odpływać a moje powieki same się zamykały. Nie mając siły dłużej się bronić oddałam się temu całkowicie. Przed oczami stanęła mi ciemność i ból nagle ustąpił. Opadłam na zimną posadzkę. Nie miałam siły na żaden ruch. Szyja bolała mnie niemiłosiernie. Do moich nozdrzy doszedł zapach krwi sączącej się z mojej tętnicy prosto na podłogę. Nagle poczułam jak ktoś podnosi mnie z podłogi i kładzie na łóżku. Poczułam się bezpiecznie więc po prostu przestałam walczyć z bólem. Zemdlałam.
fanka.KatherinePierce