12.pdf

(785 KB) Pobierz
13424014 UNPDF
12
NIEDZIELA 3 KWIETNIA 2005
JAN PAWEŁ II NIE ŻYJE
GAZETA WYBORCZA u WWW.GAZETA.PL
Warszawa, przed kościołem św. Anny na Krakowskim Przedmieściu koło Starówki. Sobota, godz. 22.30. Na wieść o śmierci Ojca Świętego wierni modlący się wewnątrz świątyni i przed nią uklękli w milczeniu na dłuższą chwilę. Potem zaczęli odmawiać różaniec. Tuż
przed 22 w całym mieście zaczęły bić dzwony i zawyły syreny. O północy w kościele i przed nim było już 15 tys. ludzi
Jan Paweł II mówi do Polaków
Sejm
Przypadająca w tym roku 60. rocznica wybuchu II wojny świato-
wej oraz dziesiąta rocznica wydarzeń, o których wspominaliśmy, win-
na stać się okazją dla wszystkich Polaków do refleksji nad darem wol-
ności „danej” i jednocześnie „zadanej”. Wolności wymagającej nie-
ustannego wysiłku w jej umacnianiu i odpowiedzialnym przeżywa-
niu. Niech wspaniałe świadectwa miłości ojczyzny, bezinteresowno-
ści i heroizmu, jakich mamy wiele w naszej historii, będą wyzwa-
niem do zbiorowego poświęcenia wielkim narodowym celom, gdyż
„najwspanialszym wypełnieniem wolności jest miłość, która urze-
czywistnia się w oddaniu i służbie” ( Redemptor hominis , 21).
Wszystkim tu obecnym i wszystkim moim rodakom życzę, aby próg
trzeciego tysiąclecia przekroczyli z nadzieją i ufnością, z wolą wspól-
nego budowania cywilizacji miłości, która opiera się na uniwersal-
nych wartościach pokoju, solidarności, sprawiedliwości i wolności.
Niech Duch Święty nieustannie wspiera wielki proces przemian słu-
żący odnowie oblicza ziemi. Tej naszej wspólnej ziemi!
11 CZERWCA 1999
Do uczestników narodowej
Każdy z was, młodzi przyjaciele, znajduje też w życiu jakieś swo-
je „Westerplatte”. Jakiś wymiar zadań, które musi podjąć i wypełnić.
Jakąś słuszną sprawę, o którą nie można nie walczyć. Jakiś obowią-
zek, powinność, od której nie można się uchylić. Nie można „zde-
zerterować”.
Wreszcie – jakiś porządek prawd i wartości, które trzeba „utrzy-
mać” i „obronić”, tak jak Westerplatte, w sobie i wokół siebie. Tak,
obronić – dla siebie i dla innych.
Gdańsk
„Jeden drugiego brzemiona noście” – to zwięzłe zdanie Apostoła
jest inspiracją dla międzyludzkiej i społecznej solidarności. Solidar-
ność – to znaczy: jeden i drugi, a skoro brzemię, to brzemię niesio-
ne razem, we wspólnocie. A więc nigdy: jeden przeciw drugiemu.
Jedni przeciw drugim. I nigdy „brzemię” dźwigane przez człowieka
samotnie. Bez pomocy drugich.
Nie może być walka silniejsza od solidarności. Nie może być pro-
gram walki ponad programem solidarności. Inaczej – rosną zbyt cięż-
kie brzemiona. I rozkład tych brzemion narasta w sposób niepropor-
cjonalny. Gorzej jeszcze: gdy mówi się: naprzód „walka” – choćby
w znaczeniu walki klas – to bardzo łatwo drugi czy drudzy pozosta-
ją na „polu społecznym” przede wszystkim jako wrogowie. Jako ci,
których trzeba zwalczyć, których trzeba zniszczyć. Nie jako ci, z któ-
rymi trzeba szukać porozumienia – z którymi wspólnie należy ob-
myślać, jak „dźwigać brzemiona”. „Jeden drugiego brzemiona no-
ście”. 12 CZERWCA 1987
Plac Zwycięstwa w Warszawie
Gdy pierwszy raz nawiedzałem Warszawę w 1979 r., na placu Zwy-
cięstwa wypowiedziałem to wezwanie: „Niech zstąpi Duch Twój!
I odnowi oblicze ziemi. Tej Ziemi!”. Tej Ziemi. Tej ziemi polskiej
w środku Europy, naznaczonej tradycją swojej własnej europejsko-
ści. (...)
My bardzo głęboko musimy się zastanowić nad wielorakim zna-
czeniem europejskości. Sobór Watykański II zdawał sobie sprawę
z tego innego ducha Europy. Nie tylko Europy, ale ten duch tu ma
swoją kolebkę, na naszym kontynencie, tu ma także swoje szczy-
ty tragiczne, które pamiętamy, bo należą do naszego stulecia, myś-
my sami to odczuli w swoich dziejach dwudziestowiecznych. Dla-
tego Sobór Watykański II sformułował to zdumiewające zdanie:
„Chrystus objawia człowiekowi w pełni człowieka”. A więc, jeśli
chcemy stanąć na płaszczyźnie humanizmu na przykład europej-
skiego, zachodniego czy wschodniego, jakiegokolwiek, pamiętaj-
my, że ten humanizm ma w Chrystusie swoje najpełniejsze obja-
wienie.
pielgrzymki do Rzymu
Wiem, że wielu jest przeciwników integracji. Doceniam ich troskę
o zachowanie kulturalnej i religijnej tożsamości naszego Narodu. Po-
dzielam ich niepokoje związane z gospodarczym układem sił, w któ-
rym Polska – po latach rabunkowej gospodarki minionego systemu – ja-
wi się jako kraj o dużych możliwościach, ale też o niewielkich środkach.
Muszę jednak podkreślić raz jeszcze, że Polska zawsze stanowiła
ważną część Europy i dziś nie może wyłączać się z tej wspólnoty,
która wprawdzie na różnych płaszczyznach przeżywa kryzysy, ale
która stanowi jedną rodzinę narodów opartą na wspólnej chrześcijań-
skiej tradycji. Wejście w struktury Unii Europejskiej na równych pra-
wach z innymi państwami jest dla naszego Narodu i bratnich naro-
dów słowiańskich wyrazem jakiejś dziejowej sprawiedliwości, a z dru-
giej strony może stanowić ubogacenie Europy.
Europa potrzebuje Polski. Kościół w Europie potrzebuje świadectwa
wiary Polaków. Polska potrzebuje Europy. Od Unii Lubelskiej do Unii
Europejskiej! To jest wielki skrót, ale bardzo wiele się w tym skrócie
mieści wielorakiej treści. Polska potrzebuje Europy. Jest to wyzwanie,
które współczesność stawia przed nami i przed wszystkimi krajami, któ-
re na fali przemian politycznych w regionie tak zwanej Europy Środko-
wo-Wschodniej wyszły z kręgu wpływów ateistycznego komunizmu.
To wyzwanie stawia jednak przed wierzącymi zadanie – zadanie
aktywnego budowania wspólnoty ducha w oparciu o wartości, które
pozwoliły przetrwać dziesięciolecia programowej ateizacji.
19 MAJA 2003
2 CZERWCA 1979
Auschwitz-Birkenau
Czy ktoś na świecie może się jeszcze dziwić, że papież, który tu,
na tej ziemi, urodził się i wychował, papież, który przyszedł na Sto-
licę Piotrową z Krakowa, z tej archidiecezji, na terenie której znaj-
duje się obóz oświęcimski, że ten papież pierwszą encyklikę swego
pontyfikatu zaczął od słów Redemptor hominis i że poświęcił ją w ca-
łości sprawie człowieka, godności człowieka, zagrożenia człowieka
– prawom człowieka wreszcie! Niezbywalnym prawom, które tak ła-
two mogą być podeptane i unicestwione... przez człowieka! Wystar-
czy ubrać go w inny mundur, uzbroić w aparat przemocy, środki znisz-
czenia, wystarczy narzucić mu ideologię, w której prawa człowieka
są podporządkowane wymogom systemu... podporządkowane bez-
względnie, tak że faktycznie nie istnieją.
7 CZERWCA 1979
Westerplatte
Wiemy, że tu, na tym miejscu, na Westerplatte, we wrześniu 1939
roku grupa młodych Polaków, żołnierzy, pod dowództwem majora
Henryka Sucharskiego trwała ze szlachetnym uporem, podejmując
nierówną walkę z najeźdźcą. Walkę bohaterską.
Pozostali w pamięci narodu jako wymowny symbol. Trzeba, ażeby
ten symbol wciąż przemawiał, ażeby stanowił wyzwanie dla coraz no-
wych ludzi i pokoleń Polaków.
9 CZERWCA 1991
1
Plac Zwycięstwa w Warszawie
Dzieje narodu zasługują na właściwą ocenę wedle tego, co wniósł
on w rozwój człowieka i człowieczeństwa, w jego świadomość, ser-
ce, sumienie. To jest najgłębszy nurt kultury. To jej najmocniejszy
zrąb. To jej rdzeń i siła. Otóż tego, co naród polski wniósł w rozwój
człowieka i człowieczeństwa, co w ten rozwój również dzisiaj wno-
si, nie sposób zrozumieć i ocenić bez Chrystusa. „Ten stary dąb tak
urósł, a wiatr go żaden nie obalił, bo korzeń jego jest Chrystus” (Piotr
Skarga „Kazania sejmowe”). Trzeba iść po śladach tego, czym – a ra-
czej kim – na przestrzeni pokoleń był Chrystus dla synów i córek tej
ziemi. I to nie tylko dla tych, którzy jawnie weń wierzyli, którzy Go
wyznawali wiarą Kościoła. Ale także i dla tych pozornie stojących
opodal, poza Kościołem. Dla tych wątpiących, dla tych sprzeciwia-
jących się. (...)
I wołam, ja, syn polskiej ziemi, a zarazem ja – Jan Paweł II, papież,
wołam z całej głębi tego tysiąclecia, wołam w przeddzień Święta Ze-
słania, wołam wraz z wami wszystkimi:
Niech zstąpi Duch Twój!
Niech zstąpi Duch Twój!
I odnowi oblicze ziemi.
Tej Ziemi!
Amen.
12 CZERWCA 1987
13424014.001.png 13424014.002.png
Zgłoś jeśli naruszono regulamin